Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż od zawsze nadużywa alkoholu, ma gdzieś mnie i dzieci. Ja jestem niezależna i mogę się rozwieść.

Nasza historia zaczęła się kilkanaście lat temu jako nastolatkowie. Wzięliśmy ślub, na świecie pojawiło się dziecko, a drugie jest w drodze. 

Zawsze mieliśmy problemy w związku/ małżeństwie- alkohol, brak szacunku, brak wzajemnego wsparcia i zrozumienia. Sytuacja eskalowała, kiedy po narodzinach pierwszego dziecka zostałam sama z synem, bo mąż dużo pracował, w weekendy imprezował i w ogóle nie zajmował się nami ani nie czuł obowiązków w stosunku do dziecka. Nadużywa alkoholu, więcej rozmawia z kolegami, niżeli ze mną, przyłapałam go na oglądaniu kamerek live z parami na stronach dla dorosłych- gdy o tym powiedziałam, że wiem, to obarcza mnie winą, że nie ma tego w domu, to ogląda (jestem w 8 msc ciąży, nie dąży do cielesności ze mną). 

Ostatnio doszło między nami do kłótni, w której już przeklinaliśmy na siebie, bo pękły każde bariery. Wyszedł z domu, nie odbierał telefonu i wrócił zalany w trzy trupy- nie wiem gdzie się znajdował. Jestem w rozsypce, nie chce być tak traktowana. Nasz syn nie ma z nim wielkiej relacji, ale gdy nie ma go dłużej, to dopytuje i tęskni, a ja najchętniej odeszłabym od niego. Nie chce resztę życia czuć się jak śmieć, a teraz dokładnie tak się czuję. 

Jestem niezależna, mam własną firmę, zarabiam więcej pieniędzy niż on na etacie. Nie wymagam od niego nic, tylko opieki i szacunku, resztę mogę zapewnić sobie sama. Męczy mnie sytuacja, że mogłabym żyć spokojnie sama z dziećmi, ale go kocham i zostaje za wszelką cenę. Po ostatniej kłótni rzucił kluczykami do samochodu, który wzięłam na firmę i zarządał połowy pieniędzy, kiedy ja zarządałam połowy pieniędzy za wyprawkę dla naszego dziecka stwierdził, że jak się rozstaniemy to ja zabiorę dzieci, to co on ma mi dawać. Mówi, jakby dla niego nic nie znaczyła rodzina, dzieci i ja. Mam mętlik w głowie i jestem wykończona psychicznie a poród za miesiąc. Zamiast cieszyć sie z narodzin dziecka, ja zastanawiam się czy będę wychowywać dzieci sama czy z nim.

User Forum

Nadzieja1234

1 rok temu
Jakub Redo

Jakub Redo

Dzień dobry,

Rozumiem Pani rozpacz i zagubienie. Z jednej strony, kocha Pani męża i chce ratować rodzinę, z drugiej strony, doświadcza Pani braku szacunku, wsparcia i odpowiedzialności z jego strony.

Pani mąż wydaje się być skoncentrowany na swoich potrzebach, nie biorąc pod uwagę Pani ani dzieci. Przede wszystkim proszę porozmawiać z bliską osobą o całej sytuacji - może to przyjaciółka, przyjaciel lub rodzina. Dzięki temu może pani zyskać inną perspektywę na swój związek i relację z partnerem.

Zachęcam do rozmowy z mężem na temat swoich potrzeb w związku oraz tego, które z nich Waszym zdaniem nie są dostatecznie realizowane. Warto również jasno postawić granice i powiedzieć, jakie zachowania są dla Pani nie do zaakceptowania i jakie konsekwencje będą ze sobą niosły – np. temat alkoholu i nadmiernego imprezowania.

W obecnej sytuacji warto również skorzystać z pomocy psychologa. Specjalista pomoże Pani poradzić sobie z trudnymi emocjami, zrozumieć mechanizmy rządzące Pani związkiem i znaleźć najlepsze dla Pani rozwiązania.

Życzę Pani wszystkiego dobrego!
Jakub Redo

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Z Pani wiadomości wynika, że mąż boryka się z problemem alkoholowym, a w tym przypadku wskazana byłaby terapia uzależnień. Nikt go jednak do tego nie zmusi. Zachęcam, aby Pani jako osoba współuzależniona poszukała wsparcia, obecnie jest możliwe online, by mogła przyjrzeć się swojemu funkcjonowaniu w relacji, dostosowaniu się do schematu picia, pozwalaniu na przekraczanie granic. Napisała Pani, że chce być w związku ,,za wszelką cenę", pomimo kosztów, jakie Pani ponosi, to również jest elelment wspóluzależnienia. Zasobem Pani jest to, że próbuje Pani szukać rozwiązań i jest świadoma swoich potrzeb, warto się o nie zatroszczyć. 

