Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Narzeczony zerwał i potrzebuje przestrzeni - czy to depresja? Szukać wsparcia czy dać mu czas?

Sam

Czy to normalne narzeczony ze mną nagle zerwał? Teraz chce być sam, najpierw mówił, że chce naprawić swój mózg, a teraz to już chce być sam, nie chce wsparcia. Jak ja stwierdziłam, że ja wiem, że nie chce mnie w to wciągać, to stwierdził, że to nie o to chodzi i że chce być sam serio i musze iść dalej. Powiedziałam, że to wiem, że przez depresje I to minie tylko musi zacząć się leczyć, powiedział, że to nie ma znaczenia, jak powiedziałam, że czemu tak uważasz powiedział, że sam z siebie. I na prawdę nie chce wsparcia. Czy jeżeli dam mu przestrzeń to może zmienić zdanie? I będzie chciał wsparcia i przestanie się izolować ode mnie. Nie wiem, dlaczego się ode mnie izoluje, ale od kolegów nie i spędza z nimi dużo czasu. Zaczął też więcej pracować. Zawsze był wrażliwym chłopakiem, teraz się zmienił, mojej mamie pisał, że chyba ma depresje albo coś w podobnie. Do mnie powiedział, że mnie nie kocha i nie tęskni, jak zapytałam, czy tylko mnie to powiedział, że wszystkiego. Ja mam wrażenie, że on się świetnie bawi, nie chce rozmawiać twierdzi, że nie ma potrzeby i że to tylko źle wpływa na jego głowę. Ale ma wahania nastroju raz jest miły, a raz agresywny w rozmowie i jak sie spotkamy tak samo.

Dzień dobry,

Zerwanie, zwłaszcza tak nagłe, jest zawsze bardzo trudne i bolesne doświadczeniem.

Zadbaj teraz przede wszystkim o siebie. Niestety nie masz gwarancji czy danie mu przestrzeni coś zmieni.

To bardzo trudne, ale jedyne, co możesz teraz zrobić, to uszanować jego decyzję o byciu "samemu" i pozwolić mu na to.

Naprawdę ważne jest, abyś znalazła teraz wsparcie. Porozmawiaj z kimś bliskimi, możesz też zwrócić się o pomoc do psychologa.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Psycholog
54 odpowiedzi na forum

Nie jest trudno zrozumieć Pani uczucia zagubienia i niepokoju. Wygląda na to, że Pani narzeczony nie jest w tej chwili zbyt stabilny emocjonalnie i trudno jest ufać temu, co mówi, a także zrozumieć, dlaczego tak nagle zmienił zdanie i dlaczego jego zachowanie jest niespójne. To sprawia, że trudno jednoznacznie ocenić, czy jego problemem jest faktycznie depresja, inne trudności emocjonalne lub osobowościowe, czy może jeszcze coś innego.

 

Naturalne jest, że chciałaby Pani przywrócić sytuację do stanu sprzed kryzysu – to zupełnie zrozumiałe pragnienie w takiej sytuacji. Niestety, nie da się jednak zmusić partnera do zmiany zachowania ani do poszukiwania pomocy. Dlatego być może najlepiej byłoby zadbać teraz przede wszystkim o siebie – chronić się przed nieprzewidywalnością jego zachowań, nie opierać swojego poczucia bezpieczeństwa na nim i szukać wsparcia emocjonalnego u osób, którym naprawdę może Pani zaufać.

 

Jeżeli czuje Pani, że zamieszanie i trudne emocje stają się przytłaczające lub nie ma Pani pewności, jak stawiać zdrowe granice, warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Lucio Pileggi, Psycholog

Zdjęcie Elza Grabińska

Elza Grabińska

Psycholog
110 odpowiedzi na forum

Rozumiem, że to, co Pani przeżywa, jest bardzo trudne i budzi ogromny chaos emocji, tym bardziej, że zachowania narzeczonego są sprzeczne i trudne do zrozumienia. Pani uczucia w tej sytuacji są jak najbardziej naturalne. Warto jednak pamiętać, że nie ma Pani wpływu na decyzje i postawy drugiego człowieka. Nawet jeśli chciałaby mu Pani pomóc. To, co może Pani zrobić, to przede wszystkim zadbać o siebie, swoje granice i emocje, tak aby nie zatracić się w próbie ratowania relacji, na którą on w tej chwili nie chce się otworzyć.

