Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy partnerka ma borderline? Ogromne wybuchy złości powodują, że nie chcę trwać dalej w naszym związku.

Dzień dobry. Mam na imię Piotr. Mam 42 lata. Mieszkam obecnie w Niemczech. Co Panstwo sadzicie o mojej sytuacji? Jestem z partnerką od 3 lat. W ogolnym rozrachunku jest porządna, pracowita i "fajna kobieta". Niestety jest też druga strona. Jest bardzo wybuchowa, bardzo wulgarna i często negatywnie nastawiona do ludzi. Wybuchy złości są uśredniając raz na tydzień, więc łatwo przeliczyć, że było tego już ok 150 razy. Doszedłem do punktu, że dalej nie dam rady. Wybuchy złości przychodzą znikąd. Jako zwykły człowiek nie mogę zrozumieć, jak można o takie drobnostki być tak nerwowym. Gdy ma taki wybuch, to mam wrażenie, że się nie kontroluje. Wyzywa mnie, krzyczy na cały głos, sąsiedzi to słyszą (wstyd mi przed sąsiadami). Mam nawet wrażenie, że gdybym ja nie był spokojny, a wybuchowy, to mogla by mi wbić nóż. Gdy próbuję porozmawiać z nią racjonalnie, to jest znów krzyk. A wiem, że potrafi rozmawiać racjonalnie, bo ma syna w wieku 20 lat, który jest "nieporadny" i z nim rozmawia bardzo racjonalnie. Jedyny sposób, żeby nie było wybuchów złości to moja pełna uległość wobec niej, ale to się nigdy nie wydarzy. Na początku myślałem, że jest to kwestia ułożenia naszego związku. Ale dzisiaj wiem, że to jest głębszy problem i sami sobie z tym nie poradzimy. Problem w tym, że mimo faktu, że mam do niej uczucia (choć już dużo mniejsze niż wcześniej) i nie chce kończyć tego związku, to niestety bede musiał to zrobić. Czytałem troche o tym i może to być ten problem "borderline". Ona za młodu straciła matkę i miala bardzo ciężką sytuacje. Na koniec dodam, ona uważa, że to wszystko moja wina i o jakiekolwiek terapii nie chce słyszeć. Dziekuje bardzo za jakakolwiek odpowiedz.
Małgorzata Kardasz

Małgorzata Kardasz


Dzień dobry,

W swojej wiadomości opisuje Pan trudy bycia w związku z osobą, którą opisuje Pan jako „wybuchową”.

Z jednej strony czytam, że uważa Pan, iż musi się rozstać ze swoją partnerką. Z drugiej strony wyobrażam sobie, że uczucia jakie Pan do niej żywi mogą przemawiać za pozostaniem w takiej relacji.

Takie związki choć często pełne ciepłych uczuć potrafią ranić obie strony. Ważne jest, żeby wiedział Pan, że nie ma jednej, słusznej decyzji w tej sytuacji. Ma Pan prawo zarówno do zadbania o siebie poprzez zakończenie związku, jak i do dalszej inwestycji w relację.

Zachęcam do głębszego przyjrzenia się swoim motywacjom. Często łatwiej jest nam to zrobić w obecności drugiej, życzliwej nam osoby- może to być przyjaciel, albo, jeśli ważna dla Pana jest bezstronność, terapeuta.

Jeśli podejmie Pan decyzję pozostanie w związku zachęcam do zapisania się na bezpłatny program dla bliskich osób, które zmagają się z trudnościami kontroli impulsów (a zachowania, które Pan opisuje sugerują taką trudność u partnerki). Takie programy prowadzone są również online, a ich listę znajdzie Pan na stronie Polskiego Towarzystwa Terapii Dialektyczno- Behawioralnej. Spotkania takie pomogą w zrozumieniu trudności partnerki i nauczą strategii radzenia sobie w gorszych momentach w związku.

Życzę powodzenia w odnalezieniu najlepszej dla siebie ścieżki!

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zofia Kardasz-Parker

Zofia Kardasz-Parker

Dzień dobry,

jeżeli zarówno Pan, jak i partnerka chcecie poprawić jakość Waszej relacji i lepiej się dogadywać, to proponowałabym skorzystanie z psychoterapii dla par. To będzie czas i miejsce, w którym będziecie mogli przyjrzeć się Waszej relacji i popracować nad tym, żeby była bardziej satysfakcjonująca dla obu stron. 

