Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zaczynam obawiać się, że mój partner ma problem z alkoholem. Zawsze robi sobie mocniejsze drinki...

Zaczynam obawiać się, że mój partner ma problem z alkoholem. Zauważyłam już kilka razy na spotkaniach z przyjaciółmi jak np. robiąc drinki zawsze dolewa sobie więcej alkoholu... Jakby chciał szybciej się napić, poczuć ten stan upojenia alkoholowego. Czy to jest normalne? Będąc na co dzień w domu nie pije, tylko podczas spotkań ze znajomymi. Czy to tylko moja paranoja i nie mam się czym martwić czy jednak może to oznaczać początek jakiegoś problemu?
Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry, na podstawie danych, które znajduję w Pani wypowiedzi, ciężko cokolwiek stwierdzić. To może, ale nie musi być oznaka problemu. To, co może być pomocne, to porozmawianie wprost z partnerem o tym, co Panią trapi, np. „Zauważyłam, że podczas robienia drinków, dolewasz sobie więcej alkoholu niż innym osobom i trochę mnie to zmartwiło/zaniepokoiło. Ważna jest dla mnie nasza relacja i chciałabym zrozumieć, co sprawia, że tak się dzieje. Podzielisz się tym ze mną?”. Formułując to w ten albo podobny sposób, będzie Pani miała okazję zobaczyć, co kieruje Pani partnerem i jakie swoje potrzeby zaspokaja w ten sposób. Pozdrawiam serdecznie, Daria Kamińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Krokosz

Anna Krokosz

Jeśli się Pani obawia o zdrowie męża, to może mu Pani powiedzieć o swoich uczuciach i porozmawiać z nim na ten temat. Może się Pani również skonsultować w tej sprawie ze specjalistą psychoterapii uzależnień, który dokładnie przyjrzy się tej sytuacji. Być może rozwieje Pani obawy lub zasugeruje wizytę w poradni uzależnień i ewentualną dalszą terapię.

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie, myślę, że szczera rozmowa o swoich spostrzeżeniach i obawach może spojrzeć szerzej na pojawiające się w Pani głowie myśli. Może to co Pani zauważa jest czubkiem góry lodowej i dużo znajduje się pod powierzchną. Uzależnienie od alkoholu jest chorobą i charakteryzuje się głodem alkoholowym, utratą kontroli nad piciem, alkoholowym zespołem abstynencyjnym, zmianą tolerancji, koncentracją życia wokół alkoholu i piciu pomimo ponoszenia oczywistych szkód. Aby dokonać diagnozy i sprawdzić, czy jest to uzależnienie warto zgłosić się do poradni uzależnień, internisty lub psychologa czy psychoterapeuty.

 

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

Usunięty Specjalista_tka

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry.

 To, co Pani zauważa, nie musi od razu oznaczać uzależnienia, ale nie jest też bez znaczenia i warto temu się przyjrzeć spokojnie, bez bagatelizowania ani paniki. Sam fakt, że partner pije głównie w sytuacjach towarzyskich, a nie na co dzień, nie wyklucza problemu, ponieważ trudność z alkoholem nie zawsze zaczyna się od codziennego picia, lecz często od sposobu i intencji picia. Jeśli ktoś systematycznie dolewa sobie więcej, pije szybciej niż inni i wyraźnie dąży do stanu upojenia, może to świadczyć o tym, że alkohol pełni dla niego funkcję regulowania napięcia, rozluźniania lub ucieczki od emocji. Z drugiej strony jednorazowe lub sporadyczne zachowania w takim stylu nie są jeszcze diagnozą i nie oznaczają automatycznie uzależnienia. Kluczowe jest obserwowanie powtarzalności, reakcji na ograniczanie alkoholu oraz tego, jak partner reaguje na Pani niepokój. Jeśli rozmowa na ten temat spotyka się z agresją, zaprzeczaniem, umniejszaniem lub odwracaniem uwagi, to jest to sygnał ostrzegawczy. Jeśli natomiast potrafi on spokojnie o tym porozmawiać i zastanowić się nad swoim zachowaniem, jest to raczej oznaka, że ma kontrolę. Pani obawy nie są paranoją, bo wynikają z obserwacji konkretnego zachowania, ale na tym etapie bardziej zasadne jest uważne przyglądanie się sytuacji i szczera rozmowa niż stawianie jednoznacznych wniosków. Ważne jest też, aby nie ignorować własnego dyskomfortu, bo Pani intuicja często jako pierwsza sygnalizuje, że coś wymaga uwagi.

