
- Strona główna
- Forum
- inne
- Czy normalne jest,...
Czy normalne jest, że podróżowanie mnie męczy i wole unikać przebodźcowania?
Anonimowo
Lucio Pileggi
Tak, to absolutnie normalne mieć inne gusta i potrzeby niż inni. Jeżeli nie odczuwa Pan/Pani potrzeby podróżowania, to zasadniczo nie powinno stanowić problemu w Pana/Pani życiu.
Natomiast jeśli bardzo często doświadcza Pan/Pani przebodźcowania i przeszkadza to w codziennym funkcjonowaniu, albo jeśli porównywanie się z innymi staje się zbyt obciążające, może być dobrym pomysłem skorzystanie ze wsparcia specjalisty.
Serdecznie pozdrawiam,
Lucio Pileggi, Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Weronika Babiec
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest jak najbardziej normalne i nie ma w tym nic niepokojącego. Ludzie mają bardzo różne potrzeby dotyczące stymulacji - niektórzy potrzebują dużo bodźców i zmian, aby czuć się dobrze, a inni funkcjonują lepiej w spokojniejszych, bardziej przewidywalnych środowiskach.
Męczenie się podczas podróżowania z powodu nadmiaru bodźców może wskazywać na większą wrażliwość sensoryczną lub po prostu preferencję dla bardziej spokojnych aktywności. Wiele osób doświadcza przebodźcowania w nowych miejscach. Nie oznacza to, że coś jest z Panią "nie tak". To po prostu oznacza, że ma Pani inne potrzeby niż osoby, które lubią podróże. Niektórzy ludzie czerpią energię z nowych doświadczeń, a inni potrzebują stabilności i spokoju, żeby się dobrze czuć.
Jeśli woli Pani spokojniejsze formy wypoczynku - to jest to całkowicie w porządku. Nie musi Pani robić tego ani lubić tego, co robią i lubią inni, jeśli to Panią męczy i nie sprawia radości.
Pozdrawiam ciepło!
Weronika Babiec,
Psycholożka, Terapeutka ACT
Elza Grabińska
W dzisiejszym świecie social mediów i łatwości dostępu do zajrzenia do życia innych ludzi, łatwo wpaść w "powinno się" i "nie powinno się". Lubienie lub nielubienie podróżowania to po prostu preferencja wynikająca z np. cech charakteru, nie coś, czym należałoby się martwić. Problem pojawia się wtedy, gdy ten fakt sprawia Panu/Pani dyskomfort lub wywołuje jakieś cierpienie, poczucie, że coś nas omija. Wtedy warto porozmawiać z kimś o przyczynach.
Wszystkiego dobrego,
Elza Grabińska, psycholog.
Pamela Górska
Dzień dobry, jak najbardziej jest to normalne, jeżeli masz wrażliwy układ nerwowy. Nie każdy lubi podróże, które wiążą się z wieloma bodźcami jak i przeciążeniami zarówno psychicznymi jak i sensorycznymi. Zachęcam do konsultacji psychologicznych (najlepiej psycholog pracujący z osobami ASD), który pomoże znaleźć najlepsze propozycje na wyciszenie układu nerwowego w razie tego typu przeciążeń, które pomogą w regulacji, jak i przygotują na ewentualną podróż.
Pozdrawiam, Pamela Górska Psycholog
Karolina Walczyk
Dzień dobry, brak potrzeby podróżowania i uczucie zmęczenia związane z nadmiarem bodźców podczas wyjazdów jest zupełnie naturalnym objawem. Każdy z nas ma inaczej, wyjaśnienie na to znajdziesz w indywidualnych różnicach funkcjonowania układu nerwowego każdego człowieka. Zadbaj o swój komfort sensoryczny i wybieraj aktywności zgodne z własnym temperamentem. Jak sama napisałaś wolisz sytuacje, które nie wywołują u Ciebie "przebodźcowania" - wsłuchaj się w siebie.
Serdecznie pozdrawiam,
Karolina Walczyk
Psycholog, Psychoterapeuta
Iga Borkowska
Dzień dobry,
Ludzie różnią się między sobą co do tego, czego potrzebują, żeby czuć się dobrze, żeby mieć poczucie, że żyją. Jeśli nie mamy potrzeby podróżować, to czemu się do tego zmuszać? Z drugiej strony, jeśli tak naprawdę chcielibyśmy podróżować, ale coś nas przytłacza w podróżowaniu lub stresuje, zawsze możemy się temu przyjrzeć - co to jest, jak możemy sobie z tym poradzić?
