Left ArrowWstecz

Zostawiła mnie dla innego, od roku nie potrafię przestać o niej myśleć

Zostawiła mnie dla innego, od roku nie potrafię przestać o niej myśleć. Powiedziała że jestem toksyczny, bywają sytuacje i myśli samobójcze, nie mam pojęcia co robić.
Kinga Bujna - Ulatowska

Kinga Bujna - Ulatowska

Panie Piotrze Czas po rozstaniu bywa trudny, mówi się nawet o procesie żałoby jaki się przeżywa w takich sytuacjach. Skoro u Pana ten proces trwa od roku, nadal powoduje dużo cierpienia i co bardzo ważne - pojawiają się myśli lub nawet zamiary samobójcze, to bardzo ważny sygnał, żeby poszukać dla siebie specjalistycznego wsparcia (zalecana na początek konsultacja psychologiczna). Zrobił Pan już pierwszy, ważny krok ku temu publikując pytanie na forum psychologicznym. Powodzenia, pozdrawiam serdecznie
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak przygotować 6-letnie dziecko do rozstania po 20 latach związku bez miłości?

Byłam w związku przeszło 20 lat. Po tym czasie partner oznajmił mi, że nigdy nic do mnie nie czuł i nigdy nie kochał. Nigdy nie chciał ślubu, zawsze była jakaś wymówka. Z perspektywy czasu wiem, że to tylko ja się zakochałam i znosiłam ciągłe upokorzenia z jego strony, znęcanie psychiczne, ciągłe awantury tak na prawdę o nic... niestety, zaślepiło mnie moje własne uczucie, bo nie widziałam świata poza nim... Mamy wspólne dziecko, w czasie ciąży oznajmił, podczas kłótni, że mi je odbierze. Nadal mieszkamy razem ze względu na dziecko. Niestety dziecko widzi, że nie ma czułości między rodzicami. Jak przygotować dziecko, 6 lat, do rozstania? Bardzo mi zależy, aby nie ucierpiało.

