Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z sąsiadami, którzy wywołują stres i krępują codzienne czynności

Od dłuższego czasu borykam się z takim problemem. Mam, że tak powiem dziwnych sąsiadów, którzy mieszkają naprzeciwko mnie (ja w bloku oni w kamienicy). Sądzę, że są oni dziwni, ponieważ głupio komentują każdego w okolicy, są opryskliwi dla obcych dzieci, wywyższają się, popisują. Problem leży w tym, że ja mając okno/balkon centralnie naprzeciwko tych sąsiadów teraz np. latem mam problem, by wyjść rozwiesić pranie. Wydaje się to może śmieszne, ale naprawdę tak jest i nie umiem sobie z tym poradzić. Kilka razy narzeczona tego sąsiada, gdy myłam okna, stanęła pod oknami i zaczęła pokazywać do mnie środkowe palce dziwne miny robić. Widziałam nie raz, będąc na balkonie wieszając pranie, jakiś czas temu sąsiedzi stanęli pod oknem i wpatrywali się we mnie, mam wrażenie, że wyśmiewali lub mówili coś złego. Niestety jestem osobą, która za bardzo bierze wszystko do siebie, się przejmuje wszystkim. Od tego czasu jakoś stresuje mnie zwykle rozwieszanie prania. Co chwilę zerkam na okno czy sąsiedzi mnie jakby nie obserwują, jest to dla mnie duży stres. Co z tym zrobić?

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Pani Alicjo, to, o czym Pani pisze to bardzo realny, trudny problem, który wpływa na Pani samopoczucie i codzienne funkcjonowanie. Ma Pani pełne prawo czuć się nieswojo, a nawet zestresowana w takiej sytuacji.

Przede wszystkim proszę pamiętać, że Pani uczucia w tej sytuacji są zrozumiałe i całkowicie zasadne. Reaguje Pani naturalnie na coś, co przekracza granice komfortu. Sąsiedzi, którzy robią miny, pokazują gesty czy jawnie się gapią w sposób nieprzyjemny – to nie zachowanie, którego ktokolwiek powinien doświadczać. Dla niektórych może dawać nawet poczucie nękania w pośredniej formie

Warto pomyśleć o tym z perspektywy, że ich zachowanie świadczy tylko i wyłącznie o nich i nie ma z Panią, ani innymi sąsiadami nic wspólnego. Pewnie w podobnych sytuacjach warto spróbować technik relaksacyjnych a czasem po prostu robić swoje, mimo obecności wzroku czy komentarzy sąsiadów. Jeśli jednak będzie Pani czuła, że nie radzi sobie Pani z tą sytuacją, proszę skontaktować się ze specjalistą, przedłużający się silny stres może negatywnie wpływać nie tylko na nasze samopoczucie, ale całościowe funkcjonowanie organizmu.

 

Życzę dużo siły

Katarzyna Organ

Psycholog, psychoterapeuta

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Patrzyk

Dorota Patrzyk

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, może być naprawdę obciążające. Bycie nieustannie wystawioną na ocenę oraz drwiny we własnej przestrzeni to coś, co może naruszać poczucie bezpieczeństwa i wpływać na codzienne funkcjonowanie. Trudno się dziwić, że zaczęła Pani odczuwać stres i napięcie — organizm daje sygnał, że coś jest nie w porządku. Warto zatroszczyć się o siebie w tej sytuacji i może spróbować zasłonić balkon roślinami lub osłoną, by stworzyć barierę między sobą a sąsiadami? Jeśli czuje Pani, że to potrzebne, może warto porozmawiać z kimś bliskim o tym, co Pani przeżywa — czasem samo podzielenie się tym z kimś, kto wspiera, może przynieść ulgę. Jeśli wsparcie najbliższych nie przyniesie ulgi, może Pani rozważyć wsparcie specjalisty - może warto pochylić się nad mechanizmami radzenia sobie z napięciem i lękiem związanym z oceną. 

Wszystkiego dobrego i trzymam za Panią kciuki :)

Dorota Patrzyk, 
Psycholog

1 rok temu
Bartłomiej Borys

Bartłomiej Borys

Rozumiem Pani sytuację i naprawdę nie jest to błaha sprawa — zwłaszcza jeśli wpływa to na codzienne funkcjonowanie i poczucie bezpieczeństwa we własnej przestrzeni. Nawet drobne, powtarzalne zachowania ze strony innych osób, jeśli są nieprzyjemne czy agresywne, mogą prowadzić do chronicznego napięcia i lęku. To, że Pani tak reaguje, nie świadczy o „przesadnym przejmowaniu się”, ale o wrażliwości i naturalnej potrzebie spokoju.

Co może Pani pomóc:

1. Psychiczne oddzielenie się od ich zachowań
To, co robią sąsiedzi (komentarze, miny, gesty), mówi dużo o nich, a nie o Pani. Ludzie, którzy czują potrzebę upokarzania innych, często sami mają ogromny problem z własną wartością. To nie jest coś, co powinna Pani „brać na siebie”, choć rozumiem, że to trudne. Czasem pomaga krótkie, powtarzane w myślach zdanie w stylu:
„Ich zachowanie to ich problem, nie mój. Ja robię coś zwyczajnego. Mam prawo do swojego balkonu.”

