
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju
- Od jakiegoś czasu...
Od jakiegoś czasu mam problemy emocjonalne. Nawet parę razy dziennie potrafi zmienić mi się humor z neutralnego na głęboki smutek. Nie potrafię być prawdziwie szczęśliwy. Podczas kłótni/omawiania trudnego tematu z partnerką potrafię dostać "atak snu", czyli mam na tyle mocną potrzebę zaśnięcia w danym momencie, że w najbliższych minutach mimo prób zażegnania tego jakimś napojem bezalkoholowym np kawa albo zajęciem się czymś innym po prostu i tak za moment zasnę i spędzę na spaniu parę godzin. Od długiego czasu nie umiem pozbyć się z głowy przykrych sytuacji pełnych niezrozumienia, wytykania bierzących błędów i narastających kolejnych oczekiwań gdzie obecnym jeszcze do końca nie umiem sprostać. A ciągle dochodzą kolejne które czuję, że pogarszają mój stan jeszcze bardziej. Nie czuję, że mogę być sobą tylko ciągle muszę być dostosowany pod kogoś i dla kogoś rzadko z "miarodajnym" odwdzięczaniem się w moją stronę. Czy potrzebuję pomocy specjalisty?
DK
3 lata temu
Katarzyna Pigulska
Dzień dobry,
Do specjalisty warto się udać wtedy, gdy jakieś problemy utrudniają codzienne funkcjonowanie. Z Pana opowieści wnioskuję, że w Pana życiu nawarstwiają się trudności, z którymi trudno sobie poradzić i które obniżają Pana nastrój. Wizyta u psychoterapeuty może być dobrym pomysłem na poukładanie tych spraw w głowie, na sprawdzenie, co utrudnia Panu radzenie sobie oraz naukę tego radzenia. Już same pierwsze konsultacje z psychoterapeutą pozwolą sprawdzić, czy taka forma pomocy może wnieść zmianę w Pana życiu. Powodzenia!
Z pozdrowieniami
Katarzyna Pigulska
3 lata temu
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wołoszyn-Kowalska
Zachęcam do kontaktu ze specjalistą, na początku może to być psycholog. W zależności od trudności albo pomoże albo odeśle do innego specjalistą. Osoba wspierająca pomoże ponazywać sytuację, może wydobyć trudne emocje.
3 lata temu
Magdalena Słupek
Dzień dobry, już na wstępie wypowiedzi napisał Pan o odczuwanych problemach emocjonalnych. W związku z tym wydaje się być zasadne, żeby porozmawiać ze specjalistą. Spotkania konsultacyjne służą m.in. temu, żeby wspólnie zrozumieć Pana trudności i potrzeby a następnie ustalić kierunek działań. Pozdrawiam serdecznie, Magda Słupek
3 lata temu
Paulina Kwiatkowska (Bil)
Dzień dobry, biorąc pod uwagę opisaną przez Pana sytuację, wydaje się, że pomoc specjalisty mogłaby być przydatna. Szczególnie zastanawia mnie ostatnie zdanie dotyczące dostosowywania się do innych oraz problemy z atakami snu, które wydają się być sposobem na uniknięcie konfrontacji, co oczywiście jest tylko hipotezą, a więcej można byłoby powiedzieć po konsultacji psychologicznej.
Pozdrawiam,
Paulina Bil
3 lata temu

Zobacz podobne
Nagle pogorszyło się moje funkcjonowanie. Nie potrafię znaleźć przyczyny.
Dzień dobry. Otóż ostatnio mierze się z dość nietypowym stanem samopoczucia. Przez ostatni miesiąc czuje się wypalona, zmęczona, leniwa, zirytowana. Zaniedbuje sen oraz odżywianie się. Nie mam ochoty się z nikim spotykać, lecz nigdy tych spotkań nie odmawiam. Pomimo dużej niechęci. Za nic nie potrafię się zabrać i odkładam. Nawet na treningi nie za bardzo mam ochotę chodzić. Mimo, że przez ostatnie 3 miesiące byłam zorganizowana i zmotywowana. Stało się to nagle i nie potrafię znaleźć przyczyny.
Witam, aktualnie jestem kilka lat po dwudziestce, nie mam praktycznie żadnego doświadczenia z pracą.
