Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak wsparcia partnera w trudnych chwilach

Witam. Kilka dni temu straciłam najlepszego przyjaciela (pies) z powodu ciężkiej choroby. Na codzień mieszkamy za granica. Żeby leczyć psa musieliśmy jechać do Polski. Mam żal do partnera, który w tym momencie wolał spędzać czas i nocować u swoich rodziców, niz siedzieć z nami w tych trudnych dla nas chwilach… nasz związek trwa 9 lat, lecz po tych traumatycznych dla mnie chwilach, gdzie nie mogłam liczyć na jego wsparcie zaczęłam wątpić w sens tego związku. Czy to jest normalne, tym bardziej, ze w tym roku planujemy ślub ?
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Słyszę o bardzo trudnym dla Pani wydarzeniu. Straciła Pani psa, który był dla Pani przyjacielem, co samo w sobie może wywołać masę różnorodnych reakcji. Do tego Pani partner nie okazał takiego wsparcia, jakiego Pani potrzebowała. Wątpliwości co do związku są zrozumiałe. Warto się nim przyjrzeć i przede wszystkim porozmawiać o nich z partnerem.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Sytuacja, o której Pani napisała, jest bardzo trudna. Kiedy traciła Pani kogoś ważnego w swoim życiu, swojego przyjaciela, potrzebowała jednocześnie wsparcia i bliskości swojego partnera. To rozłączenie w bliskości i wspólnym przeżywaniu emocjonalnym nazywamy w terapii par krzywda zadaną więzi (emocjonalnej) i pracujemy nad jej odzyskaniem. Przyglądałabym się temu, czy Partner wiedział, jak bardzo go Pani potrzebuje, czy nie, jeśli wiedział, dlaczego go nie było, może są jakieś powody, których nie znamy (np. sam bał się z tym zmierzyć, nie potrafi unosić bólu i cierpienia), a może uważał, że sama sobie Pani świetnie i dzielnie poradzi… powodów może być bardzo dużo i zachęcam do rozmowy z partnerem albo skorzystania ze wspólnej terapii. Tak czasem jest łatwiej rozmawiać o trudnych rzeczach. 

