Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Proste prośby czy zwrócenie uwagi jest odbierane przez męża jako atak. O co chodzi?

Dzień dobry, chciałabym, aby jakiś psycholog skomentował moją przykładową konwersację w związku. W domu segregujemy śmieci. Rzucam do męża prośbę: „czy mógłbyś nie wrzucać papieru do pojemnika na metal i plastik?” Słyszę zaprzeczanie, a kiedy otwieramy kosz i są tam paragony, kartony i rolki, słyszę, że „jestem małostkowa i nie mam już do czego się przyczepić” oraz że „wiecznie go krytykuję”, a wręcz „jestem agresywna”. Przyznam, że po otrzymaniu takiej odpowiedzi na tak błahą prośbę, czuję się zdezorientowana i chce mi się płakać. Zaczynam zastanawiać się: czy coś jest nie tak ze mną czy z mężem? Niestety ten schemat powtarza się często w różnych sferach życia, o cokolwiek poproszę lub zwrócę uwagę, jest to odbierane jako atak na jego osobę. Kiedy odpowiem, że użyłam przecież normalnych słów i formy prośby, słyszę, że „ton z jakim to zrobiłam jest nieodpowiedni” oraz że „wyszukuję sobie za co go zdyskredytować”. Tymczasem w mojej ocenie była to zwykła neutralna prośba wypowiedziana w normalny sposób, dotycząca segregacji śmieci zgodnie z ich przeznaczeniem. Dlaczego mój mąż nie odpowie po prostu „przepraszam, zagapiłem się” albo „faktycznie, będę uważał”, a doprowadza do kłótni i sytuacji, w której nic nie można mu powiedzieć?
Katarzyna Aleksandrzak

Katarzyna Aleksandrzak

Dzień dobry. 

To, co Pani opisuje, może być frustrujące i wywoływać poczucie zagubienia, zwłaszcza gdy prosta prośba lub uwaga spotyka się z silną reakcją emocjonalną, która zdaje się nieproporcjonalna do sytuacji. W relacjach partnerskich komunikacja odgrywa kluczową rolę, a sposób, w jaki interpretowane są wzajemne słowa i intencje, ma ogromne znaczenie dla jakości związku. Z tego, co Pani opisuje, wygląda na to, że Pani mąż odbiera neutralne prośby jako atak na siebie, co może prowadzić do eskalacji konfliktu, zamiast otworzyć przestrzeń do spokojnej rozmowy.

Możliwe, że reakcja Pani męża wynika z trudności w przyjmowaniu uwag czy krytyki, nawet jeśli są one wypowiedziane w delikatny sposób. Kiedy ktoś czuje, że jest krytykowany lub oceniany, może automatycznie przyjąć postawę obronną, co objawia się zaprzeczaniem, odwracaniem uwagi od problemu, a czasem nawet atakiem w odpowiedzi. W sytuacjach, które Pani opisuje, kluczowe staje się to, jak mąż interpretuje Pani słowa – zamiast odbierać je jako neutralną uwagę, widzi w nich krytykę swojego zachowania, co może wywoływać w nim poczucie zagrożenia lub potrzeby obrony. W konsekwencji reaguje odrzuceniem uwagi i zarzucaniem Pani „czepiania się” lub „agresji”, co odwraca uwagę od pierwotnej prośby i przenosi rozmowę na emocjonalne tory.

Warto zauważyć, że taka dynamika komunikacji, w której neutralne uwagi wywołują silne emocje i defensywne reakcje, może prowadzić do poczucia niepewności, lęku przed poruszaniem trudnych tematów, a także do wycofania się z dialogu w obawie przed konfliktem. Pani reakcja – smutek, dezorientacja i zastanawianie się, co jest przyczyną tego problemu – jest zrozumiała, ponieważ w takich momentach trudno znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego coś, co powinno być proste, wywołuje tak skomplikowane emocje.

