Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak radzić sobie z sąsiadami, którzy wywołują stres i krępują codzienne czynności

Alicja

Od dłuższego czasu borykam się z takim problemem. Mam, że tak powiem dziwnych sąsiadów, którzy mieszkają naprzeciwko mnie (ja w bloku oni w kamienicy). Sądzę, że są oni dziwni, ponieważ głupio komentują każdego w okolicy, są opryskliwi dla obcych dzieci, wywyższają się, popisują. Problem leży w tym, że ja mając okno/balkon centralnie naprzeciwko tych sąsiadów teraz np. latem mam problem, by wyjść rozwiesić pranie. Wydaje się to może śmieszne, ale naprawdę tak jest i nie umiem sobie z tym poradzić. Kilka razy narzeczona tego sąsiada, gdy myłam okna, stanęła pod oknami i zaczęła pokazywać do mnie środkowe palce dziwne miny robić. Widziałam nie raz, będąc na balkonie wieszając pranie, jakiś czas temu sąsiedzi stanęli pod oknem i wpatrywali się we mnie, mam wrażenie, że wyśmiewali lub mówili coś złego. Niestety jestem osobą, która za bardzo bierze wszystko do siebie, się przejmuje wszystkim. Od tego czasu jakoś stresuje mnie zwykle rozwieszanie prania. Co chwilę zerkam na okno czy sąsiedzi mnie jakby nie obserwują, jest to dla mnie duży stres. Co z tym zrobić?

Zdjęcie Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Psycholog
67 odpowiedzi na forum

Pani Alicjo, to, o czym Pani pisze to bardzo realny, trudny problem, który wpływa na Pani samopoczucie i codzienne funkcjonowanie. Ma Pani pełne prawo czuć się nieswojo, a nawet zestresowana w takiej sytuacji.

Przede wszystkim proszę pamiętać, że Pani uczucia w tej sytuacji są zrozumiałe i całkowicie zasadne. Reaguje Pani naturalnie na coś, co przekracza granice komfortu. Sąsiedzi, którzy robią miny, pokazują gesty czy jawnie się gapią w sposób nieprzyjemny – to nie zachowanie, którego ktokolwiek powinien doświadczać. Dla niektórych może dawać nawet poczucie nękania w pośredniej formie

Warto pomyśleć o tym z perspektywy, że ich zachowanie świadczy tylko i wyłącznie o nich i nie ma z Panią, ani innymi sąsiadami nic wspólnego. Pewnie w podobnych sytuacjach warto spróbować technik relaksacyjnych a czasem po prostu robić swoje, mimo obecności wzroku czy komentarzy sąsiadów. Jeśli jednak będzie Pani czuła, że nie radzi sobie Pani z tą sytuacją, proszę skontaktować się ze specjalistą, przedłużający się silny stres może negatywnie wpływać nie tylko na nasze samopoczucie, ale całościowe funkcjonowanie organizmu.

 

Życzę dużo siły

Katarzyna Organ

Psycholog, psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Dorota Patrzyk

Dorota Patrzyk

Psycholog
10 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, może być naprawdę obciążające. Bycie nieustannie wystawioną na ocenę oraz drwiny we własnej przestrzeni to coś, co może naruszać poczucie bezpieczeństwa i wpływać na codzienne funkcjonowanie. Trudno się dziwić, że zaczęła Pani odczuwać stres i napięcie — organizm daje sygnał, że coś jest nie w porządku. Warto zatroszczyć się o siebie w tej sytuacji i może spróbować zasłonić balkon roślinami lub osłoną, by stworzyć barierę między sobą a sąsiadami? Jeśli czuje Pani, że to potrzebne, może warto porozmawiać z kimś bliskim o tym, co Pani przeżywa — czasem samo podzielenie się tym z kimś, kto wspiera, może przynieść ulgę. Jeśli wsparcie najbliższych nie przyniesie ulgi, może Pani rozważyć wsparcie specjalisty - może warto pochylić się nad mechanizmami radzenia sobie z napięciem i lękiem związanym z oceną. 

Wszystkiego dobrego i trzymam za Panią kciuki :)

Dorota Patrzyk, 
Psycholog

Rozumiem Pani sytuację i naprawdę nie jest to błaha sprawa — zwłaszcza jeśli wpływa to na codzienne funkcjonowanie i poczucie bezpieczeństwa we własnej przestrzeni. Nawet drobne, powtarzalne zachowania ze strony innych osób, jeśli są nieprzyjemne czy agresywne, mogą prowadzić do chronicznego napięcia i lęku. To, że Pani tak reaguje, nie świadczy o „przesadnym przejmowaniu się”, ale o wrażliwości i naturalnej potrzebie spokoju.

Co może Pani pomóc:

1. Psychiczne oddzielenie się od ich zachowań
To, co robią sąsiedzi (komentarze, miny, gesty), mówi dużo o nich, a nie o Pani. Ludzie, którzy czują potrzebę upokarzania innych, często sami mają ogromny problem z własną wartością. To nie jest coś, co powinna Pani „brać na siebie”, choć rozumiem, że to trudne. Czasem pomaga krótkie, powtarzane w myślach zdanie w stylu:
„Ich zachowanie to ich problem, nie mój. Ja robię coś zwyczajnego. Mam prawo do swojego balkonu.”

