Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czy umiarkowana depresja może samoistnie minąć? Wahania nastrojów, izolacja, agresja werbalna.

Rozstanie

Czy umiarkowana depresja może samoistnie przejść? Osoba nadal pracuje, spotyka się z przyjaciółmi, ma wahania nastrojów. Teraz mówi, że chce być sama i nie wie, co będzie dalej. Powiedziała, że nie kocha mnie ani wszystkiego. Ma też problemy z agresją w mowie, nie umie normalnie wytłumaczyć, tylko w agresji.

Dzień dobry,

osobiście byłabym ostrożna w sądowaniu czy coś "samo przejdzie". Wiele osób zmaga się z depresją, a na zewnątrz pokazuje, że wszystko jest w najlepszym porządku, a nawet uśmiecha się i żartuje.

Uważam, że lepiej skonsultować się ze specjalistą, np. psychologiem.

 

 

Pozdrawiam 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

 

Bez wsparcia specjalistycznego trudno, by to przeszło samoistnie. Drażliwość, o której piszesz, może być wyrazem trudności w radzeniu sobie z obniżonym nastrojem. Warto rozważyć konsultację zarówno z lekarzem psychiatrą, jak i psychologiem – czasem potrzebne jest dostosowanie leczenia farmakologicznego, a spotkania z psychologiem mogą pomóc bliskiej osobie zrozumieć objawy depresji i ich źródła.

 

Pozdrawiam,

Yolanda Bolívar-Wardas

Psycholog / Psychoterapeuta

 

Zdjęcie Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Psycholożka
141 odpowiedzi na forum

Przedstawiony przez Panią opis sytuacji jest krótki, ale można po nim stwierdzić, że najbezpieczniej byłoby zasięgnąć po pomoc specjalistyczną. Osoby dotknięte depresją też mają - kolokwialnie mówiąc - "dobre momenty" i są w stanie funkcjonować w swoich codziennych rolach tak, że osoby z zewnątrz mogą żadnego problemu nie dostrzec. 

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Dzień dobry, zgadzam się z Przedmówczyniami. 

Nie jesteśmy Alfą i Omegą, aby wyrokować, że na pewno ta depresja nie przejdzie, ale doświadczenie pokazuje, że niestety, ale najczęściej tak właśnie jest. Depresja bywa latami maskowana, potrafi też być w remisji po to, aby ujawnić się w życiowym kryzysie (często, ze zdwojoną siłą), najczęściej jednak sama z siebie nie przechodzi. Dobrze jest sięgnąć po specjalistyczną pomoc, ponieważ to równie poważna choroba, jak każda inna "widzialna"- jak choroba wieńcowa, jak zapalenie płuc itp. Życzę dużo siły i zdrowia Bliskiej Osobie a Pani/Panu dużo wsparcia w tej trudnej sytuacji. 

 

Pozdrawiam, Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Zdjęcie Paulina Habuda

Paulina Habuda

Psycholog
85 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, rzeczywiście wskazuje na stan depresyjny. Często osoby w depresji potrzebują "odciąć" się od innych, nie mają siły ani chęci na przebywanie i rozmawianie z ludźmi. Również agresja, o której Pani wspomina, może wynikać z dużej frustracji, zmęczenia, ale też lęku, poczucia beznadziei. 

Oczywiście zdarzają się sytuacje, że osoby wychodzą z depresji przy odpowiednim wsparciu społecznym czy nawet własnych zasobach psychicznych. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że długo nieleczona depresja jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia. 

Dlatego zachęcałabym do wizyty u psychiatry i psychologa. 

To, co Pani może w międzyczasie zrobić dla bliskiej osoby - to aktywizować do robienia jak najwięcej rzeczy, spotykania się z ludźmi, aktywności fizycznej itd. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
Umiarkowana depresja czasem może się wyciszyć, ale bez wsparcia bywa trudna do przejścia. Nawet jeśli ktoś nadal pracuje czy spotyka się z innymi, to nie znaczy, że nie cierpi wewnętrznie. Wycofanie, wahania nastroju, agresja w komunikacji, poczucie braku więzi to wszystko są sygnały, że tej osobie jest naprawdę trudno. W takich momentach pomoc specjalisty może bardzo dużo zmienić i być potrzebna.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

Zdjęcie Maria Ciba

Maria Ciba

Psycholog
7 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, najrozsądniej byłoby skonsultować się z psychologiem lub/i lekarzem psychiatrą. Nieleczona depresja może prowadzić do poważnych konsekwencji. 

