Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z kontrowersyjnym wyglądem gościa na weselu i uniknąć stresu?

Mam koleżankę z pracy, która wiem, że jest lesbijką no ale okej. Zaprosiłam ją na wesele wraz z osobą towarzyszącą. Ona mi powiedziała ze, ona to nie wie, czy weźmie swoją osobę towarzyszącą, bo ona ma na czole tatuaż z korony cierniowej🫣 no osoba mocno taka wzbudzająca kontrowersje. Mój narzeczony mówi, że najlepiej jakby takiej osoby nie było na naszym ślubie i weselu. Ja mam pogląd taki dość tolerancyjny na osoby o takim wyglądzie, niech robią ze swoim ciałem, co chcą, aczkolwiek to taka duża manifestacja i nie wiem, czy bym chciała, żeby na weselu ludzie bardziej zwracali uwagę na osobę o takim wyglądzie, niż na młodą parę i zapamiętali wesele jako takie gdzie była osoba z "tatuażem na czole". Dodatkowo jest to ślub kościelny i może to obrażać uczucia religijne niektórych osób. Mama moja stwierdziła, że mój narzeczony jest nietolerancyjny, a ja ulegam jego wpływom i że jak już zapraszam koleżankę z osobą towarzyszącą, to może przyjść, z kim chce. Z tym że nie wiedziałam, ze jej osoba towarzyszącą ma tatuaż z korony cierniowej na głowie. Mam też problem ze sprzeciwianiem się mojej mamie. Ale naprawdę chyba wolałabym, żeby jeśli ta osoba przyjdzie, to jakoś dużą ilością makijażu zakryła ten tatuaż. Koleżanka mówiła o tym w tonie raczej takim, że przyjdzie bez niej. Zdaje sobie sprawę, ze jej dziewczyna ma kontrowersyjny wygląd i jest osobą mądrą i powinna to rozumieć. Ale pewności nie mam. Stresuje się tym. Nie chcę też zepsuć z nią relacji. Naprawdę nie uważam się za osobę nietolerancyjną. Chciałabym tylko oszczędzić sobie dodatkowego stresu w dniu ślubu i nie myśleć o reakcji mojej rodziny i rodziny narzeczonego na osobę o takim wyglądzie. I tak będę się bardzo stresować w tym dniu. Jak mam wybrnąć z tej trudnej sytuacji?

User Forum

Zagubiona panna młoda

7 miesięcy temu
Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, najlepiej będzie, jak Pani szczerze i otwarcie porozmawia z koleżanką i powie o swoich przemyśleniach, że jest to ślub kościelny i faktycznie może lepiej, by przyszła bez swojej partnerki. Może Pani podkreślić, że jest osobą tolerancyjną, jednak wiadomo, że nie wszyscy są tak otwarci. Proszę powiedzieć, że ta sytuacja bardzo Panią stresuje, a chciałaby Pani czuć się komfortowo na swoim ślubie. Myślę, że koleżanka to zrozumie, ponieważ ma świadomość, że wygląd jej partnerki wzbudza kontrowersje. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek - psycholog

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Zagubiona Panno Młoda,

poruszasz w tym wpisie kilka rzeczy, które wydają się być dla Ciebie znaczące i trudne. Pozwól proszę, że je wypiszę, bym mógł się upewnić, że dobrze Cię rozumiem.

 

🔸Stres związany z opinią innych - dzień ślubu to dzień, w którym to para młoda powinna być w centrum. Jest to dzień celebracji ich miłości i gotowości na nowy etap życia (chociaż jest to normalne, że każdy rozumie to inaczej). Tak jak obawiasz się, że tatuaż partnerki Twojej koleżanki odciągnie tę uwagę, tak warto zadać pytanie, na jak długo ta uwaga zostanie odciągnięta. Być może będzie to chwila krótsza lub dłuższa, natomiast dlaczego cudzy tatuaż miałby być rozliczaniem Waszego wielkie dnia? W czasie takich imprez goście mogą podjąć przeróżne czynności, które mogą zostać ocenione/skrytykowane równie mocno lub bardziej. Czy masz na to wpływ?
Na pewno masz wpływ na to, jak Ty na to zareagujesz, czy weźmiesz to do siebie i - oczywiście - kogo zaprosisz na taką uroczystość.

