
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Kocham mojego...
Kocham mojego narzeczonego, jesteśmy razem 2 lata, pół roku po zaręczynach. Jego rodzice zmarli w zeszłym roku.
TwójPsycholog
Dzień dobry, z góry dziękuję, że tak długo oczekiwała Pani na odpowiedź. Wygląda na to, że narzeczony nie może się pogodzić ze stratą rodziców, że utknął gdzieś w procesie żałoby i na ten moment trudno mu koncentrować się na życiu, które ma i które buduje z Panią. To musi być dla Pani bardzo trudne. Potrzebna byłaby rozmowa z narzeczonym o tym, jak Pani się czuje i jak to, że nie poradził sobie ze śmiercią rodziców, wpływa na Waszą relację. Narzeczony potrzebuje pomocy psychoterapeutycznej w przepracowaniu żałoby, może mu Pani taki pomysł zasugerować, jednak to, czy zdecyduje się z pomocy skorzystać, będzie jego decyzją, na którą Pani nie będzie miała ostatecznie wpływu. To, co Pani może zrobić dla siebie i waszej relacji to komunikować na bieżąco jak Pani reaguje w takich sytuacjach, kiedy narzeczony wybiera czas spędzony na cmentarzu zamiast czasu z Panią. Gdyby narzeczony nie zdecydował się zgłosić po pomoc, dobrze byłoby, gdyby Pani sama skorzystała z pomocy psychoterapeuty, żeby poukładać sobie myśli i uczucia w tej sytuacji.

Zobacz podobne
Mam 16 lat, ogromne kompleksy na punkcie wyglądu, wydaję setki złotych na ubrania, ponieważ wszystko, co na siebie założę, wydaje mi się, że źle na mnie leży, pomimo że inni mówią, że wszystko jest ok, cały czas czuję, że ktoś mnie obserwuje i wyszydza, znajomi wytykają mi, że użalam się na sobą, jestem egoistyczny i nie potrafię się kłócić, przez co zawszę przegrywam kłótnie, nigdy nie byłem jakoś lubiany, wszędzie spada na mnie krytyka i hejt, że jestem leniwy, że nie spełniam oczekiwań innych, nigdy nie miałem relacji z żadną dziewczyną, czego dramatycznie pragnę, większość czasu spędzam sam w domu, ponieważ mieszkam na zadupiu bez żadnych dzieci. Uciekam w świat muzyki, co wprowadza mnie w pewien trans, wyobrażam sobie, że żyje życiem, jakim chciałbym żyć. Czasami chce mi się płakać, ale wiem, że wtedy byłbym zwykłą ciotą i użalał się nad sobą, bo przecież inni mają gorzej. Pieniędzy w moim życiu mi nie brakuje. Nie umiem skończyć żadnej rzeczy, wszystko tylko napoczynam, nie potrafię nawiązać normalnej relacji z kimkolwiek, jak tylko to zrobię, zachowuję się dziwnie, bo boję się, że go stracę. Czuję, że nie zasługuję, żeby żyć, bo jestem złą osobą. W podstawówce dokuczałem jednej z osób z klasy, było to chyba równomierne z tym, jak moi rodzice się rozwodzili. Zawsze byłem tym dziwnym, mniej więcej do czasu 1 klasy liceum, gdzie w końcu znalazłem normalnych znajomych, ale tu też czuję się wyalienowany. Każdy wokół mnie ma już doświadczenie z dziewczynami, ja nigdy nie miałem, zacząłem już wątpić, że kiedykolwiek to nastąpi, bo wiem, kim jestem, próbowałem się zmienić wiele razy, ale nie mogę. Już wiele osób się ode mnie odwraca. Już nie daję rady. Nawet w jedynej rzeczy dla której żyję - grze na gitarze, nie wychodzi mi satysfakcjonująco. Mam wiele kompleksów na punkcie swojego wyglądu. Nie potrafię ich przemóc. Mówią, że mam duże ego i niskie poczucie własnej wartości. Chyba to wszystko mi się należy, bo przecież złych ludzi spotyka kara.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