Jeśli takie sytuacje powtarzają się w wielu różnych sferach życia, może to wskazywać na głębszy problem w komunikacji między Panią a mężem. Warto spróbować spokojnie porozmawiać o tym z mężem w chwili, gdy oboje będziecie mieli czas i przestrzeń, aby omówić, jak się Pani czuje w takich momentach. Może Pani opisać swoje odczucia, starając się nie koncentrować na krytyce jego zachowania, ale na tym, co Pani odczuwa, gdy pojawia się reakcja obronna zamiast zwykłej odpowiedzi na prośbę. Często wyrażenie swoich emocji w stylu „ja” (np. „czuję się zdezorientowana, gdy moja prośba odbierana jest jako atak”) może pomóc otworzyć przestrzeń do dialogu bez uruchamiania obronnych mechanizmów.

Jeśli jednak trudno będzie Wam rozwiązać tę kwestię samodzielnie, warto rozważyć wsparcie ze strony terapeuty. Terapia par może pomóc w lepszym zrozumieniu wzajemnych reakcji, odkryciu źródeł obronnych mechanizmów i nauczeniu się nowych, bardziej konstruktywnych sposobów komunikacji. Psycholog pomoże również stworzyć bezpieczną przestrzeń do rozmowy, w której oboje będziecie mogli wyrazić swoje potrzeby, uczucia i obawy, bez obawy przed eskalacją konfliktu. To, co Pani odczuwa, jest istotne, i warto poszukać drogi do takiej komunikacji, w której obie strony będą mogły otwarcie i spokojnie wyrażać swoje potrzeby.

 

Łączę pozdrowienia. 

Katarzyna Aleksandrzak
Psycholog, Psychoterapeuta

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Hanna Szewczyk

Hanna Szewczyk

Dzień dobry,

widzę wiele emocji, które wywołuje w Pani ta przykładowa sytuacja oraz uogólniona postawa męża. Komunikacja to filar związku. Często wydaje nam się, że coś jest dla nas tak oczywistą sprawą, że nie przyjdzie nam do głowy, że inni mogą czuć odmiennie. Warto sygnalizować wprost to, czego się oczekuje. Z tego co wyczytałam, akcentuje Pani mężowi w powyższej sytuacji to, czego nie powinien robić, nie płynie więc dla niego wskazówka dotycząca tego, na czym Pani zależy. Warto pochylić się także w komunikacji nad komunikatem JA - chodzi tutaj o mówienie o własnych potrzebach, własnych odczuciach, o tym, dlaczego akurat segregacja odpadów jest dla Pani istotna. Być może dla męża nie jest to tak istotne, przez co trudniej mu może być przykładać się do Pani próśb w skuteczny sposób. To, co mówimy ma znaczenie, ale równie ważne jest też to, jak to wyrażamy. Zachęcam do refleksji na temat swojej komunikacji, wyrażania siebie w relacji z mężem, komunikacji niewerbalnej (warto przyjrzeć się swojemu tonowi głosu, mimice itp.). Polecam Pani książkę "Porozumienie bez przemocy" - M. Rosenberga (jego wykłady na ten temat dostępne są także na YouTube). Zachęcam także do refleksji nad tym, czy ma Pani takie momenty, w których docenia Pani męża w chwilach, gdy na to zasługuje. Myślę, że od czasu do czasu pozytywne wzmocnienie każdemu jest potrzebne (piszę to w odniesieniu do zwrotu męża "wiecznie mnie krytykujesz") :)

 

Ciepło pozdrawiam,

Hanna Szewczyk :)

1 rok temu
Irena Kalużna-Stasik

Irena Kalużna-Stasik

Dzień dobry, pani Izo.

