
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak pozbyć się...
Jak pozbyć się uczucia, że dla swoich rodziców jest się nic niewartym, że ich zawiedliśmy?
Anonimowo
Konrad Smolak
Poczucie odrzucenia czy nieakceptacji przez rodziców jest jednym z silniejszych stresorów. Trudno po tak krótkim opisie oferować rozwiązanie - nie powiem nic zaskakującego, jeśli stwierdzę, że w podanej przez Pana/Panią kwestiii najlepszą byłaby psychoterapia, podczas której wspólnie z psychoterapeutą moglibyście znaleźć sposoby na opanowanie negatywnych przekonań czy też podjąć ewentualną rekonwalescencję relacji z rodzicami (i prawdopodobnie z innymi ważnymi dla siebie osobami).
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Matusiak
Moim zdaniem nie można się pozbyć tych uczuć tak po prostu. Trzeba by przyjrzeć się im, najlepiej podczas terapii, dlaczego w ogóle takie uczucia są, jaka jest ich historia, skąd i dokąd prowadzą? Czy to Pana/Pani odczucia (uczucia nas czasem oszukują) czy są jakieś zachowania rodziców, które te emocje uruchamiają. Wychowywanie się w trudnej rodzinie generuje wiele przykrych emocji, które zostają z człowiekiem na lata. Trudno coś więcej powiedzieć, nie znając historii życia, konkretnych faktów itd dlatego zachęcam do skonsultowania się że specjalistą. Agnieszka Matusiak.
Usunięty Specjalista_tka
Warto sobie zadać jedno z pytań zdrowego myślenia - “Czy moje myślenie jest oparte na faktach?”. Jeśli takie słowa padły w Twoją stronę, to masz prawo tak się czuć. Bycie niekochanym przez rodziców musi być bardzo trudne. Bolesne uczucia są naturalną reakcją człowieka na zranienie. Jeśli przybierają one formę natrętnych myśli, może spróbuj wyobrazić sobie, że stoisz w pokoju z dwojgiem drzwi. Następnie zobacz, jak te myśli wchodzą jednymi drzwiami i wychodzą drugimi. To wyobrażenie ułatwia puszczanie ich - myśli przychodzą i odchodzą. Za tymi myślami mogą stać pewne przekonania o sobie ("jestem nic niewarta/y), nad którymi warto by było popracować z psychoterapeutą/tką (np. w terapii poznawczo-behawioralnej).
Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne
Dzień dobry, mam ogromny problem, z którym nie umiem sobie poradzić. Mąż mnie zdradził, nakryłam go na rozmowie z kochanką, gdzie mówił, że jak tylko on da mu znak, odejdzie ode mnie, gdyż nie jestem dla niego ważna. Oczywiście w szaleńczej złości, która mnie ogarnęła, wyrzuciłam jego rzeczy z domu, odszedł i wrócił po dwóch dniach z prośbą, żebym go przyjęła. Zgodziłam się, bo mimo bólu, który przeżywam, kocham go nadal i chcę walczyć. Jest tylko jeden problem, on nie wykazuje żadnej skruchy, mało tego wmawia mi, że moje zachowania przez 20 lat małżeństwa sprawiły, że znalazł zrozumienie w ramionach kogoś innego, bo nie czuł się doceniany emocjonalnie, ze swojej strony uważam, że to mrzonki, zawsze go chwaliłam za drobnostki, wspierałam w znalezieniu pracy, skończeniu studiów, byłam zawsze, przytulałam, a on mnie odtrącał, tak czułam, wstydem było dla niego przytulenie się w miejscu publicznym, bo powtarzał że, robię to na pokaz, a tak nie było, potrzebowałam czułości tak po prostu. Powtarza mi, że musi sobie poukładać w głowie. Nadal utrzymuje kontakt z kochanką, opowiada jej o postępach naszej relacji. Nie spotyka się już z nią, ale nie chce zrezygnować z pisania z nią ani iść ze mną na terapię. Nie wiem, co robić, czy to jakaś gra, czy pogubił się już zupełnie. Kochanka ma męża, dzieci i podobno nie odejdzie, a więc był to dla niej pewnie epizod a mój mąż twierdzi, że się zakochał, ale musi sobie poukładać to wszystko i chce spróbować naprawić naszą relację, ale skoro mnie nie kocha czy to ma sens? Czy powinna walczyć, a jeśli tak to, w jaki sposób skoro on jest chłodny i nie ma mowy o bliskości....
Witam, mam 30 lat i choruję na zespół ASD, przez który nie mam przyjaciół i nigdy żadnej dziewczyny nie miałem na dłużej. Uczęszczam na terapię zajęciową w województwie łódzkim, w której się nie widzę i w której także nie mam przyjaciół, a koledzy moi, którzy tam chodzą, podpuszczają mnie do dokuczania innym, szczególnie takiemu głuchoniememu chłopakowi o imieniu Piotrek, z którym jeżdżę na zajęcia, i chcą mi na siłę ustawiać życie, przez co stan mojego zdrowia uległ jeszcze większemu pogorszeniu. Wpadam w histerię, wpadam w stany depresyjne, mało jem i zaburzenia odżywiania mam, a dodatkowo ojciec mój straszy mnie, że rozważy to, bym wylądował w ośrodku terapii uzależnień lub żebym nawet był w ośrodku socjoterapeutycznym jakimś, bo często mi się to śni, że wylądowałem w takim miejscu, gdzie były osoby także z zespołem Aspergera lub z autyzmem, jak i z ADHD, czego się bardzo boję, a jednocześnie podświadomość mi podpowiada, że to jedyne rozwiązanie na moje samopoczucie, bym był szczęśliwy nawet w innym miejscu niż to, w którym mieszkam obecnie, bo twierdzę, że mieszkanie z agresywnym konkubentem matki mojej, który wpatrzony jest w to miejsce, w którym dzieje mi się krzywda, także pije dużo i nie raz uciekałem przez niego z domu, przez co później przenoszę agresję swoją na uczestników, przez co teraz chcą mnie wyrzucić stamtąd. Co mogę zrobić w tej sytuacji, a chciałbym dodatkowo móc kiedyś pojechać na turnus socjoterapeutyczny lub na obóz dla takich osób jak ja, gdzie nawiązałbym nowe, wartościowe znajomości, bo także sam zacząłem szukać wszędzie sposobu, by się wyrwać z wiochy zabitej dechami, gdzie trzeba mieć samochód, żeby się wszędzie dostać, bo rozmowy z wujkiem moim, który załatwiał tę placówkę terapii zajęciowej, by pomyślał o pracy dla mnie jakiejś, bo także z ojcem swoim wiele razy rozmawiałem w tej sprawie, zwykle kończyły się na obietnicach, bo na partnera matki mojej, jego rodziny, nie mogę liczyć. Co mam zrobić w tej sprawie, bo także z chrzestnym swoim wiele razy rozmawiałem w tej kwestii, ale ciągle słyszę od niego o jakimś bezsensownym blogu, żebym prowadził na jakiejś platformie społecznościowej. Co mam zrobić w tej sprawie, proszę o pomoc, a każda pomoc się liczy w tej sprawie, bo także szukam pomocy dla dziadka mojego, który na borderline choruje i który też obraża mojego ojca, że mógłby coś lepiej zrobić w swoim życiu, i który też ma marzenie, bym zamieszkał z ojcem swoim w Warszawie, bo nie raz śni mi się, że mieszkam z ojcem swoim i podróżuję z nim po świecie, poznaję ludzi i mam fajną pracę. Pozdrawiam.

