
Od zawsze był o mnie zazdrosny, lecz od pewnego czasu jest coraz gorzej.
Anonimowo
Katarzyna Ochal
Czy myśleli Państwo o terapii dla par? Mówi Pani, że bardzo się kochacie, zależy Państwu na sobie, rozmawiacie otwarcie, wspólnie szukacie przyczyny takiego zachowania męża. Państwa miłość jest ogromnym zasobem.
Pracujecie Państwo nad tym, więc myślę, że terapia może Państwu pomóc zrozumieć siebie nawzajem, ale też nauczyć się komunikacji w trudnych momentach.
Życzę wszystkiego dobrego, Katarzyna Ochal
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Warto skorzystać z pomocy specjalisty, psychologa lub psychoterapeuty, być może mąż boryka się z lękiem i przy Pani czuje się bezpiecznie. Kontrola jest jednym ze sposobów radzenia sobie z niepokojem, nieprzewidywalnością, ale nie prowadzi do bliskości relacyjnej. Odczuwa to Pani jako dyskomfort, nie mogąc realizować swoich potrzeb, pasji. Przydatna okazałaby się terapia par. Spróbujcie szczerze porozmawiać o swoich wzajemnych potrzebach, co możecie zrobić we wzajemnym poszanowaniu, aby je realizować. Co robiliście w przeszłości, gdy było lepiej w związku? Może warto z tego obecnie skorzystać. Jak chcielibyście, aby wyglądała Wasza preferowana przyszłość?
Powodzenia
Katarzyna Waszak
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
ważne przede wszystkim jest to, że oboje zdajecie sobie sprawę z tej sytuacji; mąż wie, że jego kontrola jest nadmierna, a Pani, że nie jest to normą i często prowadzi do konfliktów. To pierwszy krok na drodze do zmiany. Istotną zmienną jest również fakt, że są Państwo parą od wielu lat, znacie się, kochacie i jak rozumiem, chcecie być nadal razem. Dlatego sugeruję konsultację z terapeutą par, aby móc ze specjalistą spojrzeć na tę sytuację i znaleźć dobre dla Was rozwiązanie.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Dzień dobry. Piszę z bardzo ciężką dla mnie sprawą. Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że mój 67-letni dziadek jest ciężko chory i czeka go leczenie paliatywne - ma raka płuc z przerzutami do głowy i na nadnercza. Dziadek przez 52 lata ciężko pracował, nie pozwalał sobie na urlopy i bezrobocie. Mimo emerytury nadal chodził do pracy, bo jak to mówił "nie da się zamknąć w domu'. Tydzień temu oficjalnie miał rozpocząć emeryturę. Jednak nasze życie przewróciło się do góry nogami. Czuję ogromną złość, że dziadkowi nie jest dane cieszyć się wolnym czasem, przejażdżkami autem z babcią, jeżdżenia i odwiedzania rodziny jak to zawsze lubią, pracy w ogrodzie, wyjazdów na ryby... Jestem taka zła! Czuję taką bezradność. Chciałabym, żeby nacieszył się wolnym, rodziną... Dziadek wciąż jest młody i nie mogę sobie poradzić z tą bezradnością :(