Rozumiem, że partnerka nie chce skorzystać z tej formy pomocy, ale może warto podjąć jeszcze próbę rozmowy o tym, jak Pan się czuje w relacji. Innym rozwiązaniem jest skorzystanie z psychoterapii indywidualnej i odnalezienie siebie - własnych potrzeb i możliwych rozwiązań w zaistniałej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Zofia Kardasz

2 lata temu
Paweł Leja

Paweł Leja

Pit, byłbym ostrożny w diagnozowaniu Twojej partnerki. Objawy mogą wskazywać na różne rzeczy. Natomiast zastanawiam się, czego Ty potrzebujesz? Na jakie pytania szukasz odpowiedzi? Doświadczasz przykrych rzeczy, a jednak jesteś z partnerką od 3 lat. Myślałeś, żeby to skonsultować, przyjrzeć się temu ze specjalistą? A co Ty sądzisz o swojej sytuacji? Jak Ty się czujesz w tym związku? 

2 lata temu
Gabriela Hombek

Gabriela Hombek

Witam. Po I - nie musi to być zaburzenie. Proponuje by partnerka przebadała się na poziom hormonów tarczycy. Dokładniej mówiąc Aty -TPO, wyjdzie czy ma niedoczynność. Takie objawy o jakich Pan pisze często towarzyszą właśnie zaburzeniom hormonalnym. Pozdrawiam 

 

Gabriela Hombek 

Specjalista Terapii uzależnień

2 lata temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Widzę, że ciężko panu z powodu częstych napadów złości pana partnerki. Cieszę się, że prosi pan o pomoc dla siebie, bo niestety jeśli partnerka nie widzi problemu i mówi , że nie potrzebuje pomocy, to będzie bardzo trudno z nią pracować. 

Proszę skoncentrować się na sobie i umówić do psychologa lub terapeuty, który pomoże panu przepracować pana emocje oraz fakt, że pomimo negatywnego traktowania przez partnerkę, jest pan nadal w tym związku. 

Nikt nie ma prawa tak pana traktować, bo jest to przemoc, która nie powinna być normą oraz normalnością w żadnym związku.

 

