Left ArrowWstecz

Czy normalne jest, że podróżowanie mnie męczy i wole unikać przebodźcowania?

Dzień dobry, Czy normalnym jest, że męczy mnie podróżowanie i nie potrzebuję go? Większość ludzi bardzo lubi to robić i robi to często, a ja za każdym razem się męczę z powodu zbyt dużej liczby bodźców naokoło w takich sytuacjach. Wolę sytuacje, które nie wywołują u mnie "przebodźcowania".
User Forum

Anonimowo

9 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Tak, to absolutnie normalne mieć inne gusta i potrzeby niż inni. Jeżeli nie odczuwa Pan/Pani potrzeby podróżowania, to zasadniczo nie powinno stanowić problemu w Pana/Pani życiu.
Natomiast jeśli bardzo często doświadcza Pan/Pani przebodźcowania i przeszkadza to w codziennym funkcjonowaniu, albo jeśli porównywanie się z innymi staje się zbyt obciążające, może być dobrym pomysłem skorzystanie ze wsparcia specjalisty.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Lucio Pileggi, Psycholog

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,
 

To, co Pani opisuje, jest jak najbardziej normalne i nie ma w tym nic niepokojącego. Ludzie mają bardzo różne potrzeby dotyczące stymulacji - niektórzy potrzebują dużo bodźców i zmian, aby czuć się dobrze, a inni funkcjonują lepiej w spokojniejszych, bardziej przewidywalnych środowiskach.
 

Męczenie się podczas podróżowania z powodu nadmiaru bodźców może wskazywać na większą wrażliwość sensoryczną lub po prostu preferencję dla bardziej spokojnych aktywności. Wiele osób doświadcza przebodźcowania w nowych miejscach. Nie oznacza to, że coś jest z Panią "nie tak". To po prostu oznacza, że ma Pani inne potrzeby niż osoby, które lubią podróże. Niektórzy ludzie czerpią energię z nowych doświadczeń, a inni potrzebują stabilności i spokoju, żeby się dobrze czuć.

Jeśli woli Pani spokojniejsze formy wypoczynku - to jest to całkowicie w porządku. Nie musi Pani robić tego ani lubić tego, co robią i lubią inni, jeśli to Panią męczy i nie sprawia radości.

Pozdrawiam ciepło!
Weronika Babiec,
Psycholożka, Terapeutka ACT

9 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

W dzisiejszym świecie social mediów i łatwości dostępu do zajrzenia do życia innych ludzi, łatwo wpaść w "powinno się" i "nie powinno się". Lubienie lub nielubienie podróżowania to po prostu preferencja wynikająca z np. cech charakteru, nie coś, czym należałoby się martwić. Problem pojawia się wtedy, gdy ten fakt sprawia Panu/Pani dyskomfort lub wywołuje jakieś cierpienie, poczucie, że coś nas omija. Wtedy warto porozmawiać z kimś o przyczynach.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

9 miesięcy temu
Pamela Górska

Pamela Górska

Dzień dobry, jak najbardziej jest to normalne, jeżeli masz wrażliwy układ nerwowy. Nie każdy lubi podróże, które wiążą się z wieloma bodźcami jak i przeciążeniami zarówno psychicznymi jak i sensorycznymi. Zachęcam do konsultacji psychologicznych (najlepiej psycholog pracujący z osobami ASD), który pomoże znaleźć najlepsze propozycje na wyciszenie układu nerwowego w razie tego typu przeciążeń, które pomogą w regulacji, jak i przygotują na ewentualną podróż. 

Pozdrawiam, Pamela Górska Psycholog 

9 miesięcy temu
Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

Dzień dobry, brak potrzeby podróżowania i uczucie zmęczenia związane z nadmiarem bodźców podczas wyjazdów jest zupełnie naturalnym objawem. Każdy z nas ma inaczej, wyjaśnienie na to znajdziesz w indywidualnych różnicach funkcjonowania układu nerwowego każdego człowieka. Zadbaj o swój komfort sensoryczny i wybieraj aktywności zgodne z własnym temperamentem. Jak sama napisałaś wolisz sytuacje, które nie wywołują u Ciebie "przebodźcowania" - wsłuchaj się w siebie.