2. Zmiana punktu uwagi
Jeśli rozwieszanie prania budzi napięcie, może warto spróbować skojarzyć tę czynność z czymś neutralnym lub przyjemnym. Włączyć muzykę na słuchawkach, skupić się na oddechu, zająć myśli planem dnia. Obserwowanie ich okien tylko nasila napięcie — więc dobrze byłoby przekierować uwagę na coś innego, np. „Dzisiaj rozwieszam pranie szybciej niż ostatnio”, albo po prostu skupiać się na samej czynności.

3. Małe zmiany w przestrzeni
Jeśli to możliwe, może warto rozważyć np. lekką osłonę na barierce balkonu (mata bambusowa, zasłonka) — nie po to, żeby się „chować”, ale by odzyskać kawałek prywatności i poczucie kontroli. Takie drobne zmiany mogą znacząco obniżyć napięcie.

4. Przepracowanie wrażliwości emocjonalnej
To, że Pani przejmuje się mocniej, nie jest wadą — ale jeśli zaczyna to odbierać komfort życia, warto pracować nad wzmocnieniem wewnętrznych granic. Pomocna może być np. praca z afirmacjami typu:
„Nie jestem odpowiedzialna za czyjeś zachowanie.”
„Mam prawo do spokoju we własnym domu.”
„To, co myślą inni, nie wpływa na moją wartość.”

5. Jeśli sytuacja się nasili – dokumentacja i zgłoszenie
Choć to ostateczność, proszę pamiętać, że nękanie (również gestami, uporczywym obserwowaniem) może podlegać zgłoszeniu jako naruszenie miru domowego lub uporczywe nękanie. Warto czasem prowadzić prostą dokumentację (data, godzina, co się wydarzyło) — nawet jeśli nie planuje Pani nic zgłaszać, to daje większe poczucie kontroli.

1 rok temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Pani sytuacja związana z sąsiadami jest trudna i zrozumiałe, że wywołuje stres. Warto spróbować kilku kroków, które mogą pomóc w odzyskaniu komfortu. Po pierwsze, proszę skupić się na tym, co jest w Pani zasięgu kontroli. Zamiast zerkać na sąsiadów, proszę spróbować odwrócić swoją uwagę – na przykład słuchając muzyki, gdy wiesza Pani pranie, co może zmniejszyć napięcie i pozwolić na spokojne wykonanie codziennych czynności.

Jeśli ich zachowanie jest agresywne lub uciążliwe, można rozważyć zgłoszenie tego do administracji budynku lub odpowiednich służb, by zadbać o swoje granice i spokój. Jednocześnie proszę pamiętać, że ich zachowanie świadczy o nich, a nie o Pani. Przyjęcie takiego spojrzenia może pomóc w zmniejszeniu poczucia odpowiedzialności za ich działania.

Warto również zastanowić się nad sposobami radzenia sobie z własnym przejmowaniem się ich zachowaniem. Nauka technik relaksacyjnych, takich jak głębokie oddychanie czy medytacja, może być bardzo pomocna. Jeśli te emocje będą nadal utrudniały codzienne życie, proszę rozważyć rozmowę z terapeutą, który pomoże zbudować większą odporność emocjonalną i opracować strategie radzenia sobie ze stresem. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do komfortu w swoim otoczeniu. Dbanie o siebie w tej sytuacji to ważny krok ku poprawie samopoczucia.

1 rok temu

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem przed obgadywaniem i strachem przed rozmowami o mnie

Od pewnego czasu zmagam się z pewnym problemem. W sumie to jestem osobą dość wrażliwą, zawsze brałam wszystko do siebie – taki mam charakter. Od dłuższego czasu mam już tak, że jeżeli jest sytuacja, że np. siostra rozmawia z mamą przez telefon i jest w pokoju obok, rodzi się we mnie jakiś strach, niepokój, że rozmawiają właśnie o mnie i mówią coś złego. Za każdym razem, jeżeli jest połączenie, siostra odbiera od mamy czy swojego partnera – ja muszę w ukryciu posłuchać tematu rozmowy. Jeżeli mi się nie uda, to przez resztę dnia potrafię rozmyślać, czy to na pewno nie była rozmowa na mój temat. Są też podobne sytuacje, gdy np. wychodzę do toalety, mama z siostrą rozmawiają – załatwiam się bardzo szybko, staram się zachować ciszę w toalecie, aby usłyszeć, na jaki temat jest właśnie ich rozmowa. Ogarnia mnie spory lęk w sytuacji, gdy nagle zaczynają mówić ciszej lub dzieci hałasują i nie jestem w stanie nic zrozumieć. Ciągle są we mnie te obawy, że będą mnie obmawiać. Dodam, że kilka razy usłyszałam, jak mama z siostrą o mnie mówiły, gdy ja np. w tym czasie byłam w toalecie – mama coś tłumaczyła siostrze, że zrobiła coś lepiej ode mnie itp. Poczułam wtedy przykrość. Od tego czasu nie umiem opanować strachu przed tym, że będę obgadywana, gdy wyjdę. Jak sobie z tym poradzić, by nie odczuwać aż tak silnego lęku za każdym razem?

