Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z traumą po gwałcie i niepewnością co do ojcostwa dziecka?

Tak w skrócie / dużym Jestem kobietą, która przez wiele lat żyła z ciężarem, którego nie potrafiłam z siebie zrzucić. Kiedyś – jeszcze zanim zostałam żoną – zostałam zmuszona do stosunku. Zostałam pobita, zgwałcona (nie zgłosiłam tego. Ikony, jak większość ofiar). Przerażona uciekłam do człowieka, którego kochałam, szukając w nim ratunku. Zaszłam w ciążę i szczerze wierzyłam, że dziecko jest mojego partnera. Pobraliśmy się. Nigdy Nie robiłam testów DNA, bo nie miałam powodów – daty się zgadzały, lekarz nie wzbudził niepokoju. Dopiero później zaczęły mnie dręczyć wątpliwości. Moja córka fizycznie nie przypomina nas i… od tamtej pory noszę w sobie potworny ból. W końcu powiedziałam mężowi całą prawdę – także o przemocy. On został. Kocha mnie i dziecko. Ale ja nadal nie umiem sobie wybaczyć. Ciągle czuję, że noszę coś, co mnie niszczy od środka – wstyd, poczucie winy, samotność. Dlatego szukam wsparcia. Żeby zrozumieć, jak przeżyć z tą historią i wrócić do siebie.

User Forum

Karolina

10 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Karolino, 

 

Twoja historia jest przejmująca i pełna bólu, ale też ogromnej siły. Przeszłaś przez piekło, niosąc w sobie przez lata ciężar, którego żadna kobieta nie powinna dźwigać samotnie. 

 

To, że znalazłaś w sobie odwagę, by powiedzieć prawdę – najpierw mężowi, teraz tu – to akt ogromnej odwagi. Nie zrobiłaś nic złego. To, co Cię spotkało, było przemocą, złem, którego się nie wybiera. To nie Ty jesteś winna – winny jest sprawca.

 

Wstyd, poczucie winy – to uczucia, które bardzo często niesprawiedliwie zostają z ofiarą przemocy. To właśnie one niszczą od środka, nie dając szansy na spokój. Ale możesz się od nich stopniowo uwalniać – z pomocą, z empatią, z życzliwością wobec samej siebie. To bardzo ważne, że Twój mąż jest przy Tobie i wspiera – to znaczy, że jesteś kochana, akceptowana, że nie jesteś sama.

 

Masz prawo zacząć żyć lżej, bez wstydu, z czułością wobec siebie. I masz prawo szukać pomocy psychologa, psychoterapeuty – bo taka rana potrzebuje troski i bezpiecznego miejsca. To możliwe, by powoli wrócić do siebie. I bardzo zasługujesz na ten powrót.

 

Pozdrawiam Cię ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Cześć Karolino, 

czytając Twój wpis widzę, że jest w nim dużo odwagi, ale i bólu. Co więcej, czytam też o dużej miłości od Twojego męża oraz i zaufaniu, jakim go darzysz.

 

Będąc ofiarą takiej przemocy i gwałtu oraz ukrywając to przez tyle lat, Twoje zdrowie psychiczne było poddawane ciągłej próbie. Nie jest więc dziwne, że w pewnym momencie zdecydowałaś się na wyjawienie prawdy. Po prostu było to dla Ciebie za dużo.

 

Z drugiej strony, lęk przed odrzuceniem i poczucie wstydu (o którym piszesz) nie pozwalają Ci zapomnieć o tamtych wydarzeniach. Dodatkowo, pojawiają się wątpliwości dotyczące Twojej córki - która pośrednio także jest ofiarą tej krzywdy.

 

W tak trudnych chwilach naturalnie uciekamy do tego, co boli (by się tym zaopiekować i zająć). Warto jednak na moment zmienić tę perspektywę i docenić rzeczy, które w tej sytuacji dają Ci radość i dobro (wspierający mąż, kochająca córka, pełna rodzina). To właśnie te małe i drobne rzeczy będą dawały Ci siłę do dalszej pracy nad swoim zranieniem.

