
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Kocham mojego...
Kocham mojego narzeczonego, jesteśmy razem 2 lata, pół roku po zaręczynach. Jego rodzice zmarli w zeszłym roku.
Alicja
TwójPsycholog
Dzień dobry, z góry dziękuję, że tak długo oczekiwała Pani na odpowiedź. Wygląda na to, że narzeczony nie może się pogodzić ze stratą rodziców, że utknął gdzieś w procesie żałoby i na ten moment trudno mu koncentrować się na życiu, które ma i które buduje z Panią. To musi być dla Pani bardzo trudne. Potrzebna byłaby rozmowa z narzeczonym o tym, jak Pani się czuje i jak to, że nie poradził sobie ze śmiercią rodziców, wpływa na Waszą relację. Narzeczony potrzebuje pomocy psychoterapeutycznej w przepracowaniu żałoby, może mu Pani taki pomysł zasugerować, jednak to, czy zdecyduje się z pomocy skorzystać, będzie jego decyzją, na którą Pani nie będzie miała ostatecznie wpływu. To, co Pani może zrobić dla siebie i waszej relacji to komunikować na bieżąco jak Pani reaguje w takich sytuacjach, kiedy narzeczony wybiera czas spędzony na cmentarzu zamiast czasu z Panią. Gdyby narzeczony nie zdecydował się zgłosić po pomoc, dobrze byłoby, gdyby Pani sama skorzystała z pomocy psychoterapeuty, żeby poukładać sobie myśli i uczucia w tej sytuacji.

Zobacz podobne
Po 20 latach związku rozstałam się z mężem. Przez ostatni rok razem zdradzał mnie, a na koniec jak powiedziałam, że chce się rozstać, to kazał wypie*, bo mnie zabije i uciekłam, jak stałam. Nie mam nic, muszę zaczynać wszystko od nowa i jestem nieszczęśliwa, a on został w naszym domu i ma nową kobietę i jest szczęśliwy. Dla niej bardzo opiekuńczy i zaangażowany. To boli, nie mogę sobie poradzić z poczuciem niesprawiedliwości. Dlaczego on zawsze spada na 4 łapy. Było już u mnie dobrze a teraz po 8 miesiącach wróciło wszystko, jak bumerang. Ciągle o nim myślę. Czuję, że zaraz zwariuje. Co mam zrobić? jak sobie poradzić z tymi emocjami?

