Left ArrowWstecz

Jak wspierać dorosłe dziecko z depresją mieszkające za granicą?

Porady dla Rodzica (matki) dorosłego dziecka z depresją, który przebywa za granicą. Jak postępować, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, aby w przyszłości umieć rozmawiać z dzieckiem, aby go nie zranić, urazić i wspierać. Gdzie szukać wsparcia na forum z rodzicami mającymi podobne problemy .

User Forum

Katka

5 miesięcy temu
Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Dzień dobry,

Depresja to ciężka choroba, a widok bliskiej osoby, która na nią cierpi, musi być trudny. To, co możemy ogólnie doradzić to po prostu być - pomóc, na ile to możliwe, czasem będąc blisko (choćby telefonicznie), a czasem dając przestrzeń. Sytuacja, gdy Pani dziecko jest za granicą może utrudniać sprawę - ale dzięki współczesnej technologii wsparcie rozmową czy dobrym słowem nie ma barier. Ciężko jest nam zaś doradzić szczegółowo - tak naprawdę osobą, która wie najlepiej, jak ją wesprzeć, jest Pani dziecko. Warto go/ją zapytać, jak może Pani pomóc i dostosować się do tej pomocy, jeśli nie przekracza ona oczywiście Pani granic. Zachęcamy również do rozpoczęcia terapii własnej lub chociaż odbycia kilka spotkań, które pomogą komunikować się z Pani dzieckiem w sposób nieosądzający, a także pomogą zaopiekować się emocjami, które Pani przeżywa. Proszę pamiętać, że Pani też jest teraz w trudnej sytuacji. 

Jeśli chodzi o komunikację - zachęcamy do uprawomocniania dziecka ("Masz prawo tak czuć" "To musi być trudne"), wzmacniania każdego sukcesu (nawet tego, że dziecko miało siłę pójść się umyć), nieobiecywania rzeczy, których nie możemy obiecać ("Będzie dobrze", "Teraz to już z górki"), jednocześnie przekazując wciąż miłość i zaufanie ("Wierzę w ciebie" "Kocham cię").  Za to warto zaniechać unieważnienia ("Każdy ma problemy") i porad niezwiązanych z pomocą psychoterapeutyczną/psychiatryczną ("Idź pobiegaj/idź do pracy") czy powątpiewania ("Na pewno masz depresję, skoro poszedłeś do pracy?").

 

Życzymy wszystkiego, co dobre,

Zespół Fali Wsparcia

 

5 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

 

Bycie rodzicem dorosłego dziecka z depresją, zwłaszcza przebywającego za granicą, to bardzo trudna, emocjonalnie obciążająca sytuacja. Chce Pani pomóc, ale nie wie, jak to robić, by nie zranić - to świadczy o ogromnej trosce i dojrzałości.

 

Oto kilka wskazówek, które warto wykorzystać:

- Warto unikać rad typu: „Weź się w garść”, „Inni mają gorzej”. Zamiast tego powiedzieć: „Widzę, że jest Ci ciężko. Chcesz o tym porozmawiać?”, „Jestem tu, gdybyś mnie potrzebowała”. 

- Zachować regularny kontakt - krótkie wiadomości, pytania o codzienność, okazanie zainteresowania bez wypytywanie daje poczucie bliskości bez presji,

- Dopytywanie jak może Pani wspierać, można zapytać: „Jak mogę Ci pomóc? Co byłoby dla Ciebie wspierające?”

- Pani emocje też są ważne. Warto poszukać dla siebie wsparcia w rodzinie i/lub znajomych lub skorzystać z pomocy psychologa, by nie dźwigać wszystkiego samej.

 

Depresja to choroba. Wsparcie, jakie Pani daje, ma znaczenie, nawet jeśli nie zawsze widać od razu jego efekt. Czasem najważniejsze, co może Pani powiedzieć, to po prostu: „Jestem. Kocham Cię. Nie musisz przez to przechodzić sama.”

 

Pozdrawiam serdecznie 

Karolina Bobrowska 

psycholog

5 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

Zbiór uniwersalnych porad dla każdego nie istnieje.  Myślę, że bardzo wartościowe byłoby, gdyby ta para- Matka i Córka- wypracowały wspólnie taką "apteczkę" rzeczy i zachowań wspierających.

