
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Brak wsparcia...
Brak wsparcia partnera w trudnych chwilach
M…
Usunięty Specjalista
Słyszę o bardzo trudnym dla Pani wydarzeniu. Straciła Pani psa, który był dla Pani przyjacielem, co samo w sobie może wywołać masę różnorodnych reakcji. Do tego Pani partner nie okazał takiego wsparcia, jakiego Pani potrzebowała. Wątpliwości co do związku są zrozumiałe. Warto się nim przyjrzeć i przede wszystkim porozmawiać o nich z partnerem.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Matusiak
Sytuacja, o której Pani napisała, jest bardzo trudna. Kiedy traciła Pani kogoś ważnego w swoim życiu, swojego przyjaciela, potrzebowała jednocześnie wsparcia i bliskości swojego partnera. To rozłączenie w bliskości i wspólnym przeżywaniu emocjonalnym nazywamy w terapii par krzywda zadaną więzi (emocjonalnej) i pracujemy nad jej odzyskaniem. Przyglądałabym się temu, czy Partner wiedział, jak bardzo go Pani potrzebuje, czy nie, jeśli wiedział, dlaczego go nie było, może są jakieś powody, których nie znamy (np. sam bał się z tym zmierzyć, nie potrafi unosić bólu i cierpienia), a może uważał, że sama sobie Pani świetnie i dzielnie poradzi… powodów może być bardzo dużo i zachęcam do rozmowy z partnerem albo skorzystania ze wspólnej terapii. Tak czasem jest łatwiej rozmawiać o trudnych rzeczach.
Konrad Smolak
Warto porozmawiać otwarcie z Partnerem, że miała Pani konkretne potrzeby i oczekiwania w tych trudnych chwilach. Powodów takiego zachowania partnera może być wiele, od takich, których Pani się obawia, po takie, których być może Pani nie zakłada. Po szczerej rozmowie można wysnuć wnioski, bez niej, obawiam się, mogą być przedwczesne i nie ma gwarancji ich trafności.

Zobacz podobne
Po 4 miesiącach związku dowiedziałam się, że mój partner poznał mnie w trakcie związku z inną kobietą i kontynuował tę relację przez 3 miesiące, kiedy był już ze mną. Był to związek toksyczny, partnerka zastraszała go, że się zabije, niszczyła psychicznie.
Czy dobrze zrobiłam, wybaczając mu ukrywanie prawdy?
Mówi, że bał się mnie stracić, pomogłam mu wyjść z tego związku, ponieważ od 2 lat nie był w stanie zakończyć tego na dobre. Nie chciał mieć na sumieniu niczyjego życia i czuł się wszystkiemu winny.
Witam, od jakiegoś czasu mnie to nurtuje. Niedawno dowiedziałam się, że partner korzysta z aplikacji randkowych oraz pisze z dziewczynami, które sprzedają nagie zdjęcia na portalach społecznościowych. Pisał do nich sprośne rzeczy, podczas kłótni na ten temat wyjaśnił, że robi to od dawna (jesteśmy razem 3 lata, oboje byliśmy w innych związkach także), że ma taką potrzebę, ale nie chciał mi o tym mówić. Przysięgał, że nigdy, podczas naszego związku i wcześniej, nie sypiał i nie spotykał się z nimi. Bolimnie to nadal, jego kłamstwa i ukrywanie tego też, jednak dałam drugą szansę. Zastanawiam się czy faktycznie to może być jego seksualna potrzeba, czy to może być normalne? I jak mogę o tym zapomnieć i nie myśleć o tym? Dodam, że poza tą jedną kwestią kłamstwa i sextingu związek z mojej perspektywy był do tej pory udany, wspieraliśmy się, mamy podobne poczucie humoru, on często wychodził z inicjatywą wyjścia czy spraw łóżkowych. Nie daje mi spokoju to, że nie potrafię mu do końca zaufać, mimo że obiecał, iż przestanie to robić.
Dlaczego wszystkich odrzucam?