2. Zmiana punktu uwagi
Jeśli rozwieszanie prania budzi napięcie, może warto spróbować skojarzyć tę czynność z czymś neutralnym lub przyjemnym. Włączyć muzykę na słuchawkach, skupić się na oddechu, zająć myśli planem dnia. Obserwowanie ich okien tylko nasila napięcie — więc dobrze byłoby przekierować uwagę na coś innego, np. „Dzisiaj rozwieszam pranie szybciej niż ostatnio”, albo po prostu skupiać się na samej czynności.

3. Małe zmiany w przestrzeni
Jeśli to możliwe, może warto rozważyć np. lekką osłonę na barierce balkonu (mata bambusowa, zasłonka) — nie po to, żeby się „chować”, ale by odzyskać kawałek prywatności i poczucie kontroli. Takie drobne zmiany mogą znacząco obniżyć napięcie.

4. Przepracowanie wrażliwości emocjonalnej
To, że Pani przejmuje się mocniej, nie jest wadą — ale jeśli zaczyna to odbierać komfort życia, warto pracować nad wzmocnieniem wewnętrznych granic. Pomocna może być np. praca z afirmacjami typu:
„Nie jestem odpowiedzialna za czyjeś zachowanie.”
„Mam prawo do spokoju we własnym domu.”
„To, co myślą inni, nie wpływa na moją wartość.”

5. Jeśli sytuacja się nasili – dokumentacja i zgłoszenie
Choć to ostateczność, proszę pamiętać, że nękanie (również gestami, uporczywym obserwowaniem) może podlegać zgłoszeniu jako naruszenie miru domowego lub uporczywe nękanie. Warto czasem prowadzić prostą dokumentację (data, godzina, co się wydarzyło) — nawet jeśli nie planuje Pani nic zgłaszać, to daje większe poczucie kontroli.

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Pani sytuacja związana z sąsiadami jest trudna i zrozumiałe, że wywołuje stres. Warto spróbować kilku kroków, które mogą pomóc w odzyskaniu komfortu. Po pierwsze, proszę skupić się na tym, co jest w Pani zasięgu kontroli. Zamiast zerkać na sąsiadów, proszę spróbować odwrócić swoją uwagę – na przykład słuchając muzyki, gdy wiesza Pani pranie, co może zmniejszyć napięcie i pozwolić na spokojne wykonanie codziennych czynności.

Jeśli ich zachowanie jest agresywne lub uciążliwe, można rozważyć zgłoszenie tego do administracji budynku lub odpowiednich służb, by zadbać o swoje granice i spokój. Jednocześnie proszę pamiętać, że ich zachowanie świadczy o nich, a nie o Pani. Przyjęcie takiego spojrzenia może pomóc w zmniejszeniu poczucia odpowiedzialności za ich działania.

Warto również zastanowić się nad sposobami radzenia sobie z własnym przejmowaniem się ich zachowaniem. Nauka technik relaksacyjnych, takich jak głębokie oddychanie czy medytacja, może być bardzo pomocna. Jeśli te emocje będą nadal utrudniały codzienne życie, proszę rozważyć rozmowę z terapeutą, który pomoże zbudować większą odporność emocjonalną i opracować strategie radzenia sobie ze stresem. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do komfortu w swoim otoczeniu. Dbanie o siebie w tej sytuacji to ważny krok ku poprawie samopoczucia.