 

Niemniej, rozważ psychoterapię traum. Tak istotny punkt w Twoim życiorysie mógł spowodować trwałe zmiany, które mogą na Ciebie wpływać. Przy wsparciu rodziny, może to być dobry moment, by zacząć proces leczenia. Nie zapominaj w tym procesie o córce, która nie jest świadoma swojego pochodzenia, a która może również cierpieć z powodu niezrozumienia sytuacji.

 

Bardzo Ci kibicuję!
Arkadiusz Czyżowski

10 miesięcy temu
Mateusz Chmiel

Mateusz Chmiel

Pani Karolino,

seria doświadczeń, które Pani przeżyła jest potwornie bolesna. Ból, który Pani przeżywa jest prawdziwy. W terapii ACT mówimy o tym, że wartości i cierpienie to dwie strony tej samej monety. Emocje wstydu, poczucia winy, są bardzo trudne do przeżywania, ale też mówią o tym, co jest dla Pani ważne. Nie ma Pani wpływu na wydarzenia z przeszłości, ale ma Pani wpływ na to, co robi teraz - w stosunku do siebie, Pani partnera i Pani dziecka. W Pani życiu jest dużo wartości, prosze o tym pamiętać :) Pozdrawiam ciepło

10 miesięcy temu
Albert Polak

Albert Polak

Pani Karolino, 


Dziękuję, że podzieliła się Pani tak osobistą i bolesną historią. To, co Pani opisała, nie jest tylko wspomnieniem przeszłości — to coś, co wciąż żyje w Pani ciele i psychice, co wciąż domaga się uznania, nazwania, objęcia. Tego nie da się po prostu “zapomnieć” czy “wybaczyć sobie”, bo rana, której nikt nie zobaczył, nie goi się sama. I właśnie dlatego Pani decyzja, by szukać wsparcia, jest aktem odwagi — próbą powiedzenia: „już nie chcę być sama z tym, co mnie przygniata”.

 

Z tego, co Pani napisała, wybrzmiewa nie tylko trauma przemocy, ale też ciężar lat milczenia, ukrywania, próby funkcjonowania, by nie zawieść innych. A jednak — Pani mąż został. Pani córka jest. Życie się toczy. To wszystko mówi, że mimo bólu i zwątpienia, w Pani wciąż jest zdolność do miłości, do relacji, do zaufania. Tylko że teraz Pani sama musi się znaleźć w tym wszystkim — nie jako ta, która „musi dać radę”, ale jako ta, która ma prawo być utrzymana, usłyszana, przyjęta bez warunków.

 

To, czego naprawdę może Pani teraz potrzebować, to bezpieczna przestrzeń, w której wstyd przestaje być oskarżeniem, a staje się drogą do powrotu do siebie. Nie będziemy szukać szybkich rozwiązań, nie będziemy zaprzeczać Pani cierpieniu. Będziemy powoli wchodzić w to, co było zbyt bolesne, by to unieść samemu. I z czasem — być może — przestanie to Panią niszczyć od środka. Bo nie musi już Pani nieść tego sama.


Życzę wszystkiego dobrego, 

Albert Polak

10 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry, Pani Karolino, gratuluję pierwszego kroku na drodze uwalniania się od wszystkiego, co Panią niszczy. Napisanie, powiedzenie, podzielenie się wymaga przekroczenia lęku, wymaga odwagi. Już nie jest Pani sama ze swoją historią, już ktoś ją przeczytał, usłyszał, przeżył.

Doświadczyła Pani przemocy fizycznej i seksualnej. Przeżyła Pani traumę. Jej psychiczne konsekwencje nosi Pani w sobie przez całe życie. To właśnie opisane wstyd, poczucie winy, samotność.

Pisze Pani, że szuka wsparcia. To budzi ogromną nadzieję. Właśnie żywe towarzyszenie drugiego człowieka w grupie, czy w  indywidualnej relacji jest podstawą zmiany. Jesteśmy istotami relacyjnymi. Od narodzin do śmierci. Nie bez przyczyny o traumie mówi się też, że to historia, w której zabrakło współczującego świadka.

