Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chciałam zapytać, jak poradzić sobie z traumą u 4-letniego dziecka po pobieraniu krwi.

Chciałam zapytać, jak poradzić sobie z traumą u 4-letniego dziecka po pobieraniu krwi. Podczas pobierania 8 razy się Pani wkłuwała, przy czym 3 żyły pękły. Teraz syn nie pozwala sobie pobrać krwi, zrobić testów alergicznych skórnych no dosłownie nic. A jest strasznie chorowity i już naprawdę nie wiem, jak mu pomóc, jak wytłumaczyć dziecku, że to konieczne. Żadne przekonywanie nie pomaga.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Domyślam się, że w tej sytuacji jest trudno zarówno Pani, jak i synowi. W przypadku doświadczeń, które przekraczają zdolności poradzenia sobie, wyjście ze stanu przerażenia, które pojawia się w podobnych sytuacjach może wymagać pomocy specjalistycznej. Nawet u dorosłych osób tłumaczenie czy przekonywanie nie wystarczają, ważna jest praca z emocjami, którą może poprowadzić psychoterapeuta znający się na pracy z traumą lub psychotraumatolog. Dobrze by było, gdyby syn mógł skorzystać z takiego wsparcia, jak również by Pani mogła dowiedzieć się od specjalisty, jak synowi pomagać gdy pojawia się u niego silny lęk.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Ochota

Maria Ochota

Ważne aby syn czuł się możliwie jak najbezpieczniej. Żeby miał wsparcie w Pani/Panu. W przypadku pobierania krwi realnie narusza się strukturę ciała, u chłopca wywołało to ból i złe skojarzenia. Podczas rozmów na temat badań warto z dziećmi rozmawiać o tym jak to może przebiegać i co może je czekać. Dodatkowo warto dać dziecku czas. Można podzielić na etapy ponowne przychodzenie do przychodni (np. tylko posiedzieć w poczekalni, żeby mógł zobaczyć jak inne osoby wychodzą z labolatorium, następnie żeby poznał panią/pana, który tę krew będzie pobierać itd.), można spróbować zapytać Pań czy mogłaby jakaś inna Pani mu pobrać tym razem krew. Ważne aby zachować w tym spokój i dać sobie i dziecku czas. Pozdrawiam!
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga Pani Anonimowa, tłumaczenie 4-latkowi rzeczywiście nie pomaga, wiem ze swojego doświadczenia. To, co skutkuje często, to: - zadbanie o to, by przed badaniem dziecko było wyspane - zadbanie o to, by rodzic był wyspany i najedzony. To pani spokój ma tu znaczenie, dziecko uspokaja się/denerwuje dostrajając do rodzica - spokojny dojazd na miejsce - im więcej stresu przed gabinetem, tym więcej w gabinecie - zabranie ze sobą do poczekalni baniek mydlanych - świetnie rozładowują napięcie - zabranie ze sobą ukochanego misia/lali - pacynka (lisek, smok, żabka), która mówi do dziecka w gabinecie - WCZEŚNIEJSZE przygotowanie dziecka. Dzień przed można np. pobrać krew misiowi lub lali. Niech dziecko będzie lekarzem, a rodzic - pielęgniarką - opowiedzenie historii np. o kropelce krwi, która wędruje do laboratorium, by sprawdzić, czy jest zdrowa. Dzieci są ciekawe swojego ciała. Pomaga też serial "Było sobie życie" - obietnica lodów/ciastek po badaniu. Niezbyt zdrowe, ale działa. Powodzenia!
Sylwia Danilewska

Sylwia Danilewska

Witam, przy pracy nad lękiem ważne jest stosowanie strategii małych kroków. W przypadku, gdy synek ma bardzo negatywne doświadczenia i mocno się boi to muszą być naprawdę mini kroczki. Czyli nie wrzucamy go na głęboką wodę ani nie unikamy tematu (bo unikanie tylko karmi lęk). Trzeba ten temat "przerobić", na spokojnie, z dużą empatią, nazwać emocje, które wtedy były w synku i które pojawiają się nadal. Nie bagatelizując, ale też nie przejmować jego lęku. Pokazać mu raczej, że jako dorośli mamy pomysł na jego lęk. Pomocne mogą być zabawy oswajające temat, dużo bliskości i rozładowywania napięcia, potem można obejrzeć bajkę/filmik, w którym ktoś pobiera krew. Przygotowana strategia i omówienie jej ze specjalistą też może pomóc - jeśli Pani będzie miała zasoby, żeby wesprzeć synka - będzie łatwiej zmierzyć się z jego lękiem.
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Córka martwi się tematem aborcji - jak mogę jej pomóc?