Konrad Smolak

Konrad Smolak

Warto porozmawiać otwarcie z Partnerem, że miała Pani konkretne potrzeby i oczekiwania w tych trudnych chwilach. Powodów takiego zachowania partnera może być wiele, od takich, których Pani się obawia, po takie, których być może Pani nie zakłada. Po szczerej rozmowie można wysnuć wnioski, bez niej, obawiam się, mogą być przedwczesne i nie ma gwarancji ich trafności. 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mąż poświęca cały wolny czas nowemu młodszemu koledze - czy to powód do niepokoju?
Dzień dobry, mój mąż poznał nowego kolegę w pracy, młodszego 12 lat od siebie. Problem w tym , że poświęca mu swój cały wolny czas. Dzwoni do niego 3 razy dziennie, często jeździ do niego, urywając się z pracy. Piszą że sobą po kilka godzin dziennie. Wszystko to w tajemnicy przede mną. Mąż ma 44 lata, wydaje mi się, że imponuje mu znajomość z młodszym chłopakiem , który ma dużo czasu i aktualnie nie ma partnerki. Nie wiem, proszę powiedzieć, czy nie przesadzam. Mąż powiedział, że będzie pisał z kim chce, a przecież to nie kobieta ...
Jak wspierać bliską osobę z depresją, która nie chce podjąć terapii?
Jak wspierać osobę z depresją, która się leczy lecz nie chcę za bardzo pójść na terapię. W ostatnie dwa tygodnie stała się dla mnie bardzo chłodna i mimo że ją kocham i chcę pomóc po woli tracę wiarę.
Partner nie szanuje mnie, traktuje jak którąś opcję. Straciłam radość życia.
14 lat razem, wspólne mieszkanie, wakacje, praca, wyjazdy, pomoc jego dzieciom, rodzinie, ale z wesel, spotkań rodzinnych, świątecznych jestem wyłączona. Mówi, że mnie kocha najbardziej na świecie, obrączka na palcu, ale izoluje od ważnych dla niego sytuacji, nigdy nie powiedział dorosłym już dzieciom o przyczynie jego odejścia od żony, ( pewnie dlatego mnie obwiniają, ale ja nie jestem za to odpowiedzialna), nie rozwiązuje problemów, zamiata pod dywan. Gdy tylko mu nie pasuje moje zdanie przeklina, pije i obarcza mnie wina za swoje błędy. Moje dziecko też ma już dość takiej atmosfery w domu. Gdy nie odzywałam się tydzień, bo mnie bardzo zranił, znalazł sobie pocieszenie w koleżance z pracy, twierdzi że do zdrady fizycznej nie doszło, a emocjonalnej nie uznaje. Trwało to dobrych kilka miesięcy. Nigdy nie sprawdzałam mu telefonu, ale gdy pojechałam do lekarza, moje dziecko miało przyjechać po niego z ogniska i zawieźć do domu. Wtedy córka zobaczyła esemesy do innej kobiety, wskazywały na duże zaangażowanie. Zakończył, błagał, przebaczyłam, ale co najmniej raz w miesiącu rani mnie tak że żyć mi się nie chce, do tego jest ogromnie zazdrosny, nawet o lekarza. Przez 2 lata szukalam alternatywnych metod leczenia, bo nie zgadzał się na operację wykonywaną przez mężczyznę, dopiero gdy moje życie (tak życie, nie zdrowie) było zagrożone pojechałam do szpitala, ale tyle razy wypytywał mnie o wszystko, nawet dlaczego anestezjolog to też był facet, że straciłam cały spokój i pewność w życiu. Pewnie tez popełniałam błedy, ale już nie mam siły. Czuję się okropnie w tym związku, nie śpię, mam duże problemy ze zdrowiem, pomagał mi to oczywiste, ale ja jemu przecież też. Dlaczego jestem dla niego kimś tak mało ważnym, na wesele do przyjaciół tak, ale do córki sam "bo nie będzie jej ani byłej żony denerwował moją obecnością". Kim ja tu jestem, bo na pewno nie miłością jego życia jak słyszałam często. Pomóżcie zrozumieć dlaczego traktuje mnie jakbym była tym drugim życiem w tym samym czasie, co zrobiłam źle, kocham go i jest mi bardzo trudno. Już nie jestem tą samą osoba co kiedyś, zniknęła radość życia, nie mam znajomych, dawnej odwagi i śmiałości u mnie za grosz.Co zrobiłam źle?
Jestem niespokojna-wybuchowa, zmienna, wiecznie zmieniam pracę i miejsce zamieszkania. Nie potrafię podjąć hobby czy być konsekwentną, bo rozpiera mnie różnorodność emocji. Nie radzę sobie.
Od kilku dobrych lat, od kiedy wyprowadziłam się z domu, cały czas się przeprowadzam. Ciągle zmieniam pracę. Jedyne co stałe to (o dziwo) mąż, za którego wyszłam dosyć spontanicznie, ale mam niezawodną intuicję i według mnie to jest to coś na całe życie. Brakuje mi cierpliwości, często płaczę, wybucham, nie mogę opanować złości. Nastrój mam bardzo różny i bardzo szybko się zmienia, zauważyłam to mniej więcej po 20 rż, mam 26 lat, z każdym rokiem mam wrażenie, że coraz bardziej tracę nad sobą i swoimi emocjami panowanie. Nie potrafię rozwinąć żadnego hobby, poddaję się przy pierwszej próbie. Nie wiem co o sobie myśleć, nie potrafię siebie opisać, mam wrażenie, że jestem bardzo różna albo nijaka. Nie wiem o co chodzi, ale moje zmienne nastroje i ciągła złość wywołana też moja niekonsekwencją znacznie utrudniają mi życie (mimo wszystko burzliwy związek, czasem jestem nieznośna i mam tego świadomość, ale nie potrafię się opanować w danej chwili) zarówno uczuciowe, ale zwłaszcza zawodowe. Pociągają mnie różne rzeczy, mam dużo pomysłów, których nie realizuję lub robię to w małym stopniu. Szukam rozwiązania, które pomoże żyć mi normalnie. Na tę chwilę sama się ze sobą męczę.
Witam. Mam 31 lat i prawie 6-letnią córkę. Pół roku temu zakończyłam swój 7-letni związek
Witam. Mam 31 lat i prawie 6-letnią córkę. Pół roku temu zakończyłam swój 7-letni związek z partnerem, który nie był udany. Ciągle byłam sama z dzieckiem, gdyż mój partner wolał towarzystwo kolegów i używki. W końcu powiedziałam - dość. Ciągle byłam w nerwach, były kłótnie, wyżywanie się na dziecku w postaci podnoszenia głosu. Odkąd odeszłam, mieszkam sama z córką, wynajęłam mieszkanie. Czuję się samotna i nie mam chęci na nic... Nie chce mi się często kąpać, malować, sprzątać czy gotować. Nie należę do osób leniwych, wręcz odwrotnie. Od dłuższego czasu brak chęci na cokolwiek. Córka daje w kość, jest nieposłuszna, często sobie nie radzę, krzyczę na nią, a potem gdy pójdzie spać, to żałuję tego... Przestałam się sobie podobać, stałam się jakby zdziadziała... Od miesiąca nie pracuje, ponieważ firma nie przedłużyła mi umowy... Nie mogę spać w nocy, bo ciągle myślę o wszystkim, martwię się, co będzie, jak sobie dam radę... Czy to jest depresja?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.