Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Poważny konflikt z matką: jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem wobec córki i wnuka?

Anonimowo

Witam, mam poważny problem z matką, która mnie wykańcza psychicznie. Przez x tygodni jest normalnie, przez kolejne x jest horror. Stosuje ciche dni, traktuje jak powietrze mnie i mojego małego syna, nic kompletnie nie pomaga w domu a przecież mieszka, gotuje tylko dla siebie, unika wnuczka, myje tylko swoje naczynia, zachowuje się, jakby mieszkała z obcymi ludźmi w jednym domu, a nie z córką i wnuczkiem. Taka sytuacja ma miejsce od 5 lat, kiedy przed urodzeniem syna próbowała się wtrącać w mój związek, moje decyzje i krytykować, potem kiedy się urodził syn, zaczęło się jeszcze gorzej. Pomagała przez x tygodni.a potem przez x tygodni żyła jakby, była sama i teksty, że ona jest tylko babcia, to ja jestem matką i moje dziecko a ona cały czas z dzieckiem co nigdy tak nie było, a ona już swoje dzieci wychowała, ona nie ma chwili dla siebie itd. Wyjechała potem na 9 miesięcy, kiedy mój syn miał zaledwie 8 miesięcy. Wróciła niby żeby mi pomóc a jest tak samo, jak było ....po tygodniach dobroci jest krytyka, nic nie pasuje, wiecznie, za długo w toalecie, ona non stop z dzieckiem ,za długo palę papierosa ,teksty że nie trzeba było sobie robić dziecka ,to bym nie miała problemów, gdzie to dla niej jedynie jak widać problem ze jest wnuczek, co ja takiego robię, przecież nic nie robię, umniejszanie na każdym kroku i zaczynają się ciche dni, dręczenie psychiczne, traktowanie jak trędowatych i widzenie tylko i wyłącznie czubka swojego nosa. Ja już jestem wykończona, nie pojmuję, jak matka może tak się zachowywać wobec córki i wnuczka. Pozostałe córki wierzą jej bezgranicznie ...bo są daleko, a ja mieszkam z potworem w domu, który robi się dobry, a potem znów znęcanie się nade mną swoich podłym zachowaniem. Co robić ? Tak się nie da żyć. Będę wdzięczna za odpowiedź ❤️

Rozumiem, że sytuacja, którą opisujesz, jest dla Ciebie niezwykle trudna, a zachowanie mamy sprawia Ci dużo cierpienia. To musi być bardzo wyczerpujące emocjonalnie – żyć w ciągłej niepewności, kiedy przyjdą kolejne „ciche dni” czy krytyka.

 

Z Twojego opisu jasno wynika, że pragniesz spokojnego życia dla siebie i dziecka, a jednocześnie obecność mamy powoduje u Ciebie poczucie krzywdy i frustracji. Piszesz, że sytuacja ta trwa od kilku lat – być może warto byłoby zastanowić się, czy były w tym czasie jakiekolwiek momenty, kiedy relacja z mamą była choć trochę spokojniejsza lub łatwiejsza? Co wtedy było innego, co działało?

 

Zastanawiam się także, jak mogłaby wyglądać idealna, a przynajmniej wystarczająco dobra dla Ciebie sytuacja. Co musiałoby się zmienić, abyś poczuła choć trochę ulgi lub spokoju? Jaki mógłby być pierwszy, choćby niewielki krok, który pomógłby Ci odzyskać trochę kontroli nad sytuacją?

 

Z tego, co piszesz, czuję też, jak bardzo troszczysz się o syna – myślę, że już to, iż szukasz pomocy i rozwiązania, świadczy o Twojej sile i trosce. Może dobrze byłoby pomyśleć także o swoich potrzebach – co mogłoby Ci pomóc zadbać trochę bardziej o siebie w tej sytuacji? Co najmniejszego mogłabyś zrobić już teraz, by zmniejszyć swoje cierpienie?

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z manipulacją w rodzinie?
Moja mama robi że mnie wariatkę poważnie chorą zależy jej tyle na mojej rencie jestem zmęczona tym wszystkim
3 odpowiedzi
Psycholog dla dzieci - poszukuję jako Specjalistka.

