
- Strona główna
- Forum
- inne, psychoterapia, zaburzenia lękowe
- Witajcie, od 4 lat...
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii
Dmuchawiec
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
jak zapewne Pani wie, jako doświadczona pacjentka, terapia jest procesem przebiegającym bardzo indywidualnie. W związku z tym problemy już „przepracowane” mogą nawracać, zmieniać formę, nasilenie itp. Jednym z celów psychoterapii jest polepszenie jakości funkcjonowania pacjenta, a z tego co Pani pisze obecnie (mimo dużego wysiłku) nie ma to miejsca. Sugerowałabym ponowienie rozmowy na ten temat z terapeutą podkreślając zaburzenia funkcjonowania, ale również spojrzenie na Pani objawy ze strony medycznej tzn. badania lekarskie mające na celu wykluczenie podłoża somatycznego. Symptomy, które Pani wymieniła; zawroty głowy, niepokój, męczliwość mogą mieć źródło psychosomatyczne ale mogą być też objawem choroby somatycznej (np. anemii, zaburzeń pracy tarczycy).
Życzę wszystkiego dobrego
pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marek Dudek
To bardzo ważne aby o porozmawiać o tym z psychoterapeutą, Być może Pani objawy mają także podłoże medyczne. Jeśli Pani tego nie zrobiła wcześniej, to proszę udać się do lekarza w celu skierowania na badania.
Marek Dudek

Zobacz podobne
Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz.
Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem.
Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie.
Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?
Dzień dobry, Mam wyobrażenia lękowe w postaci myśli lękowych, które jak obserwuję, hamują mnie przed działaniem. Im więcej tych myśli (wyobrażeń) się pojawia, tym więcej stresu odkłada się w moim ciele. Moją reakcją na rozładowanie napięcia jest zachowywanie się jak mały chłopiec (czyli taka regresja), wtedy czuję się bezpiecznie. Mam problem z biernością, niepodejmowaniem działania w danej kwestii, mimo że wiem, że mam coś zrobić, ale jest blokada i ciało się nie słucha, tak jakby była jakaś blokada na linii ciało umysł. Mam też tak, że kumuluje się we mnie złość na skutek tych zahamowań oraz blokad i wtedy wystarczy, że wydarzy się jakaś błahostka i już następuje wybuch tej złości, np. Kot kradnie szynkę z kanapki. Proszę o pomoc w tej sprawie. Jak mogę w końcu zapanować nad swoim umysłem i wytwarzanymi przeze mnie myślami, które doprowadzają mnie do takich stanów? Dodam, że pochodzę z rodziny, w której matka była bardzo lękowa i mnożyła różne lęki. Obawiam się, że musiałem tym przesiąknąć w dzieciństwie i dlatego teraz na zasadzie programu wytwarzam te myśli, wyobrażenia, idąc w taką destrukcję. Mam 28 lat.
