
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z konfliktem i brakiem zgody w rodzinie?
PP
Magdalena Rybicka
Dzień dobry,
ciężko wnioskować na podstawie przedstawionego opisu co wzbudza w Was silne emocje. Przychodzą mi do głowy takie pytania:
- czy na pewno nie ma możliwości dogadania się?
- co oznacza nie dogadanie się? Jakie są tego konsekwencje?
- - co by oznaczało dla Ciebie przyznanie racji, jeśli się z nią (racją) nie zgadzasz?
- - czy to jedyny sposób na utrzymywanie dalszych kontaktów?
- Często nie zgadzamy się z bliskimi w różnych sprawach. Nie jest to jednak równoznaczne z koniecznością zaniechania kontaktu.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
TwójPsycholog
Dzień dobry,
stosunkowo ciężko odpowiadać na Pana pytania, poruszając się trochę po omacku, nie wiedząc, czego dotyczy konflikt i Panów silne emocje. Być może można je przepracować? Np. samodzielnie, próbując je zrozumieć, razem - w rozmowie o tym, co jest takie trudne między Panami do pogodzenia, albo z pomocą terapeuty - bezstronnego obserwatora, który pomoże poradzić sobie z tym konfliktem. Ponadto może Pan zastanowić się, czy te różnice między Wami są naprawdę nie do pogodzenia, czy dotyczą kluczowych życiowych kwestii/najważniejszych wartości, czy można żyć w dobrym kontakcie, wiedząc, że ta druga strona ma zupełnie odmienne zdanie? Jak również sprawdzić, co Pan czuje na myśl o tym, że miałby nie mieć kontaktu z kuzynem w ogóle. Z tego krótkiego opisu wnioskuję, że relacja z nim jest dla Pana ważna. Może to być punktem wyjścia do dalszych rozważań na temat tego, co chciałby Pan z tym dalej zrobić. Pozdrawiam

Zobacz podobne
Jestem z mężem już 36 lat razem. Trzy miesiące temu oświadczył mi, że już mnie nie kocha. Jego miłość przez te wszystkie lata była ogromna, to ja byłam bardziej zdystansowana, nie przytulałam się lub robiłam to rzadko. Miłość do męża wyrażałam bardziej w codziennych pracach domowych. Mąż twierdzi, że przez moje działanie myślał, że go nie kocham. Bał się powiedzieć mi wcześniej, że traci uczucia. Cały czas płacze, że poniósł klęskę w naszej relacji. Co mam robić? On nie wierzy w terapię
Oto poprawiony tekst pod względem ortograficznym:
Cześć, Mam następujący problem, z którym nie mogę sobie poradzić od wielu lat. Jestem z kobietą - żoną w sumie prawie 20 lat, w tym 13 lat po ślubie. Po jakimś czasie od momentu, jak się związaliśmy, przyznała się do swojej przeszłości. W wieku 15 lat miała pierwszego chłopaka, z którym współżyła. Powiedziała mi to na początku naszego związku. Miałem trudności, ale ten fakt zaakceptowałem. Przedstawiła to wtedy jako epizod, który był dla niej przykry, nie chce do tego wracać. Mówi, że miała problem z asertywnością, podobno robiła to mimo tego, że tego nie chciała. Po kilku latach - już małżeństwa - podczas jakiejś rozmowy wydało się, że ten chłopak nie był jedynym. Był ktoś jeszcze, o czym mi nie powiedziała, ukryła to przede mną na początku naszego związku. Ponownie to "przetrawiliłem" i "zaakceptowałem". Jestem z nią tyle lat, mogę powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, mamy dzieci, dużo razem osiągnęliśmy, mamy spory majątek, nieruchomości, biznesy, dobre stanowiska w pracy. Ostatnio na jaw wyszły kolejne fakty. To nie był zwykły seks, to był również seks oralny - nazwijmy to jednostronny, z jej "aktywnym" udziałem. Dowiedziałem się o tym teraz, po prawie 20-stu latach małżeństwa. Czuję się oszukany, zawiodła moje zaufanie, nie była wobec mnie szczera. Ponadto - przypadkiem - trafiłem na profil na socjalach jej byłego. Każdy jego post był przez nią polajkowany. Dla mnie to taki symbol, mały gest, że ona "nie ma mu za złe" tego, co się wydarzyło, tego, że ma to wpływ na całe nasze życie, na cały nasz związek. Przez cały ten czas - choć nie dawałem sobie po tego poznać - o tym pamiętam, rozmyślam. Nie codziennie, nie co tydzień. Raz na jakiś czas. Przypomina mi się to wszystko. Cierpię, rozdrapuję, babram się w tym. Ona twierdzi, że to nie ma znaczenia, że to nie wyglądało jak seks zakochanych. Ona to robiła, bo on nalegał. Ale czy mogę jej wierzyć? Jak jej zaufać? Jak przestać myśleć? Jak przestać się w tym babrać i rozdrapywać przeszłości. Ciężko mi zaakceptować nową rzeczywistość. Mimo tego, że mnie to rani, to czuję, że ją kocham. Chcę być blisko niej. Ona jest bardzo dobrym człowiekiem, czuła, troskliwa, wspaniała matka dla naszych dzieci. Ale jej przeszłość mnie wykańcza. Opowiada, jak to jej znajomi otwarcie rozmawiają - w obecności swoich aktualnych partnerów - o swoich byłych i o tym, co robili. Dla niej to było takie normalne. Dla mnie nie. Dziękuję za pomoc. Pozdrowienia.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.