
- Strona główna
- Forum
- inne
- Jak rozkręcić 40...
Doti
Teresa Łącka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Danuta Pakosz
Beata Molska
Warto przyjrzeć się motywacji związanej podjęcia nowych studiów. Czy ja “muszę” czy ja naprawdę chcę? Jeśli przeważa ciekawość poznawcza i znajdujesz przyjemność i pasję w zgłębianiu nowych rzeczy, to uczenie się także będzie przychodziło łatwiej. Nasz mózg jest bardzo plastyczny i często tylko własne przekonania mogą nas “autosabotować”. Czy masz przekonanie “człowiek uczy się całe życie” czy “jestem już po 40stce i nie uczę się tak szybko jak kiedyś”… Jeśli jakieś przekonanie nie służy Ci zadaj sobie kilka pytań: Czy zawsze miałam/miałem to przekonanie? Skąd to wiem? Czy są jakieś dowody przemawiające za tym przekonaniem? Co by było, gdybym myślał/myślała inaczej? itp. Oczywiście podstawowa higiena umysłu tj. wysypianie się, zdrowa równowaga między odpoczynkiem a pracą, ruch na świeżym powietrzu, dieta bogata w orzechy i inne elementy będące źródłem magnezu oraz dieta śródziemnomorska (kwasy Omega 3) na pewno wspomogą pamięć. Natomiast przewlekły stan permanentnego stresu, powoduje często “odcięcie” naszej kory przedczołowej odpowiedzialnej za racjonalne i analityczne myślenie. Ważne więc, aby zastanowić się jakie mam źródła stresu, jakie ma on nasilenie w moim życiu i czy potrafię odpowiednio nim zarządzić. Czasami pomaga także joga lub medytacja, ale jeśli wolisz np. regularne spacery po lesie lub pływanie - rób to co sprawia Ci przyjemność. Zdarza się, że właśnie w okolicach 40-stki pojawia się tzw. syndrom wieku średniego i warto skorzystać wówczas z wsparcia psychoterapeuty.
Usunięty Specjalista
Gratuluję decyzji związanej z podjęciem studiów oraz chęci poprawy funkcji poznawczych. Aby lepiej przyswajać materiał warto wypracować sobie pewne metody, z których można korzystać np. mnemotechniki (polecam poczytać na ten temat i znaleźć cos odpowiedniego dla siebie), regularność i organizacja w nauce a nie zostawianie ogromnego materiału na tzw. "ostatnią chwilę", robienie przerw w trakcie nauki- bez względu na wiek nie jestesmy w stanie dlugo się skupiać, przerwy pomagają w lepszym przyswojeniu informacji. Warto też wprowadzić do codzienności różne aktywności umysłowe jak czytanie, pisanie, rozwiązywanie łamigłówek, krzyżówek, sudoku czy inne gry logiczne, pomagają utrzymać mózg w dobrej kondycji. Jeśli pozwala na to czas i możliwości to również może być pomocna nauka nowych umiejętności, takich jak gra na instrumencie muzycznym lub nauka języka obcego, również może znacząco wspierać pamięć.
Również odniosłabym się do aspektu motywacyjnego i zauważenie co daje nauka danego materiału, czemu chcę to robić . Oczywiście ważne też jest zadbanie o siebie w kwestii biologicznej jak odpowiedni jakościowy sen, zdrowe odżywianie, ruch, rezygnacja z używek. Stres i lęk mogą pogorszyć pamięć. Dodatkowo chroniczny stres obniża koncentrację więc pomocne są metody regulacji emocji (długotrwały stres podnosi poziom kortyzolu, hormonu, który może negatywnie wpływać na obszary mózgu odpowiedzialne za pamięć np. hipokamp).
Każdy wiek jest dobry do poprawy pamięci, ważne aby popracować i wdrożyć zdrowych nawyków, zarówno fizycznych, jak i umysłowych. Ważna jest regularność i konsekwencja w działaniu, co pozwoli cieszyć się poprawą pamięci.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Dagmara Łuczak
Dzień dobry. Czterdziestoletni mózg nie jest „nierozkręcony”, tylko działa inaczej niż w wieku dwudziestu lat i to jest normalne. Zdolność uczenia się nie znika z wiekiem, ale wymaga innych warunków, większego sensu materiału i lepszej higieny pracy umysłowej. Najważniejsze jest uczenie się aktywne, a nie bierne czytanie, czyli streszczanie własnymi słowami, zadawanie sobie pytań, tłumaczenie materiału na głos lub komuś innemu. Bardzo pomaga łączenie teorii z praktyką i przykładami, bo mózg dorosły lepiej zapamiętuje to, co ma zastosowanie i znaczenie. Warto uczyć się krócej, ale regularnie, ponieważ długie maratony obciążają uwagę i pogarszają zapamiętywanie. Sen, ruch i przerwy są kluczowe, bo bez nich pamięć nie konsoliduje informacji. Jeśli pojawia się frustracja lub myśl, że już się nie nadaję do nauki, to ona realnie blokuje przyswajanie wiedzy, więc warto pracować też z nastawieniem i dać sobie prawo do wolniejszego tempa na początku. Czterdziestoletni mózg uczy się dobrze, ale potrzebuje struktury, sensu i cierpliwości, a nie presji i porównań.
Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Po pierwsze odpowiednia ilość snu, następnie aktywność fizyczna na świeżym powietrzu i nie mam na myśli wyczerpujących treningów. Trzecia kwestia to odpowiednia dieta oraz suplementacja witamin i minerałów. Do tego odpowiednie techniki zapamiętywania, gry i zabawy logiczne. Wszystko musi być zbilansowane i najlepiej wyregulowane w czasie.