Matka może pogłębiać swoją wiedzę o zaburzeniach afektywnych- depresji- np. Depresja. Jak pomóc sobie i bliskim.  Dorota Gromnicka Edgard; Jak pomóc osobie z depresją. Porady psychiatry i opiekuna.  Anna Bondyra, Daria Dubiel.

Wsparciu i rozwijaniu wzajemnej relacji będzie na pewno służyć asertywna komunikacja poszanowanie granic- wrażliwość na siebie nawzajem, aktywne słuchanie i szanowanie "nie " (np. Nie chcę o tym rozmawiać, To dla mnie zbyt trudne).

Żywy, życzliwy kontakt, pielęgnowanie hobby, szukanie rzeczy, które sprawiają przyjemność- czy to online, czy na żywo- z pewnością mogą stanowić źródło podpory.

Poszukiwanie kontaktu z innymi osobami będącymi w podobnej sytuacji- profesjonalnych grup wsparcia czy życzliwej rozmowy- to także pożądany kierunek.

Wreszcie troska Matki o siebie, dbanie, by trudności córki nie przeciążały i by nie zgubić w pomocy własnych spraw, potrzeb, osobowości.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

5 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Szanowna Pani,

rozumiem, że sytuacja, w której dorosłe dziecko przebywa za granicą i zmaga się z depresją, może budzić w Pani wiele niepokoju i bezradności. Poniżej kilka krótkich wskazówek, które mogą Pani pomóc w budowaniu wspierającej relacji i zadbaniu także o siebie.

Jak rozmawiać i wspierać:

- Proszę starać się przede wszystkim słuchać z uwagą i cierpliwością. Ważne jest, aby dziecko czuło, że jest Pani obecna i gotowa je zrozumieć.

- Unikałabym oceniania czy umniejszania trudności. Zamiast „nie przesadzaj” czy „inni mają gorzej” warto powiedzieć: „Widzę, że to dla Ciebie bardzo trudne”.

- Proszę nie spieszyć się z radami. Czasem najważniejsze jest po prostu zapewnienie: „Jestem tutaj, możesz mi powiedzieć wszystko”.

- W kontaktach zdalnych warto pytać: „Czy to dobry moment na rozmowę?”, okazując szacunek do jego samopoczucia.

- Proszę pamiętać, że to dorosła osoba – zachęcałabym do rozmów opartych na partnerstwie i szacunku, bez nacisku.
 

Jak radzić sobie w trudnych chwilach:

- Proszę pozwolić sobie na własne emocje – lęk, bezradność, smutek są naturalne.

- Warto rozmawiać o tym z zaufaną osobą lub terapeutą – nie musi Pani być w tym sama.

- Proszę nie obwiniać siebie. Depresja jest złożoną chorobą, która nie jest skutkiem „złego wychowania” czy „błędów rodzica”.
 

Gdzie szukać wsparcia:

Istnieją grupy i fora internetowe dla rodziców osób z depresją – np. na Facebooku można wyszukać hasła: „rodzice dzieci z depresją”, „wsparcie dla rodzin”.

W wielu miastach działają grupy wsparcia przy poradniach zdrowia psychicznego.

Możliwe jest także skorzystanie z konsultacji psychologicznych lub psychoterapeutycznych – również online.


Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

5 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Szanowna Pani,

Bycie rodzicem dorosłego dziecka, które zmaga się z depresją, zwłaszcza kiedy przebywa za granicą, to bardzo trudne doświadczenie. Domyślam się, że czasami może się Pani czuć bezradna, pełna troski, a jednocześnie niepewna, jak pomóc, żeby nie pogorszyć sytuacji ani nie zostać odtrąconą. 

 

Co może Pani zrobić?

1. Być obecną - czasem najcenniejsze, co można dać osobie zmagającej się z depresją jest po prostu obecność, bycie obok. Można to okazać, mówiąc np. "Jestem tutaj, jeśli będziesz chciała porozmawiać. Nie wiem, co przeżywasz, ale chciałabym cię zrozumieć". 