Poszukuję psychologa specjalizującego się w małych dzieciach (0-4 lata), na konsultację wychowawczą związaną z lękiem separacyjnym. Sama jestem specjalistką, więc nie potrzebuję ogólnej psychoedukacji a dokładnej analizy naszej sytuacji i wskazówek, pomocy w opracowaniu planu działania. Proszę o zgłoszenia tylko osób z minimum 10 lat doświadczenia, osoby myślące systemowo/cbt-owo/tsr-owo. Konsultacje on-line (ewentualnie poznań/gniezno).

1 odpowiedź
Córka 7 lat ma trudności z odezwaniem się wśród ludzi. Jak mam jej pomóc?
Dzień dobry, moja córka w wieku 7 lat, gdy jesteśmy wśród innych ludzi (np. rodzina, znajomi) ma problem, żeby się odezwać - choćby przywitać się, odpowiedzieć na zadane pytanie, nie wspominając już, np. o złożeniu życzeń itp. Co mogę zrobić, aby jej w tym pomóc, by zachowywała się inaczej?
3 odpowiedzi
Jak porozmawiać z ojcem o życiu we wspólnym domu i podziale obowiązków
Witam. Chciałabym podzielić się swoja historia, która zaczyna bardzo mnie męczyć i irytować. W 2020 roku zmarła moja mama , mieszkaliśmy w tym czasie w wynajmowanym mieszkaniu- ja , tata i mama . Krótko przed śmiercią mój wtedy jeszcze chłopak wprowadził się do Nas ze względu na zmianę pracę i krótsze dojazdy niż ze swojego domu rodzinnego. Mama zmarła , zostaliśmy sami , ja z chłopakiem i mój tata . Później jakoś tak samo poszło że wyprowadziliśmy się do większego domu też wynajmowaliśmy wspólnie z chłopakiem i tata . Tata wogole nie pytał ,nie zaczynał rozmów odnośnie mieszkania z nami , zadziało się to samo. My nie chcieliśmy robić mu przykrości, bo stracił niedawno żonę. W 2024 roku postanowiliśmy już wtedy z moim mężem poszukać domu i kupić swoje miejsce na ziemi , znowu nie wiedzieliśmy jak zacząć rozmowę z tatą , czy powinien z nami się przeprowadzić czy powinien znaleźć sobie mieszkanie i zamieszkać sam. On też nie zaczynał tego tematu i znowu samo jakoś tak poszło, że pomagał Nam przy przeprowadzce i przeprowadził się wraz z Nami do Naszego domu. Mieszkamy tutaj od stycznia 2025roku i zaczyna się robić pod górkę. Od kilku miesięcy tata nie angażuje się w życie domowe , rodzinne praktycznie w ogóle. Długo spędza czas w telefonie , ogląda coś lub gra , chodzi do pracy ,do pracy dodatkowej lub robi coś na ogrodzie , na obowiązki domowe nawet nie spojrzy , nie porozmawia czy trzeba coś pomoc w domu , coś kupić, przygotować coś do obiadu, wszytko robię ja z mężem,robię zakupy, gotuje , podaje obiady , sprzątam , ogarniam. Próbowaliśmy rozmawiać, ale słowa nic nie dają, kiedyś jak zaczęłam tego typu rozmowę to cała winę spędził na mnie i że wymyślam, ja czułam się zażenowana. Na przykład często robi tak że przechodzi obok pralki czy zmywarki a nawet nie zerknie czy trzeba pranie wywiesić czy zmywarkę opróżnić , po prostu to zostawia, wydaje mi się , że dlatego , bo nauczony jest , że ktoś to wykona i tak za niego. Takich przykładów z dnia codziennego jest bardzo dużo. Tak naprawdę mieszka z Nami, ale często wygląda to tak jakby tylko tutaj spał , bo nic więcej go nie interesuje. Męczy Nas bardzo mocno ta sytuacja. Nie ukrywamy , że chcielibyśmy mieszkać sami , ale czy teraz jest jeszcze szansa. Jak rozmawiać z tatą , jak ustalić jakieś zasady i obowiązki domowe. Staramy się z mężem o powiększenie Naszej rodziny i ciężko mi w takiej sytuacji zająć się tym na sto procent.
4 odpowiedzi
Nie wiem, jak podjąć z rodzicami temat o przeprowadzce do innego domu.
