Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak poradzić sobie ze stratą ukochanego zwierzaka i odzyskać kontrolę nad życiem?

Rufi

W swoim życiu przeżyłem już naprawdę wiele upadków, bólu, cierpienia. Nie chodzi tu jednak o rywalizację kto miał gorzej. Fakt jest taki, że każdy z nas coś w swoim życiu przeżył, każdy przeżywa coś inaczej i radzi sobie na swój sposób z trudnościami w życiu. Niestety wtorek okazał się dniem, który złamał mnie na kawałki. Kiedy musiałem podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu i po trzynastu latach pożegnać moją najukochańszą psinkę, tym bardziej że od kilku lat praktycznie tylko ją miałem w swoim życiu i była całym moim światem. Miałem ją od małego, kiedy to adoptowałam ją ze schroniska, od szczeniaka, gdy miała zaledwie 3 miesiące. Rozstanie z nią tak wyczerpało mnie emocjonalnie, że w czwartek wieczorem po pracy włączyłem sobie pranie, potem laptopa. Ale tak mnie zmuliło, że musiałem się zdrzemnąć z godzinkę, dwie. Ta drzemka jednak okazała się tak twarda i długa, że obudziłem się dopiero w piątek rano, tak jak się położyłem w czwartek po pracy w ciuchach. Jedno szczęście że nie zaspałem do pracy, bo akurat wczoraj, w piątek miałem na godzinę jedenastą ortopedę i dopiero po wizycie u lekarza jechałem jeszcze na kilka godzin do pracy.... Z kolei wczoraj po pracy posiedziałem trochę na necie, a spać poszedłem równo o północy. Tak jak z reguły chodzę spać codziennie. Dziś przy sobocie gdyby kolega około 13:30 nie obudził mnie telefonem, to nie wiem do której bym spał i o której sam bym się "wybudził" z tego snu... Czuję jakbym po stracie mojego pieska stracił częściowo kontakt z rzeczywistością i kontrolę nad życiem...Jak sobie z tym poradzić? Jak pogodzić się z jej odejściem?
Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

 

Pana słowa są bardzo poruszające i pełne miłości. Strata ukochanego psa — tym bardziej takiego, który był z Panem przez trzynaście lat i był całym światem — to coś więcej niż pożegnanie ze zwierzęciem. To żałoba po bliskiej istocie, codziennej obecności, lojalności i bezwarunkowej miłości. Taka strata naprawdę potrafi złamać serce i zaburzyć codzienne funkcjonowanie.

 

To, że czuje się Pan oderwany od rzeczywistości, śpi dłużej, czuje się jakby na autopilocie — to są bardzo naturalne reakcje na głęboki ból. Organizm broni się, psychika próbuje znaleźć bezpieczne miejsce, by pomieścić ten smutek. Pan nie „traci kontroli” — Pan przeżywa stratę i próbuje się odnaleźć bez tej relacji, która była ogromnym źródłem ciepła i sensu.

 

Proszę być dla siebie łagodnym. Żałoba to proces — czasem długa droga, w której dni są nierówne. Czasem pomaga zapisać wspomnienia, obejrzeć zdjęcia, nadać znaczenie tej relacji — nawet zapalić świeczkę, porozmawiać z kimś, kto naprawdę wysłucha bez oceniania. Jeśli czuje Pan, że trudno wrócić do rytmu, warto też pomyśleć o rozmowie z psychologiem — nie dlatego, że „coś jest nie tak”, ale dlatego, że strata po prostu boli, a Pan nie musi być z tym sam.

 

Przesyłam dużo dobrych myśli,

Justyna Bejmert 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Witaj Rufi,

 

Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. To, co przeżywasz, to głęboka i bardzo dotkliwa żałoba — i to zupełnie naturalna, ludzka reakcja na odejście kogoś, kto był bardzo bliski sercu. Zwierzęta, szczególnie te, które są z nami przez wiele lat, stają się częścią naszej rodziny, codzienności, rytmu życia. Ich strata może być równie bolesna jak śmierć człowieka — zwłaszcza jeśli jak wspominasz, były jedyną bezwarunkową obecnością przy nas w trudnych chwilach.
 

To, że czujesz się „odłączony”, śpisz długo i głęboko, masz trudność z funkcjonowaniem to oznaka wyczerpania emocjonalnego i szoku. Organizm reaguje w ten sposób na stratę, by dać sobie choć odrobinę ulgi. Przez jakiś czas może być trudniej, strata tak bliskiej istoty wymaga czasu — tygodni, miesięcy, czasem lat. Płacz, smutek, gniew, apatia — to wszystko są naturalne etapy żałoby. Podobnie jak teraz o tym napisałeś na forum, wyrażaj swoją stratę, pisz wspominaj, rozmawiaj, zapisuj - to może Ci urealnić i nazwać to, co się w Tobie dzieje. Warto dawać sobie jak najwięcej małych, najprostszych rzeczy - samoopieki. (spacer, prysznic, ulubiony posiłek inne).

