Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uporać się z odejściem drugiej osoby, która zostawiła mnie bez słowa wyjaśnienia i zacząć nowy związek?

Jak uporać się z odejściem drugiej osoby, która zostawiła mnie bez słowa wyjaśnienia i zacząć nowy związek? Jestem wyczerpana psychicznie i mam czasami myśli samobójcze, czuję się niewystarczająca dla innych osób, mam niską samoocenę, jestem wyczerpana psychicznie i fizycznie i nie umiem sobie z tym poradzić, bo każdy mój związek kończy się szybkim rozstaniem.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Pani opis wskazuje na przeżywanie dużego cierpienia. Dobrze, żeby zadbała Pani o siebie i poszukała pomocy - psychologa/psychoterapeuty oraz lekarza psychiatry. Jeśli widzi Pani powtarzalność w sposobie kończenia związków, to warto się temu przyjrzeć na psychoterapii.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Zauważyłam u siebie schemat relacji z innymi osobami, nie jest dla mnie dobry.
Moje znajomości z domniemaną „drugą połówką”zawsze wyglądały tak samo: Poznanie kogoś - intensywne pisanie - ekscytacja „że to może być to coś” - spotkanie kilka razy na spacer czy na kawę - urwanie kontaktu - milczenie - wrócenie do rzeczywistości - ja i czas i przestrzeń dla siebie. I znowu: poznanie - pisanie - ekscytacja - cisza - urwanie - ja. Spędziłam 3 dni z „domniemaną połówką” i nagięłam moją rutynę, nie mając gdzie uciec. Czułam się osaczona i odczuwałam pewne „duszenie się”. W moich myślach zazwyczaj były wizje, w których już jest po wszystkim i jestem sama w domu… Wpadłam w rutynę, którą dobrze znam i czuję się w niej dobrze, jednak z drugiej strony, gdy będąc już sama rozmyślam nad tym, co się wydarzyło - jest mi wstyd i głupio, że traktuje tak osoby, którym dałam do zrozumienia, że jestem nimi zainteresowana.
Mąż zachwycony terapeutką – jak radzić sobie z emocjami w małżeństwie?
Jestem z mężem w małżeństwie od 9 lat. W tamtym roku zdiagnozowali autyzm u siebie i depresję, bierze leki i poszedł na psychoterapię. Po dwóch miesiącach uznał, że u nas w małżeństwie jest kryzys i że terapeutka jest dla niego taka strasznie miła i wyrozumiała. Na początku uznałam, że rzeczywiście miałam różne problemy i mógł się źle czuć, źle go traktowałam. Postanowiłam że chce coś zmienić i rozmawiałyśmy o tym, zbliżyliśmy do siebie. Któregoś dnia po tym podchodząc po ładowarkę, leżącą przy jego komputerze, zauważyłem że czyta artykuł zatytułowany "zakochałem się w mojej terapeutce", bardzo mnie to zabolało, ale porozmawialiśmy i on uznał, że nie wie co dokładnie czuję. Na początku było spokojnie, ale potem mi powiedział, że jest nią zachwycony, że marzy o tym, żeby się z nią przyjaźnić poza terapia i żeby ona go przytulała. Powiedział to na terapii. Potem jeszcze gorzej, bo się dowiedziałem, że wszystkie treningu umiejętność w ramach terapii prowadzi ona i on wieczorami słucha jej głosu w ramach treningów uwaznosci. On to bardzo chętnie robi i nie wiedziałam dlaczego, a wcześniej nie lubi żadnych medytacji, ani nic takiego. Więc spotyka się z nią 2 razy w tygodniu plus słucha jej wieczorami. Do tego zauważyłam, że laljkuje i serduszkuje jej posty na fanpejdzu. To też mnie strasznie zabolało. Czuję się strasznie źle i zraniona. Rozmawiałam z nim wielokrotnie, ale on mówi, że to nic takiego, że to normalne w terapii, że to może być jakieś przeniesienie, itd. Mi jest strasznie z tym źle, jak zasugerowałam zmianę terapeutki, może na faceta, to jest agresja, że chce mu to zabrać co już się zaczęło, że to właśnie ma tak wyglądać, że on niby mnie kocha i robi to wszystko dla mnie, że nie chce zaczynać terapii nigdzie indziej. Do tego dowiedziałam się, że przychodzą mu myśli, że ona go przytula i nawet mu się to śniło. Jest to dla mnie strasznie trudne, jak sobie myślę, że on będzie do niej szedł i że to wszystko będzie trwało jeszcze rok, dwa. Czuję panikę i stres, nie ufam też w jej kompetencje, chociaż mnie on zapewnia, że to jest bezpieczne, ale ja nie daje rady. Nie wiem co zrobić, mamy dwójkę dzieci 6 lat i7 miesięcy
Jak delikatnie stawiać granice w rodzinie i radzić sobie z poczuciem winy?