 

🔸Zdanie mamy vs. zdanie narzeczonego - nie musisz wybierać. O ile ślub i wesele to wielki dzień dla pary, o tyle każdy z tej pary ma prawo zaprosić kogo chce, na ten dzień. Tym bardziej warto zadać pytanie: czy tatuaż na czole w kształcie korony cierniowej kogoś krzywdzi? Czy wszyscy, którzy mogą źle na to zareagować, będą tym samym wspierać Wasz wielki dzień i różnorodność, czy raczej własne wizje wesela i światopoglądu, które Ci narzucają?

 

🔸Lęk o relację z koleżanką z pracy - zacznijmy tutaj od tego, że silną relację buduje szczerość i autentyczność. Zastanów się, czy otwarta rozmowa o Twoich obawach mogłaby mieć tutaj miejsce. Opowiedz jej o swoich wątpliwościach z życzliwością i z otwartym pytaniem: jak ona się z tym poczuje?

 

Na koniec bardzo ważne pytanie: a czego Ty byś chciała? Gdybyś wykluczyła element spojrzeń rodziny, uczuć koleżanki, zdania narzeczonego i mam, to jaka byłaby Twoja decyzja? Gdyby nikt nie dyktował Ci żadnych warunków, to co byś postanowiła?

Masz prawo zarówno zaprosić partnerkę koleżanki, jak i nie - to w końcu Wasz dzień i to Wy decydujecie (razem i indywidualnie) jak chcecie go obchodzić. Podejmij taką decyzję, z którą Ty będziesz czuła się dobrze. Tak, byś "Ty z przyszłości" mogła podziękować "sobie z dzisiaj" :)

Powodzenia! 
Arkadiusz Czyżowski

7 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry, rozumiem Pani problem jako dylemat, w rozważeniu którego poszukuje Pani tutaj pomocy. Zależy Pani na swoim dobrym samopoczuciu w dniu ślubu, ale także na dobrym samopoczuciu narzeczonego, gości i zachowaniu pozytywnych relacji z koleżanką z pracy.  Ślub często określany jest jako jeden z ważniejszych dni w życiu. To całkowicie zrozumiałe, że chce się Pani czuć swobodnie. Myślę, że pierwszym krokiem może być dookreślenie dla samej siebie, a potem wspólnie z narzeczonym, co dla Państwa znaczy czuć się wtedy komfortowo, jakie warunki miałyby być spełnione. Być może z każdą w wymienionych osób (mamą, koleżanką) można dojrzale i delikatnie porozmawiać, kiedy już decyzja, co ma być omówione i przekazane zapadnie?  Zarówno mama, jak i partner oraz koleżanka zdają się reprezentować różne punkty myślenia. Wydaje mi się, że reprezentują one różne aspekty tej sytuacji. Łączy je jednak myślenie o innych.  

Życzę Pani asertywnej decyzji :).

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

7 miesięcy temu
Dawid Bojarski

Dawid Bojarski

Szanowna Pani,

to całkowicie zrozumiałe, że chce Pani, aby dzień ślubu był możliwie spokojny, bez dodatkowego napięcia. To wyjątkowy, ale też stresujący i przytłaczający moment – i naturalne jest, że potrzebujemy wtedy poczucia bezpieczeństwa, komfortu i spokoju.

Być może pomocne będzie zadanie sobie pytania: czy źródłem niepokoju jest rzeczywiście wygląd tej osoby – czy raczej lęk przed reakcją otoczenia? Czasami taka refleksja pomaga zrozumieć, co naprawdę budzi napięcie i znaleźć rozwiązanie mniej konfliktowe. Warto też przyjrzeć się, jak realne jest ryzyko negatywnej reakcji – i na ile powinno wpływać na Pani decyzję. Zdarza się, że wyobrażone scenariusze potrafią ciążyć bardziej niż to, co wydarza się naprawdę.

