
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Jak stłumić w sobie...
Jak stłumić w sobie zaborczość strach i lęk przed utratą męża
Sw
Magdalena Chojnacka
Dzień dobry, Nie polecam tłumienia, oznaczałoby to jeszcze większe wzmocnienie tego, czego chcesz się pozbyć. Silny lęk przed utratą rodziny, też jak piszesz, może mieć swoje przyczyny w doświadczeniach z Twojej trudnej przeszłości. Najprawdopodobniej też doświadczasz lękowego stylu przywiązania, taki styl można jednak zmienić. Dobrym krokiem jest praca terapeutyczna, wsparcie i bezpieczna przestrzeń - może pozwolić Ci uwolnić to co zostało właśnie stłumione. Kluczowa jest też praca nad poczuciem własnej wartości i odnalezienie zasobów w sobie, które bedą Cię wspierać. Ciężko jednak uwolnić całkowicie lęki tylko przez racjonalizowanie np: „że nie są realne”, lęki często lubią powracać i przyjmować różne formy, to jest sygnał ze coś ważnego domaga się uzdrowienia.
Pozdrawiam,
Magdalena Chojnacka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z tego co Pani pisze przeżyła Pani bardzo trudny czas. Tym bardziej może być Pani z siebie dumna, że udało się Pani sworzyć dom i rodzinę. Jednak, jak sama Pani zauważyła, dzieciństwo mimo, że to dawny okres w życiu osoby dorosłej, może wywierać na nas wpływ pozytywny lub nie. Emocje są ważne w życiu i często są elementem informującym nas o procesach, które dzieją się w naszym ciele czy umyśle. Jednak gdy są zbyt intensywne mogą całkowicie zdominować życie.
Bardzo dobrze, że ma Pani wgląd w siebie i zauważa destruktywny wpływ lęku. Sugerowałabym konsultacje z psychoterapeutą w celu poprawy Pani funkcjonowania.
Życzę wszystkiego dobrego
Pozdrawiam
Anna Martyniuk-Białecka
Sw,
Te bardzo trudne doświadczenia, które opisujesz, potrzebują czasu, aby je uleczyć i zaopiekować się nimi. Rozumiem, że to bolesne i nieprzyjemne, aby tam zaglądać i pojawia się taka chęć, by je stłumić i od nich uciec. A może spróbuj bać się i działać. W życiu jest tyle nieprzewidywalnych zwrotów akcji i niespodzianek, a Ty masz już tą świadomość skąd przychodzi ten lęk i mieszanka emocji. Myślę, że jesteś na dobrej drodze.. :)
Dorota Kuffel
Dzień dobry, trauma nie jest czymś, czego można się pozbyć. A doświadczenia, o których Pani pisze są traumatyzujące. Szczerze polecam terapię, w bezpiecznej relacji z terapeutą, w Pani tempie. W moim przekonaniu tylko proces ucieleśnienia bólu, dotarcia do tej energii, tak żeby mogła się niejako wypalić, przynosi uzdrowienie. Natomiast to wymaga czasu i akceptacji.
Z czułością
Dorota
Magdalena Światkowska
Dzień dobry,
Z opisu wynika, że Pani wcześniejsze doświadczenia życiowe bezpośrednio wpływają na to, jak obecnie się Pani czuje. Jedyną dobrą drogą w tym przypadku będzie zrozumienie i przepracowanie tego, co było w przeszłości. Terapeuta może pomóc Pani zrozumieć i przepracować trudne emocje, zmniejszyć lęk i uwolnić Panią od ciągłego strachu. Proszę jednocześnie pamiętać, że proces pokonywania trudnych doświadczeń może być indywidualny i wymagać czasu.
Pozdrawiam,
Magda Światkowska

Zobacz podobne
Boję się czegoś w życiu podjąć, bo nie mam bezpiecznego ,,zaplecza" w postaci domu i rodziny. Wiem, że gdyby coś mi się nie udało, to zostanę z tym sama, dlatego tak trudno od lat jest mi spróbować w życiu czegoś nowego. Zawsze towarzyszy mi lęk.(Mam 20 lat)
Witam, nie wiem, co się dzieje - zawsze bałam się ciemności, wracania do domu w nocy, lęki - od tego zaczęła się przygoda, potem śmierć mamy, zaczęłam brać tabletki, aby leczyć nerwicę lękową, boje się sama wychodzić z domu, chodzić do sklepu itp zaraz mi się robi słabo, wali mi serce, nogi z waty, mimo tego że biorę tabletki na ataki i tak się pojawiają biorę i biorę i niby lepiej troszkę jest, ale czuję cały czas, że to tylko dlatego, że biorę tabletkę.
Drugie to, że denerwuje mnie, że wszytko zwalają na nerwicę lękowa ból głowy, ból w klatce, żołądka nie chce mi lekarz żadnych badań zrobić, aby mnie uspokoić, że to rzeczywiście od nerwicy - mam 35 lat. Moja mama zmarła na zator, moja siostra jest chora na dławicę piersiową i pytanie dlaczego nie mogą mi zrobić badań, żebym się uspokoiła, tylko zwalają wszystkie somaty na nerwicę lękową.