Mam trochę nietypową sprawę. Zauważyłam, że moja córka, choć jest jeszcze młoda, zaczyna martwić się tematem aborcji i praw kobiet. Nie wiem, skąd dokładnie wzięły się te obawy, ale widzę, że wpływa to na jej nastrój. Unika rozmów o ciąży, a jak tylko w mediach pojawiają się te tematy, robi się niespokojna albo szybko zmienia temat.

Nie chcę jej zbytnio naciskać, ale jednocześnie czuję, że powinnam jakoś zareagować, żeby jej pomóc. Zastanawiam się, czy rozmawiać z nią wprost o tych sprawach, czy może lepiej unikać tego tematu, żeby nie dokładać stresu. Może ktoś miał podobną sytuację? Czy to dobry moment, żeby wprowadzić takie tematy do naszych rozmów w rodzinie, czy raczej powinnam poczekać, aż sama będzie gotowa?

Myślałam też, czy nie porozmawiać o tym z psychologiem dziecięcym, żeby dowiedzieć się, jak to ugryźć i skąd mogą się brać takie lęki. Ale z drugiej strony boję się, że to może sprawić, że jeszcze bardziej zacznie się tym martwić. Co Państwo myślą? Jak mogę najlepiej wspierać córkę w takim momencie? 

Jak przygotować dzieci do poznania biologicznego ojca?
Witam, moje bliźniaczki skończyły dwa lata, od ich urodzenia wychowuję je z nowym partnerem, którego uważają za tatę , biologiczny ojciec chce się spotkać.. chciałabym się dowiedzieć jak przedstawić im biologicznego ojca , jak się zachowywać, co mówić, bo tak naprawdę jest dla nich obcy?
Zmiana klasy w szkole – dziecko bez przyjaciół, jak pomóc?
Mój syn idzie teraz do klasy 4 i dyrekcja szkoły postanowiła że wszystkie dzieci z klas 3 zostaną wymieszane. Były rozmowy z rodzicami a nawet ankieta dla dzieci gdzie mogły wskazać z kim mają dobre relacje a z kim złe. Każde dziecko miało pójść do nowej klasy z przyjaciółmi a tak się nie stało. Ogłaszając listę klas 4 mój syn nie ma ani jednego kolegi. Wymieniał ich 5-6 i wszyscy znaleźli się w innej klasie. Dziecko płacze, jest przygnębione, czuje się oszukane i nie chce we wrześniu iść do szkoły. Dyrekcja się na to wszystko wypina i twierdzi, że robi wszystko dla dobra uczniów, że syn dostanie opiekę psychologa we wrześniu ale czy nie lepiej zaradzac czemuś niż doprowadzać dzieci do złego stanu psychicznego a potem leczyć? Nie jesteśmy jedynymi rodzicami którzy tak mają i tak się czują. Proszę Państwa o opinię w tej sprawie. Czy taki model szkoły jest słuszny i działa dla dobra dziecka? Czy według Państwa dzieci nie powinny iść dalej w takim samym składzie jak w klasie 3? Jesteśmy załamani całą sprawą a dziecko ma zepsute wakacje od kilku dni. Proszę o pomoc i wyrażenie opinii.
Kontrola rodzicielska a poczucie osamotnienia - jak rozmawiać z rodzicami o granicach

