Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak rozmawiać z narzeczoną, która mnie nie docenia i słucha rad innych?

MG

Z narzeczoną zaczynamy budować dom, znam się na tym dosyć dobrze i chcę zdecydowaną większość wykonać samodzielnie lub przy wsparciu brata, który buduje takie domy jak my chcemy na codzien. Sam z nim pracowałem, oraz pracowałem w ogóle w tej branży przez prawie 8 lat. Jednak ona cały czas słucha rad innych żebyśmy wynajęli firmę, która w tym pomoże. Nie śpieszy nam się z budową domu w tym sensie, że nie musi on powstać w miesiąc czy nawet rok. Zdecydowanie chcemy obyć się w jak największym stopniu bez kredytu. Kiedy na początku powiedziałem że mogę sam wykonać większość rzeczy, o których mam pojecie była na to ucieszona, ponieważ zobaczyła, że możemy na tym wiele zaoszczędzić. Jednak teraz kiedy budowa powoli rusza, ona wątpi w moje zdolności i słucha rad innych (między innymi ojca) żeby poprosić kogoś bardziej doświadczonego o pomoc. Nie miałbym z tym problemu gdyby nie to, że argumentuje to, tym że taki ktoś ma więcej doświadczenia i zna się na wszystkim bardziej ode mnie. Nie uważam się też za alfę i omegę, ale boli mnie, że zaczęła powtarzać że się nie znam, lub że czegoś nie umiem. Jak z nią porozmawiać, tak by nie spowodować z tego kłótni. Czy powiedzieć jej w prost że ubolewam nad tym, że podważa mój autorytet? Faktem jest, że nie lubię korzystać z pomocy. Wszystko czego się nauczyłem czy osiągnąłem w życiu to moja ciężka praca i lata nauki, lecz ona chyba nie dostrzega jak dla mnie to ważne.

Dzień dobry,

jak sam Pan słusznie napisał podstawą rozwiązywania konfliktów jest komunikacja. Sugeruję jak najbardziej porozmawiać z narzeczoną o tej sytuacji. Powołać się na fakty i wspólne ustalenia, zapytać czy coś się w tej kwestii zmieniło, bo jej zachowanie jest inne ( z czego to wynika?). Myślę, że warto też wspomieć o tym o czym Pan napisał, że wiele rzeczy Pan potrafi, ale jest otwarty na pomoc i sugestie innych i jak ona zapatruje się w chwilii obecnej na te kwestie.

Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Witaj :) Rozumiem, że budowa domu niesie za sobą wiele trudnych, nierzadko nerwowych sytuacji. Wiele par doświadcza trudności na takim etapie podejmowania wspólnych, poważnych decyzji. Myślę, że warto porozmawiać i powiedzieć o swoich uczuciach związanych z podejmowaniem wspólnych decyzji. Warto przy rozmowie pamiętać o uważności na potrzeby własne i narzeczonej, w tym trudnym okresie podejmowania wielu ważnych decyzji związanych z budową domu. Trudno przekazać przepis na rozmowę, która nie doprowadzi do kłótni. Jednakże myślę, że warto mówić o swoich odczuciach i o faktach, przy użyciu empatycznych komunikatów typu “Ja”. Np. zamiast powiedzieć: “Ignorujesz mój autorytet", można spróbować “Czuję się jak osoba mniej decyzyjna, niepotrzebna, gdy słyszę od ciebie, że nie znam się na …..(konkretny przedmiot rozmowy)”. 