Wygląda na to, że Pani koleżanka jest świadoma wyjątkowości sytuacji – skoro sama rozważa przyjście bez partnerki, zapewne również chce ją uszanować. Może warto porozmawiać z nią otwarcie – spokojnie podzielić się swoimi obawami i decyzją, nie jako oceną, lecz jako próbą zadbania o siebie w tym szczególnym dniu.

Najważniejsze, aby ostateczna decyzja była w zgodzie z Panią samą.

 

Pozdrawiam,

Dawid Bojarski

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Twoje obawy są zrozumiałe. To naturalne, że w dniu ślubu chcesz czuć się spokojnie i skupić się na tym, co najważniejsze. Wyrazisty wygląd osoby towarzyszącej może budzić emocje wśród gości, zwłaszcza podczas ceremonii kościelnej – i masz prawo, by to uwzględnić.

To nie musi oznaczać braku tolerancji. Chodzi o Twój komfort w wyjątkowym dniu. Skoro koleżanka sama zasugerowała, że prawdopodobnie przyjdzie bez partnerki, być może sprawa rozwiąże się naturalnie. Jeśli potrzebujesz jasności, możesz spokojnie porozmawiać z nią – nie oceniając, a wyrażając swoje emocje i obawy. Najważniejsze, by zadbać o siebie z szacunkiem do innych.

 

Trzymam kciuki za spokojne przygotowania i piękny ślub, 

Justyna Bejmert

Psycholog 

7 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z palącymi ludźmi wokół?

Jak radzić sobie z palącymi ludźmi wokół? Wielu ludzi pali i przy zwracaniu im uwagi nie ma żadnego zrozumienia, a to przecież trucie ludzi. Najbardziej uporczywe jest, to gdy jestem w krajach, w których palenie jest fajne i normalne, np. Włochy, Francja. Rozmawiałam z kilkoma osobami, próbuję ich uświadamiać, a oni mówią, że u nich palenie to tradycja. Palą dosłownie wszyscy i jest to okropne, gdy siedzi się np. przy stoliku w restauracji, kawiarni i wszyscy palą. Naprawdę problem jest znacznie większy niż w Polsce, chociaż u nas też jest coraz gorzej z paleniem. Tyle że inaczej zwraca się uwagę we własnym kraju, a za granicą jak się upomni, że nie chcę wdychać trucizny, to jeszcze mają problem, ze to ich kraj i ich zasady. Wielokrotnie rezygnowałam z tego, żeby usiąść na zewnątrz w jakimś upatrzonym miejscu, bo wiem, że za chwilę ktoś wyciągnie papierosa. Nawet nie da się usiąść na ławce bez wdychania tej trucizny! Mam dosyć, również tego, że ludzie są dzisiaj tak wytresowani, żeby nie zwracać uwagi tym, co robią źle, a jednocześnie ludzie trujący innym tym dymem mają jakieś społeczne przyzwolenie. Jedyne rozwiązanie, jakie na razie widzę to po prostu fizyczne oddalenie się, ale ciężko tak się żyje naprawdę.