Zobacz podobne

Nie jestem w stanie funkcjonować, oczekuję na leczenie. Skupiam się bardzo na leczeniu, czy to obsesja?
Jestem w trakcie oczekiwania na rozpoczęcie psychoterapii i na rozpoczęcie chodzenia do nowej psychiatrki, oba na NFZ i oba rozpoczną się w marcu 2024 r. Mam objawy depresji, fobii społecznej i nerwicy lękowej, które negatywnie wpływają na moje codzienne funkcjonowanie, nie mogę pracować, oglądać filmów, słuchać muzyki, czytać książek czy grać w gry, moja aktywność życiowa jest niska, nie jestem w stanie też wchodzić w znajomości. Jednym słowem - wegetacja. Obecnie większość dnia upływa mi na myśleniu, oglądaniu filmików i czytaniu w internecie o psychoterapii i lekach, często też zaglądam na opisy psychoterapeutki i psychiatrki, do których będę uczęszczać, ogólnie interesuję się tym co czeka mnie w marcu. Zważając na stan w jakim jestem to jedyne o czym jestem w stanie myśleć to o pomocy, którą zacznę otrzymywać za 2 miesiące. Czy to normalne? Czy raczej podchodzi to pod obsesję?
1 odpowiedź
Lęk przed hipoglikemią – czy wybrać psychologa czy psychoterapię i jak samodzielnie sobie pomóc?
Lęk przed hipoglikemią, lepiej iść do psychologa czy udać się na psychoterapia, jak znaleźć odpowiedniego specjalistę, jak sama mogę dodatkowo z tym walczyć?
12 odpowiedzi
Problemy z odpowiedzialnością partnera i lęk uogólniony a terapia
Witam! Opowiem krótko mój problem. Otóż jestem z partnerem prawie 10 lat. Od jakiś 4 lat czuję się źle ze swoim życiem i od miesiąca zaczęłam terapię u psychologa. Psycholog powiedział że mam zachowania, które mogą wskazywać na lek uogólniony. Generalnie mam problem ze stawianiem granic (o ile je mam). Ostatnio poruszyłam temat partnera- że nie czuję się jak w partnerka tylko jak matka. Dowiedziałam się, że moja potrzeba kontroli odsuwa nas od siebie i psycholog zaproponowała mi dać partnerowi szansę na odpowiedzialność za kierowanie swoim życiem. No i powiedziałam partnerowi, że jeśli ma ochotę to mogę pojechać z nim po koszulę (idziemy na wesele jako świadkowie) i że ja sama jej nie kupię, bo wiadomo, trzeba przymierzyć. Postanowiłam, że nie będę nadgorliwa jak zawsze i że dam mu wolną rękę. Dzisiaj jest piątek jutro jest wesele- koszuli nie ma. Usłyszałam tylko, że to moja wina bo miałam ją kupić (rzeczywiście na początku miałam kupić nam ubrania) ale dałam mu szansę na podjęcie decyzji za siebie. Już jakiś czas komunikowałam mu, że jest za to odpowiedzialny, jedyne co słyszałam to”no trzeba kupić” lub „zobaczymy”. No i teraz jestem winna mimo, że sam miał ogarnąć sprawę. Już dłuższy czas zastanawiam się nad tym czy ja coś źle robię czy on po prostu nie umie wziąć odpowiedzialności za swoje czyny. Gdyby nie wesele to myślę, że spakowałabym kilka rzeczy i pojechałabym do rodziców
11 odpowiedzi
Stronniczość terapeuty w terapii par - Czy terapeuta może mocno sugerować działania?

Dzień dobry. 

Z góry będę wdzięczna za pomoc, choć jestem świadoma, że mogę nie dostać odpowiedzi. Chodzę z mężem na terapię par. 

Od trzech poprzednich sesji mam wrażenie, że terapeutka jest stronnicza. Zwróciłam uwagę, że nie czuję się równo traktowana z mężem, że terapeutka jakby ma sojusz z moim mężem i uwaga jest przeważnie na mnie w większości zwrócona, na moją pracę. Na moje zwrócenie uwagi terapeutka stwierdziła, że ona ma swoją wiedzę i że jest w tym miejscu, w którym jest i że ja teraz jakbym powiedziała, że jak ma terapię prowadzić. 

Stwierdziła, że wie, jak prowadzić terapię, a mąż umie z nią współpracować, a ja upieram się przy swoim. 

Czy terapeuta może np. stwierdzić, że intercyza jest dobrym pomysłem, że mąż myśli zdroworozsądkowo, przytoczyć sytuację pary, gdzie brak intercyzy był błędem? 

Jakby czuję się bardzo zmieszana i trochę olana. 

Z góry dziękuję za odpowiedź.

4 odpowiedzi
Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować.
Witam, Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować. Mianowicie rok 2022 był dla mnie nieco stresujący, ponieważ przygotowywałam się do matury, moim marzeniem było móc iść na studia. Gdy to się spełniło, wszystko się zmieniło... Od dłuższego czasu mimo poświęcanego czasu i naprawdę dużej chęci do zrozumienia wielu rzeczy nic mi nie wychodzi, często mam napady płaczu i na ten moment większość moich myśli jest negatywnych... Na co dzień borykam się też z napięciowym bólem głowy w skroniach, a więc to tylko nasila mój stres... Do tego w związku, w którym jestem już 4 lata, również dobrze się nie wiedzie. Zrobiłam się bardzo nerwowa i przykładam wagę do wszystkiego, co usłyszę od kogoś innego... Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chciałabym mieć znowu pełną motywację i spokój w głowie, jednakże przez te ostatnie ciągłe niepowodzenia nie jestem w stanie pozytywnie myśleć... Dodam, że nie byłabym w stanie powiedzieć wszystkiego to, co odczuwam żadnej osobie nawet mi najbliższej, bo po prostu nie potrafię i od razu wywołuje łzy... Może ktoś byłby w stanie mi coś doradzić?
3 odpowiedzi
Dlaczego niektórzy specjaliści uważają, że diagnoza to przyklejanie łatek?
Dlaczego wielu psychoterapeutów uważa, że nie należy diagnozować pacjentów, bo jest to "przyklejanie im łatek"? Moim zdaniem diagnoza może być bardzo pomocna, bo pozwala ona określić konkretne obszary do zmiany, dlatego nie do końca rozumiem ich podejście.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!