Marek Król
Rozumiem, że sytuacja, którą opisujesz, jest dla Ciebie niezwykle trudna, a zachowanie mamy sprawia Ci dużo cierpienia. To musi być bardzo wyczerpujące emocjonalnie – żyć w ciągłej niepewności, kiedy przyjdą kolejne „ciche dni” czy krytyka.
Z Twojego opisu jasno wynika, że pragniesz spokojnego życia dla siebie i dziecka, a jednocześnie obecność mamy powoduje u Ciebie poczucie krzywdy i frustracji. Piszesz, że sytuacja ta trwa od kilku lat – być może warto byłoby zastanowić się, czy były w tym czasie jakiekolwiek momenty, kiedy relacja z mamą była choć trochę spokojniejsza lub łatwiejsza? Co wtedy było innego, co działało?
Zastanawiam się także, jak mogłaby wyglądać idealna, a przynajmniej wystarczająco dobra dla Ciebie sytuacja. Co musiałoby się zmienić, abyś poczuła choć trochę ulgi lub spokoju? Jaki mógłby być pierwszy, choćby niewielki krok, który pomógłby Ci odzyskać trochę kontroli nad sytuacją?
Z tego, co piszesz, czuję też, jak bardzo troszczysz się o syna – myślę, że już to, iż szukasz pomocy i rozwiązania, świadczy o Twojej sile i trosce. Może dobrze byłoby pomyśleć także o swoich potrzebach – co mogłoby Ci pomóc zadbać trochę bardziej o siebie w tej sytuacji? Co najmniejszego mogłabyś zrobić już teraz, by zmniejszyć swoje cierpienie?