 

Dużo siły,

Elza Grabińska, psycholog 

Wygląda na to, że teraz potrzebuje czasu dla siebie. Możesz mu go dać, a jednocześnie dbać o siebie. Obserwuj swoje potrzeby. Jeśli jego zachowanie wciąż Cię rani, wsparcie terapeuty może pomóc Ci uporządkować emocje.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Olga Żuk

Zdjęcie Anna Szpotowicz

Anna Szpotowicz

Psychoterapeuta
6 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Rozumiem, że trudny może być brak komunikacji z byłym narzeczonym. Właściwie nie zna Pani powodów, dla których zerwał narzeczeństwo. 

Nie wie Pani, czy zmienił zdanie i nie chce kontynuować tej relacji, jego uczucia się „wypaliły”, czy ma depresję, czy są jeszcze inne powody rozstania. Były narzeczony urywa rozmowy, bywa niemiły, tak jakby miał trudność w  pozostaniu w szczerej, prawdziwej rozmowie na temat Waszej relacji.  Narzeczeństwo oznacza, że byliście Państwo na drodze do ślubu, a to poważne decyzja, wymagająca też poważnego traktowania drugiej osoby- tu mam na myśli Panią.  Dlatego namawiałabym jeszcze do próby rozmowy: czy coś nie działało w Waszym związku, czy realizowane były Wasze potrzeby, czy w ogóle chodzi o Panią, czy o stan psychiczny chłopaka i co właściwie się wydarzyło, że nagle podjął taką decyzję? 
Mam nadzieję, że uda się taki dialog, bo wiem, że człowiek potrzebuje wiedzieć, dlaczego coś się dzieje i czy może mieć na to wpływ. 
 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Ewa Konieczna

Ewa Konieczna

Psycholog
6 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,


dziękuję za Pani wiadomość, to bardzo trudna i bolesna sytuacja.

 

To, co Pani opisuje, może rzeczywiście wskazywać na kryzys psychiczny, być może epizod depresyjny, choć nie możemy tego stwierdzić na odległość. W takich stanach niektórzy ludzie odcinają się od bliskich, szczególnie tych, z którymi mają najgłębszą relację, ale nie dlatego, że nie kochają, a dlatego, że czują się wewnętrznie niezdolni do bycia w relacji.

 

To, co najważniejsze w tej chwili to zadbać o siebie.

W takich sytuacjach warto uznać decyzję partnera i jednocześnie zatrzymać się przy sobie, przy swoich emocjach, potrzebach, bólu i nadziei. I jeśli czuje Pani, że to Panią przerasta, to proszę nie wahać się skorzystać z rozmowy z psychologiem.

 

Z wyrazami wsparcia,
mgr Ewa Konieczna
psycholog, seksuolog, terapeutka par

Dzień dobry,

 

Pani sytuacja jest niezwykle trudna i bolesna. To, co Pani przeżywa jest naturalną reakcją na nagłą i niezrozumiałą zmianę w zachowaniu bliskiej osoby. Izolacja, wahania nastroju oraz raniące słowa mogą wskazywać na głęboki kryzys psychiczny który sprawia, narzeczony że postrzega otaczający go świat i relacje przez pryzmat pustki i braku sensu. Najlepszym, co można teraz zrobić, jest danie mu przestrzeni, o którą prosi. Jednocześnie warto pamiętać o zadbaniu o siebie i swoje zdrowie psychiczne. Jego nastrój wydaje się wynikać z obecnego stanu, nie zaś z Pani winy.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Dzień dobry,

 

domyślam się, że sytuacja, którą Pani opisuje nie jest łatwa i że może Pani doświadczać całego szeregu uczuć. Być może jest Pani smutna, zawiedziona, może pojawiać się złość, zagubienie, niezrozumienie, poczucie niesprawiedliwości...

