Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam trudność z nawiązywaniem relacji, niepokoję się podczas rozmów, szczególnie w grupie.

Witam serdecznie, od bardzo długiego czasu (o ile nie od zawsze) zmagam się jakims dziwnym wycofaniem, nie potrafię nawet dobrze określić tego zjawiska. Nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi, jeśli już to są to zazwyczaj tematy związane z pracą, nie umiem mówić o swoich emocjach. Jestem jakby niedostępny emocjonalnie. Kiedyś nawet nie byłem tego świadom. Ale teraz jako dorosła osoba widzę tą barierę między mną a ludźmi. Czuję się przez to coraz bardziej samotny, a nie pozwala mi to nawiązać głębszej relacji, o związku już wgl nie ma mowy. Czasami czuję, jakbym sam sabotował wszystkie potencjalne szansę na związek. Mimo że bardzo chciałbym wewnątrz w to pójść to robię zupełnie odwrotnie. Towarzyszy temu uczucie wstydu, że mógłbym chcieć wiązać się z daną kobietą. Widzę, że coś jest nie tak, ale nie potrafię jednoznacznie stwierdzić co, i jak mam temu przeciwdziałać. Dodam, że w większej grupie problem się nasila. A w rozmowie w 4 oczy jest jakby nieco lepiej. Proszę o pomoc, bo czuję, że marnuje sobie życie nie walcząc z tą przypadłością.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Drogi Panie,

jest tu mnóstwo pytań, jakie chciałabym Panu zadać. 

  1. Przede wszytskim wracając do dzieciństwa czy już wtedy tak było, że był Pan raczej samotnikiem + czy był Pan kiedyś w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, jako dziecko? 

2. Jakie relacje panowały w rodzinie, czy stamtąd ma Pan takie, a nie inne wzorce relacji z ludźmi?

3. Jakie doświadczenia relacji Pan już ma - czy faktycznie doznał Pan od kogoś krzywdy? czy boi się Pan, że wchodząc w jakiś związek, zostanie Pan zraniony?

4. Jaki jest Pana stosunek do samego siebie? Czy aby nie jest on nazbyt krytyczny i stąd obawa, że inni też te “słabości” zobaczą?

5. Zacznijmy od samoakceptacji - zakładając, że w pozostałych punktach jest dużo do pracy terapeutycznej, to zacznijmy od magicznej samoakceptacji - przyjrzenia się sobie z też dobrej perspektywy i zaakceptowania, a nawet polubienia siebie. Jeśli zastopuje Pan chęć zmieniania siebie, a troszkę bardziej życzliwie na siebie spojrzy, założy, że może Pan mieć takie hobby, jakie Pan chce, że może Pan spotykać się tylko z ograniczonym gronem ludzi ,to potem można stawiać sobie małe wyzwania. Ważne, żeby to było zgodne z Pana wartościami i potrzebami. .

Zapraszam 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

opisane przez Pana trudności mogą mieć bardzo różne przyczyny. Jeżeli trudność utrzymuje się od dłuższego czasu, a z Pana wypowiedzi wynika, że tak jest, najlepiej będzie udać się do specjalisty (psychologa/psychoterapeuty), który dojdzie do przyczyny opisanego problemu i rozpocznie pracę. W związku z tym, że trudność trwa już długo można przypuszczać, że sama nie zniknie i potrzebna będzie wspomniana pomoc. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Małgorzata Juźwińska

Małgorzata Juźwińska

Słyszę, że jest Pan świadomy swoich trudności relacyjnych oraz że stanowią one istotną przeszkodę na drodze do bardziej satysfakcjonującego życia. Choć świadomość jest ważnym krokiem w drodze do zmiany, sama w sobie może nie wystarczyć w przypadku opisanych przez Pana trudności. Zachęcam do rozważenia poszukania wsparcia w psychoterapii.

