Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kryzys w 20-letnim małżeństwie: mąż obwinia mnie o swój stan zdrowia i jego własne zachowania.

W moim 20-letnim małżeństwie postpuje kryzys. Od zawsze miewaliśmy różne problemy, ale w ostatnich latach to się bardzo nasila. Z jednej strony bardzo kocham męża i nie chcę się z nim rozstawać, ale z drugiej czuję się przez niego totalnie wyczerpana psychicznie. Mąż obwinia mnie o trudne relacje rodzinne z moją stroną rodziny i o jego stan zdrowia, a mianowicie nadciśnienie I problemy z brzuchem, wątrobą... I za każdym razem, gdy odczuwa ból, gdy pytam co się dzieje, to otrzymuję odpowiedź wyrażoną w wulgarny sposób, że jak przez ostatnie lata topi smutki w drinku po pracy i jego wątroba nie wytrzymuje, bo ja nie chce nic naprawić, to jak ma sie czuć. Jest to dla mnie okropnie trudne .

User Forum

Dusia

1 miesiąc temu
Wiktor Wasylik

Wiktor Wasylik

Dzień dobry.

 

Rozumiem, że trudności, jakich doświadcza Pani w relacji z mężem, są przytłaczające i towarzyszy Pani zmęczenie. To bardzo cenne, że postanowiła Pani sięgnąć po pomoc. Należy pamiętać, że mimo najlepszych chęci mamy ograniczony wpływ na stan fizyczny innych dorosłych, zwłaszcza kiedy mowa o używaniu alkoholu jako "eliksiru na smutek". Praca nad relacją to czynienie wysiłków z obu stron, dlatego warto rozważyć terapię małżeńską, gdzie zarówno Pani jak i mąż mogliby przedstawić swoją perspektywę oraz uczestniczyć w dialogu a także uzyskać wskazówki co do ewentualnej pracy indywidualnej. 

 

Gdyby jednak z różnych powodów nie było to możliwe to zachęcam Panią do indywidualnej konsultacji z psychologiem. Z uwagi na złożoność sytuacji i emocje jakie temu towarzyszą rozmowa 1 na 1 może być dobrym początkiem na drodze do odzyskania sił i stabilności. 

 

Z wyrazami szacunku

Wiktor Wasylik

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Sytuacja z wpisu, wskazuje na duże obciążenie emocjonalne w związku i jest całkowicie zrozumiałe, że czujesz się wyczerpana psychicznie. Miłość do męża nie oznaczaja, że masz znosić obwinianie Cię za jego problemy zdrowotne czy relacje rodzinne, ani przyjmować wulgarnych czy agresywnych odpowiedzi, kiedy pytasz o jego stan. Ciągłe obwinianie i frustracja partnera to bardzo trudne doświadczenie, które naturalnie wywołuje stres i poczucie bezradności. W takiej sytuacji warto przede wszystkim chronić swoje granice emocjonalne i zadbać o własne wsparcie, rozmowa z psychologiem lub terapeutą może pomóc zrozumieć mechanizmy obwiniania, nauczyć stawiania granic i strategii radzenia sobie ze stresem w związku. Ważne jest, aby pamiętać, że nie jesteś odpowiedzialna za jego zdrowie ani za jego wybory, a Twoje dobro i poczucie bezpieczeństwa są równie ważne.

1 miesiąc temu
Katarzyna Zawodzińska

Katarzyna Zawodzińska

Dzień dobry, myślę, że najważniejsze w tym momencie, aby sięgnęła Pani po wsparcie i przyjrzała się swoim emocjom i potrzebom. Rozumiem, że tego wsparcie może mieć Pani teraz mało, wspomina Pani o trudnych relacjach z rodziną oraz z mężem. Jeśli w grę wchodzi poczucie winy, może obniżone poczucie własnej wartości - tutaj warto sięgnąć po pomoc psychologiczną. Proszę poszukać w Pani miejscu zamieszkania, lub online. Pozdrawiam serdecznie Katarzyna Zawodzińska

1 miesiąc temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Krytyka, pretensje potrafią niszczyć relacje, więc może Pani się czuć wyczerpana psychicznie, bezsilna, bezradna, a mimo tych  trudności  próbuje Pani rozmawiać, dopytuje, interesuje stanem męża, troszczy się o niego. Pokazuje Pani zaangażowanie, empatię i lojalność. Natomiast za jakość związku odpowiedzialne są dwie osoby. Może warto sobie odpowiedzieć na parę pytań:  jak Pani rozumie miłość? Jaką naprawę ma mąż na myśli, żeby poczuł się dobrze? Jak oboje przyczyniacie się do poprawy relacji? Na ile czuje Pani, że  dźwiga odpowiedzialność za coś, na co nie ma realnego wpływu? Co by się dla Pani zmieniło, gdyby przestała  Pani brać na siebie cudze decyzje i konsekwencje?