Można też zastanowić się nad jakimś symbolicznym gestem, działaniem, które Ci pomoże sobie poradzić i pogodzić się stopniowo ze stratą - w jakiś sposób upamiętnić tego psiaka i Waszą więź. 

Jeśli czujesz, że Twoja żałoba Cię przytłacza, przedłuża się lub coś Cię w niej martwi, nie krępuj się porozmawiać z psychologiem czy psychoterapeutą, wielu z nas zdaje sobie sprawę, jak cennymi przyjaciółmi są psyjaciele. 

 

pozdrawiam

Anna Martyniuk-Białecka

Zdjęcie Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Psycholog
57 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

To, co Pan przeżywa to żałoba, czyli silny ból po stracie kogoś, kto był Panu niezwykle bliski. Po tylu latach wspólnego życia trudno nagle wrócić do rzeczywistości, jakby nic się nie stało. To zupełnie naturalne, że czuje się Pan rozbity, zmęczony, jakby stracił kontrolę nad sobą - to są objawy kryzysu. W takich chwilach ważne jest nie spychać tego w cień, nie udawać, że wszystko jest w porządku, ale poszukać dla siebie wsparcia - rozmowy, obecności, przestrzeni, w której będzie Pan mógł przeżyć to wszystko co się dzieje. Nie musi Pan przechodzić przez to sam. A jeśli po 2-3 tygodniach objawy nie zaczną spadać, warto skorzystać z wizyty u psychologa.

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Drogi Rufi,

 

strata w postaci pożegnania swojego ukochanego psa może być równie silna jak utrata osoby. Pomimo, iż pies jest zwierzątkiem to często traktujemy to stworzonko jak członka rodziny: spędzamy z nim mnóstwo czasu, przywiązujemy się, obdarzamy go ciepłymi uczuciami. Bardzo mi przykro, że musiałeś doświadczyć takiego przeżycia. Pamiętaj, że otrzymałeś od swojego psa 13 lat jego obecności, a to cholerne szczęście! :) Nie myśl o nim w kontekście ostatnich wydarzeń, lecz wspominaj z nostalgią te wszystkie wspólne lata, które przynosiły Ci radość, spokój, ukojenie, spełnienie. 

 

To, że teraz czujesz się tym mocno przygnębiony i przytłoczony świadczy o Twojej ogromnej miłości względem niego. Płacz, jeśli tego potrzebujesz. Śpij, jeśli tego potrzebujesz. Tak wygląda żałoba. Mam dla Ciebie zadanie: proszę weź kartkę i długopis, usiądź w zaciszu domowym i napisz list do swojego pieska: wszystko to, co czujesz i myślisz, o tym jak tęsknisz i jak Ci go brakuje. Wyjmij z głowy wszystkie myśli. Pamiętaj, że Twój pies jest wciąż obecny w Twoim sercu. Zyskałeś Anioła Stróża nad sobą.

 

przytulam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Nie potrafię nawiązać relacji z płcią przeciwną - ghosting, odrzucenie i pytanie, czy coś jest ze mną nie tak
Nie potrafię nawiązać relacji z płcią przeciwną, próbowałem bardzo wiele razy i kompletnie nie wychodzi, zawsze to samo zgostowanie lub blok. Nie wiem dlaczego tak się dzieje próbowałem na różne sposoby podchodzić do tego, ale efekt zawsze taki sam. Czy w ogóle można mnie kochać? Czy coś jest ze mną nie tak? Zawsze staram się być miły i bardzo dbam o każdą relacje dlatego nie umiem sobie wyjaśnić dlaczego tak się dzieje.
11 odpowiedzi
Po psychoterapii jestem wkurzona na psychoterapeutkę, czy tak to ma być? Łapię jeszcze większy dół..
Mam stwierdzoną depresję. Po ostatniej psychoterapii czuję złość i wkurzenie na terapeutkę. Czy to normalne? Myślałam, że terapia będzie "mnie ciągnęła w górę, a nie w dół ", często po łapię jeszcze większe dołki. Czy tak to powinno wyglądać, czy szukać innego terapeuty? Mam ochotę w ogóle zrezygnować z terapii..
4 odpowiedzi
Nerwica natręctw u córki - czy jest uleczalna i jak uzyskać wsparcie?

Witam serdecznie wszystkich. 

Czy nerwica natręctw jest uleczalna, czy jest to schorzenie na całe życie? 

Mam córkę chorą i bardzo mi zależy, żeby ją z tego wyciągnąć. Ona nie chce żyć, jest tym wyczerpana. Bierze jakiś Asertin, dużą dawkę. Do tej pory jej partner trochę ją wspierał, ale też jest wymagający. Ona miała okresy, że nie brała leku, dopiero teraz o tym wiem. Zaniedbywała obowiązki domowe, spóźniała się notorycznie do pracy i w efekcie nigdzie nie może się dłużej utrzymać. Teraz też straciła pracę. Nie mam pojęcia, z jakim cierpieniem ona się mierzy. Nie znam tej choroby. 