2. Pytać córkę o to, czego potrzebuje - np. "Co by Ci teraz najbardziej pomogło?" "Chcesz żebym Cię po prostu posłuchała, czy wolisz teraz zostać sama?"
3. Szanować jej granice - czasami kontakt z osobą cierpiącą na depresję może być dystansowy, może sprawiać wrażenie "odpychającego". Warto wtedy pamiętać, że to nie jest o Pani - to wyraz tego, jak bardzo Pani córka jest przytłoczona. Takie wycofanie jest niejako formą ochrony przed własnym bólem. 

 

Proszę pamiętać, że czasami najważniejsze jest nie to co mówimy, ale jak bardzo jesteśmy obecni i dostępni dla drugiej osoby. "Nie wiem, jak Ci pomóc, ale bardzo mi na Tobie zależy", "Widzę, że Ci trudno. Chcę być blisko, jeśli mi pozwolisz" - takie zwykłe słowa wypowiedziane prosto z serca potrafią być dużo bardziej kojące niż "dobre rady".

 

Bycie wsparciem dla bliskiej osoby w depresji może być bardzo obciążające. Warto pamiętać, że Pani też ma prawo do odpoczynku, do chwili dla siebie, do własnych emocji. Dobrym pomysłem może być konsultacja z psychologiem, który pomoże Pani lepiej poradzić sobie z tą sytuacją.

 

Sama Pani gotowość, by szukać informacji i uczyć się, jak wspierać córkę z wyczuciem, jest już bardzo ważnym gestem troski i bliskości, nawet jeśli teraz trudno zobaczyć jego efekt. Proszę nie tracić zaufania do wartości swojej obecności.

 

Życzę wszystkiego dobrego.

 

Pozdrawiam,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

 

 

5 miesięcy temu
depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z chłodnym zachowaniem żony i kryzysem emocjonalnym w związku?
Obojętność żony. Witam. Zona miesiąc temu wyznała mi że chyba nic do mnie nie czuje i chyba nie kocha bo jej nie wspieram i nie pomaga. A to nie prawda i nie zgadzam się z tym. Byliśmy u psychologa. Zaproponował jej terapię indywidualną bo wyszło że za dużo poświęca czasu dla mnie, dzieciom domowi, bliskiej rodzinie a sobie nie. Wyznała też że jest córką alkoholikami nim też musi się zajmować. nam natomiast kontynuowanie terapii. Od czasu słów żony. Było różnie. Raz ciepło raz zimno. Od tygodnia jest więcej chłodu, ale kilka razy mnie przytuliła. M.in. po wizycie i powiedziała mi że czuje żal do siebie, że mnie obwiniała za wszystko, lecz jednak dalej nie potrafi się do mnie zbliżyć . Ogólnie od początku kryzysu ma częste wahania nastrojów raz jest smutna raz się śmieje. Rozmawiamy ze soba o codziennych sprawach, śmiejemy się, oglądamy filmy, chodzimy razem na siłownię, zakupy, spacer. Chwali się co chce sobie kupić. Raz mi zrobiła herbatę jak źle się czułem. Napisała raz że mnie kocha. Czasem zdarzy się jej zwróci do mnie w czuły sposób, dziś zaproponowała również żeby wziąć kredyt i kupić nowy samochód. Jak gdzieś wyjdzie to pisze gdzie jest i jak wraca do domu. Widzę w niej zazdrość chodź sama mówi, że nie jest zazdrosna. Widzę jak na mnie patrzy , czuję jak mnie przytula. Ostatnio mi powiedziała, że nasze życie się zmieni i boi że będę miał o to pretensje. Nie ma w nas złości, dopiekania czy przejawów agresji. Sam kilka razy stwierdziła że może sama ma jakiś kryzys, depresję, bo ją przytłaczam ja, dzieci i rodzice. Ostatnio zmieniła styl życia . Nowa praca wyjścia z domu . Jest zafascynowana. Powiedziała mi też że nasze życie nie będzie już takie jak dotychczas ale boi się bo będę mial pretensje.
TW: myśli samobójcze. Samotność, depresja i niesprawiedliwość: poszukuję porady psychologicznej

TW: myśli samobójcze

 

Witam, mam na imię Telimena i mam 30 lat. Jestem bardzo nieszczęśliwą i samotną osobą.
Moja mama wychowywała mnie samotnie. Gdy byłam dzieckiem, mój tata się mną nie interesował.
Jako dziecko byłam odrzucana i zaniedbana. Moja rodzina się mną nie interesowała, moja mama wychowywała mnie samotnie.
W szkole byłam bita i nikt nie chciał się ze mną przyjaźnić.