Witam, aktualnie jestem kilka lat po dwudziestce, nie mam praktycznie żadnego doświadczenia z pracą. Praktycznie od wejścia w dorosłość cierpię na depresję, stany lękowe i przede wszystkim fobię społeczną (to akurat mam od dzieciaka). Mam dwie lewe ręce do wszystkiego, brak pewności siebie, żadnych umiejętności. Mieszkam w małej miejscowości, gdzie trudno jest znaleźć pracę, nie posiadając doświadczenia. Chciałbym w końcu być niezależny finansowo, zaoszczędzić trochę pieniędzy i przy okazji móc wydawać na potrzebne mi rzeczy, po prostu chciałbym zacząć żyć jak człowiek... nie daję sobie już z tym psychicznie rady, nie mam żadnego wsparcia. Nie wyobrażam sobie pójścia do pracy z grupą ludzi, nowego miejsca, uczenia się wszystkiego, kontaktu z ludźmi. Marzy mi się coś swojego i praca przez internet. Od pewnego czasu chodzę do psychologa, ale nie pomaga mi to w żaden sposób. Sama myśl o tym, że miałbym gdzieś złożyć CV, sprawia, że się stresuję. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, czas ucieka i chciałbym w końcu zacząć żyć jak człowiek. Nie mam kompletnie nic, a przez lata, które uciekły, mogłem mieć wszystko, czego potrzebuję i na pewno bym sporo pieniędzy odłożył, myśl o tym dołuje mnie jeszcze bardziej :(
Jak zakończyć przemoc domową i chronić dzieci w obliczu agresywnego partnera?
Witam . Pisze , ponieważ jestem ofiarą przemocy domowej i nie potrafię tego zakończyć . Wczoraj mąż zrobił po raz drugi - szarpał mnie przy dzieciach i chciał wyrzucić na dwór rozebraną . To jest po raz drugi przekroczenie granicy ! Zaczynam się go bać , nie wiem co zrobić . Chciałabym z nim porozmawiać ale jest bardzo nerwowy to jest z człowiek który nigdy nie przyznaje się do winy . Najchętniej bym uciekła a tkwię w tym dla dzieci . Mamy 3 dzieci 4,2 i 10 miesięczna córkę . Mąż prowadzi działalność prywatną jest bardzo nerwowy agresywny ma problem z narkotykami do których się nie przyznaje . Nigdy nie są jego . Potrafi cały dzień jak jest w domu poniżać mnie i zmacać się psychicznie . Wczoraj po raz drugi kiedy chciałam wyprowadzić się z dziećmi zaczął mnie szarpać i chciał wyrzucić na dwór gołą ! Mam wrażanie że będąc z nim krzywdzę dzieci . Nie mam pojęcia co mam zrobić mam taki mętlik w głowie . Jestem trzeźwo stąpająca kobietą po ziemi a nie wiem co ze mną się stało . Chwilami nie mam ochoty żyć
Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem.
Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
Jak poradzić sobie z przywiązaniem do toksycznej byłej partnerki po 7‑letnim związku i rozstaniu
Dzień dobry, zmagam się z bardzo silnym przywiązaniem emocjonalnym do byłej partnerki była moją pierwszą miłością. Byliśmy razem 7 lat. W trakcie związku znosiłem wiele trudnych sytuacji: szantaż emocjonalny, grożenie samobójstwem, przedstawianie mnie jako złej osoby przed innymi ludźmi. Na końcu zostałem też oszukany i zdradzony. Od rozstania minęło już 8 miesięcy, ale myśli o niej wracają praktycznie codziennie. Kilka dni temu przypadkowo się spotkaliśmy chwilę porozmawialiśmy, a później wymieniliśmy się dłuższymi wiadomościami SMS od tego momentu mysli wrociły z podwójną silą. Zapewniała mnie, że się zmieniła i że chce o mnie walczyć lecz jasno powiedziałem że ma mnie zostawić w spokoju Ja nie chcę ponownie przechodzić przez to wszystko, co było wcześniej. Problem w tym, że mimo tej świadomości, myśli o niej nie dają mi spokoju i bardzo mnie to męczy, a wręcz niszczy psychicznie. Dodatkowo przez ten związek straciłem znajomych i obecnie nie mam wokół siebie ludzi. Nie mam też motywacji ani ochoty na nic, żeby czymś zająć głowę. Jak sobie poradzić z takim przywiązaniem i powracającymi myślami?