Dzień dobry. Ja mam taką sytuację. Moja siostra wczoraj napisała do mnie wieczorem, z pytaniem, czy będzie mogła przyjechać do mnie. Ja poczułam się zirytowana. Bo ostatnio już była u nas z koleżankami. Później też miała przyjechać, ale my z mężem postawiliśmy granice, przede wszystkim ja postawiłam granice, że tym razem pod koniec miesiąca będzie mogła przyjechać I właśnie wczoraj napisała...zapytała się, czy może przyjechać 29 sierpnia z koleżanką na noc, ja powiedziałam, że my możemy mieć plany...a później ona napisała, że okropna jestem, że obiecałam... No i ja później spokojnie wytłumaczyłam, że ja wcale jej nie odmówiłam tylko, ze damy znać później 28 sierpnia...jednak ona napisała, że jej koleżanka nie może tyle czekać czy coś takiego. No i ja jej później tłumaczyłam, że ja jej wcale nie odmawiam tylko, ze musimy przemyśleć. Nie powiem, ale słowa ,,jestem okropna'' długo siedziały w mojej głowie, powodując, że może ja rzeczywiście taka jestem... Bezwartościowa. Obrażalska. Długo to później we mnie siedziało. Ja naprawdę starałam się delikatnie postawić granice, ponieważ zawsze było tak, ze zgadzałam się na jej przyjazd... Dlaczego czuję się tak jakbym zrobiła coś złego

Jak poradzić sobie z chorobliwą zazdrością i poprawić relację z partnerem?
Jak sobie poradzić z chorobliwą zazdrością? Sprawa dotyczy mnie, nigdy nie kontaktowałam się że specjalistami, bo uważałam, że sobie sama poradzę. Jednak ciągle słyszę od partnera, że przekraczam wyznaczone przez nas samych jakieś 7 lat temu na początku naszego związku granice. Rozmowa z partnerem nie pomaga, bo ma dość kontroli i coraz większych ograniczeń w jego oczach z racji mojej zazdrości w związku. Ja uważam, że szczera rozmowa z nim też mi pomoże, bo wiem że mam z tym problem, ale gdyby spróbował mnie jakoś zapewnić lub udowodnić, że mówi prawdę byłoby mi łatwiej. Po wielu kłótniach moje zaufania do niego zmalało, bo raz mmie oszukał w kwestii znajomości(szedł w zaparte,ze nikogo nie poznał a faktycznie utrzymywał kontakt z pewną kobietą, jak się później wyjaśniło była to naprawdę czysto koleżeńska relacja jednak ja się zawiodłam na nim, że mnie okłamał na początku) Proszę o poradę jak mam zacząć sobie radzić z takim podejściem do zazdrości? To siedzi w mojej głowie bardzo mocno i wiem, że często zdarza mi się te granicę przekraczać. Proszę o pomoc jak zarówno proszę o poradę jak mam poprosić partnera o szczera rozmowę aby spróbował być bardziej otwarty w stosunku nowych znajomości aby nie ukrywał przede mną czegoś, co tak naprawdę nie skrzywdzi mnie w żaden sposób. Jak rozwiązać te problemy? Jak nauczyć się żyć ze spokojem s nie ciągłym niepokojem i z samoczynnie wymyślającymi się historiami w mojej głowie? Bardzo mnie to męczy w życiu codziennym szczególnie gdy mój partner wyjeżdża do pracy na kilka dni bez powrotu w międzyczasie do domu. Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc. Pozdrawiam.
Brak bliskości w małżeństwie, życie jak współlokatorzy i pragnienie dziecka – co dalej z naszym związkiem?