Na podstawie przekazanych przez Panią informacji wydaje się, że Pani partner podjął decyzję i na ten moment decyduje się przy niej pozostać. Myślę, że to, co może Pani zrobić w tej sytuacji, to podzielić się z Partnerem tym, co Pani przeżywa w związku z tą sytuacją - co Pani czuje, czego Pani doświadcza. Być może warto też sprawdzić - sama ze sobą, czy jest jeszcze coś, czego Pani potrzebuje, aby w tej trudnej sytuacji zaznać nieco więcej ukojenia.

 

Życzę dużo dobrego spokoju.

 

Z pozdrowieniami,

Adela Szemczak

Dzień dobry 🙂 

Napisała Pani, że narzeczony z Panią zerwał. Trudno oceniać, czy to "normalne", ale tak nieraz dzieje się w relacjach. Być może powodem jest "depresja", a być może zupełnie coś innego. 

Z Pani pytania wynika, że jest Pani zaangażowana w relację i bardzo chce wspierać partnera. Niestety, gdy on odmawia przyjmowania wsparcia, gdy jasno deklaruje, że chce być sam, to jedyne, co możemy zrobić, to uszanować jego decyzję.

Można zostawić mu namiary do terapeutów, do lekarza psychiatry, zapewnić, że gdyby chciał pomocy, to Pani jest... I tyle. To jest dorosły człowiek, który samodzielnie podejmuje swoje decyzje.

Za to zachęcam Panią do poszukania wsparcia terapeutycznego dla siebie, aby mogła Pani "przepracować" to rozstanie. Skoro to był narzeczony, to pewnie macie za sobą wiele wspólnych chwil, wspomnień, planów, marzeń. Planowałam Pani z nim przyszłość. Może to budzić smutek, rozpacz, ból, może budzić złość...

