Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z problemami w związku związanymi z pornografią i brakiem intymności?

Kilka lat temu odkryłam, że moj partner korzysta z portali dla dorosłych i masturbuje się do filmów pornograficznych. Nigdy (7 lat związku) nie miał ze mną orgazmu. Obecnie zapewnia, że tego nie robi. Kocham go, ale moja samoocena w sprawach łóżkowych spadła do zera i teraz nie mam ochoty na seks, mam niechęć, bo wiem, że i tak nie jestem w tym wystarczająco dobra. Czasami dochodzi do zbliżenia, ale zawsze wywoluje to u mnie smutek. Mam nawracające epizody depresyjne i zespół lęku uogolnionego. Mam 38 lat. Boję się, że brak seksu jest niezdrowy dla mojego partnera, zaczęłam nawet namawiać go na skok w bok.
User Forum

Anonimowo

3 lata temu
Katarzyna Faryniarz

Katarzyna Faryniarz

Witam! Zaburzenia depresyjne oraz zaburzenia lękowe mogą same w sobie wpływać na popęd seksualny, dodatkowo leki antydepresyjne/przeciwlękowe również wpływają na zmniejszenie libido. Dodatkowo problemy partnera, które mogą wynikać z przyczyn niezależnych od Pani, również wpływają na Pani samoocenę. Myślę, że powinni Państwo wspólnie przedyskutować możliwość udania się na konsultację do lekarza seksuologa, który pomógłby Państwu znaleźć rozwiązanie tej trudnej dla obu stron sytuacji. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Faryniarz
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Konrad Smolak

Konrad Smolak

Oglądanie filmów pornograficznych i masturbacja zastępująca standardowy stosunek może w niektórych przypadkach prowadzić do redukcji podniecenia w sytuacji realnego zbliżenia. Może mieć to miejsce w opisanym przez Panią przypadku. Uznanie samej siebie jako przyczyny takiego stanu rzeczy jest samo-krzywdzące. Proponuję wizytę Państwa u seksuologa, który powinien pomóc pokonać opisywane trudności.
3 lata temu
Adrianna Stawarz

Adrianna Stawarz

Dzień dobry. Każdy jest sam odpowiedzialny za realizację swoich potrzeb seksualnych. Jeżeli w parze jest problem na tle seksualnym, warto udać się wspólnie do seksuologa by odnaleźć przyczynę. Jeżeli umówiliście się na związek monogamiczny i partner zamiast zdrad/skoków w bok wybiera masturbację będąc jednocześnie w związku, to jest to oznaką tego, że on w sposób dojrzały bierze odpowiedzialność za swoje potrzeby seksualne i nie używa do tego innych kobiet/mężczyzn. Natomiast niepokojącym jest fakt utrzymywania się problemu braku orgazmu/trudności we współżyciu przez tak długi okres czasu. To, że Pani może nie mieć ochoty na seks, w jakimś zakresie jest korzystne dla Pani partnera. Problemy seksualne w związku są problemem pary a nie dwojga osób/jednej osoby w parze. I każde z was wpływa na to, że ten stan trwa już tak długo. Warto się temu przyjrzeć dlaczego, jakie macie z tego korzyści, zrozumieć to co się dzieje i wspólnie znaleźć rozwiązanie, jeśli oboje tego chcecie. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

3 lata temu
Arkadiusz Parker

Arkadiusz Parker

Dzień dobry,

zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej dla par. W obecności psychologa/żki-psychoterapeuty/ki będziecie mieli Państwo możliwość otwartej rozmowy o tym, co dzieje się w Waszym związku, jak Pani się z tym czuje, jak to wpływa na związek oraz każdą z osób oddzielnie, być może zrozumieć przyczyny potrzeby Pani partnera itp. Specjalista także pomoże Państwu rozwiązać trudności, o których Pani pisze.