Witam , jestem po wizytach u Psychologa ( skończyły się gdyż kolejne miały sens tylko z Żoną a Ona tego nie chciała) a tak od początku jesteśmy z Żoną ze sobą od 2014 roku od 2020 małżeństwem i jak to w każdym związku różnie to bywało aczkolwiek nie wydaje mi się aby u nas było jakoś źle ale generalnie z czym tutaj jestem , Żona ma bardzo specyficzny charakter lub styl bycia bo ciężko mi powiedzieć jak to nazwać ale jest bardzo zablokowana jeżeli chodzi o wyrażanie uczuć i jest tak od samego początku ( i od dawna też dużo o to się kłóciliśmy ) wydaje mi się bo nie mi to oceniać ,że bardzo się starałem być dla niej dobry , robić wszystko aby była szczęśliwa długo też milczałem w kwestii wyrażania uczuć przez nią lecz z biegiem czasu zaczynało się to robić nieprzyjemne gdyż przy tym czułem się tłamszony , np. gdy mówiłem do niej "moje Śliczności " dostawałem teksty typu ,że mam tak nie mówić itp .... Bardzo długo w naszym związku nie było mowy o zbliżeniach i nie było nawet opcji o tym porozmawiać "bo Ona nie rozmawia o takich sprawach " zmieniło się to dopiero w 2022 roku kiedy Żona postanowiła coś ruszyć z tematem gdyż przyszedł czas na dziecko ... Okazało się ,że musi mieć delikatny zabieg ginekologiczny aby w ogóle mogło dojść do zbliżenia ,wcześniej nic nigdy o tym nie słyszałem prócz tego ,że Ona nie ma takich potrzeb , że to przyjdzie z wiekiem , że po ślubie będzie inaczej itp.... jestem raczej normalnym facetem który jak każdy ma potrzeby i nie będę ukrywał ,że dobijała mnie nasza sytuacja coraz bardziej bo prócz tego nie mogę nic złego powiedzieć a wręcz przeciwnie ,że lepiej trafić nie mogłem Kobieta Anioł .... Niestety nie zrobiłem wszystkiego jak należy i zacząłem znajomość internetową tylko i wyłącznie i Żona o tym wie bo poddałem się badaniu wariografem na którym było takie pytanie... Zrobiłem to w najgorszym momencie jakim mogłem , kiedy Żona była w ciąży ale chęć poczucia się " doceniany " "pożądany" zwyciężyła kiedy tylko urodziła się Córeczka skończyłem to gdyż zacząłem całkiem inaczej patrzyć na świat i nie ukrywam miałem nadzieję ,że i Żony podejście się zmieni i otrzymam to wszystko od niej ... Bardzo dużo godzin spędziliśmy na rozmowach o tym i wiele razy słyszałem ,że się zmieni ,że coś z tym zrobi ale jak się okazało mówiła tak abym dał się spokój i już jej nie męczył tym tematem .... Niestety nic się nie zmieniało a mało tego Żona odkryła tą znajomość .... Oczywiście straciłem jej całe zaufanie ( i wcale się jej nie dziwię ) ale z racji naszej córeczki postanowiła iż zostaniemy razem ale jako współlokatorzy ( wersja oczywiście tylko dla nas ) było to w listopadzie 2024 i tak do dziś trwa ... Jak już pisałem chodziłem do psychologa bo różnie to ze mną bywało i nie ukrywał chciałem sobie pomóc jak i też mam nadzieję ,że pomoże to z biegiem lat odzyskać to co straciłem u Żony lecz Pani psycholog zasugerowała iż powinienem przyjść z Żoną gdyż jak to stwierdziła była delikatna pomoc w pójściu w tym kierunku i powinniśmy oboje to przerobić , Żona oczywiście się nie zgodziła bo cały czas powtarzała ,że to i tak niczego nie zmieni... Ostatnio poinformowała mnie że chciałaby drugie dziecko ( nie napisałem iż nasze Szczęście przyszło na świat w wyniku inseminacji ) i to drugie chciałaby tak samo ... Pierwsze podejście się nie udało ... Nie długo będzie drugie .... Ja coraz gorzej sobie z tym wszystkim radzę , nie wiem co mam o tym myśleć , nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek przytulę Żonę a nie wspomnę o zbliżeniach chodzę obok niej i mam ochotę zedrzeć z niej wszystko tak strasznie za nią tęsknię ale niestety nie mam zielonego pojęcia co mam robić , co może nam pomóc , kto może nam pomóc...
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.