Sytuacja, którą pani opisuje, słyszę, że jest dla pani irytująca i lekceważąca. Prawdopodobnie za każdym razem wywołuje w Pani dużo napięcia, niezrozumienia i trudnych emocji. W związku z zachowaniem męża może pani czuć się nieważna i przekracza to pani granice. Są dwa wyjścia. Może pani zaproponować mężowi terapie par, gdzie nauczycie się jak nazywać, komunikować i uwalniać swoje trudne emocje oraz jak zdrowo i asertywnie komunikować swoje potrzeby, wartości i priorytety. Jeżeli mąż nie jest gotów, aby popracować nad emocjami i komunikacją ze specjalistą, to w tej sytuacji ma Pani wpływ tylko na siebie i odpowiada Pani za swoje zdrowie mentalne i emocjonalne. Zachęcam panią udać się do specjalisty, aby móc porozmawiać o swoich trudnościach i zaopiekować się swoimi emocjami i sobą.

Życzę dużo siły mentalnej, aby zaopiekować sobą!

Irena Kalużna-Stasik - psycholog, interwentka kryzysowa

1 rok temu
Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

Pani prośba była konkretna i rzeczowa, jednak reakcja męża może wynikać z poczucia, że jest atakowany, co często wiąże się z wewnętrznymi przekonaniami. Często problem nie leży w samej treści, ale w tym, jak interpretowana jest ta wypowiedź. Jednym z rozwiązań może być zmiana sposobu komunikacji, np. stosowanie komunikatów typu "ja" zamiast "ty", np. „Zależy mi na prawidłowej segregacji, to dla mnie ważne”, zamiast „Czy możesz nie wrzucać papieru do pojemnika na plastik i metal?”. 

Dodatkowo ważny jest także ton głosu, który może wpływać na odbiór komunikatu, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi. Czasami emocje przemycają się do naszych wypowiedzi, mimo że wydaje się nam, że mówimy spokojnie. Pod wpływem emocji bywa to trudne, dlatego warto odczekać z komunikatem aż emocje opadną oraz zwracać uwagę na sposób, w jaki mówimy.

Jeśli te sytuacje powtarzają się, warto szczerze o tym porozmawiać. Zachęcam aby odbyło się to wtedy, gdy atmosfera między Państwem będzie sprzyjająca np. w czasie wspólnego odpoczywania na kanapie. Wtedy warto poruszyć temat, zaznaczyć, że zależy Pani na dobrej komunikacji oraz wspólnie ustalić zasady, które pomogą Państwu zniwelować napięcia, np. zasadę: gdy jesteśmy zdenerwowani, przełóżmy tę rozmowę na późniejszy czas - ale ważne jest aby do tego powrócić. :)

Pozdrawiam 

Karolina Bobrowska

psycholog, konsultant kryzysowy 

1 rok temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mąż ignoruje obowiązki domowe i rodzicielskie - jak sobie poradzić z brakiem wsparcia?

Witam serdecznie. Mąż nie chce zajmować się dzieckiem, ani niczym w domu. Brudzi, nie sprząta po sobie, po swoim jedzeniu, nie spuszcza wody w toalecie. Kiedy proszę go, by zajął się naszym małym dzieckiem, puszcza mu bajki w telefonie, śpi odwrócony plecami, ogólnie ma go gdzieś. Próbuje rozmawiać, namawiać na terapię, żeby cokolwiek zrobił ze sobą, o dziwo, ma to też gdzieś. Nie zwraca uwagi na moje samopoczucie, na mnie, całymi dniami siedzi z telefonem w ręku. Oboje pracujemy, a ja oprócz pracy mam na głowie wszystko, dosłownie wszystko. Dziecko, dom, zakupy, opłaty, decyzje odnośnie do wszystkiego. On całymi dniami po pracy leży na kanapie, puszcza bąki i agresywnie wrzeszczy na mnie, jak ciągle proszę, żeby coś zrobił, zajął się dzieckiem. Naprawdę nie wymagam wiele, ale dziecko przestaje chcieć spędzać czas z tatą, bo widzi, że ojciec ma go gdzieś. Skąd się bierze takie lenistwo i brak szacunku dla drugiego człowieka? Jak można patrzeć, jak druga osoba dosłownie wysiada ze zmęczenia i nic nie zrobić dla niej? 