Pozdrawiam serdecznie

Arkadiusz Parker

3 lata temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z rozstaniem gdy mieszkamy razem?
Jak sobie poradzić gdy partner od nas odchodzi??...jeszcze mieszkamy razem i muszę z nim mieszkać aż znajdzie sobie jakieś mieszkanie..nie umiem się odnaleźć w tej sytuacji..
Nie chcę uprawiać seksu z partnerem, ponieważ miał przede mną partnerki seksualne.
Mam 18 lat i mam problem z tym, że moj chłopak miał partnerki seksualne przede mną. Nie chce z nim przez to uprawiać seksu i zastanawiam się czy nie zerwać. Czy to normalne? Czy to ze mną coś nie tak, skoro inni tak nie myślą?
Dzień dobry. Zauważyłam, że mam tendencję do odczuwania głębokiego bólu, gdy ktoś mnie skrzywdzi
Dzień dobry. Zauważyłam, że mam tendencję do odczuwania głębokiego bólu, gdy ktoś mnie skrzywdzi i gdy postanowię, że nie muszę odczuwać bólu i odetnę w takim razie tę osobę lub oddalę się od niej i chcę po prostu odpuścić te negatywne emocje, wtedy wybaczam "za bardzo" chodzi o to, że zapominam o tym, co się stało, a jak sobie przypomnę, to mnie to nie boli. I tu jest problem. Bo jak mnie nie boli, to wtedy znowu ufam i znowu ta osoba zawodzi, jestem taka naiwna wtedy. A gdy "pielęgnuję" albo po prostu pamiętam o tym, co ta osoba zrobiła to ciąży mi to i pogarsza mój nastrój i funkcjonowanie, czuję się zatruta. O co chodzi? Na przykład jesienią poznałam nowego mężczyznę - był moim wykładowcą, teraz już nie mamy z nim zajęć. Okazywał mocno, że mu się spodobałam - patrzył na mnie intensywnie, nawet nie odwracał wzroku i się uśmiechał. Chociaż raz zrobił coś bardzo dziwnego, bo gdy do niego podeszłam na koniec zajęć - musiałam dać mu kartkę obecności - wyrwał mi ją. Nie wiem, czy się zestresował, czy o co chodzi. Na początku nie spodobał mi się i nie był w moim typie, z czasem zadziałała jakaś siła sugestii i chciałam zapomnieć o poprzednim, a więc uznałam, że może to znak i tak ma być i spróbuję mu zaufać. Gdy mieliśmy 2tyg. przerwę od tych zajęć, po tej przerwie on już miał zupełnie inne oczy i widać było, że coś przemyślał i jednak się wycofał - widać jednak bo nim było jakiś lekki stres, gdy na mnie patrzył. Jako że mi się spodobał, to dałam mu trochę do zrozumienia, że mi się spodobał, i raz popatrzyłam na niego dłużej i się uśmiechnęłam, gdy przechodził na korytarzu, a on zmarszczył wtedy brwi. Innym razem podeszłam do niego zapytać o jedną kwestię, to on był strasznie zirytowany. Widzę po nim, że jest emocjonalną osobą i trochę nie wiadomo czego się po nim spodziewać. Na koniec jednak zachował się bardzo nie w porządku, bo podczas testu na zaliczenie, gdy jedna koleżanka oddawała test, on zaszedł jej drogę i patrzył się na nią intensywnie, a gdy inna koleżanka podeszła, to mocno się do niej uśmiechał. Typ ma bardzo flirtujące podejście, być może chce tym sobie napełnić braki wewnętrzne. Jednak gdy mi okazywał zainteresowanie, nie zachowywał się tak w stosunku do innych dziewczyn, przynajmniej nie przy mnie, kto wie w sumie.. Oczywiście wiedziałam wtedy, że