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

9 miesięcy temu
Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry, 
Ludzie różnią się między sobą co do tego, czego potrzebują, żeby czuć się dobrze, żeby mieć poczucie, że żyją. Jeśli nie mamy potrzeby podróżować, to czemu się do tego zmuszać? Z drugiej strony, jeśli tak naprawdę chcielibyśmy podróżować, ale coś nas przytłacza w podróżowaniu lub stresuje, zawsze możemy się temu przyjrzeć - co to jest, jak możemy sobie z tym poradzić?
Pozdrawiam serdecznie,  Iga Borkowska,  www.maturitas.pl

9 miesięcy temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Szanowna Pani

 

nie wszyscy z nas są tacy sami i może to być całkowicie okej, że nie lubi Pani podróżować, zwłaszcza jeśli budzi to u Pani przebodźcowanie. Są osoby, które najlepiej czują się w domu abo na krótkich, lokalnych wypadach i tak długo, jak dla danej osoby jest to dobre, tak długo jest to normalne. Pisze Pani, że nie potrzebuje Pani podróży, więc zakładam, że tak właśnie może być w Pani przypadku. Czasem warto się przyjrzeć, co tak na prawdę przebodźcowuje, być może warto zmienić rodzaj podróżowania i wypracować złoty środek?

 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

9 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

chęć lub niechęć do podróżowania dotyczy cech indywidualnych każdej osoby, podobnie jak ilość bodźców, która powoduje przebodźcowanie. Być może wycieczki, na których był_ś do tej pory, były zbyt intensywne, stąd przebodźcowanie. Pytanie, czy niepodróżowanie ci przeszkadza? Jeśli nie, to jest to zupełnie w porządku. Jeśli z podróżowaniem związana jest np. twoja praca, wtedy warto poszukać technik, które pozwolą zmniejszyć przebodźcowanie, jak na przykład zaplanowanie odpoczynków podczas podróży.

 

Nie ma nic złego w tym, że nie lubimy tego, co inni lub tego, co aktualnie popularne :)

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog

9 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Dzień dobry,

 

tak, to całkowicie normalne, że może Cię męczyć podróżowanie i zbyt duża liczba bodźców. Ludzie mają to do siebie, że posiadają różne osobowości, temperamenty, wrażliwość na bodźce. Jeśli nie jest to dla Ciebie źródłem cierpienia, to znaczy, że wszystko z Tobą w porządku. To co służy innym, niekoniecznie musi służyć nam.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

9 miesięcy temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Tak, to zupełnie normalne. Każdy z nas ma inną tolerancję na bodźce, a i preferencje co do hobby się różnią. Moim zdaniem nie ma się o co martwić :) 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

9 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, to jak najbardziej normalne :) Nie każdy lubi podróżować. Jedni czerpią z tego energię, inni czują się zmęczeni nadmiarem bodźców i zmianą otoczenia. Ważne, żeby była Pani świadoma swoich potrzeb i wybierała to, co jest dla Pani źródłem odpoczynku i radości.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Bejmert

Psycholog 

9 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj,

tak, to co czujesz jest zupełnie normalne i wcale nie jest rzadkością. To, że masz potrzeby inne niż "większość" ludzi nie oznacza nic złego. Przebodźcowanie o ktorym piszesz może wynikać z dużej wrażliwości sensorycznej - takie osoby mają dużą wrażliwość na bodźce z zewnątrz. Pełna akceptacja swoich potrzeb i znalezienie sobie takich rzeczy które dają poczucie spokoju i komfortu będą bardzo pomocne.

 

Pozdrawiam 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

 

9 miesięcy temu
Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Pozwól , że użyję  formy na "Ty", ze względu na brak informacji o płci. 

 

To zupełnie ludzkie, że mamy różne preferencje i nie wszyscy lubimy to samo. Z tego, co widzę w Twoim doświadczeniu podróże Cię przebodźcowują i nie ma w tym nic dziwnego. Przemieszczanie się zarówno autem jak i środkami transportu zbiorowego (w tym samolotami) może być bardzo męczące z różnych względów, do tego spotkanie się nowościami na miejscu nie musi być przyjemne dla wszystkich - nowe miejsce, w którym nie czujemy się  tak pewnie jak w domu, nowa kultura, inne jedzenie, ponadto sam fakt planowania podróży również może  wiązać się ze stresem u niektórych osób. Podróże na wielu płaszczyznach mogą być wyzwaniem, dla jednych jest to przyjemna stymulacja i możliwość  poczucia swojej sprawczości w mierzeniu się z czymś złożonym, a dla innych osób może być to nieprzyjemne, niepotrzeba narażanie się na stres. 

 

Na pewno warto zadać tez sobie kilka pytań - czy to coś nowego, że nie lubię podróży, a jeśli tak, z czego wzięła się ta zmiana? Czy podróże są dla mnie osobiście ważne? Po co podróżuję? Dla siebie i realizacji tego, co dla mnie istotne czy może ze względu na chęć dopasowania się do oczekiwań społecznych? Tu pomocne może być zadanie sobie pytania: czy gdybyś nikomu nie mógł powiedzieć, że byłeś w podróży to czy dalej byś pojechałx? Czy są inne rozrywki, które sprawiają Ci przyjemność? 