Mam wrażenie, że on mnie nie kocha, bo jak ktoś, kto kocha, może tak się zachowywać... Zachowuje się tak od 2 lat, wcześniej taki nie był. Ogólnie miał skłonności do lenistwa, ale sprzątaliśmy razem, razem chodziliśmy na zakupy. Fizycznie i psychicznie jestem na wykończeniu, a ten człowiek zupełnie tego nie widzi. Próbuję go zrozumieć, ale nie potrafię.

Mąż reaguje złością na próbę rozmowy, nie robi nic przy dziecku i domu. Czemu on taki jest?
Jestem żoną z dwuletnim prawie stażem i już myślę o rozwodzie. Mam dosyć tego, jak traktuje mnie mąż. Mąż na każdą próbę rozmowy reaguje złością. Próbuję na różne sposoby z nim rozmawiać, za każdym razem on albo mnie nie słucha patrząc w telefon, albo wręcz krzyczy, że mam dać mu spokój. Synek, który ma dwa latka, praktycznie wcale nie widuje ojca.Nie zna ani słowa w języku swojego ojca (ojciec jest obcokrajowcem), rozumie i mówi tylko po polsku. Mąż nie bawi się z nim, nie wykonuje żadnej czynności przy nim. Nie zmienia pieluch, nie robi mu mleka, nie kąpie, nie chodzi na spacery, nie spędza z nim czasu. Jego wymówka jest jedna - zmęczenie. Nie robi też nic w domu. Wyrzucenie pustych opakowań do śmietnika, czy włożenie talerza do zmywarki to nawet nie wchodzi w rachubę. Kiedy proszę o rozmowę, bo ja zwyczajnie mam tego dosyć, to zawsze reaguje wrzaskiem, wyzwiskami. Kiedy proszę, żeby rano przed pracą zajął się chwilę dzieckiem, krzyczy na mnie, wyzywa. Na spacerze nie był z dzieckiem juz kilka miesięcy. Jeśli chodzi o mnie, to ma mnie też kompletnie gdzieś. Nie rozmawia ze mną, nie wychodzimy razem od kilku miesięcy, nie spędzamy razem czasu, nie składa mi życzeń z okazji urodzin, kompletnie go moja osoba nie interesuje. O cokolwiek poproszę (np naprawa kranu) to spada to na mnie, bo on tego nie zrobi przez kilka miesięcy. Zdarza mu się nie wracać do domu po pracy, bo pije z kolegami. Podejrzewam, że pali też marihuanę. Wydaje bardzo dużo pieniędzy i nie potrafi wytłumaczyć na co. Często też kłamie w mniej i bardziej poważnych sprawach. Ostatnio, kiedy miał wolny dzień poprosiłam, żeby wykąpał dziecko. Naprawdę boli mnie kręgosłup od ciągłej harówki, na którą się nie pisałam i na którą się nie umawialiśmy. Wyzwał mnie i nie ruszył się z kanapy, patrząc w telefon. Kąpałam dziecko sama. Zakupów też nie robi, tylko jest zdziwiony, że jest tak mało jedzenia w lodowce. Przez dwa lata nie kupil dziecku nic - ani jednego ubranka, zabawki, pieluch. Przed urodzeniem dziecka mówił, że będzie się nim zajmował, opiekował. Prawdą jest to, że mnie bezczelnie okłamał, a wszystko co powinny robić dwie osoby, spadło na mnie. Zastanawiam się, jak z nim rozmawiać, bo próbowałam wiele razy. Staram się nie oskarżać, pytam spokojnie, on za każdym razem reaguje złością i dalej nic nie robi. Dlaczego on się tak zachowuje? Dlaczego nie chce ze mną rozmawiać, spędzać z nami czasu? Czy jest jakaś szansa dla nas czy lepiej odpuścić?