Myślę, że korzystnie byłoby umówić się na konsultację psychologiczną. Przyjrzeć się sprawie diagnostycznie- czy doświadcza Pani PTSD/ CPTSD,  jak bardzo i w jaki sposób wpływa na Pani codzienne funkcjonowanie, a także ogólną satysfakcję z życia, celów, które chce Pani osiągnąć. Na podstawie takiej konsultacji można zaplanować drogę zmiany, dobrać z szeregu możliwości psychoterapeutycznych i leczenia traumy (m.in.: EMDR, psychoterapia psychodynamiczna, terapia poznawczo- behawioralna). 

Bardzo mocno Pani kibicuję.

 

Pozdrawiam,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

10 miesięcy temu
Olga Siedlanowska-Chałuda

Olga Siedlanowska-Chałuda

Pani Karolino,

 

Bardzo mi przykro, że doświadczyła Pani w swoim życiu tyle cierpienia. Tak jak Pani napisała, niestety nie jest to odosobniony przypadek. Wstyd i poczucie winy występują bardzo często po doświadczeniu traumy seksualnej. 

 

Cudownie, że zdobyła się Pani na odwagę i mogła ujawnić swoje obawy mężowi i że uzyskała Pani wsparcie. Serdecznie zachęcam Panią, aby sięgnęła Pani po pomoc psychoterapeuty, aby uwolnić się od tych uczuć i pozwolić sobie na zintegrowanie tych doświadczeń i ruszenie do przodu. Tego Pani tego życzę!

 

Powodzenia!

10 miesięcy temu

Zobacz podobne

Witam, chcę zadać pytanie, mój mąż tańczył z inną kobietą, innym razem trzymał inną na kolanach, oczywiście żona w domu
Witam, chcę zadać pytanie, mój mąż tańczył z inną kobietą, innym razem trzymał inną na kolanach, oczywiście żona w domu. Jak mam to odebrać, mimo że on mówi, że nic się nie stało a ja go prosiłam, że takie rzeczy mnie bolą.
Związek i presja emocjonalna po stracie bliskiej osoby - jak radzić sobie z reakcją partnera?
Witam Od 2.5 tygodnia jestem w związku, lecz coraz bardziej mam wrażenie, że to idzie w złym kierunku. Jestem WWO, dlatego czasem mam ochotę po prostu się wycofać niż powiedzieć co mnie zabolało. Niedawno moja koleżanka z pracy zmarła co bardzo mnie dotknęło i ciężko mi z tym. Mój chłopak także ją znał i spytał się czy pójdę na pogrzeb. Powiedziałam, że się zastanowię bo jest mi z tym ciężko (nie powiedziałam że nie) to zaczął mówić, że powinnam iść z samego szacunku, że normalni ludzie by poszli. Odcięłam się mówiąc że potrzebuje przestrzeni. Napisał po 3 dniach mówiąc że go ignoruje, powiedział że nie mam empatii, przeklinał, porównał mnie do dziewczyny koleżanki, że ona bardziej się martwii niż ja. Że uciekam, izoluje się zamiast pogadać, a samo to że wcześniej pisałam że potrzebuje przestrzeni. Że mam się zastanowić jak go traktuje. Przez całą kłótnie nie słuchał tego co mówię. Mówiłam o swoich emocjach, a on szedł w obronę zamiast zrozumieć. Wywierał na mnie presję, naciskał.. Rozumiem, że jemu też ciężko, ale to nie fair by mnie tak traktować. Zawsze gdy nie jest po jego myśli to idzie w obronę, że ma być tak jak on chce. Ma gdzieś to że nie chce czegoś zrobić. Zaczynam powoli myśleć że to ja jestem w tym wszystkim problemem, bo nie potrafię komunikować wprost swoich emocji.
Samotność i wykluczenie społeczne - jak poczuć wsparcie i odnaleźć przyjaciół?

Dzień dobry, mam 32 lata i jestem bardzo samotną osobą. 