Mam kryzys w przyjaźni, przytłacza mnie szkoła, nie mam przy tym żadnego wsparcia w rodzinie-mama nie słucha, krzywdzi mnie słowami. Przez to jestem wobec samej siebie surowa.
Dzień dobry mam 15 lat i…ogólnie to mam problemy, mam dużo problemów…pod koniec sierpnia pokłóciłam się z przyjaciółką i robiłam ostatecznie wszystko, żeby się z nią pogodzić, pisałam, nawet prosiłam o spotkanie, raz powiedziała, że nie chce a za drugim razem się zgodziła, i mimo że wydawało mi się, że się pogodziłyśmy to jak spotykamy się na zajęciach to ona mnie ignoruje, nie zwraca na mnie uwagi, bo chyba znalazła sobie nową przyjaciółkę i próbowałam zagadywać, nawet próbowałam się dołączyć do nich, ale to na nic ciągle to samo…ona nigdy nie wychodziła z inicjatywą, kiedy się kłóciłyśmy zawsze ja musiałam pierwsza wyciągnąć rękę, bo ona nigdy tego nie chciała albo nwm, nie potrafiła zrobić? I teraz widzę też, jak ona się zachowuje i wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że to już jest jej wina, że nasza przyjaźń się rozpada…ja zrobiłam wszystko, lecz ona nigdy nawet nie wyszła z inicjatywą…nie pomogła…strasznie mnie to boli i po każdych zajęciach, na które ona też chodzi, wracam do domu i płaczę, bo strasznie to boli. Moim kolejnym problem jest szkoła i nie wiem, może to jest już normalne, że nastolatkowie boją się tam chodzić itd, ale ja od paru lat w każdą niedziele przed szkołą nie jestem w stanie cieszyć się tym ostatnim dniem weekendu, tylko chodzę przytłoczona i płaczę. A od tego roku coś się stało i płaczę i zamartwiam się już w sobotę od rana i to mnie strasznie przytłacza, nic nie mogę z tym zrobić. Kolejnym z moich problemów jest to, że gdy patrzę na siebie w lustrze, widzę grubą, ulaną dziewczynę, patrzę z zazdrością na moje koleżanki, które są strasznie chude, i mimo że ja też nie mam nadwagi i teoretycznie wyglądam dobrze, to mi to nie wystarcza. Przed chwilą moja mama „zażartowała” sobie, że niby przytyłam i nie wytrzymałam, prawie się popłakałam i nakrzyczałam na nią, ona oczywiście nie widzi nic złego w tym i mówi, że to przecież był normalny żart, i że mam się uspokoić, no, ale dla mnie to nie był żart…mam też problem z rodzicami, głównie z matką. W poniedziałek miałam załamanie psychiczne i nie wytrzymałam, zaczęłam obrażać sama siebie, płakać i przeklinać a moja mama na to, że jest to wina telefonu, że mam problemy. No to ja już totalnie nie wytrzymałam i powiedziałam, żeby przestała pieprzyć, na co ona dała mi szlaban za przeklinanie itd, okej może mnie poniosło, ale nie mam z jej strony żadnego wsparcia, nic i ja już czasami nie wytrzymuję, nie wytrzymuj patrzenia na moją przyjaciółkę, bo zawsze kończy się łzami, nie wytrzymuję szkoły w, której mam natłok wszystkiego i nie wytrzymuję w domu…
Jak pokonać wstyd przed terapią?
Chciałbym pójść na terapię jednak bardzo się wstydzę. Ciężko byłoby się mi przyznać przed kimś, że jestem "starym prawiczkiem". To jest mój problem i przez to mam stany depresyjne, a nawet myśli samobójcze. W czym terapeuta mógłby mi pomóc?
Czy korzystanie z AI jako dodatku do psychoterapii jest bezpieczne i skuteczne?

Czy mogę korzystać z AI (sztucznej inteligencji) jako dodatek do psychoterapii ?

Pytanie dotyczy amnezji dziecięcej.
Pytanie dotyczy amnezji dziecięcej. Nie pamiętamy z reguły nic oprócz epizodów czasami aż do 10 roku życia niektórzy ponoć nawet dłużej. Jak w takim razie tłumaczyć to, co robiliśmy w dzieciństwie. Jaką mamy gwarancje, że rodzice dobrze nas wychowali, że nie mieliśmy skłonności, żeby kogoś bić, robić krzywdę itp. Czytałam, że terroryści np. od małego wychowują dzieci na morderców, tak ich uczą więc mt mając amnezje dziecięca jako dorośli jedyne co możemy to wierzyć w to, że byliśmy dobrymi dziećmi?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!