Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Narzeczony zerwał i potrzebuje przestrzeni - czy to depresja? Szukać wsparcia czy dać mu czas?

Czy to normalne narzeczony ze mną nagle zerwał? Teraz chce być sam, najpierw mówił, że chce naprawić swój mózg, a teraz to już chce być sam, nie chce wsparcia. Jak ja stwierdziłam, że ja wiem, że nie chce mnie w to wciągać, to stwierdził, że to nie o to chodzi i że chce być sam serio i musze iść dalej. Powiedziałam, że to wiem, że przez depresje I to minie tylko musi zacząć się leczyć, powiedział, że to nie ma znaczenia, jak powiedziałam, że czemu tak uważasz powiedział, że sam z siebie. I na prawdę nie chce wsparcia. Czy jeżeli dam mu przestrzeń to może zmienić zdanie? I będzie chciał wsparcia i przestanie się izolować ode mnie. Nie wiem, dlaczego się ode mnie izoluje, ale od kolegów nie i spędza z nimi dużo czasu. Zaczął też więcej pracować. Zawsze był wrażliwym chłopakiem, teraz się zmienił, mojej mamie pisał, że chyba ma depresje albo coś w podobnie. Do mnie powiedział, że mnie nie kocha i nie tęskni, jak zapytałam, czy tylko mnie to powiedział, że wszystkiego. Ja mam wrażenie, że on się świetnie bawi, nie chce rozmawiać twierdzi, że nie ma potrzeby i że to tylko źle wpływa na jego głowę. Ale ma wahania nastroju raz jest miły, a raz agresywny w rozmowie i jak sie spotkamy tak samo.

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

Zerwanie, zwłaszcza tak nagłe, jest zawsze bardzo trudne i bolesne doświadczeniem.

Zadbaj teraz przede wszystkim o siebie. Niestety nie masz gwarancji czy danie mu przestrzeni coś zmieni.

To bardzo trudne, ale jedyne, co możesz teraz zrobić, to uszanować jego decyzję o byciu "samemu" i pozwolić mu na to.

Naprawdę ważne jest, abyś znalazła teraz wsparcie. Porozmawiaj z kimś bliskimi, możesz też zwrócić się o pomoc do psychologa.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Nie jest trudno zrozumieć Pani uczucia zagubienia i niepokoju. Wygląda na to, że Pani narzeczony nie jest w tej chwili zbyt stabilny emocjonalnie i trudno jest ufać temu, co mówi, a także zrozumieć, dlaczego tak nagle zmienił zdanie i dlaczego jego zachowanie jest niespójne. To sprawia, że trudno jednoznacznie ocenić, czy jego problemem jest faktycznie depresja, inne trudności emocjonalne lub osobowościowe, czy może jeszcze coś innego.

 

Naturalne jest, że chciałaby Pani przywrócić sytuację do stanu sprzed kryzysu – to zupełnie zrozumiałe pragnienie w takiej sytuacji. Niestety, nie da się jednak zmusić partnera do zmiany zachowania ani do poszukiwania pomocy. Dlatego być może najlepiej byłoby zadbać teraz przede wszystkim o siebie – chronić się przed nieprzewidywalnością jego zachowań, nie opierać swojego poczucia bezpieczeństwa na nim i szukać wsparcia emocjonalnego u osób, którym naprawdę może Pani zaufać.

 

Jeżeli czuje Pani, że zamieszanie i trudne emocje stają się przytłaczające lub nie ma Pani pewności, jak stawiać zdrowe granice, warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Lucio Pileggi, Psycholog

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Rozumiem, że to, co Pani przeżywa, jest bardzo trudne i budzi ogromny chaos emocji, tym bardziej, że zachowania narzeczonego są sprzeczne i trudne do zrozumienia. Pani uczucia w tej sytuacji są jak najbardziej naturalne. Warto jednak pamiętać, że nie ma Pani wpływu na decyzje i postawy drugiego człowieka. Nawet jeśli chciałaby mu Pani pomóc. To, co może Pani zrobić, to przede wszystkim zadbać o siebie, swoje granice i emocje, tak aby nie zatracić się w próbie ratowania relacji, na którą on w tej chwili nie chce się otworzyć.