Związek na odległość a duża różnica zarobków – jak poradzić sobie z zazdrością i poczuciem niższości?
Jakiś czas temu zacząłem tworzyć bliską relację z fantastycznym partnerem. Nasza znajomość zaczęła się od przyjaźni, ale obaj wiedzieliśmy, że łączy nas coś więcej. Ja obecnie mieszkam w powiatowym mieście, mam tutaj stabilną pracę, w której jestem szanowany, zarabiam przeciętnie. Mam własne mieszkanie i aktualnie niemal wszystkie, nieduże oszczędności przeznaczam na nadpłatę kredytu, żeby maksymalnie zmniejszyć obciążenie finansowe. Mój partner mieszka w dużym mieście 300 km ode mnie, ma tam dobrą pracę i wynajmuje mieszkanie. Odległość nie jest problemem - póki co widujemy się co kilka tygodni, mamy do siebie zaufanie i ustaliliśmy, że w miarę rozwoju relacji zastanowimy się, jak to rozwiązać. Problemem jest ogromna dysproporcja finansowa. On ma dobry fach i zarabia prawie 3 razy więcej ode mnie, z realną perspektywą dalszego rozwoju. W mojej branży możliwości rozwoju są ograniczone i choćbym osiągnął wszystko co możliwe (co udaje się nielicznym), nigdy nie osiągnę nawet ⅔ jego obecnych zarobków. On żyje bardzo skromnie i twierdzi, że ta różnica nie ma dla niego żadnego znaczenia. Jednocześnie cały czas sugeruje mi, że chciałby gdzieś ze mną pójść albo pojechać, mimo tego, że kilkukrotnie mówiłem wprost, że mnie aktualnie na to nie stać, a nawet w przyszłości będę potrzebował pieniędzy na budowanie poduszki finansowej a nie na przyjemności. Obecnie wyskoczyły mi pilne duże wydatki i nawet krótki wyjazd do niego jest dla mnie dużym obciążeniem. Twierdzi, że rozumie i nie chce wywierać presji, ale mam wrażenie, że traktuje to jak wymówkę. Na co dzień obraca się w otoczeniu ludzi zarabiających tak jak on lub więcej i mam wrażenie, że przez to żyje w pewnej bańce, porównuje się z bogatszymi od siebie. Ostatecznie dochodzi do tego, że zamiast cieszyć się z fajnej relacji, czuję zazdrość i frustrację, że jemu udało się coś osiągnąć, a ja zawsze będę z tyłu. Co gorsza, próbuje mnie pocieszać, że w przeciwieństwie do mnie on w swojej firmie jest “nikim” albo że niczym się nie różnimy, bo obaj pracujemy. Albo twierdzi, że w ogóle nie zależy mu na pieniądzach i karierze zawodowej i pracuje tam tylko dlatego, że nic innego nie potrafi. To wywołuje we mnie jeszcze większą irytację, kiedy umniejsza swoje sukcesy i chce w ten sposób zrównać się ze mną. Mam wyrzutu sumienia, że zamiast być dla niego wsparciem, jestem zazdrosny i zirytowany. Jednocześnie nie chciałbym, żeby to on finansował nasze wyjazdy, bo chciałbym być jego partnerem, a nie zabawką do dotrzymania towarzystwa. Ta różnica zarobków nie była dla mnie problemem, dopóki nasza relacja nie zaczęła robić się poważna i nie zacząłem myśleć o wspólnej przyszłości. Nie wiem, co mam robić.
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła, ma kuratora za picie piwa pod sklepem w wieku 15 lat, groził jej ośrodek wychowawczy. On tę dziewczynę chciał wyciągnąć z narkotyków. Ona często nie wracała na noc, spotykała się z innymi, dużo było sytuacji. Syn przez to, że jej pilnował, zawalał szkołę, zapadł się w sobie, często nie mył się wieczorem, nie widywał się z innymi ludźmi, bo ciągle był na połączeniu telefonicznym z nią, tylko się wyciszał na chwilę, jak chciał coś powiedzieć. Zerwali ze sobą w marcu, ona w tym czasie miała paru chłopaków, od niedzieli znowu zaczęli się spotykać. Syn znowu jest jakby nieobecny, dziś nie poszedł do pracy (pracuje w wakacje) wiem też, że się nie kąpał dziś. Boję się, że znowu będzie tak samo. To jest toksyczny związek, co zrobić? On ma 19 lat, ona prawie 18.
Jak odbudować zaufanie po kryzysie w związku i incydencie czatowym?
Dzień dobry, chciał bym opisać swoją sytuację, bo już nie wiem jak mam postępować. Zacznę od początku. Dwa miesiące temu moja żona poszła do naszych wspólnych znajomych na imprezę, poinformowała mnie o tym jak już tam była, ale gdy dzwoniłem do niej to odbiera i tylko słyszałem śmiechy. Pokłóciliśmy się i już nie odpisywała. Dodam że przebywałem wtedy za granicą. Poczułem się bardzo źle, ze śmieją się ze mnie i robią ze mnie debila, że mnie olała i że wolała się napić niż rozmawiać zemną. Że wszyscy są ważniejsi ode mnie. Nie mogłem nic zrobić bo mnie nie było, kazałem jej pójść do domu ale mnie nie słuchała. Na kolejny dzień się nie odzywała, więc ja sobie też powiedziałem że pierwszy się nie odezwę, bo zawsze to ja się pierwszy odzywam po kłótniach. Byłem bardzo zły i smutny cały czas w myślach miałem ich śmianie się zemnie i chciałem jej zrobić na złość więc weszłam na czat aby porozmawiać z kimś. Rozmawiałem z jakąś kobietą, o mojej sytuacji że żona mnie wyśmiała, poszła pić i mnie olała i pytałem jej czy tak powinno być w związku. Ona mi na to, że tak nie powinno być i zaczęła pisać o swoich problemach. Że jej mąż nie wraca na noc i mu się nie chce współżyć, że ubiera dla niego bieliznę to jej odpisałem że mojej żonie też się nie chce i zapytałem jej czy to jest normalne. Że też kupuje żonie bieliznę ale jej nie ubiera bo mówi że wygląda w niej jak prostytutka. Nie pamiętam całej rozmowy, ale to były główne tematy. To była jednorazowa rozmowa, której zapomniałem usunąć. Wróciłem do domu z zagranicy, żona mi wzięła telefon i zobaczyła otwartą kartę tej rozmowy, przestraszyłem się i wydarłem jej telefon z rąk. Ona wpadła w jakiś szał nigdy jej takiej nie widziałem, płakała, krzyczała żebym jej oddał telefon, chciała przeczytać ale jej nie dałem i powiedziałem że mnie będzie łapać za słówka. Po ok godzinie jej proszenia i bronienia się żeby mi nie wzięła telefonu jak wyszła z pokoju rozmowę usunąłem. Potem w złości ją obwiniałem, że to ona sprowokowała, że sobie coś ubzdurała i że mnie olała. Czułem się niepotrzebny. Przepraszałem ją wielokrotnie, powiedziałem że to było niepotrzebne i że źle zrobiłem pisząc z kimś innym. Powiedziałem jej o czym pisałem i że byłem bardzo zły, że dla mnie to było głupie pisanie jednorazowe nic nie znaczące i nie wiem dlaczego wszedłem na czat, to była chwila. Minęło 2 miesiące, a moja żona dalej do tego wraca, raz jest normalna i zemną gada, a raz zła, płacze, jest obojętna, chce być sama i wszystko wspomina. A ja jej już wszystko powiedziałem z 10 razy o czym pisałem, obiecałem jej że już nigdy z nikim nie będę pisał, że jest dla mnie najważniejsza i że jej nie zdradziłem ani z nikim się nie chciałem umawiać. Chce pokazać że jest tylko ona, jestem czuły, przytulam ją i całuje a ona nie chce i mnie odtrąca, próbuje na siłę ją przytulać a ona mówi żebym jej dał spokój, nie potrafię jej nie przytulać i całować. Mówię żeby o tym nie myślała, żeby była normalna, że to było głupie jednorazowe pisanie. Staram się, ale już nie wiem co mam robić żeby było dobrze. Nie chce już do tego wracać, już wszystko wyjaśniłem. Co mam zrobić żeby było dobrze? Co robię nie tak? Wiem że źle zrobiłem pisząc z inną, ale czasu nie cofnę.
Spotykam się z mężczyzną po przejściach, który ma w sobie blokadę, sam uznaje, że jest zimnym draniem. Nie okazuje czułości, zamyka się w sobie, jak nam pomóc?
Spotykam się od 5 miesięcy z mężczyzną po przejściach. Odeszła od niego żona do innego. Zabrała dzieci, z którymi ma trudne relacje. Cierpiał z tego powodu na depresję i brał leki. Mężczyzna wysyła bardzo sprzeczne sygnały. Nie potrafi mówić tego, co czuje i myśli. Mam wrażenie, że boi się przyznać przed sobą co czuje, obawia się bliskości i relacji. Mówi, że ma wewnętrzną blokadę. Doświadczam od niego mało czułości. Twierdzi, że taki jest. Że jest zimnym draniem. Mam wrażenie, że to tylko poza. Nie wierzy, jak mu mówię, że jest mi z nim dobrze, że się stęskniłam, że chce się z nim kochać. Zależy mi na nim i chciałabym z nim być. Tylko nie wiem jak nam pomóc.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!