W szkole podstawowej byłam bardzo zamknięta w sobie. Nauczyciele się mną nie interesowali, dzieci mnie biły i odrzucały. W szkole nie miałam żadnych przyjaciół.
Jako dziecko czy nastolatka nigdy nie miałam przyjaciół. Nie wiem, co to znaczy mieć prawdziwą przyjaciółkę.
Zawsze marzyłam, by iść na huśtawkę z koleżanką. Zawsze marzyłam, by iść na urodziny do koleżanki.
Jako dziecko zawsze byłam sama i nikt się ze mną nie bawił. Byłam odrzucana przez rówieśników.

Lata mijały, przestałam chodzić do szkoły. Zaczęłam uczyć się w domu, ponieważ nie mogłam wytrzymać w szkole. Zachorowałam na depresję i izolowałam się od ludzi.
Z jednej strony chciałam mieć przyjaciół, ale z drugiej strony — gdy poznawałam ludzi — cierpiałam.
Ludzie nigdy nie chcieli mnie poznać, choć bardzo pragnęłam przyjaźni. Nigdy jej nie doświadczyłam.

Gdy już dorosłam, poznałam pewną znajomą. Dużo w życiu jej pomogłam. Ta osoba bardzo mnie skrzywdziła — znęcała się nade mną psychicznie przez 15 miesięcy.
Zgłosiłam sprawę do Prokuratury Rejonowej oraz na policję. Pomimo dużych dowodów i zeznań świadków, Prokuratura Rejonowa nic mi nie pomogła.

Prokurator wydał na mnie nakaz przeszukania i nasłał na mnie policję. Prokurator nie uwierzył mi jako pokrzywdzonej przestępstwem, tylko sprawcy.
Przez 15 miesięcy żyję w strachu. Cierpię na depresję, ponieważ ta osoba mnie niszczyła i psychicznie się nade mną znęcała.

Pomimo moich cierpień, prokurator zamiast mi pomóc — wystawił nakaz. 18 lutego 2025 r. przyszła do mnie policja i zaczęła mnie szarpać za ręce.
Zabrali mi telefon, laptop. Policja szarpała mnie za ręce i krzyczała na mnie. Płakałam, prosiłam, by mi nie zabierali rzeczy — zabrali, a potem straciłam przytomność.

Dostałam arytmii serca i ataku padaczkowego.
Policja przez 2 miesiące trzymała moje rzeczy — jako osobie pokrzywdzonej. A sprawcą w ogóle się nie zajęli.

Czuję wielką niesprawiedliwość. Nikt mi nie chce pomóc.
Myślałam już, żeby napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Jestem załamana. Nie wiem, co mam robić.

W 2014 r. moja mama miała ciężką operację — jej życie było zagrożone. Nikt mi nie pomagał, musiałam radzić sobie sama. Dobrze, że moja mama wyzdrowiała. Moja rodzina mnie nie kocha. Moje kuzynki nie przyznają się do mnie, wstydzą się mnie, bo jestem biedna.
Czuję niesprawiedliwość i wielki ból.

Codziennie płaczę i mam myśli samobójcze. Boli mnie serce, że nikt nie chce mi pomóc. Ludzie mnie krzywdzą, a policja nie chce mi pomóc. Nie chce mi się już żyć. Moje życie to jedno wielkie cierpienie. W dodatku wpadłam w długi. Nie mam pracy, przyjaciół. Jestem samotna. Szukam pracy, ale nie mogę znaleźć. Nie mam środków do życia. Moja mama mnie utrzymuje.
Czuję się niepotrzebna. Nie daję sobie rady w życiu.

Mam depresję i nerwicę lękową. Nie umiem sobie poradzić sama.
Nie mam wsparcia. Szybko się załamuję. Mam bardzo słabą psychikę i jestem wrażliwa. Wolę zwierzęta niż ludzi. Przestałam ufać ludziom, ponieważ zostałam wiele razy skrzywdzona.

Czuję od ludzi niechęć, obojętność i znieczulicę.
Mam dobrą intuicję. Nie chcę już cierpieć.