Istotne jest, aby zadbać o jakość związku, poprawić komunkację, aby Pani wraz z dziećmi czuła się bezpieczna. Z pewnością pomogłaby pomoc specjalisty, np. w terapii par. Powodzenia

 

Katarzyna Waszak

1 rok temu
Justyna Papurzyńska-Parab

Justyna Papurzyńska-Parab

Witam serdecznie,

Pani Nadziejo, obawiam się, że Pani oczekiwania względem męża odnośnie traktowania Panią z szacunkiem i troską, są trudne do spełnienia przez niego- z tego, co Pani pisze, nigdy w Waszym związku nie wykazywał się on taką postawą, jaką teraz Pani od niego oczekuje. Dodatkowo jako osoba, która prawdopodobnie zmaga się z problemem alkoholowym, być może nie jest w stanie sam unieść się ponad swoje uzależnienie i zacząć myśleć o swojej powiększającej się rodzinie. Wydaje mi się, że w jakimś stopniu była Pani tego świadoma i umiała Pani zadbać o siebie i dzieci wobec takiej sytuacji z mężem-  i stała się Pani niezależna finansowo, do tego stopnia, że przyznaje Pani, że ogłaby Pani od niego odejść i ułożyć sobie szczęśliwe życie bez niego. 

Wydaje mi się, że w chwili obecnej warto przede wszystkim postawić na siebie i zaopiekować się swoimi emocjami i poczuciem własnej wartości. Ma Pani ostatnią można powiedzieć chwilę na to, żeby skupić się na sobie, zanim noworodek skutecznie zajmie Pani myśli i uwagę. Nawet pod tym względem warto zadbać o siebie i wzmocnić się przed wejściem w nowy rozdział życia. 

Niestety warunkiem do tego, żeby dogadać się z mężem i wypracować jakieś rozwiązania Waszej sytuacji, jest akceptacja z jego strony faktu, że ma problem alkoholowy, uświadomienia sobie, jak to wpływa na niego i rodzinę, oraz chęci zmiany. Pani jedynie ze swojej strony może go uświadomić, jak jego uzależnienie wpływa na Panią i jak się Pani z tym czuje. Warto także zaznaczyć, że potrzebuje Pani wsparcia przy opiece nad dzieckiem, aczkolwiek zważyszy na brak jego pomocy przy pierwszym dziecku- warto zweryfikować te oczekiwania, na ile są one możliwe do spełnienia na ten moment. 

Zachęcam do zaopiekowania się sobą pod okiem wspierającego psychologa, a także poszukania sieci wsparcia wśród rodziny i znajomych. Warto byłoby także zastanowić się, dlaczego Pani kocha męża, skoro on tak Panią traktuje. Wydaje mi się, że przepracowanie tej kwestii pozwoliłoby Pani odważnie spojrzeć w przyszłość i zacząć żyć szczęśliwie na swoich warunkach.

Życzę dużo siły,

 

Justyna Papurzyńska- Parab, psycholog. 

