
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Mąż odtrącił mnie...
Mąż odtrącił mnie po operacji guza mózgu - dlaczego tak jest?
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
Mimo najszczerszych chęci, nie mamy takiej mocy przewidywania tego, co rozgrywa się w myślach i uczuciach drugiego człowieka, dopóki nam o tym nie powie. Można snuć w tej sprawie różne hipotezy, m.in. taką, że dystans emocjonalny pomaga mężowi radzić sobie z ta sytuacja, ale równocześnie można widzieć to w zupełnie inny sposób, np. taki, że wypaliło się w nim uczucie do Pani, a pozostało uczucie odpowiedzialności. Tak czy inaczej byłyby to tylko spekulacje. To co słyszę, to jak bardzo Pani jest trudno, jak czuje się Pani odtrącona i osamotniona i jak bardzo potrzebuje Pani czułości i troski czego nie dostaje. Te i zapewne inne uczucia związane z chorobą wymagają zaopiekowania i dobrze to robić z profesjonalna pomocą psychologa/psychoterapeuty. Są miejsca, gdzie osoby chorujące przewlekle mogą otrzymać bezpłatną pomoc psychologiczną (trzeba sprawdzać w swoim miejscu zamieszkania) lub może to Pani zrobić prywatnie. Warto nie zostawiać tej sprawy i zająć się sobą. Pozdrawiam Magdalena Bilinska-Zakrzewicz

Zobacz podobne
Witam. Chciałam zapytać, jak żyć z niepewnością.
Leczę się na nerwicę lękową od dziecka. Pamiętam wiele sytuacji, w których nie wiedziałam, czy coś komuś zrobiłam złego, czy nie. Odwracałam się za ludźmi itp. Mam w głowie milion takich sytuacji, ale zawsze szlam na przód, co daje mi sile wierzyć w to, że wtedy musiałam coś czuć, w takim sensie, że może jednak miałam to poczucie, że nic jednak nie robię złego.
Tak czy siak, ta niepewność jest wykańczająca.
Wyleczyłam się ze strachu lekami, w takim sensie, że teraz się nie boję, idąc ulica i mijając ludzi, że im coś robię, ale za nic nie jestem w stanie przypomnieć sobie, jak było kiedyś.
Dlaczego odpuszczałam, żyłam dalej nie uciekałam przed policja, co w ogóle czułam, kim byłam, czy wtedy to tez była tylko choroba pamiętam np. skutek ze szlam i się balam, ale nie mogę dać teraz gwarancji, że wtedy faktycznie tylko szlam.
W zasadzie na nic nie mogę dać gwarancji, do tego stopnia, że nawet jak by ktoś powiedział, że od dziecka zabiłam wiele ludzi to ja nie czułabym się za to w tym momencie odpowiedziałam, bo ja nie wiem nic, pamiętam 1 % życia. Pomaga mi tylko bezgranicznie ufanie sobie, ale ja nie wiem, tak na prawdę, jak było
Witam. Nie wiem, jak zacząć, nie wiem, po co to pisze, ale muszę komuś obcemu się wyżalić. Jestem tak psychicznie zmęczenia tym życiem tą wegetacją, samotnością. Nie mam przyjaciół, chłopaka, nigdy nie będę mieć dzieci. Mieszkam w domu, w którym nie ma rodzinnej atmosfery. Czuję się taka samotna.
Nie wiem, ile dam rady nieść jeszcze ten krzyż. Czuję, że dzieje się ze mną coraz gorzej. Nie potrafię się podnieść z tej rozpaczy, coraz trudniej jest mi udawać przed bliskimi, że wszystko jest ok. Zdarzają się mi sytuacje, że sprawiam sobie ból fizyczny, żeby na chwilę zapomnieć. Chciałabym móc w końcu szczęśliwa, wyjść z tego doła, ale nie potrafię. Nie wierzę, że spotka mnie coś dobrego, że zmieni się moje życie. Coraz bardziej ogarnia mnie strach i rozpacz. Proszę, powiedzcie, że kiedyś będzie lepiej. Dziękuję.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