1 miesiąc temu
Natalia Dębińska

Natalia Dębińska

Widzę jak bardzo trudne jest to dla Ciebie i jak bardzo zmęczona jesteś. 

 

Zachowanie Twojego męża częściowo wpisuje sie w schemat:

1. Zrzucanie odpowiedzialności za picie.

2. Obwinianie o pojawienie się konsekwencji picia. 

3. Emocjonalny szantaż. 

4. Nie branie odpowiedzialności za własne emocje i wyrażanie ich agresją słowną. 

 

Nie jesteś odpowiedzialna za jego wybory, za jego relacje ani za zdrowie. To jego odpowiedzialność, a Ty nie jesteś temu winna. 

 

To normalne, że czujesz się rozdarta między miłością do męża, a wyczerpaniem. Zastanów się czego Ty potrzebujesz, zadbaj o swoje zdrowie i komfort. Rozmowa z kimś zaufanym. 

 

Przez kryzys małżeński można przejść i wzmocnić związek, lecz to wymaga pracy obu stron, dialogu bez obwiniania oraz wzięcia odpowiedzialności za własne emocje i zachowania. 

 

Dbaj o Siebie. 

 

Natalia Dębińska 

Psycholog 

 

 

1 miesiąc temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Bardzo mi smutno czytając Twój wpis. Widzę w nim dużo bólu i zmęczenia tą sytuacją. Mąż obwinia Cię o wiele rzeczy, ale pamiętaj, że jego problemy zdrowotne czy picie alkoholu nie jest Twoją odpowiedzialnością. Może warto, abyście zastanowili się nad terapią małżeńską? Jeśli mąż nie wyrazi chęci, warto żebyś poszukała wsparcia dla siebie, bo to zupełnie zrozumiałe, że ta sytuacja Cię męczy. Trzymam mocno kciuki,

 

Justyna Bejmert

psycholog 

1 miesiąc temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
to, przez co Pani teraz przechodzi, brzmi naprawdę bardzo trudno i obciążająco. W małżeństwie, tym bardziej w wieloletnim naturalne są różne kryzysy. Jednak to co Pani opisuje, obwinianie ze strony partnera, wulgarne reakcje, zrzucanie na Panią odpowiedzialności za jego zdrowie czy sposób radzenia sobie ze stresem może być bardzo wyczerpujące psychicznie. Zupełnie zrozumiałe, że czuje się Pani zmęczona i przytłoczona.

To, że jednocześnie kocha Pani męża i nie chce rozstania, a równocześnie ma Pani dosyć takiego traktowania, nie jest sprzeczne. Te uczucia mogą istnieć obok siebie, i wiele osób w podobnych sytuacjach doświadcza właśnie takiego ambiwalentnego napięcia.
Warto też jasno podkreślić:, że to nie Pani odpowiada za zdrowie męża ani za jego decyzje dotyczące alkoholu. Obwinianie Pani za dolegliwości zdrowotne czy trudności z własnymi emocjami może być dla Pani bardzo krzywdzące. Ma Pani prawo stawiać granice i mówić, że te słowa Panią ranią.

Jeśli poczuje Pani, że ma na to siłę, może Pani w spokojniejszym momencie spróbować powiedzieć mężowi, jak się Pani czuje, kiedy on reaguje wulgarnie albo obarcza Panią winą. Warto też wspomnieć o tym czego potrzebuje Pani, aby czuć się bezpieczniej i bardziej szanowana w tej relacji. Nie chodzi o przerzucanie winy, ale o nazwanie tego, co dla Pani trudne.

Proszę pamiętać, że Pani emocje są ważne i zrozumiałe. Dobrze aby Pani nie była w tym sama, warto porozmawiać z bliską osobą. 
Pozdrawiam
Weronika Jeka

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

z mojej perspektywy terapeuty TSR w Pani opisie widać, że mimo narastającego kryzysu relacja nadal jest dla Pani ważna i że jednocześnie bardzo wyraźnie odczuwa Pani psychiczne wyczerpanie. To istotny punkt wyjścia do pracy — oznacza, że celem nie musi być decyzja „zostać czy odejść”, lecz zmniejszenie obciążenia i znalezienie choć niewielkich zmian, które poprawią Pani funkcjonowanie "tu i teraz".