Od dziecka nie mam żadnych przyjaciół, w szkole byłam bita i odrzucana, nikt nie chciał się ze mną zadawać. Do tej pory nie mam żadnych przyjaciół, czuje się wykluczona od społeczeństwa. Moja rodzina mnie nie wspiera, mają mnie za dziwolonga, moje kuzynki nie przyznają się do mnie, bo się mnie wstydzą. Jestem normalną osobą, po prostu mam w życiu pecha, chciałabym mieć przyjaciół, ale nie mam szczęścia do ludzi, po prostu mam pecha, ale rodzina tego nie rozumie. 

W życiu spotykają mnie same cierpienia i dzieje się to nie przypadkowo, po prostu wygląda to tak, jakbym była przeklęta. Nie wiem, co mam robić. Czy iść do egzorcysty to jest nielogiczne, żeby od samego początku działy się ze mną straszne rzeczy. Cały świat jest przeciwko mnie, nikt mnie nie rozumie, moja rodzina ma mnie za chorą, a ja jestem zdrowa psychicznie. Nie wiem, co mam robić

Co zrobić, żeby się odblokować po ciężkim okresie?
Witam jestem alkoholikiem obecnie na terapi (grupa wsparcia) rozstałem się z żoną dwa miesiące temu była u nas bardzo napięta sytuacja która doprowadziła do rozstania po prostu nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Przez pierwszy miesiąc było wszystko ok nawet się cieszyłem bo zacząłem odpoczywać psychicznie bez niej ale drugi miesiąc przyniósł mi taką blokadę. Wracam bardzo szybko do domu po pracy siadam na łóżku i tak siedzę do godziny 21 nie robiąc dosłownie nic chociaż mam co robić prawdę mówiąc po prostu nie mam na nic ochoty nawet nie jem prócz śniadania w pracy nawet tv nie włączam. Po 21 kładę się spać i tak od miesiąca. Co mam zrobić żeby się odblokować i zacząć jakoś w miarę funkcjonowac?
Intercyza, związek a relacje rodzinne – jak poradzić sobie z wątpliwościami?
Witam, jestem już długo z partnerem. Mieszkamy w Jego mieszkaniu, on chce się wyprowadzić do domu rodzinnego. Ze mną chce wziąć ślub ale chce intercyzy. Nie mamy dzieci. Ja mam mieć kiedys dom po rodzicach, a moja siostra ma wybudowany dom teraz. Facet chce tej intercyzy żeby niepotrzebnie mieszać skoro dzieci nie mamy, to niech kiedyś po nas dziedziczy ktoś z rodziny. Facet ma pretensje że rodzice mnie potraktowali gorzej (że względu na ten podział majątkowy) nie chce ich odwiedzać a jednocześnie chce ze mną być ale bez wpolnego majątku. Zasiewa we mnie ziarno niepewności czy rodzice nie pozostawią mnie jednak z niczym, bo teraz nic od nich nie dostałam, co sprawia że czuję się skołowana i już sama nie wiem komu i w co wierzyć. Martwię się o ten związek, nie chce się rozstawać ale jednocześnie czuję że to będzie taki związek tylko z korzyścią dla niego, bo ja mam u niego zamieszkać, jeszcze ma pretensje że jestem niewdzięczna bo chce mnie do siebie zabrać i mam wrażenie że chce mnie odciąć od rodziny(bo według niego źle mnie potraktowała) i nie przepada też za moimi znajomymi. Jak mówię mu o swoich obawach co do mieszkania z jego rodzicami i że boję się odcięcia od swojej rodziny to nic mi nie odpowiada. W ogóle to on bardzo jest za swoją rodziną, że jest najlepszą najmądrzejszą a innych ma trochę za nic. Mam wrażenie że ignoruje moje wątpliwości i uważa że skoro je mam to znaczy że nie chce z nim mieszkać, a ja uważam że to nie jest tak. Chcę poprostu zanim podejmiemy taką decyzję ustalić jakieś zasady i że ja nie dam się i nie chce odcinać od rodziny, znajomych. Co robić w takiej sytuacji czy taki zwiazek ma sens? Jak to rozwiązać alby każdy był zadowolony i nie miał jakiegoś poczucia straty?
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.