Nie wiem, jak podjąć z rodzicami temat o przeprowadzce do innego domu. Mieszkamy w małym domy, w którym mieszka sporo osób, moi rodzice muszą spać z moim rodzeństwem a ja z babcią. Przestało mi się to podobać, wolałabym mieć własny pokój, łóżko u przestrzeń. Moja mama już od długa próbuje namówić tatę na przeprowadzkę, ale idzie to na marne. Chociaż trochę jej nie chce, a szczególnie przez moje rodzeństwo, dla których pewnie byłoby to trudne, jednak wiem, że tak dalej być nie może. Jak mogę spróbować podjąć rozmowę, aby jednak ona zaskutkowała?
1 odpowiedź
Związek na odległość i konflikty rodzinne z dziećmi partnera
Jestem w zwiazku od 2 lat. Mam 38 lat partner 34. Z poprzednich zwiazków mamy - ja 5 letniego syna, partner 13 letnia córkę. Aktualnie jest to zwiazek na odleglosc, gdyz mieszkamy w dwoch roznych krajach. Dzieci mają ze sobą dobry kontakt, mój syn uważa mojego parnera z pół ojca, ja z jego córką też od razu się polubiłyśmy. Dziewczynka od urodzenia mieszka z matką oraz nowym partnerem oraz 3 przyrodnich młodszych braci w innym mieście. Parner widywał ją w miare mozliwosci zawsze staral sie byc blisko choc matka dziewczynki wielokrotnie mu to utrudniala. Od kilku miesiecy w domu dziewczynki odbywaja sie ciagle awantury jesli nie z jej mama to z ojczymem. Matka dziewczynki wydzwania wtedy i wypisuje do mojego pratnera oczekujac ze rzuci on wszystko, wezmie dzien wolny w pracy i pojedzie naprawiac sytuacje choc nigdy nie zostal nawet wpuszczony do domu. Dziewczynka raz nawet uciekla w nocy z domu. Niestety mimo moich nacisków partner nie stara się szukac podloza takiego zachowania u swojej córki tylko zabrał ją do siebie. Odbyło sie to za zgodą wszystkich,matka dziewczynki nawet stwierdzila ze bedzie jej lepiej z ojcem bo jest jego jedynym dzieckiem, ale teraz (po tygodniu!) zmienila zdanie i oskarza o wszystko mojego partnera. Podloze zachowani dziewczynki jak pisalam wyzej nie zostalo znalezione i cala sytuacja rozwiazana. Obawiam sie ze manipuluje ona wraz ze swoja mama moim partnerem. Szczegolnie ze w przeszlosci potrafila powiedziec nawet przy obcych ludziach ze nie daje on na nia pieniedzy (co oczywiscie jest nie prawda). Notorycznie nie odpisywala tez na jego widomosci i nie odbierala telefonow. Razem ze swoja mama potrafily tez odwolac zaplanowane spotkania w momencie kiedy partner byl juz pod drzwiami. Nie otwierajac mu ich nawet. Cała sytuacja odbija sie oczywiscie na naszej relacji. Nasze plany o jakiejkolwiek wspolnej przeszlosci odeszy w zapomnienie. Jego jedynym rozwiazaniem jest moja przeprowadzka tam. Powiedzial rowniez ze majac ja pod opieka sam nigdy by nie przyjechal nas odwiedzic bo ma córkę pod opieka. Zaznacze odrazu ze na miejscu ma on swoje rodzine - mamę, brata itd. Ja wychowuję swojego syna sama, mam tylko moją mamę a jednak potrafiłam jechać sama do niego na 4 dni, zostawiając dziecko z babcią. Odnoszę wrażenie że w życiu parrtnera nie ma miejsca dla nas. Sam powiedzial zreszta kiedys ze gdyby mu sie cos stalo wszystko otrzyma jego corka, a jesli zajdzie w ciaze on bedzie sie musial opiekowac jej dzieckiem. Gdy pytam o nasza przyszlosc mowi ze musi to poczekac az jego corka osiagnie pelnoletnosc. Nikt jednak nie skonsultowal ze mna calej sutacji ani nie zapytal czy chcialabym moze miec swoja rodzine? I chociaz rozumiem ze partner corke stawia na pierwszym miejscu, nie uwazam.ze zachowuje sie okay w stosunku do mnie i mojego syna. Bardzo prosze o poradę.
7 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.