Co mam zrobić? Proszę o pomoc. Jestem w rozpaczy.

Partner zdradził mnie z kobietą, do której przychodził nawet z naszym synem, jako do znajomej.

Dzień dobry, 

nie umiem sobie poradzić, odciąć się od przeszłości. Ponad roku temu mój wieloletni partner zdradził mnie jak się okazało później z prostytutką. W lipcu 2023 roku pojechał na wieczór kawalerski swojego kolegi i tam oto poznał tą kobietę. Wszedł z nią w relacje na około 3 miesiące - bo ona po tygodniu od poznania go zaczęła pisać do niego, że się w nim zakochała i rzuci dla niego „pracę”. Jak to później tłumaczył to był impuls i że to miał być tylko chwilowy układ. 

Rozstanie było mocno ciężkie - mamy też syna (wtedy lat 5) i partner bardzo nie chciał, aby syn dowiedział się o naszym rozstaniu. Ja jednak nie wyobrażam sobie udawać rodziny, gdy partner znikał na 3-4 dni z wspólnego domu, a dziecko ciągle pytało gdzie jest tata, czy możemy do niego zadzwonić albo wyjść razem na basen. Poszłam do psychologa dziecięcego (informując wcześniej partnera, że zamierzam i że jak chce to również może tam jechać ze mną), aby porozmawiać najpierw z psychologiem jak przekazać dziecku informację o rozstaniu, bo ja nie potrafiłam żyć w takiej relacji i przede wszystkim nie chciałam. 

Postawiłam kropkę na „i” że informujemy syna, oficjalnie się rozstajemy i przestajemy ze sobą pomieszkiwać. Wtedy partner nagle jakby się obudził, bo wcześniej raczył twierdzić, że się zakochał w tej dziewczynie. Sam umówił psychoterapię dla par, żebyśmy spróbowali jeszcze raz, odciął całkowicie kontakt z tą dziewczyną (zablokował numer, w social mediach itd.) Z początku było ciężko, ale z terapią z psychologiem udało nam się poskładać ten związek. Partner mocno się starał i stara o relacje. Po miesiącu od nowego początku powiedział, że kocha… jednak ja nie do końca w to wierzę lub nie chce wierzyć. 

Niby wybaczyłam, ale jednak nie potrafię zapomnieć i bardzo często wracają do mnie myśli związane z tym etapem życia. Nie mam już do niego pełnego zaufania i nie wiem czy kiedykolwiek mieć będę. Najgorsze jest dla mnie to, że on potrafił zabierać naszego syna do niej i jej dziecka, spotykać z naszym synem i jej dzieckiem w bawilandiach, na basenie i absolutnie nie widział w tym nic złego, bo cały twierdził, że mówił mu, że to znajoma (mimo, że oficjalnie nasz syn nie wiedział o rozstaniu). Twierdził, że ma 5 lat i nic nie rozumie. Nasze dziecko do dnia dzisiejszego potrafi wspomnieć imię „kolegi” z pytaniem czy może zaprosić go na urodziny, a wtedy tym bardziej przypomina mi się wszystko na nowo.