jest to bardzo nie w porządku, sam fakt, że na początku patrzył na mnie obsesyjnie, a przecież jest moim wykładowcą i taka nadmierna pewność siebie (chociaż w środku na pewno jest bardzo niepewny siebie) to czerwony sygnał. Zapomniałam o nim na jakiś czas, jednak z powodu pewnego problemu, który mi mocno ciążył, znowu sobie o nim przypomniałam, na pewno po to, żeby odwrócić uwagę od tego problemu. Ostatnio, gdy mieliśmy pewne wydarzenie dla chętnych na uczelni, on również przyszedł i podszedł do mnie, ja już siedziałam, i powiedział, że usiądzie tutaj. I usiadł blisko mnie. W trakcie tego wykładu patrzył na mnie bardzo intensywnie. Ja z kolei czułam wtedy jakąś mocno negatywną energię od niego. Taką samą energię czułam kiedyś, gdy poznałam faceta, który był bardzo toksyczny. Nie wiem, o co mu chodzi kompletnie? Po co do mnie przylazł wtedy na tym wydarzeniu? Zachowuje się jak jakiś creep. Męczą już mnie takie potyczki i to, że mnie to spotkało.
Mój mąż podejrzewa mnie ciągle o zdradę oczywiście bezpodstawnie
Mój mąż podejrzewa mnie ciągle o zdradę oczywiście bezpodstawnie. Ostatnio wmawia mi, że zdradzam go z jego kolegą, a to tylko dlatego, że jak byli u nas w odwiedzinach on się ze mną przywitał i mówi, że on dziś tu ze mną zostaje, na co ja, że pierwsze słyszę, jego żona się zaczęła śmiać i na tym koniec tematu. Mnie to trochę zdenerwowało, bo nawet nie wysyłam do niego żadnych sygnałów więc można, że to był żart. Mój mąż od tamtego czasu ciągle mi wmawia, że coś mnie z nim łączy. Nigdy nie zrobiłam nic wbrew mężowi i naszemu małżeństwu. Męczące są te ciągłe podejrzenia tym bardziej, że on wiecznie ogląda się za innymi dziewczynami. Ostatnio nawet na jednej imprezie jak jednej dziewczynie wpadł w oko to w 7 niebie i łaził bez sensu z sali na dwór i zerkał w jej kierunku ciągle. Nie mam pewności, że numerami się nie wymienili. Tym bardziej że mówi mi, że idzie do toalety, a widzę, jak skręca do stolika, przy którym siedziała ona i gada z niby jakimiś znajomymi tam. A oni młodsi niby nawet nie wiedział, jak mają na imię, ale poszedł, bo mu młoda łaskę podsuwali. Potem ze dwa razy niby musiał iść do auta. Mamy ponad 40 lat a ta dziewczyna że 20. Nie dziwię się że "urósł" w swoich oczach, ale bez przesady. Jaką trzeba być pusta laska, żeby przy żonie podrywać faceta, ale jakim też trzeba być mężem, żeby przy żonie filt ten odwzajemnić. Gdybym ja się tak zachowała no koniec świata. Co mam robić, zachowywać się tak jak on i podejrzewać o zdradę. Strasznie mnie jego zachowanie zabolało, popłakałam się strasznie w domu, on twierdzi, że nic nie zrobił był wręcz zły i znów zaczął swoje, że ja święta nie jestem i robię gorsze rzeczy. Ja nigdy tak jak on się nie zachowałam, nie rozglądam się za innymi. Mam czekać teraz aż w końcu znajdzie młodszą, bo mam wrażenie, że to kwestia czasu. Często myślę, że on nie ma do mnie za grosz szacunku. A ja do siebie chyba też, że to znoszę a może to, że mną jest coś nie tak?
Narastający dystans w 14-letnim małżeństwie: jak uratować związek?

