Left ArrowWstecz

Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem

Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem, długotrwałe i regularne zostawanie samej po nocy, opuszczanie przez partnera? Nie mieszkam z partnerem już, czuję nocne lęki, tęsknotę i potrzebę, żeby przy mnie ciągle był. Czy to minie?
Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

Dzień dobry,

Z tego co piszesz - twój styl przywiązania jest oparty na lęku i bardzo przeżywasz rozłąkę. Może poza uzależnieniem partnera, równocześnie doświadczasz współuzależnienia od niego? Zastanów się czy w twoim domu rodzinnym też miałaś podobne sytuacje np.: nieobecność rodzica/rodziców, wysoka amplituda emocji, uzależnienia rodziców itp. 

Proces wyjścia z uzależnienia od osoby - nie jest łatwym procesem i dobrym krokiem jest pójście na terapię by zbadać schematy, które nie pozwalają Ci na budowanie zdrowszej i bezpieczniejszej relacji.

Pozdrawiam,

Magdalena Chojnacka

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Życie z osobą uzależnioną od narkotyków wywiera znaczny wpływ na zdrowie psychiczne i emocjonalne drugiej osoby. Sytuacje, takie jak długotrwałe i regularne zostawanie w nocy czy opuszczanie przez partnera, generują wiele negatywnych uczuć i skutków dla psychiki. Rozmowa z psychoterapeutą pomaga w zrozumieniu swoich uczuć, zdobyciu narzędzi które poamagają w radzenia sobie w tak trudnej syuacji. Natomiast edukacja na temat uzależnień może pomóc w zrozumieniu, że zachowania partnera nie zawsze zależą od Ciebie. Są też grupy wsparcia dla osób, których partnerzy mają problemy z uzależnieniem, tam można dzielić się doświadczeniami i słuchać historii innych osób w podobnych sytuacjach.

Siły życzę i pozdrawiam serdecznie

2 lata temu

Usunięty Specjalista_tka

Marek Dudek

Marek Dudek

Dzień dobry,

Zapewne przeżywa Pani żałobę po relacji. Żałoby się nie leczy, przeżywa się ją. Pomaga w tym relacja z najbliższymi, przyjaciółmi lub rozmowa z psychologiem.

Pozdrawiam

Marek Dudek

2 lata temu
Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Życie w partnerstwie z osobą uzależnioną od narkotyków i doświadczanie długotrwałego zostawania samej po nocach może wywołać skutki dla psychiki. Może to prowadzić do uczucia lęku, tęsknoty, niepokoju i potrzeby bycia blisko partnera. Te emocje są zrozumiałe w kontekście trudnej sytuacji. Czy to minie, może zależeć od wielu czynników, w tym od tego, jak radzisz sobie z tymi emocjami oraz od zmian, które zachodzą w twoim życiu. Warto zwrócić uwagę na swoje zdrowie psychiczne i znaleźć wsparcie w troskliwych relacjach, działaniach samo-pomocowych i w kontekście terapii, jeśli czujesz, że to potrzebne.

Pozdrawiam 

Karolina Białajczuk

2 lata temu
Małgorzata Jabłońska-Trautman

Małgorzata Jabłońska-Trautman

Dzień dobry, życie z osobą uzależnioną dostarcza wielu trudnych emocji i przeżyć, ktore wpływają znacząco na zachwianie stabilności psychicznej i poczucie bezpieczeństwa. Opisane przeżycia mają komponentę zależnościową- nie pogodzenie się z utratą, odejściem, pomimo doświadczania negatywnych emocji od partnera. 

Zachęcam do podjęcia psychoterapii.

 

Małgorzata Jabłońska-Trautman 

2 lata temu
internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Zdrada i nałóg narkotykowy: Jak radzić sobie z partnerem uzależnionym?

Dzień dobry. Mój chłopak jest narkomanem. Nie brał przez pół roku i od pół roku zaczął, przejrzałam mu telefon i miał portale założone i przez ostatnie dwa tygodnie mnie zdradzał z dziewczyną. Mówił, że by tego nie zrobił nigdy, jak by nie był na ćpany. Nie wiem, jak funkcjonuje mózg narkomana i myślę, że ćpanie to ćpanie a zdradził, bo chciał. On mi mówi, że pod wpływem nic go nie interesuje i jest w euforii emocji. Jest dobrym chłopakiem, ale tylko jak jest czysty. Umówiłam go na leczenie z uzależnieniem. Nie wiem, co mam myśleć.

Jak pomóc pracoholikowi z wypaleniem, który chce zmiany, ale ma wyrzuty sumienia?

Dzień dobry, 

mój mąż jest pracoholikiem (na szczęście zdaje sobie z tego sprawę) i osiągnął ostatnio etap wypalenia z tego powodu. Chciałby to pokonać, ma duże chęci, ale nie jest w stanie zrobić pierwszych kroków z powodu wyrzutów sumienia, że robi coś innego niż praca. 

Jak można mu pomóc? Jakie kroki można podjąć, aby stopniowo wyprowadzić go z problemu? 

Z powodu jego pracoholizmu cierpi nasza relacja, on nie ma czasu dla naszego maleńkiego dziecka, choć widzę, że bardzo by chciał. Problem wynika wg mnie z dużej potrzeby udowadniania swojej wartości - jego sposobem na podbudowanie ego jest praca ponad miarę (od 9 rano do 22-23 w tygodniu, w weekendy minimum po 8h dziennie). Chciałabym mu pomóc, choć mnie już też ta sytuacja męczy, a do tego nie wiem jak. 

