
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, zaburzenia lękowe
- Czuję mgłę mózgową,...
Czuję mgłę mózgową, nie mam myśli, czarną pustkę.
Anonimowo
Daria Kalinka-Gorczyca
Dzień dobry,
musi być to dla Ciebie bardzo trudny okres. Twoją głowę wypełniają myśli, ale te, które są negatywne „z nikim nie umiem rozmawiać”, które mogą zabierać nawet chęć do myślenia o rzeczach przyjemnych i jakiegokolwiek podejmowania rozmowy. Proszę zadbać o siebie w tym trudnym czasie i spróbować podjąć pracę nad sobą z psychoterapeutą, który może pomóc odnaleźć pozytywne i pomocne myśli.
Pozdrawiam ciepło,
Daria Kalinka-Gorczyca
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
opis, który przedstawiasz jest bardzo krótki i niejednoznaczny ale budzi wątpliwości i zapewne te doznania powodują u Ciebie znaczny dyskomfort. Sugerowałabym jak najszybszą konsultację z lekarzem psychiatrą.
Pozdrawiam
Katarzyna Panasiuk
Dzień dobry
To bardzo króżki i niejednoznaczny opis. Trudno się do niego konkretnie odnieść. Jednak budzi we mnie niepokój. Wyobrażam sobie, że jest też bardzo męczący. Dlatego warto skonsultować się z doświadczonym psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą. Te osoby pomogą zrozumieć i zaplanować dalszą pomoc.
Pozdrawiam
Katarzyna Panasiuk-Kalinowska

Zobacz podobne
Dzień dobry, mam pytanie. Ludzie, bardziej psychiatrzy, stwierdzili mi zaburzenia osobowości chwiejność emocjonalną, ale ja za bardzo się z tym nie zgadzam. Mam objawy depresji lub nie wiem ale mam takie coś, że mam nasilone myśli samobójcze, są u mnie samookaleczenia, które są bardzo częste. Nawet najmniejsza rzecz lub jak ktoś mnie obrazi, powoduję samookaleczenie u mnie. Do tego często przebudzam się w nocy lub mam problem z zaśnięciem. Jeszcze chodzę codziennie smutna, przygnębiona i nie mam siły na nic, nie chcę mi się nic nawet żyć. Szybko wpadam w panikę i mam ataki. Szybko wpadam w płacz. Czy takie objawy mogą sugerować depresję czy nie? Bo ja nie wiem sama o czym mam myśleć. Jeszcze jeśli chodzi o mnie, to przeżyłam bardzo dużo, bo przemoc i alkoholik ze strony ojca, śmierć brata, hejt w szkole, molestowanie i gwałt. A mam tylko 19 lat. Do tego jeszcze ponad 30 prób samobójczych i ponad 20 pobytów w szpitalu psychiatrycznym. Cały czas jest ciężko i wszystko do mnie wraca i nic mi dalej nie pomaga, a choruję od 10 roku życia i co chwilę inne diagnozy mi dawali. Bardzo proszę o odpowiedź bo jestem ciekawa państwa zdania.
Byłam osoba bita. Nie przemawia do mnie argument od psychologów, że rodzice też byli bici i była taka "kultura".
Gdybym wzięła do ręki pas na swoje dziecko, które popełniłoby ciężkie przewinienie (to nawet nierealne), to poczułabym się zwyrodniale. A moja matka biła mnie skakanka za jakieś bzdety. Jakie jest inne wytłumaczenie? Niedorozwój w kraju, choroby psychiczne?