W podejściu skoncentrowanym na rozwiązaniach zwraca się uwagę na to, kiedy jest choć trochę lepiej: momenty, w których rozmowy z mężem nie eskalują, w których czuje się Pani mniej obwiniana albo ma Pani chwilę wytchnienia. Takie wyjątki pomagają zobaczyć, co już działa i co można stopniowo wzmacniać. Jednocześnie ważnym sygnałem jest pojawiające się u męża obwinianie, agresja słowna i alkohol — to elementy, które realnie zwiększają Pani obciążenie i wymagają jasnego nazwania ich wpływu na Pani dobrostan. Zachęcam do kontaktu z psychologiem, terapeutą. 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry

 

jest Pani w bardzo trudnej i wyczerpującej sytuacji. Z jednej strony kocha Pani męża i nie chce się rozstawać z drugiej strony czuje się Pani psychicznie przeciążona i bezsilna. Mąż obwinia Panią za swoje problemy zdrowotne relacje z rodziną oraz za to że sięga po alkohol Takie zachowanie jest sposobem zrzucania odpowiedzialności na drugą osobę. Jego zdrowie i picie alkoholu są jego odpowiedzialnością a nie Pani. Wulgarne odpowiedzi i obarczanie Pani winą mogą bardzo ranić i z czasem prowadzić do poczucia winy lęku i wyczerpania. To są zachowania które przekraczają granice i mogą być formą przemocy emocjonalnej.

 

W tej sytuacji ważne jest zadbanie o siebie swoje granice i swoje zdrowie psychiczne. Pomocna może być rozmowa z psychologiem który pomoże Pani uporządkować emocje i zastanowić się co dalej bez presji i poczucia winy.

 

Pozdrawiam

Weronika Wardzińska

26 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z zazdrością o przeszłość partnera po 18 latach związku?

Witam, 

Mój problem polega na tym, iż jako 19-latka rozstałam się z chłopakiem (20-latek) na rok. Po roku do siebie wróciliśmy. 

On miał dwie partnerki seksualne, ja żadnego innego partnera. Przeszkadzało mi to, ale chciałam z nim być. Dziś jako 36-latka mam z tym ogromny problem, który pojawił się, kiedy w łóżku przestało się układać. Zaczęłam zadawać pytania szczegółowe na temat tamtych dziewczyn. Dziś (rok od początku rozmów o jego przeszłości) prawie się rozstajemy. Bardzo chcę z nim być, mamy dzieci, ale nie umiem znieść myśli, że miał inne, inne pragnął, ja nikogo. Tak szybko mnie zastąpił....i wiem, że to było 18 lat temu, ale nie umiem sobie z tym poradzić i niszczę to małżeństwo. Czasem żałuję, że wtedy mając wiedzę, że miał inne, do niego wróciłam. Zdaje sobie sprawę, że był sam, układał jakoś życie....ale ja nie miałam nikogo....i to chyba boli najmocniej. Nie umiem z nim już normalnie funkcjonować, bo ciągle widzę go z nimi.

Zauważyłam, że mój partner ogląda profile półnagich kobiet na tik toku i nie tylko. To był dla mnie cios! Mam wrażenie, że jest uzależniony. Zaufanie... legło w gruzach chociaż zapewnia mnie, że mnie nie zdradza (tylko ogląda) . Nie potrafi wyjaśnić dlaczego. Czuję się okropnie i nie potrafię sobie z tym poradzić. Mówiłam mu o tym. Uważa, że nic złego nie robi i że od zawsze oglądał "dupy"-jak to określa, nawet zanim się poznaliśmy. Czy to normalne zachowanie u mężczyzn a ja przesadzam? Czy to musi oznaczać, że jest mną znudzony? Że jestem tylko materacem do wyżycia się? Proszę o anonimową pomoc.
Boję się odejść od toksycznego partnera.
Boję się odejść od toksycznego partnera. W kółko krytykuje, poniża (nawet przy znajomych). W domu nie mogę praktycznie nic, nie mogę mieć swojego zdania. Mam już tego dosyć. Wieczorami nie mogę zasnąć, bo wszystko siedzi w głowie. Mamy dwójkę dzieci (5 i 2 lata), boję się, że nie poradzę sobie sama. A w dodatku ostatnio przekracza granice związane z odzywaniem się do dzieci. Potrafi o byle co dziecku zrobić awanturę i o każdy mały szczegół krzyczeć (nawet wyzwać). Mam lęk, że nie poradzę sobie finansowo. W dodatku mam kilka pożyczek wziętych przez niego, które cały czas spłacam. Czy ktoś podpowie co robić? Czy psycholog bądź psychoterapeuta wchodzi w grę?
Rozstanie z partnerem - nagle zaczął mnie obrażać, był agresywny, zrzucił na mnie winę za wszystko. Jest z alkoholowej rodziny.

Witam, jestem właśnie po rozstaniu z partnerem, byliśmy razem 3 lata ,co prawda mieszkaliśmy daleko od siebie, ale raz dwa razy w miesiącu jeździliśmy i codziennie rozmawialiśmy na kamerce. 