Pozdrawiam serdecznie, Iga Borkowska, www.maturitas.pl
Katarzyna Organ
Szanowna Pani
nie wszyscy z nas są tacy sami i może to być całkowicie okej, że nie lubi Pani podróżować, zwłaszcza jeśli budzi to u Pani przebodźcowanie. Są osoby, które najlepiej czują się w domu abo na krótkich, lokalnych wypadach i tak długo, jak dla danej osoby jest to dobre, tak długo jest to normalne. Pisze Pani, że nie potrzebuje Pani podróży, więc zakładam, że tak właśnie może być w Pani przypadku. Czasem warto się przyjrzeć, co tak na prawdę przebodźcowuje, być może warto zmienić rodzaj podróżowania i wypracować złoty środek?
z pozdrowieniami
Katarzyna Organ
psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia
Klaudia Dynur
Dzień dobry,
chęć lub niechęć do podróżowania dotyczy cech indywidualnych każdej osoby, podobnie jak ilość bodźców, która powoduje przebodźcowanie. Być może wycieczki, na których był_ś do tej pory, były zbyt intensywne, stąd przebodźcowanie. Pytanie, czy niepodróżowanie ci przeszkadza? Jeśli nie, to jest to zupełnie w porządku. Jeśli z podróżowaniem związana jest np. twoja praca, wtedy warto poszukać technik, które pozwolą zmniejszyć przebodźcowanie, jak na przykład zaplanowanie odpoczynków podczas podróży.
Nie ma nic złego w tym, że nie lubimy tego, co inni lub tego, co aktualnie popularne :)
Pozdrawiam serdecznie
Klaudia Dynur
Psycholog
Adam Gruźlewski
Dzień dobry,
tak, to całkowicie normalne, że może Cię męczyć podróżowanie i zbyt duża liczba bodźców. Ludzie mają to do siebie, że posiadają różne osobowości, temperamenty, wrażliwość na bodźce. Jeśli nie jest to dla Ciebie źródłem cierpienia, to znaczy, że wszystko z Tobą w porządku. To co służy innym, niekoniecznie musi służyć nam.
Pozdrawiam
Adam Gruźlewski
psycholog, psychotraumatolog
Katarzyna Świdzińska
Tak, to zupełnie normalne. Każdy z nas ma inną tolerancję na bodźce, a i preferencje co do hobby się różnią. Moim zdaniem nie ma się o co martwić :)
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Justyna Bejmert
Dzień dobry, to jak najbardziej normalne :) Nie każdy lubi podróżować. Jedni czerpią z tego energię, inni czują się zmęczeni nadmiarem bodźców i zmianą otoczenia. Ważne, żeby była Pani świadoma swoich potrzeb i wybierała to, co jest dla Pani źródłem odpoczynku i radości.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Bejmert
Psycholog
Sylwia Harbacz-Mbengue
Witaj,
tak, to co czujesz jest zupełnie normalne i wcale nie jest rzadkością. To, że masz potrzeby inne niż "większość" ludzi nie oznacza nic złego. Przebodźcowanie o ktorym piszesz może wynikać z dużej wrażliwości sensorycznej - takie osoby mają dużą wrażliwość na bodźce z zewnątrz. Pełna akceptacja swoich potrzeb i znalezienie sobie takich rzeczy które dają poczucie spokoju i komfortu będą bardzo pomocne.
Pozdrawiam
Sylwia Harbacz-Mbengue
Psycholog
Karolina Rak
Dzień dobry,
Pozwól , że użyję formy na "Ty", ze względu na brak informacji o płci.
To zupełnie ludzkie, że mamy różne preferencje i nie wszyscy lubimy to samo. Z tego, co widzę w Twoim doświadczeniu podróże Cię przebodźcowują i nie ma w tym nic dziwnego. Przemieszczanie się zarówno autem jak i środkami transportu zbiorowego (w tym samolotami) może być bardzo męczące z różnych względów, do tego spotkanie się nowościami na miejscu nie musi być przyjemne dla wszystkich - nowe miejsce, w którym nie czujemy się tak pewnie jak w domu, nowa kultura, inne jedzenie, ponadto sam fakt planowania podróży również może wiązać się ze stresem u niektórych osób. Podróże na wielu płaszczyznach mogą być wyzwaniem, dla jednych jest to przyjemna stymulacja i możliwość poczucia swojej sprawczości w mierzeniu się z czymś złożonym, a dla innych osób może być to nieprzyjemne, niepotrzeba narażanie się na stres.
Na pewno warto zadać tez sobie kilka pytań - czy to coś nowego, że nie lubię podróży, a jeśli tak, z czego wzięła się ta zmiana? Czy podróże są dla mnie osobiście ważne? Po co podróżuję? Dla siebie i realizacji tego, co dla mnie istotne czy może ze względu na chęć dopasowania się do oczekiwań społecznych? Tu pomocne może być zadanie sobie pytania: czy gdybyś nikomu nie mógł powiedzieć, że byłeś w podróży to czy dalej byś pojechałx? Czy są inne rozrywki, które sprawiają Ci przyjemność?
Jak widzisz ten temat ma wiele wątków i pewnie można by jeszcze długo zastanawiać się nad różnorodnymi pytaniami na ten temat. Jeśli czujesz, że chciałxbyś ten temat zgłębić, tworzy on konflikty w Twoich relacjach lub czujesz, że nagle utraciłeś zainteresowanie podróżami lub innymi zainteresowaniami, a dotychczasowe rozrywki nie dają Ci radości, polecam rozważyć kontakt z psychologiem.