Terapia może pomóc w przeżywaniu tych trudnych emocji

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra -Rafa

Terapeutka Gestalt

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

Nagłe zerwanie, zmiana zachowania, izolacja i komunikaty o braku uczuć mogą być objawem głębokiego kryzysu psychicznego, w tym depresji, ale też mogą wynikać z innych wewnętrznych procesów, do których nie masz wpływu ani pełnego wglądu. Jeśli ktoś mówi, że nie chce wsparcia, warto to uszanować, choć to boli czasem ludzie potrzebują samotności, by uporządkować swoje emocje, nawet jeśli z zewnątrz wygląda to inaczej. Dając mu przestrzeń, nie masz gwarancji, że zmieni zdanie, ale dajesz sobie szansę na odzyskanie równowagi i zadbanie o siebie. Jego relacje z kolegami czy praca mogą być formą ucieczki lub chwilowego ukojenia, ale nie świadczą o braku cierpienia. Najważniejsze teraz jest, byś nie zatracała siebie w próbie zrozumienia jego decyzji, masz prawo do żalu, złości i tęsknoty, ale też do spokoju i odbudowy własnej siły. Jeśli czujesz, że to Cię przytłacza, warto porozmawiać z psychologiem, który pomoże Ci przejść przez ten etap z troską o Twoje emocje.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Dzień dobry, to bardzo szczery wpis, w którym aż iskrzy od trudnych emocji: ból, rozczarowanie, niepokój, niezgoda na obecny stan rzeczy, zagubienie, determinacja aby ten stan rzeczy zmienić. Bardzo mi przykro, że znalazła się Pani w tak trudnej sytuacji. Nie wiem, dlaczego Pani narzeczony postanowił zerwać Wasz związek, nie znam Jego sytuacji, ale to, co mogę powiedzieć to to, że każdy z nas sam decyduje o swoim losie. To bardzo bolesne, gdy cudze decyzje zadają nam ból. Niestety nie mamy na nie wpływu. Jedyne, na co ma Pani wpływ, to na samą siebie, np. zaopiekowanie się swoimi emocjami i potrzebami. Możliwe, że psychoterapia mogłaby okazać się tu pomocna. Życzę dużo siły i spokoju ducha, pozdrawiam 
Kamila Kłapińska-Mykhalchuk, psycholog, psychoterapeutka. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie po zerwaniu i naprawić swoje zachowanie w relacji?
Hej! Jestem młodą dziewczyną, która jest świeżo po zerwaniu. Mój związek od początku nie był idealny. Początkowo mój partner potrzebował pewności, wtedy dałam z siebie 100%, później ją odzyskał, ale ja straciłam. Dodatkowo bliskie osoby sugerowały mi, że to nie jest chłopak dla mnie. Jestem osobą, która bardzo mocno oddziałuje z opinią bliskich mi osób, wierzę w ich intuicję, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Miałam bardzo ciężki rok, w którym zatraciłam siebie oraz zaniedbałam relacje z moim chłopakiem. Ciągle wmawiałam mu, że jest niewystarczający, choć z perspektywy czasu nie zachowywał się źle w stosunku do mnie, po prostu oczekiwałam czegoś innego. Stałam się mocno ofensywna i wybuchowa, dosłownie w sekunde jedno słowo było w stanie mnie podpalić. Nie poznawałam wtedy siebie. Przedrzeźniałam, naśmiewałam się i