Miłego dnia

Karolina Piątek

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z nieudanymi relacjami romantycznymi i lękiem przed zaufaniem?
Mam 19 lat. Wiem, że pewnie wielu stwierdzi, że nie wiem jeszcze nic o życiu i, że mój problem nie jest jakiś ważny ale bardzo mnie nurtuje. Chodzi o to, że nie mam kompletnie szczęścia w relacjach romantycznych. Półtorej roku temu kręciłam z chłopakiem. Po niecałych dwóch miesiącach zaczęliśmy rozmawiać ( z jego inicjatywy) na temat przyszłości naszej relacji. Oboje stwierdziliśmy, że chcemy wejść w związek. Po tygodniu stwierdził jednak, że z różnych powodów nie chce być ze mną w związku. Zamiast powiedzieć mi to w twarz poprostu wysłał mi wiadomość. Później pisał do mnie jeszcze wiele razy średnio co kilka tygodni. Wyglądało to tak, że pytał co u mnie ja mu odpisywałam po czym mnie olewał. W międzyczasie dowiedziałam się od wspólnej znajomej, że jest to poprostu zwykły babiarz, który potrafi pisać z kilkoma dziewczynami na raz. Później sama zaczęłam go olewać a finalnie zablokowałam. W lutym tego roku napisał do mnie kolejny chłopak. Na początku rozmowa się kleiła ale po czasie zauważyliśmy, że wiele nas różni i z czasem brakowało nam wspólnych tematów do rozmów. Stwierdziliśmy, że lepiej się rozstać niż kłócić. Mimo to zostaliśmy w przyjaznej relacji. Ponad miesiąc temu na pewnym kursie poznałam kolejnego chłopaka. Dodał mnie do znajomych na Facebooku i zaobserwował na Instagramie. Szczerze mówiąc nie chciałam wtedy wchodzić w żadne relacje romantyczne. Jednak po tygodniu chłopak do mnie napisał i zapytał jak idzie mi kurs. Rozmowa się kleiła i zaproponował spotkanie. Stwierdziłam jednak, że może dam mu szanse. Spotkaliśmy się. Mieliśmy wiele wspólnych tematów i podobne spojrzenie na świat. Wydawało się, że tym razem wszystko będzie dobrze się układało. Zachowywał się wspaniale. Otwierał mi drzwi od samochodu, komplementował i nawet kupował jedzenie. Mówił, że zerwał pare miesięcy wcześniej z toksyczną byłą. Porównywał mnie do niej mówiąc, że jestem o wiele lepsza od niej. Nasza relacja miała się świetnie. Nie kłócilismy się. Poznałam nawet jego rodziców. Pozwalałam mu robić wszystkie pierwsze kroki, ponieważ po poprzednich relacjach bałam się bardziej zaangażować. W końcu w pełni mu zaufałam. Naprawdę myślałam, że to relacja z cudowną przyszłością. Jednak się myliłam. Jednego dnia nie napisał do mnie wcale. Zapytałam go o co chodzi. Stwierdził, że wszystko go przytłacza. Zapytałam jak mogę mu pomóc na co on napisał mi, że musi pobyć sam. Następnego dnia stwierdził, że lepiej będzie gdy się rozstaniemy, ponieważ nie przepracował sobie jeszcze rozstania ze swoją byłą. Ja sama byłam w szoku. Nie spodziewałam sie takiego obrotu spraw. Nie wiem sama co mam o tym myśleć. Coraz bardziej zaczynam wątpić w miłość. Boję się, że kiedy przyjdzie ten jedyny, będę tak bardzo bała się zaufać, że ta relacja przepadnie. Boję się, że zostanę sama do końca życia, bo każda moja relacja romantyczna nie trwała dłużej niż niecałe dwa miesiące. Naprawdę będąc w każdej z tych trzech realacji myślałam, że przerodzi się to w długotrwały związek. Jednak jak zawsze się myliłam. Już sama nie wiem co mam zrobić żeby następnym razem wszystko się ułożyło. Czuje też, że z każdym rozczarowaniem coraz mniej potrafię komuś zaufać.
3 odpowiedzi
Jak pomóc nieśmiałej córce w nawiązywaniu relacji i radzeniu sobie ze stresem
Dzień Dobry, Moja 18- letnia córka jest mądrą, wrażliwą dziewczyną ale martwię się nie śmiałością . Nie ma takiej lekkości w nawiązywaniu znajomości. Owszem ma koleżanki i kolegów (bardzo zaufanych ) miała tez jakieś krótkie relacje z chłopakami. Ale odnoszę wrażenie ze jest taka wycofana towarzysko. Nigdy nie podejmie sama rozmowy, owszem zapytana odpowie i pociągnie delikatnie dalej rozmowę, ale nigdy pierwsza. Czasami mówi ze jakiś chłopak jej się podoba , wiec jej mowie zagadaj napisz ale ma blokadę i nie zrobi pierwsza kroku. Widać ewidentnie ze jest introwertyczką. Jest bardzo inteligentna. Ze starszym bratem ma super relacje. Skoczyła liceum , wybiera się na studia . Czasami boi się załatwić jakaś sprawę ( np. gdzieś zadzwonić , porozmawiać ) mówi że powoduje to niej stres . Co ja jako mama mogę zrobić ? Jak jej pomoc ? czy taka jej natura ? czy to minie ? czy to okres dojrzewania. ?
7 odpowiedzi
Konflikt z rodzicami o wyprowadzke do chlopaka: stres, lek i watpliwosci, jak podjac decyzje?