 

Jak widzisz ten temat ma wiele wątków i pewnie można by jeszcze długo zastanawiać się nad różnorodnymi pytaniami na ten temat. Jeśli czujesz, że chciałxbyś ten temat zgłębić, tworzy on konflikty w Twoich relacjach lub czujesz, że nagle utraciłeś zainteresowanie podróżami lub innymi zainteresowaniami, a dotychczasowe rozrywki nie dają Ci radości, polecam rozważyć kontakt z psychologiem. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka in spe

 

9 miesięcy temu
Ola Fikus

Ola Fikus

Dzień dobry,

z powyższego opisu wynika, że podróżowanie nie jest źródłem odpoczynku, a wręcz przeciwnie – wiąże się ze zmęczeniem z powodu nadmiaru bodźców.

Mamy różne poziomy wrażliwości na bodźce zewnętrzne. To, co dla jednej osoby jest przyjemnym doświadczeniem, dla innej może być wyzwaniem. To, że ktoś nie odczuwa potrzeby podróżowania lub czerpie większą przyjemność z innych aktywności, jest tak samo w porządku, jak to, że inni je lubią.

Najważniejsze jest, aby dbać o siebie i wybierać takie formy spędzania czasu, które faktycznie służą regeneracji. Warto wsłuchać się w swoje potrzeby.

Pozdrawiam 
Psycholożka Ola Fikus 
Pomagam dbać o zdrowie psychiczne w pracy 💚 

9 miesięcy temu
bezsenność

Darmowy test na bezsenność (Ateńska skala bezsenności)