 

Dużo siły,

Elza Grabińska, psycholog 

Olga Żuk

Olga Żuk

Wygląda na to, że teraz potrzebuje czasu dla siebie. Możesz mu go dać, a jednocześnie dbać o siebie. Obserwuj swoje potrzeby. Jeśli jego zachowanie wciąż Cię rani, wsparcie terapeuty może pomóc Ci uporządkować emocje.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Olga Żuk

Anna Szpotowicz

Anna Szpotowicz

Dzień dobry,

Rozumiem, że trudny może być brak komunikacji z byłym narzeczonym. Właściwie nie zna Pani powodów, dla których zerwał narzeczeństwo. 

Nie wie Pani, czy zmienił zdanie i nie chce kontynuować tej relacji, jego uczucia się „wypaliły”, czy ma depresję, czy są jeszcze inne powody rozstania. Były narzeczony urywa rozmowy, bywa niemiły, tak jakby miał trudność w  pozostaniu w szczerej, prawdziwej rozmowie na temat Waszej relacji.  Narzeczeństwo oznacza, że byliście Państwo na drodze do ślubu, a to poważne decyzja, wymagająca też poważnego traktowania drugiej osoby- tu mam na myśli Panią.  Dlatego namawiałabym jeszcze do próby rozmowy: czy coś nie działało w Waszym związku, czy realizowane były Wasze potrzeby, czy w ogóle chodzi o Panią, czy o stan psychiczny chłopaka i co właściwie się wydarzyło, że nagle podjął taką decyzję? 
Mam nadzieję, że uda się taki dialog, bo wiem, że człowiek potrzebuje wiedzieć, dlaczego coś się dzieje i czy może mieć na to wpływ. 
 

Ewa Konieczna

Ewa Konieczna

Dzień dobry,


dziękuję za Pani wiadomość, to bardzo trudna i bolesna sytuacja.

 

To, co Pani opisuje, może rzeczywiście wskazywać na kryzys psychiczny, być może epizod depresyjny, choć nie możemy tego stwierdzić na odległość. W takich stanach niektórzy ludzie odcinają się od bliskich, szczególnie tych, z którymi mają najgłębszą relację, ale nie dlatego, że nie kochają, a dlatego, że czują się wewnętrznie niezdolni do bycia w relacji.

 

To, co najważniejsze w tej chwili to zadbać o siebie.

W takich sytuacjach warto uznać decyzję partnera i jednocześnie zatrzymać się przy sobie, przy swoich emocjach, potrzebach, bólu i nadziei. I jeśli czuje Pani, że to Panią przerasta, to proszę nie wahać się skorzystać z rozmowy z psychologiem.

 

Z wyrazami wsparcia,
mgr Ewa Konieczna
psycholog, seksuolog, terapeutka par

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Dzień dobry,

 

Pani sytuacja jest niezwykle trudna i bolesna. To, co Pani przeżywa jest naturalną reakcją na nagłą i niezrozumiałą zmianę w zachowaniu bliskiej osoby. Izolacja, wahania nastroju oraz raniące słowa mogą wskazywać na głęboki kryzys psychiczny który sprawia, narzeczony że postrzega otaczający go świat i relacje przez pryzmat pustki i braku sensu. Najlepszym, co można teraz zrobić, jest danie mu przestrzeni, o którą prosi. Jednocześnie warto pamiętać o zadbaniu o siebie i swoje zdrowie psychiczne. Jego nastrój wydaje się wynikać z obecnego stanu, nie zaś z Pani winy.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Adela Szemczak

Adela Szemczak

Dzień dobry,

 

domyślam się, że sytuacja, którą Pani opisuje nie jest łatwa i że może Pani doświadczać całego szeregu uczuć. Być może jest Pani smutna, zawiedziona, może pojawiać się złość, zagubienie, niezrozumienie, poczucie niesprawiedliwości...

Na podstawie przekazanych przez Panią informacji wydaje się, że Pani partner podjął decyzję i na ten moment decyduje się przy niej pozostać. Myślę, że to, co może Pani zrobić w tej sytuacji, to podzielić się z Partnerem tym, co Pani przeżywa w związku z tą sytuacją - co Pani czuje, czego Pani doświadcza. Być może warto też sprawdzić - sama ze sobą, czy jest jeszcze coś, czego Pani potrzebuje, aby w tej trudnej sytuacji zaznać nieco więcej ukojenia.

 

Życzę dużo dobrego spokoju.