Pozdrawiam, 

Dagmara Łuczak psycholog

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Warto o tym porozmawiać z partnerem, gdyż Pani przypuszczenia mogą się potwierdzić, ale tez nie muszą. Komunikacja w takich sprawach jest nieodzowna. nawet, jeżeli wypiera problem to zawsze może udać się do lekarza psychiatry, który potwierdzi lub odrzuci uzależnienie. Jednak proszę się nie martwić na zapas.

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

warto skonskonsultować się z terapeutą uzależnień. Wsparcie można uzysjać również dla rodziny osoby uzależnionej.  Warto sprawdzić stronę KCPU. 

Pozdrawiam, 

Składanowska D

 

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Opisane zachowanie – dążenie do szybszego osiągnięcia stanu nietrzeźwości poprzez dolewanie sobie większych dawek alkoholu podczas imprez – nie musi od razu oznaczać uzależnienia, ale jest sygnałem ostrzegawczym, który jak najbardziej uzasadnia Pani niepokój.

Warto porozmawiać z partnerem na osobności, dzieląc się swoimi obserwacjami bez oskarżania, oraz poobserwować, czy nie pojawiają się u niego inne niepokojące wzorce, takie jak trudność ze skończeniem picia czy szukanie kolejnych okazji do spożywania alkoholu.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Nie radzę sobie po śmierci męża na raka i zaczęłam pić – jak dalej żyć w żałobie?
Dzień dobry mój mąż zmarł na raka w lutym zmarł w domu opiekowałam się nim nie umiem żyć poradzić sobie bez niego płacze brakuje mi go mam 54 lata ja chyba umarłam z nim zaczęłam pić tak bardzo mi go brakuje proszę mi pomóc Izabela
Jak ograniczyć uzależnienie od telefonu i spędzać mniej czasu online?
Mam problem z uzależnieniem od telefonu poszukuje sposobów na spędzanie mniej czasu na telefonie
Jak poradzić sobie z traumą z dzieciństwa i obawą przed alkoholem w związku?

Witam. Proszę o pomoc, jakieś słowa wsparcia czy też jakąś radę na już. Ostatnio coraz częściej zauważam, że nienawidzę alkoholu, nie chodzi tu o smak, tylko o działanie. Gdy byłam jeszcze dzieckiem, to mój tato pił, nigdy mnie nie skrzywdził fizycznie więc była między nami jakąś duża więź. Tato jest dobrym człowiekiem, jest jak każdy inny, tylko że w przeszłości się upijał. Moja mama nie wytrzymała i się rozwiedli. Byłam dzieckiem, więc nie zwracałam uwagi na to, czy jest to jakaś trauma, czy coś. Jednak gdy już weszłam w ten wiek, w którym mam znajomych pijących, palących, a niektórzy nawet gorsze rzeczy robią...zaczęły pojawiać się problemy. Mój chłopak, który jest starszy ode mnie, już kiedyś miał jakieś doznania z tego typu używkami jeszcze zanim się znaliśmy (i dobrze, bo na samą myśl, że on kiedyś tak imprezował, się denerwuje). No ale skończył w tym, teraz w zasadzie to tylko pali papierosy, ale będzie rzucał. Jednak nie może być tak kolorowo, nie wiem, czy on jest uzależniony, czy co ale często sięga do tego alkoholu, niby normalne, 18 lat już dawno ma za sobą, ale gdy wczoraj piliśmy razem piwo na festynie, to on sięgał również po samogony na stoiskach, wiadomo, że to festyn, chłopak ma dużo stresów, więc chce odpocząć, ale moja głowa już jest wkurzona na całego. Z dobrej zabawy wyszłam na jakaś wredną małpę. Nie chciało mi się tańczyć, nie chciało śpiewać, ale za to strasznie chciałam nakrzyczeć na niego, chciałam się na nim wyżyć, chciałam, żeby poczuł smutek, żeby żałował. Byłam na niego niesamowicie zła i czułam chęć ucieczki, myśli z zerwaniu. Wiem, że ja tak naprawdę nie chce z nim zrywać, kocham go mocno, ale jednocześnie boję się alkoholu i tego typu życia, jakim żyli kiedyś moi rodzice. Patrze na niego jak odsypia tę noc i myślę, że czego on jest winien, przecież miał prawo się napić, aż kusi, żeby położyć się obok i po prostu przytulić, ale mechanizm obronny krzyczy, żebym go zostawiła, wyszła z domu, pod żadnym pozorem nie była dla niego miła. Zaznaczę jeszcze, że chłopak nigdy się ze mną nie awanturował po alkoholu, nigdy nie powiedział nic złego i nie skrzywdził mnie. Pozdrawiam

