Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kryzys w małżeństwie, Mąż chce dystansu, ja potrzebuję czułości i rozmowy.

Dzień dobry. Piszę, bo jestem w totalnej rozsypce. Mamy z mężem kryzys małżeński. Jesteśmy razem 25 lat a w związku małżeńskim 20. Ostatnie pół roku to jest tragedia. Ciągłe kłótnie, wzajemne oskarżanie. Brak kontaktu fizycznego i czułości. Kiedyś mąż wciąż inicjował sex, a dziś nie pozwoli się dotknąć. Odrzuca mnie, nie przytula, nie mówi komplementów. Uważa, że w takiej atmosferze nie ma ochoty na nic. Mówi ,że mamy dać sobie czas. Pozwolić od siebie odpocząć. Potrafi się do mnie nie odzywać, mówi, że potrzebuje spokoju. Mąż jest osobą zamkniętą w sobie, spokojną. Do tego wszystkiego ostatnio dołączyły jego choroby, a mianowicie cukrzyca i nadciśnienie, które zaczął leczyć. W przeciągu roku czeka go też operacja serca. Ja jestem na skraju wyczerpania. Leczę się na depresję. Często płaczę, a jego to nie rusza. Uważa, że za ten kryzys ja jestem odpowiedzialna bo całe życie się go czepiałam. Teraz, gdy chcę porozmawiać i mówię mu co mi przeszkadza, np. ten brak czułości czy jego milczenie, to wybucha gniewem. On na terapię nie chce iść. Ja nie wiem co mam robić. Gdy milczę to znowu zarzuca mi fochy. Między nami nie było zdrady. Mąż jest osobą, na którą mogę liczyć, dużo mi pomaga w pracach domowych. Jest troskliwy. Co robić? Czy faktycznie odpuścić i zachowywać się jakby problem nie istniał? Mam wrażenie, że brak porozumienia i brak bliskości, na które mąż każe dać sobie czas, nas nie przybliża a oddala.
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Pani Izo,

niestety tak to często się dzieje, że w momencie, gdy najbardziej kogoś potrzebujemy, to właśnie najtrudniej nam wyjść sobie naprzeciw. Paradoksalnie chorująca osoba często zamiast przybliżać to oddala się od partnerów, a wy jesteście w takim momencie zupełnie nie z Waszej winy - myślę o Pani depresji i męża chorobach - dla mnie to jest pierwsza intuicja - dla faceta choroba oznacza słabość, utratę męskości, swoistą porażkę (tak jesteśmy wychowani społecznie), bo miał być siłą, wsparciem  -zresztą pisze Pani, że jest takim człowiekiem, stąd ta sytuacja musi być dla niego mocno niekomfortowa. Nie wiemy co mu w głowie siedzi, co przewiduje w związku ze swoimi chorobami, a obawiam się, że pisze sobie w głowie ciemne scenariusze…

Dobrze, żebyście wyczuli swoje wzajemne potrzeby i je uszanowali, żebyście próbowali rozmawiać bez oskarżeń i zmuszania się do czegoś, a może bardziej o miłości i trosce? Myślę, że warto, żeby Pani dała sobie samej czas na wyciszenie, pobycie sama z sobą, spędzanie czasu z przyjaciółką; a też pomyślenie co Pani w mężu kocha, co Was łączy, dlaczego warto w ten związek inwestować? i wtedy rozmawiać z nim. (zakładam, że Pani jest w terapii depresji?)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z mobbingiem i depresją w pracy medycznej?

Pracowałam przez kilka lat w zawodzie medycznym. 

Mam 33 lata. Zostałam tak zgnojona przez lekarzy, że popadłam na pół roku w depresje i z uśmiechniętej dziewczyny zrobił się wrak. Lekarze to potwory, narcyze i praca z ich humorami jest męką. Wszystkie osoby, które znam, mają takie same doświadczenia. Początki są mile i jak coś potrzebują, to do rany przyłóż, ale potem zaczynają poniżać, praktycznie każdy oszukał mnie na pieniądze, kombinują z umowami, skłócają pracowników celowo, zmuszają do mycia podłóg i okien, chociaż nie jest to w obowiązku pracownika. 

Nie jest po czasie prosto odejść i powiedzieć, że nie będzie się czegoś robić, bo wymyślają różne świństwa i mieszają w papierach. Znęcanie psychiczne kobiety nade mną skończyło się koszmarami w nocy i zaczęłam brać leki na uspokojenie. Gdy byli złośliwi, to potrafili podczas zabiegów tryskać na mnie woda, a nawet krwią. Gdy źle się czułam, to nie pozwolili iść do domu i z grypą musiałam stać. Kiedyś wysiadł mi kręgosłup, bo kazali mi się stać schyloną przez kilka h, nieludzkie warunki. Nienawidzę lekarzy. To nie jest jeden przypadek, dziewczyny płaczą w przychodniach jak ja. 

Dlaczego takie osoby są bezkarne? Nie potrafię do siebie dojść, a jeszcze ucinali premie bez powodu, manipulowali pracownikami, wyzywali...