 

Z pozdrowieniami,

Adela Szemczak

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Napisała Pani, że narzeczony z Panią zerwał. Trudno oceniać, czy to "normalne", ale tak nieraz dzieje się w relacjach. Być może powodem jest "depresja", a być może zupełnie coś innego. 

Z Pani pytania wynika, że jest Pani zaangażowana w relację i bardzo chce wspierać partnera. Niestety, gdy on odmawia przyjmowania wsparcia, gdy jasno deklaruje, że chce być sam, to jedyne, co możemy zrobić, to uszanować jego decyzję.

Można zostawić mu namiary do terapeutów, do lekarza psychiatry, zapewnić, że gdyby chciał pomocy, to Pani jest... I tyle. To jest dorosły człowiek, który samodzielnie podejmuje swoje decyzje.

Za to zachęcam Panią do poszukania wsparcia terapeutycznego dla siebie, aby mogła Pani "przepracować" to rozstanie. Skoro to był narzeczony, to pewnie macie za sobą wiele wspólnych chwil, wspomnień, planów, marzeń. Planowałam Pani z nim przyszłość. Może to budzić smutek, rozpacz, ból, może budzić złość...

Terapia może pomóc w przeżywaniu tych trudnych emocji

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra -Rafa

Terapeutka Gestalt

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry

Nagłe zerwanie, zmiana zachowania, izolacja i komunikaty o braku uczuć mogą być objawem głębokiego kryzysu psychicznego, w tym depresji, ale też mogą wynikać z innych wewnętrznych procesów, do których nie masz wpływu ani pełnego wglądu. Jeśli ktoś mówi, że nie chce wsparcia, warto to uszanować, choć to boli czasem ludzie potrzebują samotności, by uporządkować swoje emocje, nawet jeśli z zewnątrz wygląda to inaczej. Dając mu przestrzeń, nie masz gwarancji, że zmieni zdanie, ale dajesz sobie szansę na odzyskanie równowagi i zadbanie o siebie. Jego relacje z kolegami czy praca mogą być formą ucieczki lub chwilowego ukojenia, ale nie świadczą o braku cierpienia. Najważniejsze teraz jest, byś nie zatracała siebie w próbie zrozumienia jego decyzji, masz prawo do żalu, złości i tęsknoty, ale też do spokoju i odbudowy własnej siły. Jeśli czujesz, że to Cię przytłacza, warto porozmawiać z psychologiem, który pomoże Ci przejść przez ten etap z troską o Twoje emocje.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Dzień dobry, to bardzo szczery wpis, w którym aż iskrzy od trudnych emocji: ból, rozczarowanie, niepokój, niezgoda na obecny stan rzeczy, zagubienie, determinacja aby ten stan rzeczy zmienić. Bardzo mi przykro, że znalazła się Pani w tak trudnej sytuacji. Nie wiem, dlaczego Pani narzeczony postanowił zerwać Wasz związek, nie znam Jego sytuacji, ale to, co mogę powiedzieć to to, że każdy z nas sam decyduje o swoim losie. To bardzo bolesne, gdy cudze decyzje zadają nam ból. Niestety nie mamy na nie wpływu. Jedyne, na co ma Pani wpływ, to na samą siebie, np. zaopiekowanie się swoimi emocjami i potrzebami. Możliwe, że psychoterapia mogłaby okazać się tu pomocna. Życzę dużo siły i spokoju ducha, pozdrawiam 
Kamila Kłapińska-Mykhalchuk, psycholog, psychoterapeutka. 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

TW. Jak radzić sobie z poczuciem pustki, agresją i lękiem przed odrzuceniem?

Mam 16 lat i odczuwam głębokie uczucie pustki oraz dezorientacji, które towarzyszy mi na co dzień. Często czuję się zagubiona, nie wiedząc, gdzie się znajduję ani kim naprawdę jestem, co wprowadza mnie w stan frustracji i zniechęcenia. Zmagam się z problemami z agresją, które przejawiają się w skrajnych reakcjach – zdarza mi się rzucać na moją dziewczynę, wyzywać ją i angażować się w bójki, co sprawia, że nasza relacja staje się coraz bardziej napięta. Czuję także silną potrzebę wyładowania swojej złości na innych, co prowadzi mnie do myśli o pobiciu kogoś, gdy coś mnie zdenerwuje. 

Kiedy doświadczam krzywdy ze strony innych, pojawiają się w mojej głowie myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub chęci, by trafić do szpitala, aby inni mogli poczuć wyrzuty sumienia i w końcu zauważyć, że naprawdę źle się czuję. 