Dzień dobry. Jestem 14 lat po ślubie, mam 41 lat, żona 40, mamy 9-letnią córkę. Od dłuższego czasu w naszym związku narasta dystans zarówno fizyczny, jak i emocjonalny ze strony mojej żony, początek przypadł na moment po urodzeniu córki. Początkowo tłumaczyłem to sobie w ten sposób, że jest to zupełnie nowa sytuacja, w której trzeba się odnaleźć , oczywiste jest także to że dziecko radykalnie zmienia dotychczasowe życie. Rozwijałem firmę, żona zajmowała się córką , dwa lata spędziła w domu. W momencie, gdy córka poszła do żłobka, żona zaczęła pomagać mi w pracy - aczkolwiek co pragnę podkreślić nie naciskałem - mogła także wrócić do swojej poprzedniej pracy lub rozwijać się indywidualnie zawodowo. Stworzyłem dobrze zarabiającą firmę w branży e-commerce, jednak jak to przy swojej działalności bywa jest to okupione dużym stresem i ciągłą presją. Materialnie niczego nam nie brakuje, co więcej myślę, że jesteśmy w komfortowej sytuacji, bez kredytów etc. Ja sam jestem osobą bardzo aktywną fizycznie, zero używek, weekendowych spotkań z kolegami, nie oglądam się za innymi kobietami. Niestety nasz związek chyli się ku całkowitemu rozkładowi, żyjemy jak dwoje obcych ludzi, od roku śpimy osobno. Od momentu urodzenia córki, jakakolwiek czułość, chęć przytulenia, dotyk, luźna rozmowa nie mówiąc o seksie ze strony mojej żony, nie istnieje, jest bierna. Do pewnego momentu się starałem, jednak byłem skutecznie odtrącany, co więcej mam wrażenie, że nie lubi, gdy próbuje ją dotknąć. Nie mam kompleksów, ale miło by było być czasami zauważonym. Wielokrotnie próbowałem rozmawiać na ten temat, jednak zwykle kończy się to kłótnią, moja żona na moje pytania najczęściej odpowiada "nie wiem", twierdzi że ją atakuję i osaczam, widzę że nie do końca potrafi wyrazić swoje emocje i uczucia oraz potrzeby . Gdy ją pytam czy widzi co się dzieje z naszym związkiem , twierdzi że tak, jednak rozmowy niczego nie zmieniają. Nie rozmawiamy o przyszłości, wspólnych planach etc. nie jesteśmy w stanie zaplanować niczego. Ostatnio doszło do kilku sytuacji, w których poczułem się bardzo niekomfortowo i zacząłem zastanawiać się nad sensem trwania w tym związku. 1. Żona kupiła sobie nowy telefon - najnowszego iphone - nie mówiąc mi o tym - stary model schowała celowo do swojej szafy, ukrywając fakt zakupu, przypadkiem to odkryłem - poczułem się fatalnie, nie chodzi o sam zakup, bo gdyby mi powiedziała że chce nowy telefon sam bym jej go kupił, tym bardziej że mamy wspólne finanse, co więcej nigdy nie robię żadnego problemu z wydatkowaniem środków, straciłem zaufanie do żony. 2. W ciągu ostatnich 12 miesięcy moja żona była kilkukrotnie z koleżankami, na wyjazdach za granicą, proszę mnie nie zrozumieć źle, nie chcę trzymać żony w "złotej klatce w domu", ale my sami wspólnie nie jeździmy praktycznie nigdzie, a nasz związek się rozpada, nie możemy wspólnie pojechać na weekend w góry z jednym noclegiem. W rocznicę naszego ślubu moja żona pojechała z koleżankami do Włoch. Ja najczęściej jestem stawiany przed faktem, nie mam wyboru, muszę zostać z dzieckiem, firmą i psem :) Żona ze mną nie rozmawia , ja podejmując jakieś decyzję patrzę zawsze przez pryzmat mojej żony, bo chyba o to chodzi w byciu w związku z drugą osobą, żeby ją uwzględniać w swoich planach ? 3. W toku rozmów , żona przyznała się że nie lubi prezerwatywy jako metody antykoncepcji, rozumiem ogranicza spontaniczność, powoduje dyskomfort, nie naciskam żony na inne metody, postanowiłem poddać się zabiegowi wazektomi. Listopad to akurat miesiąc w którym mógłbym zrobić zabieg ze względu na czas, powiedziałem o tym żonie, Ona na to :"ale ja jadę z koleżankami do Tajlandii na dwa tygodnie" i w tym momencie już zupełnie opadły mi ręce. Pomijając fakt że akurat kraje azjatyckie są jednym z moich marzeń , jeżeli chodzi o podróże i bardzo chętnie chciałbym tam jechać wspólnie z żoną, to myślę że fajnie gdyby żona doceniła chęć poddania się takiemu zabiegowi, szczególnie że jestem aktywny fizycznie i ewentualne powikłania po zabiegu mogą mnie wykluczyć ze sportu. Jestem coraz bardziej załamany i sfrustrowany , coraz częściej wybucham - aczkolwiek myślę że jest to jeszcze wola walki o związek, nie jestem już w stanie efektywnie pracować - co widać po ostatnich wynikach finansowych firmy - straciłem motywację, uciekam w sport, ale treningi zaczynają już być autodestrukcyjne - biegam z kontuzjami i robię to świadomie. Obserwuję że powielamy schemat z domu mojej żony, gdzie jej matka (problemy alkoholowe) ma bardzo spłycone relacje ze swoim mężem, nigdy nie widziałem by okazywała mu jakiekolwiek uczucia, jest chłodna i despotyczna, w okresie dorastania mojej żony miała bardzo duże problemy z alkoholem, myślę że moja żona ma objawy DDA - aczkolwiek to powinien chyba ocenić specjalista. Rozważam rozwód ale nie chciałbym zostawić córki, myślę żę bardzo by to przeżyła, kocham moją żonę i chcę spróbować jeszcze powalczyć o związek. Myślę że w tym wszystkim jest też trochę mojej winy, ponieważ chciałem stworzyć relację partnerską, nie stawiałem żadnych granic i zbyt długo akceptowałem powolny rozkład naszego związku. Pytanie od czego zacząć? Indywidualna konsultacja ? Terapia dla par ?

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.