Od dłuższego czasu mam problem z rodzicami w związku z moją decyzją o wyprowadzce. Chcę wyprowadzić się z mojego miasta i zamieszkać na Mazurach u chłopaka i jego rodziców, którzy zgodzili się, żebym tam mieszkała. Jednocześnie chcę dalej studiować w Poznaniu i nie zamierzam rzucać szkoły. Rodzice od początku bardzo źle reagują na ten pomysł. Mówią, że powinnam zostać tutaj, znaleźć pracę w swoim mieście i poczekać jeszcze rok, żebym najpierw „sprawdziła chłopaka”. Twierdzą, że jego rodzina mnie wyrzuci, że zostanę z niczym, że nie mam tam przyszłości i że przez wyprowadzkę rzucę studia. Mówią też różne rzeczy na temat mojego chłopaka i jego rodziny, między innymi że chłopak jest kłamcą, krętaczem czy debilem, a jego rodzina jest patologią, mimo że ja nie widzę potwierdzenia tych rzeczy. Ostatnio mama wysyła mi nawet wiadomości, w których przedstawia mojego chłopaka jako manipulatora i sugeruje, że to nie jest zdrowy związek. Rodzice również dzwonią do jego rodziców i mówią im, że nie zgadzają się na moją wyprowadzkę, przez co jego rodzice zaczęli się obawiać, że moi rodzice będą wzywać policję. Mama cały czas próbuje znaleźć mi pracę tutaj, w moim mieście, mimo że wie, że planuję się wyprowadzić. Mówi, że dom to nie hotel, że po wyprowadzce nie będzie mi w niczym pomagać i że jeśli wrócę kiedyś z dzieckiem albo rzucę studia, to nie będzie to już jej problem. Padały też teksty, że będę żałować, że będę myć brudną toaletę po rodzinie chłopaka i że skończę nie wiadomo gdzie. Przez to wszystko bardzo się stresuję, płaczę, mam problemy ze snem i ciągle zastanawiam się, czy rzeczywiście podejmuję złą decyzję. Z jednej strony boję się wyprowadzki, bo to ogromna zmiana i boję się, że stracę kontakt z rodzicami, a z drugiej strony w domu również nie czuję spokoju, ponieważ nigdy nie wiem, kiedy znowu zacznie się awantura i wyzwiska. Teraz mama znowu każe mi zdecydować, czy zostaję tutaj w swoim mieście, czy się wyprowadzam, ale jednocześnie naciska, żebym została tutaj. Nie chcę jej mówić wszystkich szczegółów dotyczących mojej sytuacji, szczególnie tego, że na początku mogę być bez pracy, ponieważ boję się, że będzie to kolejny argument przeciwko mnie. Mam jednak oszczędności, zapewnione miejsce do mieszkania i chcę szukać pracy na miejscu, a studia chcę normalnie kontynuować, do tego mój chłopak mnie we wszystkim wspiera i idzie do wojska, żeby odciążyć ze mnie koszty. Sama już nie wiem, czy powinnam zostać tutaj tylko po to, żeby mieć pracę i uniknąć kolejnych kłótni, czy jednak wyprowadzić się i spróbować zacząć samodzielne życie. Najtrudniejsze jest to, że niezależnie od tego, co zrobię, boję się konsekwencji i bardzo trudno mi odróżnić własne obawy od tego, czym rodzice mnie straszą. Chciałabym mieć kontakt z rodzicami, jednak jeżeli będą mnie tak traktować to nie zamierzam się starać na siłę. Dodam, że chłopak jak był u nas ostatnio to moi rodzice pod moją nieobecność go tak obrażali i jego rodzinę, że całymi dniami siedział poza moim domem po kilka dobrych godzin i ostatecznie stwierdził, że do mnie się nie przeprowadza przez nich.
14 odpowiedzi
Proste prośby czy zwrócenie uwagi jest odbierane przez męża jako atak. O co chodzi?
Dzień dobry, chciałabym, aby jakiś psycholog skomentował moją przykładową konwersację w związku. W domu segregujemy śmieci. Rzucam do męża prośbę: „czy mógłbyś nie wrzucać papieru do pojemnika na metal i plastik?” Słyszę zaprzeczanie, a kiedy otwieramy kosz i są tam paragony, kartony i rolki, słyszę, że „jestem małostkowa i nie mam już do czego się przyczepić” oraz że „wiecznie go krytykuję”, a wręcz „jestem agresywna”. Przyznam, że po otrzymaniu takiej odpowiedzi na tak błahą prośbę, czuję się zdezorientowana i chce mi się płakać. Zaczynam zastanawiać się: czy coś jest nie tak ze mną czy z mężem? Niestety ten schemat powtarza się często w różnych sferach życia, o cokolwiek poproszę lub zwrócę uwagę, jest to odbierane jako atak na jego osobę. Kiedy odpowiem, że użyłam przecież normalnych słów i formy prośby, słyszę, że „ton z jakim to zrobiłam jest nieodpowiedni” oraz że „wyszukuję sobie za co go zdyskredytować”. Tymczasem w mojej ocenie była to zwykła neutralna prośba wypowiedziana w normalny sposób, dotycząca segregacji śmieci zgodnie z ich przeznaczeniem. Dlaczego mój mąż nie odpowie po prostu „przepraszam, zagapiłem się” albo „faktycznie, będę uważał”, a doprowadza do kłótni i sytuacji, w której nic nie można mu powiedzieć?
4 odpowiedzi
Jak radzić sobie z ex-partnerem, który chce zabrać dziecko do toksycznego domu?