Odczuwam głęboki lęk związany z odrzuceniem i nieustannie boję się, że ktoś bliski może mnie zostawić, co dodatkowo potęguje moje negatywne emocje. Często mam chwile, gdy wydaje mi się, że wszystko może się poprawić, ale nagle doznaję załamania, staję się smutna i zaczynam płakać, co sprawia, że czuję się jeszcze bardziej bezradna. 

W moim domu panowała przemoc emocjonalna ze strony ojca, co z pewnością miało ogromny wpływ na moje zachowanie i sposób, w jaki postrzegam siebie oraz innych. 

Boję się samotności, zwłaszcza w sytuacjach, gdy moja dziewczyna potrzebuje czasu dla siebie, co dodatkowo wzmacnia moje obawy. 

W trudnych momentach często sięgam po alkohol i palę papierosy, sądząc, że to sposób na radzenie sobie z emocjami, które mnie przytłaczają. Miałam także groźby dotyczące zrobienia sobie krzywdy lub okaleczenia się, co jest dla mnie bardzo niepokojące. Bliscy zauważają, że mogą występować u mnie problemy, które sugerują zaburzenia osobowości. Chciałabym zasięgnąć porady psychologicznej, ale odczuwam ogromny strach przed wizytą, co sprawia, że nie potrafię podjąć tego kroku. Czy to na coś wskazuję?

Pomoc w znalezieniu spokojnego miejsca i wsparcie psychiczne w trudnej sytuacji rodzinnej

Chodzi o to, że wszędzie mi jest źle. U ojca sąsiedzi hałasowali, u matki też i od lat mi wmawiają że jestem osobą niepełnosprawną, a to jest nie prawda. Wszyscy bo to jest jestem wykończony tym hałasem w domu ojciec mój przed policją powiedział i nawet mi kiedyś że on jest moim opiekunem niepełnosprawnego dziecka, jak on tak mógł powiedzieć policji? Moja mama dodatkowo kłamie że nie ma cichych ośrodków, a przecież są i chciałbym pójść też do wolontariatu bawić się i pomagać dzieciom. Wujek krzyczy na mnie i na mamę, bo on taki jest po prostu głośny i wiem, że od lekarza psychiatry należy mieć dokument. Chciałbym po prostu żeby ktoś uświadomił moją matkę, że istnieją ośrodki gdzie jest cisza i spokój. Po prostu jak ośrodek w czymś tam kryzysowej czy jakoś tak i są takie ośrodki, a ona po prostu kłamie i gada głupoty do mnie. Próbowałem się skontaktować na czacie z numerem zaufania czy jakoś tak, ale tam non stop jest oczekiwanie w kolejce czy to na czacie czy w słuchawce telefonicznej. Potrzebna tutaj jest lekarz psychiatra. Byłem u psychiatry, u doktor Robert Sowa chyba tak ale ja tam mu nie powiedziałem o tej prawdzie, nie wiem dlaczego. Ktoś, jakaś osoba, potrzebuje po prostu z lekarzem psychiatrą kontakt prywatny i wtedy podam mu numer telefonu do mojej matki bo tu chyba nie mogę podawać żeby on po prostu wiedział i po prostu dał mi taki dokument i uświadomił moją matkę że oni są po prostu w zwykłym błędzie

TW: samouszkodzenia. Jak radzić sobie z powracającymi problemami emocjonalnymi i jedzeniowymi

TW: samouszkodzenia

 

Kilka lat temu rodzice mieli gorszy czas i często się kłócili. Z Czasem zaczęłam myśleć, że to moja wina. Czułam się kompletnie sama, nie miałam zbyt wielu przyjaciół. Wolałam przebywać w szkole, niż w domu chciałam od tego wszystkiego uciec, a nie miałam na nic siły. Do tego dochodził stres ze szkoły i nie umiałam sobie radzić, zaczęłam się ciąć, dawało mi to chwilę ukojenia. Ból fizyczny zastępował ból psychiczny. Zaczęłam też jeść mniej albo wcale przez swój wygląd. Jestem bardzo wrażliwa, co myślę, że sprawiło, że tak łatwo straciłam chęci do życia. Potem było trochę lepiej, jednak wciąż nie idealnie. Znalazłam przyjaciół, którzy trochę mi pomogli, jednak też miałam z nimi problemy. Teraz niby jest dobrze, ale lekkie podniesienie głosu sprawia, że mam łzy w oczach. Problemy z jedzeniem wróciły jednak nie jest tak źle, jak było przedtem. teraz mam wspaniałych przyjaciół i prawie chłopak oraz cudowny kontakt z rodzicami. Nie wiem, dlaczego to wraca. Strach przed tym, że zrobię coś źle i ich stracę. Zawsze uważam się za gorszą od nich, mimo że oni nie dają mi powodów, by się tak czuć. Czym może być spodowdany ten powrót złych myśli?

