
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju
- Czy fakt, że byłam...
Czy fakt, że byłam 6 tyg. na obserwacji psychiatrycznej w 2020 roku i stwierdzono u mnie dwubiegunówkę
Sylwia
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
Pani Sylwio, prawo do rozwoju i samorealizacji ma każdy człowiek, niezależnie od jego wieku, stanu zdrowia czy poziomu wykształcenia. Gwarantują to różne prawa w tym konstytucja. Jak rozumiem, te pytania są retoryczne i raczej wskazują na Pani żal i rozgoryczenie sytuacją, w której się Pani znajduje.
Z treści i formy Pani wypowiedzi wynika, że doświadczała Pani wielu stresów (uzależnienie Pani ojca, diagnoza, leczenie i objawy choroby dwubiegunowej). Obecnie sytuacja nie wydaje się wspierająca dla Pani-mąż i teściowie stosujący przemoc.
Myślę, że fakt, że zauważa Pani te niekorzystne dla siebie sytuacje i szuka pomocy jest bardzo ważny. Być może w Pani otoczeniu są osoby, które mogą być pozytywnym wsparciem (może ktoś z Pani rodziny, dawni znajomi, sąsiedzi) i do nich warto zwrócić się o pomoc, zachęcam też do wsparcia profesjonalnego (psychiatra i psychoterapeuta).
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

Zobacz podobne
Dzień dobry, mam depresję, leczę się, biorę leki. Bardzo zamknęłam się w sobie. Dużo w życiu kłamałam i teraz nie mogę odróżnić kłamstwa od prawdy. Boję się iść do pracy po terapii dziennej.
Nie mówcie mi, że mam go zostawić, bo i tak tego nie zrobię. Często mnie ranił i stosował przemoc psychiczną a czasem fizyczną, gdy wypił alkohol. Gdy nie pije jest wspaniałym facetem, a gdy wypije potworem. Wybaczyłam mu dużo. Ale nie potrafię sobie poradzić z ostatnią sytuacją i ciągle płaczę. Nie chcę go do siebie dopuścić i to nie jest celowe działanie, chyba cos we mnie pękło. Zwykle wszystko wybaczałam nawet zdrady, dawałam kolejne szanse i było ok, a teraz jakoś już nie potrafię nie wiem, czy szala goryczy się przelała? Jesteśmy razem 12 lat. 2 miesiące po ślubie. I ostatnio, gdy pił już za dużo i ostrzegałam go parę razy ze juz tego dłużej nie wytrzymam w złości wylałam mu kieliszek wódki na twarz wtedy sie zaczęło. Nie powiem miałam dzień wcześniej pretensje do niego ze wyszukiwał na portalu swoją byłą, pytałam, po co mu to, że wzięliśmy ślub itd. I przy tej awanturze z wódką jak mu powiedziałam, że mam juz dość picia że przesadza, powiedział ze mam zajrzeć do lustra, bo mam ryj jak świnia i do pięt jej nie dorastam -tej byłej. Tak mnie to zabolało ze tylko mam w myślach te słowa. Przepraszał, kupił kwiaty, ale to niczego nie zmieniło. Znowu wybaczyłam, ale dalej czuje żal. Nie jestem szara myszka i wielu facetów zwraca na mnie uwagę, ale ja kocham swojego męża. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, że nie potrafię zapomnieć i wyrzucić z pamięci tych słoʻw choć wiele było nawet gorszych. Nie śpię 4 doby a czuje się ok, kładę się przymrużam oko a słyszę wszystko dookoła.