Zobacz podobne

Nudzę się na psychoterapii. Ciągle poruszamy te same obszary, a ja chciałabym móc rozwinąć się i zaangażować w nowe.
Hej, Chodzę na terapie poznawczo-behawioralną od 5 miesięcy. Od pewnego czasu czuję się strasznie znudzona terapią. Nudzi mnie ciągłe gadanie i słuchanie o tym samym. Nie czuję, że się rozwijam. Ciągle robię to samo. Poruszamy ciągle te same tematy. To mnie zniechęca i mam ochotę zrezygnować.Lubię nasze spotkania. Dużo z nich wynoszę. Terapeuta jest bardzo fajny i konkretny. Po prostu ja potrzebuje, aby od czasu do czasu był powiew świeżości, aby coś nowego się wydarzyło, abym mogła się rozwinąć i czegoś nowego nauczyć. A tu ciągle gadamy o tym samym, zajmujemy się tym samym obszarem i stoimy w miejscu. Nudzi mnie to. Potrzebowałabym skupić się na czymś nowym. Na razie odpuścić te tematy i zająć się czymś innym. Inaczej moja motywacja spada i robi się to monotonne. Wtedy nie chce mi się w to angażować. Chodzę, bo chodzę. Z poczucia obowiązku oraz no zobowiązałam się, ale robię to coraz mniej chętnie. Zmęczona nią jestem. Jak tę nudę zabić? Nie chciałabym rezygnować z terapii, ale no naprawdę się nic nie dzieje. Ja to wolę jednak dosyć praktyczne zajęcia/ warszatowe :)
Zaburzenia nastroju, lęk, problemy ze snem. Biorę leki, ale nie wystarczają. Proszę o wsparcie
Leczę się na nerwicę od kilku lat.od 3 tygodni miałem bardzo duże natężenie stresu w pracy i jedynie propranolol wspomagał mnie, żebym sobie jakoś radził. Niestety organizm nie wytrzymał stresu i z wtorku na środę dostałem padaczki nerwicowej. Obecnie jestem na terapii diazepamem 9 dni. Mam również zaburzenia nastroju z jednej strony lgnę do ludzi a z drugiej wolę być sam. Mam również ostatnio problem ze spaniem, mimo że biorę wieczorem trittico cr 100 mg. Nie mam pomysłu, jak sobie pomóc. Od urodzenia mam mózgowe porażenie dziecięce.
Poszukuję dobrego specjalisty, choruję na schizofrenię paranoidalną, przede wszystkim jestem wykończony i wiecznie senny. Utrudnia mi to funkcjonowanie.
Witam, w 2019 roku zachorowałem na schizofrenię paranoidalną, o czym dowiedziałem się nieco później… na początku nieźle narozrabiałem i trafiłem do więzienia o zaostrzonym rygorze dla niebezpiecznych, jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co mi dolegało- po roku przewieźli mnie na psychiatryk i tak kolejny rok minął, wykończony wyszedłem. Pierwszy rok grałem na komputerze i wegetowałem, w kolejnym zaś zacząłem terenową i wróciłem do formy, później praca- aktualnie nie pracuję, gdyż zaczęła się zima- ubiegłego roku jak piorun strzelił wstawanie do pracy kończyło się płaczem, zima na budowie zniszczyła mnie psychiczne w zaledwie kilka dni. Do rzeczy - szukam specjalisty, który mi pomoże, oczywiście napiszę więcej, całą historię pamiętam dokładnie od samego początku. Na ten moment nie pracuję, największym problemem jest nadmierna senność, potrafię spać i spać i spać, wstawałem do pracy i zasypiałem w drodze, w trakcie pracy oczy mi się zamykały, po pracy obowiązkowo padałem spać i tak dzień w dzień- są dni, gdzie czuję nieco więcej energii, ale w 95% to senność wygrywa i niszczy mi życie. Najbardziej przez to ciężko mi się zebrać do swoich obowiązków, zero motywacji do działania … na ten moment nawet nie trenuję, wspomnę, że przed tym zdarzeniem całym, czyli przed pojawieniem się choroby, byłem sportowcem, od 15 roku życia trenowałem na siłowni, jak i w późniejszym etapie sztuki walki. Przez tą senność na święta ubiegłego roku popadłem w narkotyki, miałem już dość braku mocy, a to mi pomagało, niestety odbiło się to na moim związku, który w chwili obecnej już jest na dobrej drodze, choć też potrzebujemy pomocy. Piszę tutaj, bo może znacie specjalistę, który mógłby mi pomóc ? Leczę się ambulatoryjnie u psychiatry miastowego, lubię tą Panią, ale ona mi nie potrafi pomóc, ciągle coś zmienia, ciągle próbuje, ale to tylko odbija się na moim życiu seksualnym, jest tylko coraz gorzej, a senność dalej mnie dopada - brak motywacji i przekładanie obowiązków- przyznam tylko, że wraz z narzeczoną wzięliśmy szczeniaka i mnie trochę postawił na nogi, bo muszę o nią dbać - to suczka Mia :) ale nie zmienia to faktu, że nie czuję frajdy, jak z zamkniętymi oczami muszę się nią zajmować. Przez rok czasu spałem po 13-15 h dziennie. Proszę o pomoc, polecenie dobrego fachowcy, któremu będę mógł opisać całą historię, który mi pomoże, bo mam dość. O głosach nie wspominam, które ciągle mi mówią, żebym rzucił pracę, że pójdę znów siedzieć, które nakłaniają mnie przeważnie do złego, takie mam super życie, jak ktoś jest w stanie mi pomóc to proszę polećcie kogoś - najważniejsze, żebym miał moc funkcjonować i nie był sennny, a z resztą jakoś już pójdzie.
Problemy w małżeństwie: mąż mnie niszczy, a ja chcę odejść. Jak sobie poradzić?
Witam jestem żoną i matką r dzieci . W moim małżeństwie jest już od jakiegoś czasu źle najpierw walczyłam z teściową i mężem kiedy teściowa zmarła myślałam że wszystko się zmieni ale to bylo tylko marzenie on nigdy się nie zmieni tylko jeszcze bardziej mnie niszczę psychicznie ciągle cię awanturuje wyrzuca mnie z domu już mam dość wszystkie rachunki ja płacę on nie dokłada się nawet grosza to co zarobi trzyma dla siebie ja ciągle jestem wyzywana i ciągle mi powtarza że jestem dla matką z nerwów nie jem bo się boje ze znów zrobię coś nie tak o dzieci dbam sama karmię ubieram kształcę jego one nie obchodzą ale od jakiegoś czasu zauważyłam że muj organizm zaczyna inaczej reagować na stres mam.omdlenia i to nie tylko przy kłótniach ale jakim kolejek stresie jestem w tym związku już prawie 20 lat chciała bym odejść ale nie mam gdzie proszę pomóżcie mi co mam robić ...
Skąd biorą się naprawdę złe i niefajne zachowania-wysyłanie wulgarnych i drastycznych treści
Facet na poziomie, bogaty z własną firma wysyłał mi wulgarne memy. Każdy kawał był mega zboczony albo niektóre filmiki nawet lekko drastyczne. Dlaczego ktoś coś takiego robi? Zwrócenie uwagi lub krytyka powodowała prawie obrażanie się... Nie rozumiem
choroba sieroca

Choroba sieroca - przyczyny, objawy i leczenie

Zaburzenia więzi (znane historycznie jako "choroba sieroca") to poważne trudności rozwojowe. Są one najczęściej obserwowane u dzieci, które doświadczały zaniedbania, wielokrotnych zmian środowiska lub wychowywały się w instytucjach bez stałych opiekunów.