byłam bardzo nieczuła. Po wszystkim czułam i nadal czuje ogromne wyrzuty sumienia, usłyszałam, że mój były się mnie boi i że jestem nieobliczalna. Nie mogę sobie z tym poradzić, bo tak naprawde to pojawiło się w ciągu półtora roku 4 razy i 5 ten ostatni raz był najsilniejszy i spowodował decyzje o rozstaniu. Strasznie mi przykro, że tak go skrzywdziłam, nie moge sobie tego wybaczyć i uważam, że nie zasługuje na miłość. Czy mogę jeszcze coś zrobić, żeby naprawić moje zachowanie?
14 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z emocjami w związku na odległość i konfliktem z partnerką?
Witam, jak poradzic sobie z wewnetrznym zawodem, zloscia… Otoz zyje w zwiazku na odleglosc i po ponad miesiacu czasu kiedy sie nie widzielismy przylecialem tylko na tydzien - juz doskonale wiemy, ze taki tydzien to bardzo malo i czuje totalny niedosyt… ale jest jeszcze gorzej. Niedziela minela super poniedzialek spytalem czy przeszlibysmy sie razem do mojej mamy sie przywitac bo nie wypada przyleciec i nawet na chwile sie nie zobaczyc. Ona nie chciala wiec stwierdzilismy, ze ona w tym czasie pojdzie do swojej mamy ja do swojej… wyszlismy, pod klatka jej mamy zamowilem Ubera bo ja jeszcze kawalek drogi mialem a szkoda czasu. Po jakiejs godzinie zadalem jej pytanie “i jak?” szykujac sie powoli do wyjscia z checia ustalenia co dalej - jakby dla mnie oczywiste jest ze sie spotkamy i wrocimy razem lub gdzies pojdziemy. Ona odpisala, ze powoli sie szykuja do wyjscia. Wiec zeby tez nie siedziec z mama i jednoczesnie stukac w telefon napisalem “ooo sek.” - mialem na mysli, ze odezwe sie zaraz. Powiedzialem mamie, ze juz powoli sie zbieram, wyszedlem i zadzwonilem do partnerki… pytam “i jak tam?” - uslyszalem “no my juz idziemy do domu (z jej synem)”. Wkurzylem sie troche bo jakby… dla mnie to wazne byc razem szczegolnie w zwiazku na odleglosc w kazdej chwili. Przyszedlem do domu… atmosfera nie byla najlepsza… ale mowie zostawie to wezme prysznic zszedlem do sklepu po wino na wieczor… zjedlismy obiad… partnerka nie wykazywala wiekszego zainteresowania, siedziala w telefonie, zaproponowalem wspolne kino dla dziecka bo to jego ferie. Dzieciak nie chcial, wiec sciagnalem buty i sie polozylem… w ktoryms momencie ona zaproponowala kino dla nas dwoje - ale repertuar byl po prostu slaby i stwierdzilem, ze nie chce za bardzo… w ktoryms momencie wzialem jej telefon i przytulilem ja do siebie… powiedzialem jak wlasciwie codziennie “potrzebuje wiecej takich przytulen”. Pocalowalismy sie atmosfera sie rozluznila postanowilem wiec zapytac o ta sytuacje… dlaczego sama wracala… i tutaj sie zaczelo. Ona stwierdzila, ze czekala na dole myslala ze jak napisalem “ooo sek.” To ze przyjade uberem po nia… a ja mowie spokojnie ze nie mialem tego na mysli chcialem sie dogadac przez telefon dlatego zadzwonilem… aha podczas rozmowy tel. Jak jej powiedzialem, ze oczywiste jest dla mnie wspolne wracanie… powiedziala cos o tym ze mam 40 