 

Pozdrawiam

Maria Ciba 

Psycholog, psychoterapeuta psychodynamiczny w trakcie szkolenia 

Dzień dobry,

 

Zachowanie opisywanej osoby się zmienia. Są obszary (albo momenty), w których funkcjonuje dobrze. To   Depresja i jej objawy to nie tylko zachowanie. To także sfera emocji, odczuć, doznań z ciała i myśli o sobie, świecie i innych ludziach.  Jeśli ktoś doświadcza umiarkowanego poziomu objawów depresyjnych, z pewnością potrzebować będzie pracy ze specjalistą nad zmianą we wszystkich sferach. Opisywana drażliwość i agresja przemawiają raczej za tym, że "depresja sama nie przeszła". 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

 

 

Zdjęcie Weronika Babiec

Weronika Babiec

Psycholożka
44 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
 

Umiarkowana depresja czasem może ustępować samoistnie, ale niestety nie ma na to gwarancji. Objawy, które opisuje: wahania nastrojów, izolowanie się, problemy z wyrażaniem uczuć oraz agresywna komunikacja, to typowe sygnały depresji, które mogą się nasilać bez odpowiedniego leczenia. Depresja ma różne oblicza, a niektórzy ludzie potrafią długo "maskować" swoje trudności. Zachęcam, aby spróbować zachęcić bliską osobę do poszukania wsparcia.

 

Pozdrawiam,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Od ponad kilku lat obgryzam paznokcie u dłoni i nie pamiętam, żebym kiedyś miał pełne paznokcie.
Na wstępie dodam, że mam stwierdzona depresje i OCD z przewagą myśli natrętnych. Od ponad kilku lat obgryzam paznokcie u dłoni i nie pamiętam, żebym kiedyś miał pełne paznokcie. Obgryzam je, nawet czując ból. 1. Czy obgryzanie paznokci powoduje produkcje endorfin? 2. Czy podczas bólu psychicznego, mój organizm w jakimś stopniu przymusza mnie do obgryzania paznokci w celu produkcji endorfin? Czy jest to traktowane jako samookaleczenie w celu odczucia bólu fizycznego? Dodam tylko, ze w żaden sposób nie doprowadzam swojego ciała do samookaleczenia, nie popieram takiego sposobu. Nurtują mnie te pytania, ponieważ nie potrafię przestać obgryzać tych paznokci i jestem ciekaw czy ja mam na to wpływ, czy mój organizm mnie do tego przymusza. Dziękuje i liczę na doradztwo.
1 odpowiedź
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, (parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne, chodzę na wizyty do psychiatry, biorę leki, nie daje mi to nic). Moje życie nie jest dłużej nic warte. Może to zabrzmieć durnie, jestem młody, ale bylem zakochany w dwóch osobach naraz. Z jedną byłem w ok. 1,5 letnim związku, który się rozpadł. Została mi druga osoba, dawała mi nadzieję, że mamy szanse. Okazywałem jej tyle ile potrafiłem, bałem się że jestem dla niej niewystarczający, że za mało jej daje, przepraszałem za wszystko, bo bałem się odrzucenia, włożyłem wszystko w to, żeby mnie pokochała. Dziś ok. 2 godziny temu napisała do mnie, że tak naprawdę ma kogoś innego, ale nie chciała żebym wiedział, żeby nie było mi przykro. Moje serce zaczęło bić bardzo szybko, jakby mnie coś napadło, poczułem jakby coś we mnie pękło, nie mogłem uspokoić się od płaczu, błagałem ją i przepraszałem, poczułem ze to mój koniec, ze juz nigdy nie doznam takiego uczucia, jakie miałem do niej. Ostatnia wiadomość, jaką do niej wysłałem to list pożegnalny, na temat tego ze za niedługo mnie tu nie będzie. Teraz po tym wszystkim leżę z pociętymi rękoma. Czuję, że juz nikt mnie nie kocha, ciągle płacze, nie mogę się uspokoić, nie chce już tu dalej być, wszystko się zniszczyło, dobijam siebie coraz bardziej samobójczymi myślami, wiem ze za niedługo mnie to przezwycięży chciałbym wziąść strzelbe i zastrzelić się w głowę.
2 odpowiedzi
Czy mam prawo czuć się źle mimo generalnie dobrego życia?

Czy mam prawo czuć się źle, czy przesadzam? Wydaje mi się, że mam generalnie dobre życie. Mam kochającą rodzinę, choć nie zawsze było nam łatwo. Zdarzało się, że musiałam składać się na rachunki czy zakupy (pomimo, że byłam dzieckiem), bo brakowało nam pieniędzy, ale teraz już wyszliśmy na prostą. Moi rodzice (osobno, bo wzięli rozwód, kiedy miałam 12 lat) nie znęcali się nade mną, ale nigdy nie wspierali mnie, kiedy miałam jakiś poważny kryzys psychiczny, kiedy byłam dzieckiem (a zdarzyło mi się mieć kilka), musiałam sobie radzić sama. Dodam jeszcze, że prawie nigdy nie miałam przyjaciół, ani żadnej innej rodziny, której mogłabym się zwierzyć, albo którą mogłaby mi pomóc. Teraz jestem kobietą wchodzącą w dorosłość, która mierzy się z różnymi problemami psychicznymi (wydaje mi się, że z OCD, depresją i alkoholizmem) i nie wiem, czy mam prawo w ogóle myśleć w takich kategoriach, że mam jakiś poważny problem i powinnam choć raz w życiu poprosić o pomoc czy trochę wyolbrzymiam i próbuje zrobić z siebie ofiarę, której nic strasznego się nie przydarzyło i powinnam wziąć się w garść?