1 rok temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mam problem związany z tym, że mąż jest uzależniony od alkoholu
Witam, mam problem związany z tym, że mąż jest uzależniony od alkoholu. Jest młodym człowiekiem z dobrą pracą, dwójką zdrowych i mądrych dzieci. Codziennie sięga po alkohol, nie jest w stanie odpuścić, wszystkie sprawy domowe załatwiam ja, beze mnie on nic nie załatwi (rzadko). Najgorzej jak wypije za dużo i zaczyna czepiać się dzieci, dokuczać aż zaczynają płakać i nie widzi w tym swojej winy. Co robić? Nie wspomnę o tym, że jak staję w obronie dzieci to się wyprowadza, pakuje itd. jest agresywny (ale nigdy nie podniósł na nas ręki, nie wiem jak długo)
Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik
Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik który ciagle łamał obietnice i zle mnie oceniał (do niczego, córeczka mamusi itd), potem smierć mojej siostry (w dzień porodu mojej mamy zmarła 10 lat temu), rozstanie po 6 latach myślałam, ze to wielka miłość, ale okazało się ze wymienił mnie na inna- zamieszkała pare dni po wyrzuceniu mnie z domu, wykorzystał mnie finansowo, znęcał się psychicznie (ciche dni, kłótnie o nic, oceniał mnie zle, ciagle byłam za mało wystarczająca) w momencie rozstania byłam w rozsypce, to on zebrał mnie w całość i czułam się bezpiecznie a tu zostawił samą. Byłam w tragicznym stanie i doszło jeszcze pare problemów zdrowotnych w rodzinie, ale po burzy wyszło słońce. Byłam sama 5 lat, odżyłam, przekonałam się że najlepiej jest liczyć na siebie, stałam się niezależna finansowo, finansowo idzie mi naprawdę dobrze, mam własna działalność i po długim czasie trafiłam na wspaniałego człowieka, moj narzeczony jest moim aniołem  ja na początku starałam się jak mogę żeby było wszystko między nami dobrze, a teraz? Powracają dni kiedy chce zrujnować sobie dzień, życie nawet mówiąc te rzeczy które mówię i przy okazji jemu tez. On na to nie zasługuje, na moje zachowanie, na te słowa.. ranie jego i siebie. Nie akceptuje siebie, kiedyś byłam dużo grubsza teraz jest dobrze a nienawidzę swojego ciała, są dni kiedy czuje się jak g*wno i tak się nazywam, wszystko krytykuje, własne życie zawodowe tez jest dla mnie ciagle niewystarczające, wszystko niszczę. Błagam, powiedzcie mi co jest ze mną nie tak? O co chodzi? Przychodzą lepsze dni i patrzę na siebie jest super, myśle o moim związku i widzę ze jest cudowny, planujemy ślub, ciagle w to nie wierze.. ze ktos mnie naprawdę szanuje, kocha.. w te gorsze dni on mnie dalej przytula i stara sie zrozumieć, myślałam ze mnie zostawi.. 
Mąż nadużywa alkoholu, nie mieszka wspólnie, nie interesuje się dziećmi - czy to moja wina?
Witam. ,,odeszłam ,, w końcu od męża . Wieczne kłótnie o alkohol. Mąż nadużywa alkoholu. Każda rozmowa kończyła się awanturą, że się czepiam i to ja mam problem i powinnam się zgłosić do psychiatry. Ale już od rana picie i jazda pod wpływem mnie przerosły. Trwało to dwa lata, jak próbowałam do niego dotrzeć.. Jak zwróciłam uwagę, że za dużo pije, to szedł do rodziców i już pił tam, ile chciał i wracał tylko spać do domu..dzieci wtedy nie zauważał- bo jak ze mną nie rozmawiał to dzieci też wtedy były dla niego niewidzialne .. od miesiąca mieszkam z dziećmi już sama. Z dziećmi się nie widział... on dalej nie widzi winy w sobie. Zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście coś ze mną jest nie tak? Może mogłam przymknąć oko?
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
Mąż nie wychodzi z nałogu, nie jest już odpowiednim partnerem. Chciałabym wziąć rozwód, ale boję się samotności. Chcę miłości
Mój mąż leczy się na chorobę dwubiegunową. Problemem jest nadużywanie przez niego alkoholu. Robi się po nim chamski i kłótliwy. Tłumaczy, że pije, bo albo jest gruby, albo boli, bo kręgosłup, bo przecież ma z nim problem, albo ze względu na absencję seksualną. Czuję, że te wymówki mają na celu manipulowanie moją osobą oraz wzbudzenia wyrzutów sumienia. Mamy dziecko, które bardzo przeżywa tę stresującą sytuację. Próbowałam użyć argumentu rozwodu, ale nic to nie daje. Mąż wręcz twierdzi, że w takim wypadku muszę go spłacić, bo przecież nie będzie miał gdzie mieszkać i straszy mnie zabraniem dziecka. Mój lekarz stwierdził, że mam depresję. Czy w takiej sytuacji ze względu na dobro głównie dziecka powinnam zdecydować się na rozwód? Czuję, że tak, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić. Wolałabym pomóc mężowi wyjść z nałogu i tworzyć szczęśliwą rodzinę, ale obawiam się, że będzie mi nadal brakowało tego czegoś. Wolnej chwili, niezależności przy podejmowaniu decyzji. Za każdym razem muszę się tłumaczyć mężowi gdzie wychodzę, z kim rozmawiam przez telefon itd. Czuję, że się duszę w tym związku i mam wrażenie, że czasami już sama nie wiem czego chcę. Z jednej strony chciałabym zostawić męża. Z drugiej boję się samotności, nie potrafię żyć sama. Chcę kochać i być kochaną, ale czy lepiej szukać czegoś nowego, czy lepiej ratować to co jest...
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!