Szpital psychiatryczny - czy obawiać się kolejnych pobytów?
Czy jeśli raz się trafiło do szpitala psychiatrycznego (nie po próbie samobójczej), to jest ,,ryzyko", że trafi się tam znowu? Na zasadzie, że każda kolejna próba samobójcza powoduje kolejne.
Zmagam się ze stanami lękowymi i mocno obniżonym nastrojem.
Dzień dobry, Zmagam się ze stanami lękowymi i mocno obniżonym nastrojem. Rozpoczynając terapię, zdałam sobie sprawę, że jestem przywiązana do tych problemów i traktuję je jako część mojej tożsamości. Z jednej strony chcę terapii, chcę sobie pomóc, bo jest mi bardzo trudno, a z drugiej mam mocną niechęć do zmiany. Przez to ciężko było mi ustalić cele terapeutyczne, i terapeutka cbt (zaznaczając, że nurt cbt jest ukierunkowany na cel) odmówiła mi terapii i poleciła szukać wsparcia u bardziej doświadczonej osoby zajmującej się również terapią schematów. Zastanawiam się, czy rzeczywiście cbt to nieodpowiedni nurt, czy terapeuta z większym doświadczeniem może jakoś dotrzeć do postawy mojego przywiązania do problemów i jako pierwszy cel terapii pracować ze mną nad tym? Czy takie przywiązanie do problemów/cierpienia to jakaś moja dziwna sprawa, czy problem powszechnie spotykany w gabinecie? Czy są tematy, które warto przemyśleć w tej sytuacji? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź!
Mam pytanie, bo wydaje mi się to trochę dziwne.
Mam pytanie, bo wydaje mi się to trochę dziwne. Mam 18 lat a moje nastawienie do życia jest takie, że jest ono krótkie, że czas tak szybko mija, sekunda za sekundą, minuta za minutą, że pozostało mi max. paredziesiąt lat, które minął tak szybko, jak te 18 pierwszych. Mam przekonanie, że wiele czasu zmarnowałam i że nie zdążę wiele zrobić. A moi rówieśnicy wręcz odwrotnie mówią, że życie jest długie. Nie jest to jakaś obsesyjna myśl, ale jest dość głębokim przekonaniem. Czy to jest normalne i skąd się bierze?
Jak opanować nagłe wybuchy złości i poprawić relacje w życiu prywatnym i zawodowym?
Cześć, jestem Facetem mam 38L, właśnie uczęszczam drugi raz na intensywną indywidualną psychoterapię(CBT + Schematy) uważam że mam świetnego terapeutę. Obecnie chodzę drugi miesiąc. Wcześniej, ponad 4 lata temu uczęszczałem na psychoterapię CBT przez 1,5 r. za krótko. Odtworzyłem schematy kilkakrotnie. Obecnie mam po prostu pytanie do osób, które będą w podobnym wieku do mnie, czy udało się komuś opanować. Nagłe wybuchy złości gdy ktoś nam coś karze, np w pracy i od razu się sprzeciwiam, chce konfrontacji. Ponadto czuje się niezrozumiany, mam ochotę uciec, opanowuje mnie ogromna złość. Często własnie te emocje które mnie opanowują rozwalają moje związki. Jestem załamany tym wszystkim, że nie umiem jak normalny człowiek się dogadać. Jestem po rozstaniu na kim bardzo mocno mi zależało, a dużo zniszczyłem w tej relacji i się posypało. Wiem że mam zdiagnozowaną Deprywacje emocjonalna, rys narcystyczny(u poprzedniej terapeutki) a jak się z kimś dla mnie ważnym rozstaje to mam takiego doła i depersję że najchętniej chcialbym żeby to się już skończyło. Przeżywam ogromny ból. Ja po prostu chciałbym być kochany, aby ktoś został ze mną i był mnie pewny i ja jego. Ponadto dochodzi do tego, niskie poczucie własnej wartości, brak wiary w Siebie, bardzo mała cierpliwość, kiepska dyscyplina, przekraczanie granic, zakładanie apek randkowych nawet jak jestem z kimś związku, w zasadzie nawet nie wiem po co i dlaczego? Dochodzi dodatkowo w momencie napiecia stresowego, aby rozładować je (oglądanie p0rno + masturb@cja), Terapeutą uważa że to nie ma związku z problemami ;) Ja się zastanawiam czy jednak ma, dodatkowo dużo czasu spędzam w telefonie, brak znajomych - każdy ma swoje życie. Rodzice szkoda gadać relacje takie że ojciec był hazardzistą a jak nieuleczalnie zachorował to alkoholizm. :/
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.