Czy są gdzieś ludzie, którzy mogą jej pomóc? Do tej pory musiała płacić za tą terapię. Pomóżcie, proszę.

3 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z nerwicą przełyku?
Jak poradzić sobie z nerwicą przełyku i czy przy takim czymś mogą być objawy, tak jakby, urojone, ale namacalne, np, pieczenie w przełyku czy ból głowy? Z góry bardzo dziękuję.
4 odpowiedzi
Czuję się przytłoczona studiami i brakiem typowego życia studenckiego, boję się, że zmarnuję młodość

Witam, mam 22 lata w tym roku 23. 

Czuję się przytłoczona, czuję, że jestem w tyle. Po liceum miałam rok przerwy, ponieważ musiałam poprawić maturę, aby dostać się na wymarzoną studia, dodatkowo pracowałam zarobkowo, nie miałam wtedy zbyt wielu znajomych, większość czasu spędzałam w domu, co było dla mnie ciosem, ponieważ większość moich znajomych była już na studiach. Dostałam się na studia, na psychologię, ale na studia zaoczne, niestety nie udało mi się na dzienne, ponieważ moje wyniki nie były wystarczające. Uznałam, że mimo to i tak spróbuję, studia bardzo mi się podobają, oprócz tego pracowałam i mieszkałam z rodzicami, a na zajęcia dojeżdżałam co tydzień. Poznałam wiele osób, na uczelni, też znajomych, znajomych, ale nadal brakowało mi takiego “typowego życia studenckiego” np. mieszkania w akademiku czy wynajmowania mieszkania lub pokoju. 

Obecnie jestem na trzecim roku studiów i na drugim roku planowałam wyprowadzić się na próbę do akademika, ale dostałam fajną opcję pracy w miejscowości niedaleko mojego domu rodzinnego i tak zostałam aż do początku 3 roku. Później zachorowałam i przez 4 miesiące przebywałam w domu, jednocześnie szukając pracy, ale już chciałam gdzieś w mieście (pomyślałam, że może w tym razem uda mi się na próbę wyprowadzić - znaleźć pracę, potem może spróbować mieszkania w akademiku), ale niestety pomimo prób dostałam ofertę pracy znowu w tej samej firmie i się zgodziłam, uznałam, że już nie mam zbytnio oszczędności na swoje potrzeby i skoro jest tak ciężko, to przejmuje. Zastanawiam się, czy dobrze robię, oprócz tego moim ogromnym marzeniem jest Erasmus, bardzo chciałabym wyjechać na pierwszym semestrze 4 roku, ale boję się, że się nie uda i że będę żałować, że nie udało mi się ani wyprowadzić, ani wyjechać. Czuję się przytłoczona, większość moich znajomych wyprowadziła się od rodziców na studia, korzystając z młodego wieku studenckiego, a ja mam wrażenie, że dalej stoję w miejscu i boję się, że później będę żałować, że nie zrobiłam tego wcześniej, że zmarnowałam moją młodość. Niby mam jeszcze szansę wyprowadzić się po Erasmusie (jeśli się uda), ale nie wiem, czy będąc coraz starsza, będę chciała mieszkać w akademiku. Nie wiem już co robić, chciałabym się kogoś doradzić, porozmawiać. Za chwilę będę mieć 23, potem 24…a tak nie wykorzystuję tej młodości w pełni. 

Może to błahostka, ale naprawdę co jakiś czas do mnie to wraca i wykańcza emocjonalnie.

7 odpowiedzi
Trafiłam do nieodpowiedniej dla mnie szkoły, jednak rodzice nie uważają mojej dużej trudności za problem
Witam, dwa dni temu zaczęłam szkołę ponadpodstawową. Bardzo chciałabym iść do liceum a dostałam się do technikum , w którym już od pierwszego dnia jestem traktowana przez innych bez szacunku. Jestem po prostu inna niż wszyscy. Mam inne priorytety i nie potrafię zgrywać głupka tylko po to, by mieć znajomych.Osoby z klasy nie są na moim poziomie, a w szkole też nie widzę normalnego towarzystwa, które nie pije i nie pali. Ze względu, iż jest początek września chcę zmienić szkołę. Jeżeli nie byłoby żadnego już miejsca w liceum i nie chcieli mnie przyjąć, mam zamiar zmienić nawet na inne technikum. Tylko, że moi rodzice po pierwsze nie wierzą w moje możliwości (czyli, że dostałabym się do jakiegoś liceum) oraz lekko bagatelizują moje uczucia i cały czas mówią, iż gdzieś indziej może być tylko gorzej.Nie mam pojęcia, jak do nich przemówić, by zdecydowali się na przeniesienie mnie do innej szkoły, bo naprawdę to dopiero dwa dni a ja nie chcę tam chodzić i czuję się tam okropnie.
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: osoba otulona kocem na ławce, przyjaciółka podaje słuchawkę telefonu, obok świeczka

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!