Nie wiem co sie stało, bo mieliśmy w niedługim czasie zamieszkać u niego ,ale on zaczął być wulgarny ,obrażać mnie słowami ,był agresywny, gdy dzwonił . Dodam, że pochodzi z patologicznej rodziny, sam też wcześnej dużo sie bawił , ciągle miał pretensje o piwo, które chciał popijać w każdym miejscu ,dosłownie na spacerze ,na ulicy,w parku ...nie jestem abstynentką, ale piję okolicznościowo, więc nieczęsto . 

Wreszcie kiedy już wynajął mieszkanie dla nas, obwiniał mnie, że zmieniłam sie, obrażał przy każdym telefonie, przeklinał, na moje uwagi nie reagował , prosiłam, żeby już przestał .

Wyciągał rzeczy z przeszłości nasze sprzeczki, które były oczywiście z mojej winy. Wszystko było z mojej winy zawsze ,nigdy nie odniósł sie do tego, co sam pisał czy mówił ,tylko moja wina była . 

Ciężko mi bardzo ,to już 3 tygodnie jak nie rozmawiamy, w nerwach też napisalam do niego co myślę na ten temat. Czuję się bardzo winna i tęsknie. 

Ja zawsze wyciągałam rękę na zgodę ,tym razem już było za dużo i liczyłam, że jak pierwszy raz się postawie, to on zrozumie, że mnie skrzywdził. Nic bardziej mylnego ,zero kontaktu od niego ,jakbym nic nie znaczyła.

Jak mam sobie to wytłumaczyć ,bo już doszukuje sie winy w sobie ..że moze nie byłam za dobra dla niego ,ale zawsze wspierałam ,tłumaczyłam, dużo czytałam o dorosłych dzieciach DDA ,... Czemu on tak łatwo zrezygnował i mnie obrażał ,nie moge tego pojąć . Jestem załamana .

Jak balansować rolę córki i swoją kobiecość? Problemy z tożsamością i kontaktami z rodzicami
Nie chcę już występować w roli córki, nie umiem się w tym odnaleźć i mam tego dosyć. Jestem młodą kobietą, Większość życia mieszkałam z rodzicami jak wszyscy, wyprowadziłam sie po ukończeniu 19 lat, ale jednak rodzice chcą mieć ze mną kontakt a ja z nimi nie chcę. Nie rozumiem, jak można jako dorosły chcieć mieć kontakt z rodzicami ? O czym ja mam z nimi rozmawiać? Przez tyle lat z nimi mieszkałam że już wystarczy, przecież to upośledza udział w społeczeństwie. Jak można stać się dorosłą kobietą czy mężczyzną mając kontakt ze swoimi rodzicami? Mi to koliduje strasznie. Rzeczy które robię albo chcę robić to nie są rzeczy o których mogę czy chcę rodzicom powiedzieć bo jest to strasznie dziwne, krępujące. I to wcale nie chodzi o jakieś niepokojące aktywności, wręcz przeciwnie. Ja po prostu nie umiem pogodzić tych wszystkich ról. Jak spodoba mi się mężćzyzna i o nim myślę, mam się z nim spotkać albo gdybyśmy mieli spędzić noc a tu nagle dzwoni mama to przecież popsuje cały nastrój i moją kobiecą stronę. Nie rozumiem jak miałabym nagle funkcjonować. Nie umiem się tak przełączać córka-partnerka-wnuczka-koleżanka-pracownica itp. Tych ról w życiu jest bardzo wiele i ja już mam dosyć bo czuję, że muszę się uciskać, a chciałabym być sobą! Nie chcę ciągle się gdzieś wpasowywać, bardzo rzadko kiedy czuję że mogę być sobą. Naprawdę nie wiem, jak inni to łączą. Ale mi to skrajnie przeszkadza, chciałabym jak najczęściej móc być tą kobiecą sobą i tą stronę pokazywać. A krępuje mnie to przy rodzicach, innych członkach rodziny. I przez to moja kobiecosć się chowa. Gdybym miała być wsytuacji, gdzie jestem jednocześnie z rodzicami i partnerem to kompletnie nie wiedziałabym, kim być, jak się zachowywać. Może innym to przychodzi naturalniej, ja natomiast jestem bardzo emocjonalna i wiele rozpoznaję u siebie wzorców. Na pewno wiem, że nie lubię tej strony swojej, którą jestem przy rodzicach. Nawet chodzić nie mogę swobodnie, mój naturalny chód jest kobiecy a przy rodzicach czuję że to niewłaściwe i chodzę sztywno, nawet się garbię, unikam naturalnej ekspresji twarzy, czuję że muszę być sztywniejsza i znacznie bardziej neutralna, wręcz mało kobieca. Dużo wstydu tutaj występuje. Nawet zmieniam swój głos jak z nimi rozmawiam na mniej kobiecy. Czy to normalne? Nie wiem skąd się to wzięło. Ale bardzo mi to przeszkadza już od kilku lat.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.