Jak radzić sobie z kontrolą i krytyką w małżeństwie? Szukam pomocy
Jestem mężatką, ale coś jest nie tak w moim małżeństwie. Często czuję się przy mężu głupia i poniżana. Zdarzyło się, że nazwał mnie wprost „głupią” lub „kretynką”. Nie jestem tak wykształcona jak on i mam słabszą pamięć do dat czy nazwisk, co czasami powoduje, że gdy mnie o coś pyta, a ja nie pamiętam, zaczyna mi dogadywać. To nie są żarty – mam wrażenie, że są to zarzuty, jakby chciał mi udowodnić, że jestem mniej inteligentna. Zdarza się, że używa trudnych słów, po czym pyta, czy znam ich znaczenie. Gdy przyznaję, że nie wiem, irytuje się lub zachowuje się protekcjonalnie. Czuję, że podkreśla moją niewiedzę, by się wywyższyć. Mąż zwraca mi uwagę na wszystko – wszystko musi być zrobione po jego myśli. Nawet drobiazgi, jak gaszenie światła, przekręcanie zamka czy odkładanie talerza. Często te pytania brzmią kontrolująco i przytłaczają mnie typu dlaczego nie zgasiłaś światła i nie jest to pytanie retoryczne, tylko mam odpowiedzieć, zawsze muszę mu na nie odpowiadać. Czuję się zmęczona tą ciągłą kontrolą i krytyką. Wczoraj mąż powiedział mi, że on zasługuję na kogoś lepszego niż ja. Zapytałam, czy chce rozwodu, ale odpowiedział, że nie wie. Czuję się zagubiona i nie wiem, co mam robić. Nie wiem też, jak powinno wyglądać normalne, zdrowe małżeństwo. Nie mam z kim o tym porozmawiać. Nie mam koleżanek, przyjaciółek, siedzę praktycznie 24h na dobę w domu. Mąż i tak nie pozwala rozmawiać o tym co się dzieje u nas Mąż nacisk żebym pracowała tylko w domu. Kiedy powiedziałam, że chcę pracować również stacjonarnie, zaczął mnie emocjonalnie obciążać – mówi, że przez to nasze psy będą same, że to moja wina, bo to ja chciałam psa. Pomija fakt, że decyzja o psie była wspólna. Czuję się w kryzysie. Nie wiem, czy to ja robię coś źle. Nie chcę bać się rozmów z mężem ani tego, że znowu będzie mnie przepytywał i irytował się, że jestem „taka”, nie wiem czemu ale ciągle czuje strach i obawę, ze coś robię źle. Ten ciągły stres, że nie spełniam jego oczekiwań, mnie przytłacza. Czuję się winna tego jaka jestem... potrzebuje szybkiej pomocy, nie wiem co mam robić.
Problemy w małżeństwie: zmienne zachowanie męża, agresja i brak wsparcia

