
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Mąż wypomina mi...
Mąż wypomina mi przeszłość, w której go nawet jeszcze nie było.
ZloNieSpi
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
jak rozumiem ten incydent jest ważny dla Pani męża, ale nie dla Pani. Taka jest jego perspektywa, a nie Pani. Sugeruję porozmawiać z mężem, dlaczego jest to dla niego takie ważne (może kryje się za tym lęk, niepokój) i tez przedstawić Pani punkt widzenia, że ta sytuacja nie miała i nie ma obecnie dla Pani ani dla Waszego związku znaczenia.
Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Kamil Relidzyński
Dzień dobry,
w związku jedną z istotniejszych kwesti jest zaufanie. Czy jest możliwość szczerej rozmowy z mężem? Spokojnego przedstawienia sytuacji lub wyjaśnienia, że nie chce się do tego wracać…Niestety z tak krótkiej wypowiedzi ciężko coś wywnioskować, ale szczerość i zaufanie to ważne elementy małżeństwa.
Pozdrawiam
Ego Eimai
Małgorzata Korba-Sobczyk
Dzień dobry
Właściwa komunikacja w związku jest bardzo ważna. Proszę porozmawiać z mężem , zapytać dlaczego ta sytuacja jest dla niego ważna , co powoduje ,że wraca do niej cały czas. Proszę wyjaśnić mu , że dla Pani to przeszłość i w tej kategorii należy ją rozpatrywać. Im mniej pozostanie niewyjaśnionych pytań , tym więcej wątpliwości Pani rozwieje.
Pozdrawiam
Małgorzata Korba-Sobczyk

Zobacz podobne
Mam taki problem, iż moje życie nie wygląda zupełnie tak, jak chcę. Nie wiem nawet, jak dojść tam, gdzie chcę, ponieważ chcę mieć pracę, od pół roku jeszcze jej nie znalazłam, nie mam też przyjaciół ani znajomych.
Nie wiem, jak spędzać dzień, nie wiem, gdzie zamieszkać. Wróciłam właśnie zza granicy rozczarowana, bo ani nie nawiązałam głębszych znajomości, czas spędzałam sama, ani też nic większego z tego nie wyszło i zastanawiam się - czy tak ogólnie wygląda życie? 2 lata temu byłam na praktykach za granicą, w kraju europejskim i ludzie byli bardzo zajęci sobą, nie otwarci na mnie, nie znałam języka, kobieta, która była moim supervisorem była dla mnie oschła i wykluczała mnie z zadań, które miała mi dawać.
Pojęcia nie mam, czym mogę jeszcze się kierować, bo jak dotąd mam ogromnego pecha. Nie podobała mi się rola osoby odsuniętej na bok, a niestety często ludzi młodych, jeszcze niedoświadczonych albo mało doświadczonych traktuje się protekcjonalnie, a dla mnie ważne jest, by czuć się szanowaną.
Chciałabym także móc mieć sprawczość i chociaż zadecydować o tym, by wprowadzić ciekawe aktywności do mojego życia. Myślałam o tym i nie wiem, za co się zabrać, bo nie interesuje mnie w zasadzie aktywność sama w sobie, typu: sport, malarstwo, ale chodzi o sposób wykonania: to znaczy, co czuję wtedy, gdzie się znajduję, z jakimi ludźmi itp. Nie wspominając o tym, że hobby często jest drogie, a ja teraz nie mam pracy.
Jestem bardzo zmęczona tą sytuacją, bo poprzez to wykluczenie czuję się jakbym była poza.
Mam też problemy z koncentracją i nie mam takiej jasności umysłu przez to wszystko. W zasadzie to ciężko mi cokolwiek teraz ocenić, bo czuję się wyłączona.