11 odpowiedzi
Jak radzić sobie z gwałtownymi wahaniami nastrojów?

Te ciągłe zmiany nastrojów… Czuję się, jakbym był na wiecznej karuzeli emocji, której nie da się zatrzymać. 

Raz jestem pełen energii, gotów podbić świat, a za moment ogarnia mnie taka pustka i apatia, że ciężko mi nawet wstać z łóżka. To wszystko zaczyna wpływać na moje życie – praca, relacje, codzienne obowiązki – wszystko jest w chaosie. Domyślam się, że może to mieć związek z Zespołem Czterech A, choć wiem, że to rzadkie. Dużo się naczytałem o tym wszystkim i dlatego tak mi się wydaje, że to to, ale nie wiem...

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak się w tym odnaleźć.  

Co w ogóle można zrobić, żeby te wahania nastroju trochę przyhamować? Jak sobie radzić z tymi intensywnymi emocjami, które przychodzą tak nagle?

1 odpowiedź
Mama nadużywa alkoholu, a siostra jest w niebezpiecznej dla siebie sytuacji. Nie mam już siły wszystkich ratować.
Witam! Mam problem z mamą, która nadużywa od paru lat alkoholu ,mimo wielokrotnie zwracanej uwagi (przez swoje córki oraz siostrę) nie widzi w tym nic złego ,w konsekwencji nie chce się leczyć. Mam też chorą psychicznie siostrę (zespół Aspergera ,schizofrenia), która leczy się u psychiatry i bardzo się o nią martwię, boję sie, że przez to co dzieje się w domu, znowu targnie na swoje życie(jedna próba samobójcza).Jestem tym załamana i nie mam już siły walczyć z mamą i jej nałogiem.Ciągle płacze ,mam coraz częściej kryzysy psychiczne.Za każde rady będę bardzo wdzięczna.
5 odpowiedzi
Przytłoczenie rolą matki i budową kariery a poczucie utknięcia po 30-tce

Długo się zastanawiałam, co zrobić z moim samopoczuciem i z tym, jak już dość długi czas męczą mnie myśli. 

Czuję, że utknęłam w miejscu, w którym nigdy nie chciałam się znaleźć, a nawet powiem inaczej, nie myślałam, że się znajdę. Jakiś czas temu skończyłam 30 lat. Mam dwójkę dzieci i kochającego męża i czuję niejako wyrzuty sumienia, że czuje się przytłoczoną moją sytuacją, zamiast się cieszyć i to doceniać. Wyobrażałam siebie zawsze w tym wieku, że osiągnę już pewne stanowisko, będę więcej zarabiać, tak by móc sobie pozwolić, w dowolnym momencie, na co chcę. Owszem, chciałam, też w tym wieku mieć już ten dom i rodzinę. W tym momencie czuję, że utknęłam z kredytem na budowę domu, która się nie posuwa, ze względu na koszty życia, w pracy z przypadku, w której i tak mało co mogę pracować, ze względu na opiekę nad dziećmi. Myślałam o wyborze ścieżki zawodowej po macierzyństwie, myślałam o rozkręceniu swojego biznesu. Tylko w tym czasie, kiedy się chwaliłam, jaki to mam plan, osoba z rodziny zaczęła go realizować. Wtedy się przestraszyłam, że sobie nie poradzę, że będę gorsza, skrytykowana przez nią i środowisko i w dodatku, że będą inni gadać, że "zgapiam". Tym bardzie,j że to jest osoba dosyć konfliktowa. Teraz dobiło mnie to mocniej, bo tak naprawdę myślę, co zrobić, żeby więcej zarabiać, zmienić pracę na taką jednocześnie, w której mogłabym się rozwinąć i spełniać, a z drugiej strony jest rodzina i hamulec finansowy i ten strach, że przepale pieniądze.. Boje się czy to właściwa ścieżka, czy wymysł, czy to słomiany zapał. To wszystko w skrócie napełnia mnie niepokojem, prowadzącym do łez. Zamiast cieszyć się z czasem spędzanym z rodziną, to mi się płakać chce. 

Nie wiem do końca co mam zrobić...

2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.