Z mężem sex magia, codzienność piękne słówka, czułości - kochanie, skarbie zaczepki z jego strony.. 

Może przejdę do rzeczy, miał kiedyś bardzo bliskie relacje z koleżanką z pracy, aż miesiąc poza pracą spotykali się w ustronnych miejscach, co o tym nawet nie wiedziałam. Dowiedziałam się przypadkiem, kiedy do mnie zadzwoniła koleżanka, że mój mąż jest z jakąś babą pod sklepem około godz. 18.00, tego dnia miał pracować do 21.00 okłamał mnie, nie przyznał się do tego. Po około 8 miesiącach wyszło szydło z worka, sam wyznał prawdę, po czym zablokował kobietę, nie ma z nią kontaktów, twierdząc, że to było na stopie koleżanka kolega. W pracy zaczęli plotkować o nich, że miał z nią romans, dalej razem pracują. Wybaczyłam mężowi, zaufałam a on nagle do mnie od dnia 6 stycznia 2025r zachowuje się bardzo nie stosownie, nie wiem, jak mam to odebrać. 

Mówi mi od 3 dni teksty cyt,, jak oddasz psa, to się rozejdziemy, wypierdalaj, jestem złym człowiekiem''. 

Zaczęłam te słowa odbierać, jakby mi podpowiadał, że chce, abym to ja jego zostawiła. Nie wiem, co przez to chciał mi powiedzieć??? Obawiam się, bo pomimo wszystko kupuje kwiaty, biżuterię, megaaa sex, mówi mi, że tylko ja, że jestem najważniejsza w jego życiu. Pomimo to rani mnie słowami. Powiedziałam mu otwarcie, że takimi słowami odpycha mnie od siebie, bo żadna kobieta, słysząc od mężczyzny takie słowa, nie będzie chętna być w takim związku. 

Co ja mam myśleć, robić??? 

Dziś był sex z rana magia, mąż napisał mi na messenger, tak stwierdził, że nawet nie byłam zadowolona, że rano był sex, napisałam, że oczywiście, że jestem zadowolona, bo uwielbiam z nim sex, na co akurat nie mam co narzekać. 

Nie wiem, czy uczucia są z męża strony szczere, czy to podpucha???? Zazwyczaj chodzi o głupie sprzeczki, że ja tylko wszytko robię w domu on tak naprawdę nic. 

Kupił mi pod choinkę psa york, nie kwapi się wychodzić z nim na spacery, ale zapewnia za każdym razem, że rano z nim wyjdzie, co do czego wyręcza się dziećmi. 

Byłam zła. Zaczęłam mu wbijać, wrzucać na głowę, a ten do mnie ataki, że 8 miesięcy temu byłaś inna, ładniejsza, a teraz zobacz, jak się zmarnowałaś. Tłumaczę mężowi, że to tylko dlatego, że wszytko w domu jest na mojej głowie. 

Nie dociera co chce mu przekazać, nie wiem, co ja mam myśleć, co robić???? Będąc w pracy, potrafi wysyłać nagie zdjęcia, również w domu robić mi moje nagie zdjęcia co nawet mi nie przeszkadza, ale zastanawia mnie po co??? 

Zapytując męża, stwierdził, że po prostu lubi i chce mieć, bo go jaram, podniecam. Mąż nigdy taki nie był, ileś lat do tyłu też mieliśmy psy, nie było problemów, aby wyszedł - teraz o cokolwiek poproszę, krzyczy na mnie, potrafi wpaść w ataki furii, chce z pięści walić w drzwi, wyzywa mnie, doprowadza do łez, co w ogóle nie ruszają go tak jak kiedyś. 

Tak kiedyś ocierał łzy, łagodził sytuację, teraz to niestety ja, ponieważ bardzo go kocham, on o tym wie. 

Była nawet sytuacja, że od godz 10.00 aż do 20.00 zaparty był, olewał mnie, odpychał, nie chciał rozmawiać, po prostu jakbym była powietrzem. Potrafi być agresywny, choć mnie nie uderzy. Co, do czego potrafi napisać, że pomoże mi on i sobie naprawić moja jak swoją psychikę, choć tak naprawdę ją psuje. 

Proszę o porady, co ja mam myśleć, robić. 

Mi mówi, jesteś moją na zawsze, nie pozwolę Ci odejść i sam tego nie chce. Więc po co to wszystko ?? 

Dlaczego on mi to robi???? 

Zabija tylko moje uczucia do siebie i on tego nie widzi. 

Nigdy nie widział swoich błędów, o wszytko obwiniał mnie. Często potrafi w nerwach mnie krytykować, a sądzi, że ja krytykuje jego, że wbijam mu na łeb. Nie wierze tak szczerze w jego uczucia myślę, że to jest coś na rzeczy, iż prowadzi podwójne życie, mi zamydla oczy.

Obserwuje jego codziennie, nawet mogę w telefonie poszperać, nie ma nic takiego podejrzliwego. Ciągle mówi mi, że z niczym mnie nie kłamie, nie oszukuje, bo mnie bardzo kocha więc czemu takie nagle zmiany słów.???? 

Czy ja robię coś złego???.czy on jest toksyczny???. 