Jestem z alkoholikiem, mąż jest osobą toksyczną. Psychicznie nie daje mi spokoju
Jestem z alkoholikiem, mąż jest osobą toksyczną. Psychicznie nie daje mi spokoju, strasznie mnie dołuje oraz manipuluje mną i innymi, specjalnie wszczyna kłótnie, żeby potem mnie oczernić a siebie wybielić, często kłamie i zmyśla. Jak żyć z taką osobą? Nie daję już rady, mam zaburzenia lękowe oraz nerwicę.
Zaburzenia nastroju, autoagresja, nadmierne picie alkoholu i wypisanie mnie z oddziału.
Witam Mam 21 lat i zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane, problemy z autoagresją i dość uporczywe, natrętne, ciągle mi towarzyszące myśli samobójcze. Niecałe dwa lata temu zaczęłam chodzić po raz pierwszy na terapię i przyjmować leki. Na początku leczenia czułam faktycznie choć minimalną ulgę, ale potem znowu czułam się masakrycznie źle. A problem z autoagresją coraz częściej dawał się we znaki i nie potrafiłam z nim walczyć. Cały czas czułam się okropnie zmęczona, wieczne smutna i bez żadnych chęci, żeby w ogóle dalej to ciągną, ale jakoś starałam się zagryźć zęby i normalnie funkcjonować. Nawet jakoś mi to wychodziło, ale z każdym tygodniem, miesiącem czułam się tylko coraz gorzej. Aż w grudniu zeszłego roku moja pani psycholog zaproponowała mi psychiatryczny odział dzienny dla młodych dorosłych. Z początku z automatu się nie zgodziłam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może warto spróbować. Przez długi czas bardzo trudno było mi się otworzyć i mówić o tym co czuje na forum grupy, bo jak miałam o tym mówić, skoro ja sama nie do końca wiedziałam co czuję, co myślę i co się ze mną dzieje. Sama nie wiedziałam czy ten odział w ogóle mi pomaga, ale próbowałam się tam odnaleźć. Jakoś na początku kwietnia zaczęłam trochę więcej pić, tylko to jakkolwiek pomagało mi uciszyć/spowolnić gonitwę myśli tocząca się w mojej głowie. Podzieliłam się tym na oddziale, na początku porozmawialiśmy o tym, próbowaliśmy przegadać to, co faktycznie ten alkohol mi daje, ale powiedzieli też, że pacjenci na oddziale powinni stosować abstynencję i zostałam skierowana na konsultację do terapeuty uzależnień, który stwierdził, że nie jestem uzależniona, ale pije w bardzo ryzykowny sposób pod względem częstotliwości i ilości alkoholu. Dostałam upomnienie jedno, potem drugie aż w końcu w zeszłym tygodniu zostałam wypisana z oddziału ze słowem, że reguła jest taka, że jeśli ktoś ma problem alkoholem to w pierwszej kolejności leczy się uzależnienie, a później inne problemy. (Dla jasności dodam tylko, że nigdy nie przyszłam na odział dzienny pod wpływem alkoholu tylko piłam po godzinach jego zakończenia). Rozumiem, że to była moja wina i to ja złamałam regulamin. Ale na ten moment nie mam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens. Przez większość czasu trwania mojego leczenia wątpiłam czy ono ma jakikolwiek sens czy nie powinnam po prostu przestać uczęszczać na terapię, odstawić leki i przestać się nad sobą użalać. A teraz dodatkowo do gry wkroczył alkohol, który mam wrażeni, że przez te niecałe 2 miesiące dał mi więcej szczęścia i dobrych chwil niż doświadczyłam przez te ostatnie 2 lata. Wiem, że alkohol to nie jest dobry sposób radzenia sobie z problemami. Wiem też, że jest on strasznie wyniszczający dla organizmu i jego długie stosownie prowadzi do głodu alkoholowego. Ale czy naprawdę jedyna rzecz jaka mi pomaga i sprawia, że czuje się dobrze może być aż tak zła Mówić szczerze sama nie wiem, dlaczego to tu pisze, może po prostu potrzebowałam to z siebie wyrzucić Wiem, że wiadomość jest strasznie długa i może być trochę zawiła i nieczytelna, więc z góry przepraszam
Alkoholizm

Alkoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Alkoholizm to poważny problem dotykający miliony ludzi. Jeśli Ty lub bliska osoba zmaga się z uzależnieniem, pamiętaj o dostępnych metodach leczenia i wsparcia. Omawiamy objawy, przyczyny, konsekwencje alkoholizmu oraz sposoby walki z chorobą.