Jak odnaleźć szczęście w mieście po życiu na wsi? Konflikt między pracą a rodziną
Witam. Opiszę w dużym skrócie moją historię. Od zawsze mieszkałem w domu, jak miałem 25 lat wyremontowałem sobie mieszkanie na 1 piętrze i zamieszkałem tam po moich dziadkach. 7 Lat temu poznałem swoją obecną żonę, pracowałem wtedy w delegacji i wtedy jeszcze dziewczyną widywałem się weekendami. Od tamtej pory leczę się u psychiatry, mam nerwicę/depresję. Zrezygnowałem z tamtej pracy i ogólnie jakoś sobie radziłem. Wzięliśmy ślub, urodził nam się synek, obecnie ma 3 lata. Jednak przez ostatnie dwa lata wydarzyło się u mnie dużo. Ze względu na konflikt rodziców i ich późniejszy rozwód, dla ratowania swojej rodziny wyprowadziliśmy się do miasta rodzinnego mojej żony, niedaleko około 30 km od mojego rodzinnego miasta. Znalazłem tutaj pracę, udało się wziąć kredyt, mamy czym jeździć. Wydaje się, że wszystko poukładane... Tylko nie u mnie, nie cieszę się z tego, co mam, jedynym co mnie trzyma jeszcze przy tym wszystkim, jest syn. Chodzę do terapeuty uzależnień w celu rzucenia papierosów. I dużo rozmawiamy głównie o tym, co się u mnie dzieje, na pozór powinienem być szczęśliwy, faszeruje się od 7 lat lekami na depresję i tak naprawdę nie czuję się nigdy, jak bym chciał. W głębi czuję, że mieszkając w bloku, ja nie będę szczęśliwy, ja jestem przyzwyczajony, że mogłem wyjść na podwórko cokolwiek zrobić, bardziej to wyglądało zawsze jak życie na wsi. A teraz przychodzę z pracy i oprócz zajmowaniem się synem nie mam czym się zająć. Lubiłem zawsze jakieś prace fizyczne, typu koszenie trawnika itp. (przy domu zawsze znajdzie się coś do zrobienia)... Moja żona ma tu wieloletnich znajomych, rodzinę, tą samą pracę od wielu lat. Ja mam nową pracę, ale wydaje mi się, że poświęciłem wszystko dla komfortu mojej żony, nie myśląc o sobie. Na dzisiejszy dzień zmagam się każdego dnia z objawami nerwicy, nie mam żadnego hobby (z piłki nożnej zrezygnowałem na początku znajomości z żoną ze względu na brak czasu, by się spotykać). Czuję się samotny mimo, że mieszkam ze swoją rodziną. Żona nie potrafi mnie zrozumieć, że nie mam tutaj przyjaciół, rodziny. Zrezygnowałem w 100% z alkoholu, chociaż czasami wypiłem piwko, to dawało mi to choć trochę radości. Nie mam komu się wygadać, w pracy nie mam przyjaciół. Do mieszkania już się nawet czasami nie chce wracać, wiedząc, że nikt mnie nie zrozumie... Czuję wewnątrz, że ja długo w takim maraźmie nie pociągnę. Chciałbym wrócić do domu, w którym mieszkałem większość życia do poprzednich znajomych. Mam jednego brata, który mieszka daleko i też nie chce zawracać mu głowy swoimi problemami.... Edit: dziękuję specjalistom za odpowiedź, w związku z odpowiedzią mam takie pytanie, czy można być szczęśliwym w mieście, żyjąc od zawsze prawie jak na wsi, lubić zajęcia fizyczne, nawet rolnictwo. Czy można odnaleźć szczęście jeśli otoczenie jest całkiem inne niż te które mi odpowiadało ? W tym sęk że z żoną pochodzimy z trochę odmiennych środowisk. Żona całe życie mieszkała w bloku a ja można powiedzieć pochodzę z peryferii/wioski. Życie w ciągłym pędzie w mieście nie odpowiada mi, lubię przebywanie na łonie natury, pójść do lasu, popracować w ogrodzie. Dodam że żona nie chce wracać tam gdzie mieszkałem więc na tym tle często rodzą się konflikty a ja że względu na to staram się nie podejmować już prób tego tematu, żeby syn nie słuchał kłótni itd. ogólnie rzecz biorąc wydaje mi się że nie żyje w zgodzie ze sobą. Kocham żonę i synka i chciałbym wrócić do poprzedniego miejsca zamieszkania ale dla dobra rodziny po prostu zaciskam zęby i staram się jakoś tu żyć, z tym że to nie dla mnie....
Mąż pomaga matce, która nie utrzymuje kontaktu, chyba że coś chce. Jak mu przemówić?

Dzień dobry, 

otóż mamy z mężem taką sytuację, że jego matka nie utrzymuje z nami kontaktu, nie pyta o wnuczkę, dzwoni albo pisze tylko wtedy, jak coś potrzebuje, pożyczyć pieniądze lub by mąż jej w czymś pomógł. 

Mąż jako dziecko bardzo się na niej zawiódł, ma do niej sporo żalu, jednak pomimo że mówi, że więcej jej nie pomoże, bo całe życie jego matka jest osobą bezrobotną, to i tak jak przychodzi co do czego, nie umie jej odmówić. Jego matka umie idealnie robić z siebie ofiarę, brać na płacz . Jak mu otworzyć oczy ?

Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!