Upadam z sił. Nie mam gdzie odejść, on ma mieszkanie od swej mamy, ma gdzie mieszkać. Czasami wydaje mi się, że on może mnie niszczyć psychicznie i to robi, bo wie, że nie mam gdzie pójść i to jego alibi, choć może się mylę?? 

Może to ja za dużo od niego żądam??? Nie umie on rozmawiać logicznie, wszystko, co ja nie powiem, odbiera jako atak jego osoby, że się czepiam. Byliśmy 4 razy razem na terapii małżeńskiej. Stwierdził, że nie powinniśmy chodzić, a razem między sobą wszystko poukładać, choć z jego strony widzę, że to nie wyjdzie. Kiedy proponuję, aby sam ze sobą poszedł do psychologa czy psychiatry, potrafi mi powiedzieć, że to ja jestem psychicznie chora. Z niczego nic sobie nie robi.

Potem jakby nigdy nic przeprasza, sądzi, że żałuję, kupuje kwiaty, chce sexu.

Proszę o konkretne wypowiedzi, załamuje ręce kocham go, ale dłużej tego nie zniosę.

Kłótnie z mężem, problem z komunikacją. Nie chcę być uległą i przepraszać za rzeczy, które nie są do tego powodem. Nie chcę, by moje dzieci dorastały w takim domu.
Witam. Niedawno wróciliśmy całą rodziną z zagranicy do wyremontowanego mieszkania. Wszystko niby okej. Nie mamy problemów finansowych czy zdrowotnych. Od pewnego czasu nie możemy dogadać się z mężem. Chodzi o pierdoły. Byliśmy na zakupach, ja poszłam do kolejnego po coś, czego nam brakowało i zapłaciłam kartą, ponieważ nie miałam na tyle gotówki. Skończyło się awanturą w aucie, bo mieliśmy nie płacić kartą, a ja przed wyjściem nie powiedziałam, że chce to kupić i mąż nie przygotował na to gotówki. Będąc w sklepie nr 1 pytałam czy może pójdziemy i kupimy przy okazji to, czego brakuje i mąż w sumie nic nie odpowiedział. W aucie oczywiście mąż miał pretensje i uznał, że ja się nigdy do błędu nie przyznam, a ja najprościej w świecie uważam, że tu nie ma do czego się przyznawać . Kłótnie są w sumie o takie właśnie głupoty. Rano mieliśmy wyjść, a ja zrobiłam śniadanie i w sumie nie pomyślałam, że może to przeszkadzać, a mąż znów chciał wstać ubrać się i wyjść. Ja pomyślałam, że skoro jestem głodna to zrobię śniadanie dla nas i dzieci, a później wyjdziemy. No cóż kolejny raz problem z komunikacją. Okazało się, że sprawy z zagranicy nie zostały do końca załatwione i to też moja wina, ponieważ wszystkim ja sama się zajmowałam i według męża tak to załatwiłaś właśnie, że jest wszystko źle. Mamy dwoje dzieci . Nie chce, żeby one słuchały takich głupich kłótni . Starszy syn pyta, dlaczego ciągle się kłócimy. Mąż nie chce, żebym gdziekolwiek sama jechała nawet na zakupy . Pyta "to co, ja mam z nimi siedzieć? "( Z dziećmi) ja mogę jechać, ale tylko z nimi. Rozmawiamy później, po czym wiemy, że źle robimy, ale za chwilę jest to samo. Iść na kompromis, kiedy uważam, że nie mam za co przepraszać, bo kupiłam paczkę pampersów, o których nie powiedziałam, a on nie uwzględnił tego w pieniądzach na zakupy. Takich powodów dziennie może być milion. Znów ustępować, aby załagodzić sytuację i być uległą. Nie wiem czy tak powinno być, a może ja źle to widzę . Może on ma rację, a ja nie myślę i robię takie gafy, które mogą wyprowadzić z równowagi. Proszę niech ktoś na chłodno to oceni i powie czy to ma sens... Nie chce, aby dzieci dorastały w takim smutnym domu. Dziękuję wam.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!