Dzień dobry. Mam 16 lat i w wieku około 11 lat rodzice założyli mi kontrole rodzicielską. Byłam mała, więc nie korzystałam z telefonu długo, bo potrafiłam się bawić i nie rozumiałam dlaczego nagle rodzice ograniczyli mi czas do 15 minut dziennie. Potem było tylko gorzej. Póki miałam androida telefon miałam maksymalnie 30 minut, natomiast miałam możliwość telefonu do każdego. W ósmej klasie dostałam iphona a na tym telefonie nie da się mieć family linka, więc mój tata zrobił tak, żebym i tak była kontrolowana. Teraz kiedy zablokuje mi telefon mogę dzwonić tylko do niego i do taty. Zależy mi na kontakcie ze znajomymi, bo w nich mam jakieś wsparcie. Po wakacjach idę do drugiej klasy szkoły średniej, a jeszcze w pierwszej miałam 30 minut telefonu dziennie. Teraz tata telefonu mi nie blokuje w ogóle tylko mamy ustalone, że jeżeli przekroczę 2 godziny dziennie, to blokuje go na kolejny cały dzień. Niby lepiej, ale dlaczego nie mogę być jak wszyscy dookoła, którzy nie mają tej kontroli? 
W dodatku każą mi odkładać do nich telefon na noc o 21.30, bo sądzą, że przez niego nie śpię. W nocy często się boję i nie mam jak otrzymać wsparcia. Przez to, że cały czas mam kontrolę na telefon korzystam z niego cały czas za dużo i ciężko jest mi trzymać sie czasu. Mam dość ciągłego pilnowania się ,bo wszyscy dookoła nie muszą. Męczy mnie to, że nie mam nawet kontaktu z rówieśnikami. Próbowałam rozmawiać z rodzicami o tym, ale za każdym razem są zdania, że jestem uzależniona i jakbym miała telefon bez blokowania to byłabym na nim cały dzień. Nigdy nie przemyśleli tego, co do nich mówię tylko obracali wszystko tak, że to ja jestem problemem i sobie nie radzę. Nie wysłuchują mnie nawet. Nie mogę od nich oczekiwać żadnego wsparcia, bo mi go nie dadzą. Kiedy dzwonię do taty, żeby porozmawiać z nim po tym jak zablokował mi telefon, on się rozłącza po tym jak powie swoje i potem już nie odbiera. 
Nie mam już siły. Za niedługo mam 17 lat i co dalej będę kontrolowana? To się może wydawać błahe, że dziewczyna nie dostaje telefonu i ma wielki problem, ale to naprawdę boli kiedy tracę kontakt ze wszystkimi, którzy jakoś powodują, że czuje się mniej samotna każdego dnia. Jestem na takim etapie, że mi się już nie chce tego pilnować tym bardziej jak jestem na wsi, gdzie nie ma nic. Nie wiem już jak mam z nimi rozmawiać, żeby zrozumieli co zrobili nie tak przez tą kontrolę. Nie ufam im. O niczym im już nie mówię. Ale nadal uważają, że to we mnie problem.

Kryzys w rodzicielstwie i związku z narzeczonym. Pomocy!
Witam, mam pewien problem.. Od 6 lat jestem w związku z narzeczonym. Posiadam dziecko z poprzedniego związku (córkę - 10 lat) oraz syna z teraźniejszego związku(5lat), obecnie jestem w 3 ciąży. Na samym początku partner i moja córka dogadywali się, lubili, po czasie relacje ich się oddalały, narodził się syn, bardzo wymagający, często płakał w nocy, nie dawał się wysypiać, non stop na cycku. Teraz jest bardzo źle w domu, między córką a partnerem jest tragicznie, już nawet się nie lubią (mówi do niego tato, ale wie, że nie jest jej prawdziwym ojcem - biologicznego nie poznała), on jest dosyć surowy, daje kary za złe zachowania, wyzywa, przez co się ciągle kłócimy. Wiem, że ona robi źle i też krzyczę... Ja potrafię się nawet drzeć na dzieci, a one jakby miały mnie gdzieś, jego słuchają od razu... Chcę dobrze, a później jest jak jest... Moje relacje z partnerem są też ciężkie, kłócimy się. Rozważałam odejść, po czym okazało się, że jestem w ciąży i nie jest tragicznie, bo potrafimy się jakoś dogadywać. Jestem rozdarta, bo kocham narzeczonego, ale jak widzę jak moje dziecko cierpi to aż mnie ściska. Nie jest aniołkiem, mi pyskuje i czasem wyzwie mnie jak nie pozwolę jej na coś... Próbowałam dostać się do psychologa, ale nie ma terminów.. Córka jest pod kontrolą pedagoga w szkole, bo nie radziła sobie z emocjami, p. pedagog tak nagadała, że nam chciała założyć niebieska kartę... dużo wyolbrzymiła, ale prawda jest taka, że przez relacje jego z nią, to ja się z partnerem ciągle kłócę, ona też czuje się niekochana, nieakceptowana... chciałam iść na terapię, ale on nie chce na nią iść... mam dość. Proszę o pomoc, bo jestem już na skraju załamania nerwowego.
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.