Zobacz podobne
Czy te stwierdzenia wypowiedziane przez psychoterapeutkę pracującą na nfz są normalne? -11latek był w stanie fizycznie pokonać/pobić 40-50kg cięższego dorosłego, jeśli ten był pod wpływem alkoholu i jeśli przegrał to po prostu słabo walczył -13latek mógł samodzielnie zmienić szkołę na inną -13latek mógł powiadomić pedagoga szkolnego (jakby dosłownie nauczyciele byli nokautowani przez uczniów w trakcie lekcji i zakładali im sprawy w tej szkole XD) (o czym terapeutka została wcześniej powiadomiona) -Jeśli 12 letnie dziecko odmówiło pojechania na wakacje z rodzicami (gdyż chciało uniknąć przemocy z ich strony) i zostało samo w domu bez jakiejkolwiek opieki na 2 tygodnie i było głodne, gdyż nie umiało gotować, oraz nie posiadało zbyt dużej ilości pieniędzy, to w sumie jest wina dziecka. Gdyż mogło pojechać z rodzicami XDDD Dosłownie wszystkie te twierdzenia zostały wypowiedziane przez babke na nfz która będzie prowadzić terapie grupową na którą zostałem odesłany po 1 wizycie prywatnej u innej babki, która w sumie nie dała żadnej rady jak sobie radzić, a 200zł wzięła za przekierowanie, nawet nie podając instrukcji jak uzyskać takie skierowanie na oddział dzienny w celu uzyskania terapii grupowej, twierdząc że jak z tyloma różnymi rzeczami sobie sam poradziłeś w życiu to, to też ogarniesz, masz potężne zasoby ziom XDDD Powinienem w ogóle czekać te 5 miesięcy (czas oczekiwania na terapię grupową) i za te 5 miesięcy iść na te terapię grupową czy nie? Odnoszę wrażenie, że wasza grupa zawodowa nie jest zbyt normalna, co potwierdzają również dane empiryczne tzn. statystyka wskazuję iż 3razy częściej mieliście depresje względem ogółu populacji oraz 2,5 raza częściej problemy z lękiem, a 6% z was przyznało się do prowadzenia sesji pod wpływem substancji wyskokowych (trzeba brać pod uwagę, że wielu się nie przyznało, więc rzeczywista liczba może być dwucyfrowa). To wszystko skłania mnie do refleksji czy jest jakakolwiek wartość w tej terapii grupowej, bądź jakiejkolwiek innej formie terapii oferowanej przez was.
Jak radzić sobie z wysoką wrażliwością (czyli gdy np. ktoś coś do mnie powie, to ja mocno na to reaguję i jest mi smutno) ?
TW: myśli samobójcze
Witam mam na imię Paweł 34 lat.. Od koło 2.5 roku zmagam się z dużym bólem kręgosłupa i na razie nie ma nadziei, by to się zmieniło, przyjmuje już dość mocne leki przeciwbólowe.. Jeden antydepresant biorę już koło 2.5 lat i tak samo jeden depresant.. Miałem ostatnio pomoc psychiczną niestety już się skończyła .. Mam przepuklinę kręgosłupa.. ale też duże problemy ze snem przez ból.. Ja mam wrażenie, że ból kręgosłupa niestety ma duże podłoże z mojego organizmu, który już po prostu nie dawał rady dalej udawać i się poddał.. Dlatego tak mocno mnie boli. Pani Psycholog zdiagnozowała ciężką depresje.. a Pani Psychiarta .. diagnozowała nawracająca.. depresje.. Mam umówioną dzienny odział, ale tak naprawdę teraz już zostałam sam.. Tak naprawdę szybko tam nie trafie... bo mam czekać na telefon.. Po skończeniu pomocy psychicznej, ciężko mi jest wstać z łózka... Mam ciężkie myśli samobójcze.. prób raczej nie miałam.. choć zastanawia mnie jej definicja... próba jest jak się już np. potne... czy jak mam np. naładowaną broń i mam ochotę wielka strzelić sobie w głowę, ale niestety tego nie zrobiłam... z depresją tak naprawdę pewnie się zmagam kilkanaście lat, lecz ostatnio naprawdę jest mi ciężko myśli ca coraz gorsze...
Praktycznie nie mam kogo prosić o pomoc, bo przecież ja nie mogę być chory na depresje... bo codziennie wstaje. Aktualnie jestem na rencie. ale przed tym wychodziłam do pracy i trwałem jak automat.. Od dawna już nie czuje.. Tak samo próbowałem się ciąc.. ale to niestety mi nie pomogła.. Bo nadal nic nie czułam.. A teraz mam wrażenie, ze już dłużej tak nie mogę niestety ból. I to ze zostałam z tym wszystkim całkiem sam .. Osobiście mam już tego dość i mam ochotę skończyć z tym wszystkim.. ale mam jeszcze trochę cały i chce jakieś pomocy, tylko nie wiem, czy jak juz wykorzystałem wsparcie psychologiczne, czy przez te 6 miesięcy będę mógł jeszcze z czegoś skorzystać.. Bo mój stan naprawdę jest zły, a nie chce iść do szpitala, bo jak już to nie będę miał próby, tylko po prostu to zrobie.. Dlatego pytanie, czy z czegoś jeszcze mogłbym skorzystać czy po prostu mam czekać.. Aż będzie termin na dzienny odział..

Choroba sieroca - przyczyny, objawy i leczenie
Zaburzenia więzi (znane historycznie jako "choroba sieroca") to poważne trudności rozwojowe. Są one najczęściej obserwowane u dzieci, które doświadczały zaniedbania, wielokrotnych zmian środowiska lub wychowywały się w instytucjach bez stałych opiekunów.