Dużo rozmawiamy, ale chciałabym znaleźć jakiś sposób na wdrożenie zmian w życie, a nie tylko rozmawianie o nich. Dodatkowo chętnie bym poczytała jakieś dobre książki na temat tego zjawiska, żeby lepiej je zrozumieć i pomóc mu to zrozumieć, ale trudno znaleźć wartościową pozycję - może mogliby Państwo coś podpowiedzieć. 

Z góry bardzo dziękuję za wszelkie podpowiedzi.

Mąż nadużywa alkoholu, nie mieszka wspólnie, nie interesuje się dziećmi - czy to moja wina?
Witam. ,,odeszłam ,, w końcu od męża . Wieczne kłótnie o alkohol. Mąż nadużywa alkoholu. Każda rozmowa kończyła się awanturą, że się czepiam i to ja mam problem i powinnam się zgłosić do psychiatry. Ale już od rana picie i jazda pod wpływem mnie przerosły. Trwało to dwa lata, jak próbowałam do niego dotrzeć.. Jak zwróciłam uwagę, że za dużo pije, to szedł do rodziców i już pił tam, ile chciał i wracał tylko spać do domu..dzieci wtedy nie zauważał- bo jak ze mną nie rozmawiał to dzieci też wtedy były dla niego niewidzialne .. od miesiąca mieszkam z dziećmi już sama. Z dziećmi się nie widział... on dalej nie widzi winy w sobie. Zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście coś ze mną jest nie tak? Może mogłam przymknąć oko?
Czy mój partner jest toksyczny, czy ja?
Czy mój partner jest toksyczny, czy ja? Mój partner bywa trudny, znamy się przez 13 lat, dzieci nie mamy ani ślubu i nie mieszkamy razem. Wyzywa mnie od różnych, mówi nieraz, że jestem głupia. Niby dla niego słowa nie bolą. W łóżku jest egoistą, myśli tylko o sobie, kiedyś taki nie był. Praktycznie nie możemy porozmawiać, bo on nie chce... bardzo rzadko ze sobą normalnie rozmawiamy, tylko śpi, kiedyś był inny. Chcę, aby rzucił narkotyki, a on problemu nie widzi. Przez te cholerstwo zadłużył się, nie chce nigdzie pracować, bo ma długi, bo nie spłacał kredytów, które wzięła jego mama na niego. Sama spłacam kredyt, który wzięłam dla niego, ponieważ straszyli go, że go zabiją, jak nie odda kasy za narkotyki. Ja ciągle jemu powtarzam, aby rzucił narkotyki, bo stacza się i pójdzie siedzieć, a on mówi, że widzę tylko wady u innych a u siebie nie i jestem toksyczna. Chciałabym to zakończyć, nie jestem szczęśliwa, ale nie wiem jak, bo mi jego szkoda...
Czuję się inny, przeciążony myślami i lękiem – czy to depresja, zaburzenia lękowe czy moja osobowość?
Jestem jakis inny...Odkad pamietam czuje sie jakiś inny, jakis niedopasowany do tego swiata, inaczej wszystko odbieram, za mocno odczuwam emocje, najmnuejsza uwaga w moim kierunku powoduje, ze sie zamykam w sobie (nie chce tego), mam ogromne wahania nastroju, po prostu z dnia na dzien potrafie się zamknac w pokoju i patrze w sufit (tak po prostu) Nie potrafie odpocząc, w mojej glowie po prostu ciągle coś jest, ciagle cos analizuje, o czyms mysle.. widze i analizuje doslownie wszystko, kazde slowo, każdy gest innego człowieka, męczy mnie to niemilosiernie. Robiąc zakupy niemoge spokojnie wybrac szynki, bo stoje 5 minut i analizuje ją pod kazdym kątem (jakby od tego wyboru zalezalo mojr zycie) a kątem oka widze koszyki innych osob, slysze ich rozmowy itd... Mam natręctwa, zamykam drzwi i stoje przed nimi bo nie ufam sobie, ze je zamknąlem... Pomimo tego, ze prowadze zdrowy tryb zycia, nie pale, nie pije, nie ćpam, jestem zmęczony, czuje się słaby, robilem doslownie wszystkie badania jakie są mozliwe, wyniki dobre, zarzucono mi, ze jwstem hipohondrykiem, ale ja po prostu nie wiem czemu... ja nie zyje, ja wegetuje, czekam po prostu na smierc, potrafie sie smiac, zartowac, miec pasje, ale to wszystko jest puste w srodku Az przyszedl tamten rok...cięzkie nogi, uczucie, ze chce rozsadzić glowe od srodka, taka obręcz w głowie, problemy z czytaniem, skupieniem sie, byl okres gdzie budzilem sie dzien w dzien o 5 rano, a byly okresy gdzie spalem po 10 godzin i dalej bylem caly dzien senny, po powrocie do domu pilem kawe i potrafilem przelezec w kurtce do samego wieczora i isc spac... To wszystko podbarwione ogromnym lękiem przed wojną, uzaleznieniami od porno Co jest ze mną nie tak? Taki charakter, depresja? Przeciez ja mam zainteresowania, nawet chodze po gorach, smieje sie, ale tak pusto w srodku, przegrywam z życiem w swojej głowie, przepraszam, ze tak dlugo...
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.