lat i cos powinienem wiedziec - nie pamietam bo za bardzo jej nie rozumialem. Mowie, ze chcialem sie na spokojnie umowic i przykro mi sie zrobilo jak powiedziala, ze sami wracaja… mowie, ze nawet jak z kolega ide i sie rozdzielamy to wiemy ze wracamy razem, zaczela podnosic ton ze nie obchodza jej moi koledzy… i ze ja sie nie staram, nic nie robie chciala isc do kina, a jak wracalismy a ja nie podjechalem po nia to cytyje “TY DALES DUPY!” Poniosly mnie emocje i powtorzylem glosniej to samo co ona “ty sie nie starasz i ty dalas!”. Wiem doskonale ze w zwiaku powinno sie mowic zaczynajac od “Ja…chcialbym, poczulem sie itd” ale ona tego nie chce stosowac… poszla do gory zostawila mnie na dole… bardzo mnie to zabolalo bo ja chcialem milo spedzic czas ktorego malo mamy. Poszedlem do gory - cos sprzatala - spytalem czy pojdziemy ochlonac na dol razem “Nie!”. Zszedlem… wrocilem do gory i spytalem “ty na prawde kochasz sie klocic?”. Wtedy z mina na ktorej byla tylko nienawisc powoedziala o tym, ze dre sie przy dziecku - choc u mnie to byly 3 slowa wiekszym tonie i jestem pewny ze dziecko tego nie slyszalo”. Zaczela wyolbrzymiac cala sytuacje mowila z wielkim gniewem, nienawiscia, krytyka itd. Zszedlem wyciagnalem wino z lodowki nalalem do kieliszka usiadlem sam ze soba w sypialni, pilem i plakalem. Wyszedlem… i mialem ochote wyjsc z domu i nie wrocic… ona zawolala syna zaczeli ogladac film - smiac sie ciesszyc jakby ostentacyjnie to robila. Ja wzialem kolejny kieliszek i z wielkim bolem w srodku - nie chcialem wychodzic przy dziecku. Film sie skonczyl dziecko poszlo do gory. Jej mina zamienila sie w doslownie “nie nawidze cie” z zimnym tonem powiedziala cos zaczynajac “a Ty…myslisz, ze bedziesz pic przy dziecku” itd. Nie bylem pijany siedzialem cicho i pilem… wiem, ze bie jest to prawidlowe ale chcialem zagluszyc bol… ktory jej nie interesowal. Dopytalem “czyli mam wyjsc?” Bez wahania odpowiedziala “Tak”. Wyszedlem… boli strasznie… i nawet jezeli jakims cudem bysmy sie pogodzili to znowu mnie boli, ze nie dosc ze nie mamy tego czasu dla siebie prawie w ogole to znowu kolejne dni wlasnie ida do smietnika… jestem totalnie zalamany i widze ze to nie ma sensu - bo nie umiemy ze soba rozmawiac a ona nie lagodzi nigdy konfliktow… ale BOLI cholernie.. leze u mamy i czekam na niedziele - samolot. Boli, mecze sie nie mam na nic ochoty nic mi nie jest w stanie pomoc oprocz placzu.
3 odpowiedzi
Nie wiem jak sobie poradzić w obecnym czasie, a mianowicie nadchodzą święta, a dla mnie to najcięższy czas w życiu
Dzień dobry , nie wiem jak sobie poradzić w obecnym czasie a mianowicie nadchodzą święta a dla mnie to najcięższy czas w życiu ( jednym słowem nienawidzę świat - boje się tego czasu i rzeczy z nim związanych ) . Co roku jest u mnie to samo , uciekam od życia w tym okresie i mam tak do stycznia - lutego . Ktoś wie jak można mi pomóc ??
2 odpowiedzi
Jak radzić sobie z lękiem i kryzysem wieku średniego?