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Rak
Psycholożka i psychoterapeutka in spe
Ola Fikus
Dzień dobry,
z powyższego opisu wynika, że podróżowanie nie jest źródłem odpoczynku, a wręcz przeciwnie – wiąże się ze zmęczeniem z powodu nadmiaru bodźców.
Mamy różne poziomy wrażliwości na bodźce zewnętrzne. To, co dla jednej osoby jest przyjemnym doświadczeniem, dla innej może być wyzwaniem. To, że ktoś nie odczuwa potrzeby podróżowania lub czerpie większą przyjemność z innych aktywności, jest tak samo w porządku, jak to, że inni je lubią.
Najważniejsze jest, aby dbać o siebie i wybierać takie formy spędzania czasu, które faktycznie służą regeneracji. Warto wsłuchać się w swoje potrzeby.
Pozdrawiam
Psycholożka Ola Fikus
Pomagam dbać o zdrowie psychiczne w pracy 💚

Zobacz podobne
Odkąd pamiętam, miałam problemy w relacjach. Jako małe dziecko potrzebowałam przynajmniej godziny, żeby przestać bać się rówieśników. Bawiłam się lalkami inaczej niż inne dziewczynki. Wymachiwałam rękami i nogami tych lalek, dotykałam tekstur różnych figurek i domku dla lalek- wtedy wyobrażałam sobie lub wymyślałam historię, przez co zaczynałam się bawić. Dla mnie to właśnie było zabawą. Z moim bratem bawiliśmy się samochodami w taki sposób, że bawiłam się kołami samochodu. Jako dziecko, gdy cieszyłam się, wymachiwałam rękami, co mój tata bardzo karcił, ponieważ w rodzinie mam przyrodniego brata niepolelnosprawnego właśnie z tego powodu. Zaczęłam zaciskać więc pięści, ale to też było widać i też byłam karcona. W końcu zaczęłam wymachiwać dwoma palcami u ręki, kiedy czułam duża ekscytacje. To ostatnie mam do dzisiaj, kiedy zrobię np obiad i smakuje mojemu partnerowi, on mi za niego podziękuję, to nie mogę się cieszyć, dopóki nie zacznę wymachiwać palcami u ręki. To samo w pracy, gdy coś mi się uda, muszę iść do łazienki, żeby ogarnąć w sobie emocje. Najgorzej przychodzi mi komunikacja z drugim człowiekiem, a raczej z grupą ludzi. Ciężko mi powiedzieć czy to sposób, w jaki zostałam wychowana, ale nie potrafię odezwać się w grupie, dopóki ktoś mnie o to nie poprosi. Po pierwsze, nie mogłam Jako dziecko odezwać się bez pytania, a po drugie nie potrafię, Jako osoba dorosła wejść w tok rozmowy. Zawsze wydawało mi się bardzo szybkie, ton, odgłosy, tryb rozmowy. Kiedyś myslalam, że to jakaś dana grupa ludzi,ale teraz wiem że w każdej grupie ludzi tak mam. Ja jak coś zacznę mówić, to nie potrafię przestać. Ciężko rozmawia się, że mną na zasadzie dialogu,chociaż 1 na 1 wychodzi mi to znacznie lepiej i naturalniej niż w grupie. Możliwe że to lęk społeczny,ale czy lęk społeczny powodowałby takie objawy? Sama nie wiem. Potrafię mniej więcej wyczuc intencje drugiego człowieka,ale po dłużej analizie,po obserwacji tej osoby i tonie głosu. Zawsze podziwiałam ludzi,którzy "ripostowali" innych, bo przychodzi to im z wielką łatwością. Najgorszą zmorą dla mnie są tekstury ubrań,metki od ubrań. Nie cierpię tekstury mąki, niektórych tekstur książek,naczyń. Nie cierpię zapachów niektórych kosmetyków i perfum, tak samo mocno zapalonego światła i głośnych dźwięków telewizora. Jest bardzo łatwo mnie przebodzcowac. W autobusie Zawsze patrzę przez okno,bo nie jestem w stanie skupić się nawet na telefonie i co mam robić w tym telefonie podczas jazdy. Moim konikiem jest muzyka i mogłabym godzinami opowiadać jaki gatunek lubię, jaką jest historia gatunku i jaki typ głosu lubię słuchać najbardziej. Moim problemem jest zapamiętywanie imion i nazwisk, nazw. Jestem w stanie słuchać albumu 20 razy i nie pamiętam tekstu piosenek, a czasami nawet nazw piosenek. Naprawdę ciężko opowiadać komuś o swoim hobby, gubiąc się w co drugim zdaniu - jak na nazwisko ma muzyk, którego słucham. Gubią mi się słowa i nazwy, odkąd pamiętam. Dlatego też Ciężko mi rozmawiać na różne tematy,bo czasami wiem,znam jakiś temat ale nie potrafię czegoś nazwać w odpowiednim czasie,a temat rozmowy idzie dalej. Co to może być?