Jak poradzić sobie z narzeczonym uzależnionym od alkoholu i hazardu?
Dzień dobry. Problem dotyczy mojego narzeczonego. Znamy sie krótko, 4 miesiące, oboje jestesmy po 30tce i chcieliśmy założyć rodzinę. Do tej pory było wszystko bardzo dobrze, oboje się bardzo kochamy, to nie jest tylko zauroczenie jednak po jego wyznaniu nie wiem co robić. Powiedział mi że jest uzależniony od alkoholu I hazardu. Przegrał 40 tys. zł. Okłamywał mnie, nie mam do niego zaufania i nie wierzę mu. Nie wiem czy nadal chcę z nim być mimo że go bardzo kocham. Nie mieszkamy razem, oboje jesteśmy wierzący, więc nie miałam jak się przekonać że jest uzależniony zwłaszcza od hazardu. Natomiast alkoholu nie pił już rok - przynajmniej tak mówi ale nie umiem mu ani zaufać ani uwierzyć. Boje się że w przyszłości przegrałby nasze pieniądze czy dom. Pomyślałam nawet o tym że jeśliby poszedł na terapię i nie grał i nie pił np. 10 czy 15 lat to może się zdarzyć jakiś kryzys w naszym życiu czy też jakaś choroba moja czy np naszych dzieci jakby się pojawiły i on sobie z tym nie poradzi - np. chciałby zebrać pieniądze na leczenie i zacznie grać i pić. Oboje nie możemy liczyć na wsparcie najbliższych. Ja jestem jedynaczką a moi rodzice nie żyją. Jego mama żyje ale to starsza już Pani, która wychowała 6 dzieci sama gdyż jego ojciec nie żyje (był alkoholikiem, odebrał sobie życie). Po takiej dawce negatywnych informacji mój stan emocjonalny jest kiepski. Zupełnie nie wiem co robić. Nie stać mnie na to żeby iść prywatnie i zapytać psychologa czy psychiatrę o to co robić a na NFZ czeka się bardzo długo dlatego postanowiłam napisać do Państwa. Proszę o pomoc. Aleksandra
Jak radzić sobie z brakiem wsparcia ze strony toksycznej matki?
Matka zawsze straszy mnie przed bronieniem się, szukaniem sprawiedliwości, nieraz zakazywała się bronic, zaczynała przekonywać, że spotka cię to tamto, wymyśla takie głupoty, że np. w następnej pracy będą mi kazali pokazać umowę z poprzednim pracodawcą co jest bezprawne, nie wiem skąd ona bierze argumenty. Jest toksyczna. Gdy byłam dzieckiem i zglaszałam jej problem z rówieśnikami to powiedziała, że ona mi nie pomoże, gdy powinnam była iść na policję bo stała mi się krzywda odradzała, krzyczała, że oni mi nie pomogą itp. Teraz w pracy doświadczam mobbingu i ona twierdzi, że to nie jest mobbing. Było bardzo wiele takich sytuacji. Nie mam skąd brać wsparcia. Ojciec jest bierną sierotą. Dostaje natrętnych myśli, gdy wiem że robię dobrze bo się bronię, właśnie dlatego, że nie mam wsparcia od nikogo. Od matki wiecznie słyszałam, że zadzieram nosa albo jestem niegrzeczna jak stawiam z kimś granicę. Gdy zgłosiłam administracji bloku, że sąsiedzi trzymają meble na korytarzu, ona powiedziała, że przeze mnie sąsiedzi przestaną nas lubić. Brata traktuje jak świętą krowę, ja jestem "ta niedobra" bo mówię, że to niesprawieliwe że tylko mi każe sprzątać ze stołu itp. co za wstrętny seksizm. Mam w sobie zdrową asertywną stronę i ona nienawidzi rodziców.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!