Zobacz podobne

Uporczywe myśli, lęk i niepokój - jak sobie poradzić?
Dzień dobry, miewam czasem uporczywe myśli, lęk i niepokój. Z czym nie umiem sobie poradzić, dodatkowo odczuwam odrzucenie Co mam robić?
Mam bardzo trudny czas, narzeczony nawiązał relację z inną kobietą.
Witam, mam bardzo trudny czas, narzeczony nawiązał relację z inną kobietą. W moim odczuciu ona stała się dla niego ważniejsza, twierdzi, że mają więcej wspólnych pasji, jest bardziej pewniejsza siebie, mimo że chce on ratować nasz związek, to ja każdego dnia czuje, że to wszystko mnie przerasta. Słowa, które powiedział, bardzo mnie zabolały, że nie rozumie, dlaczego będąc ze mną, ciągnie go do innej. Mam wrażenie, że to ja tylko kocham, mimo że przez to, co się wydarzyło w całym naszym związku, wstawienie się za mną czy po mojej stronie nigdy nie było mocną stroną. Ale ja już się czuje zbyt samotna, każdego dnia to wraca ta myśl, że on nie wie, czy kocha mnie, czy tamtą. Męczy mnie to od środka strasznie, a nie chce nikomu z otoczenia o tym mówić, bo bardzo się tego wstydzę, pogubiłam się w życiu. Zawsze byłam skryta nieśmiała, ale teraz już całkiem mam wrażenie, że się zamykam na wszystkich. Jak mam postępować, żeby to przetrwało i bym mogła być osoba, która chce ?
Zdradzany przez partnera - trudności z rozstaniem i wspólne mieszkanie
Mój partner mnie zdradzał notorycznie przed rok nie potrafię się rozstać z nim i gdy nie ma go w domu mam trudności ze snem i samopoczuciem rozstaliśmy się lecz mieszkamy razem ma kobietę śpimy w jednym łóżku z powodu trudnych warunków wieczorem tuli mnie caluje a w dzień gdy jest w pracy jest oschły i nieprzyjemny nie potrafię poradzić sobie z rostaniem i jego wyprowadzką
Zazdrość i brak zaufania w związku na odległość – jak rozmawiać o pieniądzach i granicach w relacji?
Witam, pisze juz chyba zeby wyrzucic z siebie emocje - prawdopodobnie przestalem wierzyc. Jestem w zwiazku na odleglosc - wczoraj rozmawialem z partnerka przez telefon - na poczatku bylo bardzo fajnie nagle wspomniala, ze jak wroci do domu to ma cos “w glowie”, bo za jej syna wycieczke w szkole zaplacil ojciec dziewczyny syna. To zwiazek nastolatkow - rodzice sie totalnie nie znaja… nagle on placi bo moja partnerka nie miala pieniedzy (ja o tym nie wiem - wiem tylko, ze sytuacja materialna jest raczej trudna - ja jestem osoba oszczedna i mimo, ze mam pieniadze ale niepewna sytuacje zawodowa to wole wydawac wtedy kiedy na prawde trzeba - jak potrzebowala przelewalem jej jakies kwoty jednak ona pytanie mezczyzny o pieniadze traktuje jako “jego znecanie sie psychiczne”, cos takiego kiedys wspomniala). Ale do rzeczy, rozmawialismy chwile potem miala klopot z telefonem bo ten ojciec do niej dzwonil - przyznam, ze uruchamia mi sie zazdrosc jednak kontroluje swoje zachowanie. Powiedziala, ze jak wroci do domu oddzwoni do mnie na spokojnie. Wrocila zadzwonila - nie mogla jednak rozmawiac o tym temacie bo syn byl obok. Zaczelismy luzna rozmowe bylo milo. Nagle wspomniala, ze ona wie, ze “ja nie lubie jak ma racje bo tak kiedys powiedzialem”. Ja powiedzialem, ze to musialbyc rodzaj zartu z mojej strony bo ja nie lubie ludzi ktorzy nie uznaja czyichs racji. W tym momencie ona sie mocno poirytowala mowiac ze ja sie z niej nabijam, ze czuje sie jak idiotka bo to mowilem teraz zaprzeczam… mowie, zeby sie uspokoila nic sie nie dzieje… jej emocje tylko urastaly az w koncu sie rozlaczyla… bylem wsciekly.. znowu klotnia z niczego. Napisalem wiadomosc czy zadzwoni pozniej jak bedzie mogla (chcialem dokonczyc temat ojca). Dostalem wiadomosc po 2 godzinach, ze idzie spac. Wiec zadzwonilem i probowalem zapytac o ta sytuacje, mowie, ze dziwne to dla mnie czy opowie wiecej szczegolow? O co chodzi z ta wycieczka? A ona na to “przeciez Ciebie interesuje po co on do mnie dzwoni a nie moj syn - Ty nie chcesz uczestniczyc w jego zyciu”. Poklocilismy sie dzisiaj wyslalem jej film o klotniach skad sie biora… ale odczytala nie reaguje. Podejrzewam, ze nie zadzwoni dzisiaj - ja tez… moze jutro… mamy konflikty co chwila to 3 w tym tygodniu. Ja czuje sie okropnie… jakis obcy facet placi za wycieczke jej syna… potem dzwonia do siebie - nie moge poznac szczegolow zeby uspokoic zazdrosc i odbieram te jej slowa jako “to o czym rozmawialam z ojcem to nasze sprawy bo on jest nawet bardziej zaangazowany niz ty, on zaplacil ty nie, to czy ty jestes zazdrosny mnie nie obchodzi mnie obchodzi moj syn”. Zazdrosc mi podpowiada, ze byc moze cos wiecej pojawilo sie w jej glowie. Po raz kolejny sie mecze nie ma kontaktu. Jak sie odezwe to pewnie bedzie oczekiwac przeprosin… ja chcialbym tylko czuc, ze jak mam obawy to moge z nia porozmawiac, ze wyslucha i uspokoi, ze bardzo jej zalezy na moim stanie psychicznym… a ona czesto odbiera to jako atak “czuje sie dzisiaj zle - przepraszam, ze jestem do dupy niewystarczajaca!!!”…
Jak pomóc córce w depresji i kompulsjach?
Jestem mamą 20-latki ze stanami depresyjnymi i licznymi kompulsjami , które komplikują jej życie i mają wpływ na resztę rodziny( większość czasu córka stoi, nie nosi okularów mimo dużej wady wzroku, chodzi w piżamie kilka dni z rzędu, nie wchodzi do pomieszczeń z otwartym oknem itp, dużo pomniejszych zachowań). Co ciekawe nasilenie tych zachowań następuje w domu, który kojarzy się jej z trudnym czasem liceum i pandemią, studiuje po za domem , tam lepiej funkcjonuje. Była na wizycie psychiatrycznej, przyjmuje Efectin, który raczej nie pomaga, często płacze . Odmawia terapii, proszę o poradę jak przekonać córkę do terapii , której potrzebuje i czy pomagać jej usuwając z drogi wyimaginowane przeszkody , czy zmuszać do walki z tymi wyzwaniami?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.