Trauma po poprzedniej pracy, gdzie dawano mi poczucie bycia niewystarczającej, nieradzącej sobie. Teraz odczuwam lęk i objawy somatyczne. Nie sądzę, że zasługuję na pomoc psychologiczną.
Odczuwam ciągły stres związany z tym, że nie dam rady… Zmieniłam pracę, ponieważ w ostatniej doświadczałam okropnych rzeczy, wmawiano mi, że nic nie umiem, że nie nadaję się, wykonywałam obowiązki i nie dostając żadnego feedbacku na bieżąco, tylko wzywano mnie na poważne rozmowy (np. bo tytul maila zawierał słowa w innej kolejności niż chciał szef…) Gdy chciałam zadać pytanie dotyczące spraw na moim stanowisku, przełożony od pierwszego mojego tygodnia pracy z krzykiem mi oznajmiał, że powinnam już to wiedzieć i nie udzielał odpowiedzi.Obniżało to sukcesywnie mój nastrój i przywoływało wiele złych wspomnień z przeszłości, z dzieciństwa, które nie było sielankowe. Cały czas obwiniam się, bo mam szacunek do przełożonych i wiem, że to nie ja powinnam mieć rację. W nowym środowisku czuję, że gdy gdzieś się pomylę spadnie na mnie to samo… znów będę idiotką i kimś kto nie potrafi się niczego nauczyć… W pracy zakładam jakąś maskę i udaję, że ta odpowiedzialna osoba to ja. Gdy wracam odczuwam lęk. Niewygodnie mi z tym, ponieważ ma to objawy fizyczne: cały czas boli mnie głowa, brzuch, czasem kłucie w klatce piersiowej paraliżuje mi całe ciało… Z pomocy psychologicznej korzystają osoby w, nie wiem, żałobie, z jakimś problemem zweryfikowanym. Mam wrażenie, że nie zasługuję na to, ponieważ mi się tylko coś wydaje. Proszę wyrazić swoją opinię, bo mam dość. Czasem przypominam sobie jak ojczym tłukł moją głową o parapet z furią i moją myśl błagalną wtedy: żeby mu się udało.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.Od tygodnia nie ma mnie z dziećmi w domu, wyjechaliśmy , dałam mu czas na przemyślenia, został z toksyczną matką i raczej popija cały czas. Dałam mu czas na ogarnięcie się i chociaż zapisanie do terapeuty na indywidualne spotkania. Powiedziałam, że wrócę, jeżeli zacznie coś robić, powiedział że beze mnie nic nie załatwi, muszę ja być z nim i prosi żeby wrócić i zrobi wszystko, co powiem. Narazie nie chcę wracać, niech dzieci jeszcze mają wakacje. Zagroziłam, że jak nie zacznie robić porządku to wrócę po resztę rzeczy. Co mam robić, 13 lat małżeństwa było pod górkę, ale też z górki ?
Rozstanie z żoną jest dla mnie zbyt ciężkie do noszenia. Co robić?
Żona mnie zostawiła, a ja nie mogę się podnieść i dojść do siebie. Mam dość noszenia maski, co robić?
Witam serdecznie, Mój mąż od 5 lat pracuje za granicą, ma miesiąc urlopu rocznie
Witam serdecznie, Mój mąż od 5 lat pracuje za granicą, ma miesiąc urlopu rocznie, który spędza w Polsce wiec wychodzi na to ze przez 5 lat był tylko 5 miesięcy z rodziną.Mamy synka, którego wychowuje zupełnie sama. Mąż dba o nas finansowo, ale nie poświęca nam uwagi, czasu, z tego powodu często się kłócimy, ponieważ jest praktycznie nieobecny w naszym życiu .Dodatkowo ostatnio odkryłam, że wszystkie nasze kłótnie nagrywa na tel.Kłótnie, które odsłuchałam były dosyć zmanipulowane - nie nagrywał siebie, co mówi, tylko mnie, ponadto znalazłam w telefonie jego rozmowy z kolegami, z których ewidentnie wynika, że mąż za granica nadużywa alkoholu i interesuje się pornografią.Miał też problemy z hazardem.Winą za kryzys w naszym małżeństwie obarcza mnie, ponieważ on uważa, że wszystko jest w porządku, a ja się tylko czepiam.Stał się bardziej agresywny, obraża mnie, następnie mówi, że nic takiego nie miało miejsca...gdy tylko próbuję z nim porozmawiać o naszych problemach , słyszę, że przesadzam, że jestem chora psychicznie etc.etc. Syn ostatnio mi powiedział, że w zasadzie to on taty nie zna, tak go rzadko widzi ...Mąż o wszystko obwinia mnie, pije przeze mnie ,syn się od niego oddala, mąż twierdzi, że to moja wina i tak w kółko.Na prośbę, abyśmy poszli na terapię małżeńską, powiedział, że to ja mam problem, nie on, więc na terapię małżeńską chodzić nie będzie. Wciąż jednak zapewnia mnie, że nas kocha ...tylko jedno z drugim wg mnie bardzo się kłóci...słowa inne czyny...czy jest jakaś szansa, żeby uratować to małżeństwo, jeśli tak to, co powinnam zrobić?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.