Rozstałam sie z moim byłym miesiąc temu, On nie interesuje sie zbytnio dzieckiem. Ja dzwonię na kamerce (jeśli ja nie zadzwonię to On w ogóle), On przyjeżdża w niedziele na 2,3 godziny, czasami dłużej i odjeżdża, bo do wyroku sądu nie chce, żeby zabierał dziecko, bo grozi mi, ze Go nie odda. 

Zablokował mi wypisanie dziecka z przedszkola, tym bardziej boję sie, że dziecko zabierze. Jego w domu nie było od 6 do 21, albo i dłużej od poniedziałku do niedzieli. On chce dziecko tylko dla swojej rodziny. Teraz nie dzwonił przez tydzień do dziecka, a w piątek o 23 pisze do mnie, że ja jemu i jego mamie zabraniam rozmawiać z dzieckiem i źle wpływam na rozwój dziecka, bo nie pozwalam mu jechać do jego domu I izoluje od jego rodziny.

 On sie nagle obudził, bo przyjeżdżają jego kuzyni, których moje dziecko nigdy nie widziało i On chce Go zabrać ( pokazywać jak małpkę w cyrku, przynajmniej ja tak to widze). Do jego mamy ja mam dzwonić i pokazywać dziecko. Dziecko w tamtym domu było znerwicowane, teraz jest w końcu spokojnie. 

W jego domu była przemoc psychiczna, ja jestem w 5 miesiącu ciąży I juz mam dość. On wydzwania i wypisuje do mojego brata, do mojej mamy, robi screeny naszych rozmów. To jest chore. Ja nie wiem już jak sie bronić, boję sie utraty ciąży( juz raz poronilam).

5 odpowiedzi
Mąż stosuje milczenie na nasze kłótnie. Co zrobić?
Dlaczego mąż kara mnie milczeniem, gdy się pokłócimy a kiedy jest dobrze to do rany przyłóż?
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.