Często łapię się na tym, że moje życie nie rozwija się tak, jak sobie kiedyś wyobrażałam. Coraz częściej myślę o tym, co do tej pory osiągnęłam i czy to wystarcza, wydaje mi się, że nie. 

Te myśli mnie przytłaczają. Zaczęłam unikać sytuacji, które kiedyś były dla mnie zwyczajne, bo boję się, jak zareagują inni.

Czy możliwe, że przeżywam coś w rodzaju kryzysu wieku średniego, który ma wpływ na mój lęk? 

Zastanawiam się, co mogę zrobić, by sobie z tym poradzić. Bardzo mi zależy na tym, by odzyskać kontrolę nad swoim życiem i znów cieszyć się codziennością. 

Jak długo może trwać jakaś terapia, zanim zacznę widzieć pierwsze rezultaty? 

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.

1 odpowiedź
Jak poradzić sobie po rozstaniu i z silną potrzebą kontaktu z byłym partnerem?
Byliśmy razem około dwóch lat, ale od dłuższego czasu przechodziliśmy kryzys. Temat rozstania pojawiał się już wcześniej, a po jednej z kłótni sytuacja bardzo się zaostrzyła. Byłam wtedy bardzo emocjonalna i próbowałam przekonać go, żebyśmy nie kończyli związku. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na przerwę. Po tej kłótni partner wyszedł z dziewczyną, do której mam negatywny stosunek. Kiedy chciałam o tym porozmawiać, zaczął kłamać i manipulować, usunął wiadomości z nią. Później przeprosił, ale czułam, że potrzebuję większego zaangażowania z jego strony. Podczas przerwy nadal mieliśmy kontakt, mówiliśmy sobie, że się kochamy i zachowywaliśmy się jak wcześniej. trudno było czekać aż on będzie gotowy aby porozmawiać o tej sytuacji bo ciążyło to nademną a jednak kontakt był i poruszyłam temat jego kłamstwa powiedział że nie szanuję jego granic i całkowicie się odciął i wyszło zerwanie źle znoszę brak kontaktu i mam silną potrzebę kontaktu do niego, mimo że wiem, że potrzebuje przestrzeni. Boję się że jeśli przestanę się odzywać zapomni o mnie. W kłótniach On się wycofywał i potrzebował dystansu, a ja potrzebowałam bliskości i szybkiego wyjaśnienia problemu. Chcę zrozumieć, dlaczego tak mocno reaguję na jego odcięcie i dlaczego tak trudno mi powstrzymać się od kontaktu. Chcę też zrozumieć jego zachowanie oraz to, czy jego wycofanie było sposobem radzenia sobie z sytuacją, czy oznaczało definitywny koniec. Chcę wiedzieć, czy danie mu przestrzeni daje jeszcze realną szansę na odbudowę związku, czy tylko się łudzę. Przede wszystkim chcę nauczyć się lepiej radzić sobie z emocjami, szanować jego granice i zrozumieć swoje zachowanie, żeby w przyszłości budować zdrowsze relacje
13 odpowiedzi
Ciągłe zmęczenie pomimo zdrowego trybu życia - czy to problem psychiczny?
Dzień dobry. Mam 18 lat i mam problem, który bardzo utrudnia mi codzienne funkcjonowanie i nie pozwala mi się cieszyć z życia. Otóż od kiedy pamiętam cały czas, niezależnie od ilości snu jestem bardzo zmęczona i wiele razy przez to słyszałam, że jestem odklejona. Staram się chodzić spać i wstawać o tych samych godzinach nawet w wakacje, mimo zmęczenia chodzę dużo na spacery, moja dieta jest raczej w porządku tzn. staram się jeść zdrowo nie licząc odstępstw, które czasami zdarzają się każdemu, piję około 3 litry wody dziennie, unikam kawy i energetyków, bo ani jedno ani drugie nie działa na mnie pobudzająco, moja waga jest prawidłowa do mojego wzrostu i wieku, wszystkie badania w tym hormony,tarczyca i ciśnienie wyszły w porządku. Jakość mojego snu nie jest chyba jakaś zła, czasami uda mi się zasnąć nawet 10 minut po położeniu się, często mam różne sny, które raczej nie wpływają na moje wysypianie się, bo nie są one jakieś straszne. Zazwyczaj mam tak, że wstanę o jakiejś godzinie dajmy na to o 9:00, niby czuję się wyspana i pełna energii, zaczynam mój dzień i po jakimś czasie czuję się taka bez energii, ledwo stoję na nogach, co chwilę ziewam, odczuwam ból głowy i najchętniej położyłabym się jeszcze spać, mimo przespania np. 8 godzin. Oczywiście moje objawy nie mijają w trakcie roku szkolnego i już jadąc do szkoły tramwajem czuję się okropnie, często muszę na lekcji położyć się na ławce i gdyby nie to, że mam na uwadze to, że jestem w szkole na pewno bym tak trochę czasu przespała, nie mam ochoty nawet na rozmowę ze znajomymi przez moje samopoczucie, bo wszystko wokół mnie denerwuje i myślę tylko o powrocie do domu i położeniu się. Moje myśli wyglądają tak jak przez zaśnięciem tzn. losowe zdania/ wspomnienia, które nie mają ładu i składu, ciężko jest mi się przez to skupić na czym kolwiek i nie chcę wtedy, żeby ktokolwiek do mnie zagadywał, bo i tak nic sensownego nie umiem odpowiedzieć i mam wrażenie, że strasznie plącze mi się język. Dużo razy przez to słyszałam, tak jak już wcześniej pisałam, że jestem odklejona, znajomi się ze mnie podśmiechiwali, że chyba za dużo wypiłam. Oczywiście przez mój problem spotykanie się z kim kolwiek również jest katorgą, nie dlatego, że nie lubię ludzi, tylko nie widzę sensu w tym, że ledwo wyjdę i będę ciągle ziewać, wiem przecież, że dla drugiej osoby to też nie jest przyjemne spotykać się z kimś, kto wygląda na znudzonego wszystkim, a to nie o to chodzi, bo ja naprawdę zawsze się na te spotkania bardzo cieszyłam, ale już w autobusie myślałam, że usnę. Czy może to być związane z psychiką ? 10 sierpnia mam pierwszą w życiu wizytę u psychologa i na pewno mu o tym powiem. Pozdrawiam i liczę na jakieś porady, bo niedługo mnie to wykończy.
9 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.