
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Poważny konflikt z...
Poważny konflikt z matką: jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem wobec córki i wnuka?
Witam, mam poważny problem z matką, która mnie wykańcza psychicznie. Przez x tygodni jest normalnie, przez kolejne x jest horror. Stosuje ciche dni, traktuje jak powietrze mnie i mojego małego syna, nic kompletnie nie pomaga w domu a przecież mieszka, gotuje tylko dla siebie, unika wnuczka, myje tylko swoje naczynia, zachowuje się, jakby mieszkała z obcymi ludźmi w jednym domu, a nie z córką i wnuczkiem. Taka sytuacja ma miejsce od 5 lat, kiedy przed urodzeniem syna próbowała się wtrącać w mój związek, moje decyzje i krytykować, potem kiedy się urodził syn, zaczęło się jeszcze gorzej. Pomagała przez x tygodni.a potem przez x tygodni żyła jakby, była sama i teksty, że ona jest tylko babcia, to ja jestem matką i moje dziecko a ona cały czas z dzieckiem co nigdy tak nie było, a ona już swoje dzieci wychowała, ona nie ma chwili dla siebie itd. Wyjechała potem na 9 miesięcy, kiedy mój syn miał zaledwie 8 miesięcy. Wróciła niby żeby mi pomóc a jest tak samo, jak było ....po tygodniach dobroci jest krytyka, nic nie pasuje, wiecznie, za długo w toalecie, ona non stop z dzieckiem ,za długo palę papierosa ,teksty że nie trzeba było sobie robić dziecka ,to bym nie miała problemów, gdzie to dla niej jedynie jak widać problem ze jest wnuczek, co ja takiego robię, przecież nic nie robię, umniejszanie na każdym kroku i zaczynają się ciche dni, dręczenie psychiczne, traktowanie jak trędowatych i widzenie tylko i wyłącznie czubka swojego nosa. Ja już jestem wykończona, nie pojmuję, jak matka może tak się zachowywać wobec córki i wnuczka. Pozostałe córki wierzą jej bezgranicznie ...bo są daleko, a ja mieszkam z potworem w domu, który robi się dobry, a potem znów znęcanie się nade mną swoich podłym zachowaniem. Co robić ? Tak się nie da żyć. Będę wdzięczna za odpowiedź ❤️
Anonimowo
Marek Król
Rozumiem, że sytuacja, którą opisujesz, jest dla Ciebie niezwykle trudna, a zachowanie mamy sprawia Ci dużo cierpienia. To musi być bardzo wyczerpujące emocjonalnie – żyć w ciągłej niepewności, kiedy przyjdą kolejne „ciche dni” czy krytyka.
Z Twojego opisu jasno wynika, że pragniesz spokojnego życia dla siebie i dziecka, a jednocześnie obecność mamy powoduje u Ciebie poczucie krzywdy i frustracji. Piszesz, że sytuacja ta trwa od kilku lat – być może warto byłoby zastanowić się, czy były w tym czasie jakiekolwiek momenty, kiedy relacja z mamą była choć trochę spokojniejsza lub łatwiejsza? Co wtedy było innego, co działało?
Zastanawiam się także, jak mogłaby wyglądać idealna, a przynajmniej wystarczająco dobra dla Ciebie sytuacja. Co musiałoby się zmienić, abyś poczuła choć trochę ulgi lub spokoju? Jaki mógłby być pierwszy, choćby niewielki krok, który pomógłby Ci odzyskać trochę kontroli nad sytuacją?
Z tego, co piszesz, czuję też, jak bardzo troszczysz się o syna – myślę, że już to, iż szukasz pomocy i rozwiązania, świadczy o Twojej sile i trosce. Może dobrze byłoby pomyśleć także o swoich potrzebach – co mogłoby Ci pomóc zadbać trochę bardziej o siebie w tej sytuacji? Co najmniejszego mogłabyś zrobić już teraz, by zmniejszyć swoje cierpienie?

Zobacz podobne
Mieszkamy w jednym domu z moją mamą - mama mieszka na parterze, a ja z mężem i dziećmi na piętrze. Gdy się wprowadzaliśmy około 8 lat temu, wymieniliśmy stary piec, na piec na ekogroszek. Około rok temu mama stwierdziła, że ekogroszek ją truje, że przez niego źle się czuje, że w powietrzu są wolne rodniki, przez które choruje (mama od lat leczy się na rzs).
Wszystkie rozmowy z nią sprowadzają się do tematu palenia ekogroszkiem i źle działającej wentylacji w domu (kominiarz stwierdził że działa prawidłowo). Nie wiem już jak mam z nią rozmawiać, cały czas czuję się oskarżana o to, że przeze mnie i męża choruje (bo to my kupiliśmy taki piec). W najbliższym czasie będziemy zmieniać ten piec na gazowy, ale mama mówi, że nie wytrzyma nawet miesiąca, że woli iść spać pod most. Ja wpadam w coraz większe poczucie winy i jednocześnie coraz rzadziej się z nią spotykam, aby uniknąć kolejnych sporów. Sytuacja coraz bardziej mnie przytłacza i nie wiem w jaki sposób przywrócić normalne relacje