K Rosenbajger

Psychoolog

mniej niż godzinę temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

ADHD - myśli samobójcze, nie radzę sobie.
Witam, mam ADHD i nie mogę sobie poradzić z życiem, miewam myśli samobójcze oraz trudności w koncentracji. Poza tym jakiś czas temu stwierdzono u mnie zaburzenia osobowości oraz stany depresyjne. Potrzebuje pomocy psychologicznej, sęk w tym, że aktualnie straciłem pracę i nie mam żadnych pieniędzy. Nie ma dnia, żebym nie myślał o samobójstwie, poza tym wstydzę się tego. Proszę o pomoc, może znajdzie się jakiś samarytanin ? Pozdrawiam serdecznie, Paweł
Trudności w związkach, labilne uczucia, jednocześnie nie pamiętam nic z przeszłości, nie pamiętam swoich zachowań czy motywów.
Dzień dobry, mam pewien problem i pytanie dlaczego tak sie dzieje, często wszystko z przeszłości zapominam, kiedyś tam miałam przyjaźń z chłopakiem i on chciał ze mną być, ale przerażało mnie to, itp wkurzał mnie przez to, mimo że go lubiłam, miałam go strasznie dość, ale jednocześnie trochę się bałam, że go zranię, że z nim nie chce być, więc zaczęłam się odsuwać no i go zostawiać, zostawiłam go z błachego powodu, mimo że próbował się komunikować blokowałam go, ale dalej patrzyłam co on tam pisze jak mogłam, itp, teraz np często go widzę i jestem w przekonaniu, że dalej o mnie myśli. Trochę żałuję tego, trochę coś go tam zaczepiałam w necie, ale skończyło się napisaniem mi, że nie daje mu spokoju i mam sie odczepić i poczułam sie dziwnie zraniona, ale wiadomo- sama go zostawiłam. No i przechodząc do problemu - to ja w ogóle nie pamiętam tej znajomości, jego, o czym w sumie codziennie gadaliśmy, o co sie kłóciliśmy i jak usłyszę od kogoś o czymś co było albo wyszukam stare konwersacje gdzieś np. screenshoty, to jestem zdziwiona naprawdę, że ja o tym nie pamiętam, że byłam aż taka niemiła i tego żałuje, tak samo z byłą dziewczyną, nie pamiętałam nic po roku rozstania i znów przekonanie o tym, że o mnie myśli itp, ale tak nie było, no i zajrzałam w konwersacje, obrażałam sie o byle co, po chwili przepraszałam, wyzywałam ją nawet nie wiem dlaczego i kontrolowałam jej całe życie, wiem w sumie, że miałam obsesję, ale jak nie pamiętam tak strasznych zdarzeń, a jak chciała przerwy czy sie odciąć to nie dawałam spokoju. Pamiętam, że były sytuacje, że chciała przerwy i ja płakałam i czułam sie okropnie, ale przesadzałam w tych wiadomościach itp, ale jeszcze najgorsze to, że teraz jestem w nowym związku z inną dziewczyną i trochę mamy za sobą i ja teraz tak raz ją kocham, raz myślę, że ją nie kocham i chce być sama, ale potem żałuje tego i myślę, że bez niej nie dam sobie rady, no i często te myśli, że jej nie kocham mówią mi, że w ogóle się nie boję jej zostawić i że ja nigdy nie byłam zlękniona przed tym i znowu to samo-> oglądam wiadomości stare sprzed półtora roku, gdzie miała dość jakichś moich odpałów, których już sama nie pamiętam, po prostu cały czas pisałam- ona kazała spadać, ale ja nie potrafiłam jej zostawić. Ciągle pisałam "tylko mnie nie zostawiaj, bo bez ciebie nie dam rady" itp , Te wiadomości przypomniały mi coś, to że zrobiłam sobie wtedy na udzie jej inicjał wycięty i było to głupie, ale po jakimś czasie tylko pamiętałam, że ta blizne mam jako, że byłam głupia i chciałam udowodnić swoją miłość, ale z jakiego powodu? Nie pamiętałam. Czemu ja sie posunęłam do samookaleczania, co ze mną nie tak, dobra boje się porzucenia, odrzucenia, ale czemu nie pamiętam po kilku miesiącach-roku o tym zbytnio i jak ja sie zachowywałam, a potem się przerażam?
Kompulsywne zapisywanie wszystkich myśli, również z lęku o zapomnieniu. Proszę o pomoc, czy to hipergrafia?
Czy mam hipergrafię? Czuję silną potrzebę zapisywania różnych rzeczy, bo inaczej nie mogę się skupić na innych rzeczach i czuję dyskomfort i przeładowanie informacjami, muszę zapisywać swoje myśli, bo boję się, że czegoś zapomnę. Zazwyczaj zapisuję nazwy/listy jakichś piosenek, gier, produktów, które chcę kupić, rzeczy, które chcę zrobić lub gdy czuje się przeładowany informacjami po prostu w pośpiechu piszę to, co mam w głowie. Zazwyczaj wszystko zapisuję w karcie w przeglądarce na komputerze lub telefonie i daje mi to ulgę na pewien czas, często jednak przeszkadza to po prostu w funkcjonwoniu, bo muszę przerwać wykonywaną czynność. Podczas roku szkolnego, gdy jestem w klasie, wszystko zapisuję na marginesie. W odróżnieniu do informacji, które znalazłem w internecie i przykładów osób, które mogą mieć takie skłonności, nie mam padaczki. Mogę zrobić coś, by pozbyć się kompulsywnego zapisywania? Mam prawie 15 lat i mój problem trwa już około 3 lat.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
Moim problemem jest to, że potrzebuję ciągłego kontaktu z innymi.
Moim problemem jest to, że potrzebuję ciągłego kontaktu z innymi. Nieważne czy na żywo, czy telefonicznie. Jak ktoś się mną nie interesuje, nie pyta co u mnie, czuje się bardzo osamotniona. Wcześniej byłam w 3- letnim związku i dostawałam uwagę, po rozstaniu mimo wielu znajomych wracając do pustego domu, robiąc każda codzienna czynność sama, czuję się osamotniona tak bardzo, że się rozklejam. Co więcej, mam problemy z podejmowaniem decyzji od zawsze, nawet tych banalnych... Ciągle zasięgam opinii i porad innych osób, nawet takich, które są nowo poznane. Wydaje mi się, że jestem atencjuszką, bo znajomi mówią, że bardzo jestem absorbująca osoba. Czy to jest osobowość zależna? Czy da się z tego wyjść, zmienić to?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.