Left ArrowWstecz

Nie czuję poprawy podczas leczenia psychiatrycznego

Leczę się psychiatrycznie od 16 r życia wiem jakie mam choroby czy te leki napewno mi pomogą ja gdy nie czuję zmiany a mam myśli takie same
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

Jeżeli pojawia się poczucie, że przyjmowane leki nie przynoszą oczekiwanych efektów i poprawy najlepiej będzie skonsultować to ze swoim lekarzem psychiatrą. Proszę pamiętać, że określone leki mogą różnie działać w zależności od osoby, dlatego czasami konieczne jest np. dopasowanie odpowiedniej dawki. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Prusak-Dyba

Aleksandra Prusak-Dyba

Dzień dobry,

są to obawy, którymi warto podzielić się z lekarzem psychiatrą, który Pana/Panią zna. Wtedy będzie możliwość dopasowania dawki lub ewentualnej zmiany leku. Często, to co dodatkowo zwiększa efektywność farmakoterapii to połączenie jej z psychoterapią. Życzę powodzenia!

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Prusak - psycholog, psychoterapeuta

2 lata temu
Alicja Sadowska

Alicja Sadowska

Dzień dobry,

Widzę tutaj dwie ważne kwestie. Po pierwsze leki muszą być odpowiednio dobrane do osoby oraz muszą być zażywane przez odpowiednią ilość czasu. Jeżeli nie widzi Pan/Pani żadnych zmian, żadnej poprawy - to należałoby skonsultować to ze swoim lekarzem psychiatrą, który może dobierze inne, bardziej odpowiednie leki albo dopasuje inną dawkę. Druga kwestia jest taka, że same leki nie zawsze zmienią Pana/Pani myśli czy zachowania. Do tego potrzebna jest nieco inna praca, z trochę innej strony - tutaj zalecałabym psychoterapię lub konsultacje psychologiczne, w zależności co by Panu/Pani bardziej odpowiadało.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
mgr Alicja Sadowska
Psycholog

2 lata temu

Zobacz podobne

Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
Jak radzić sobie z powracającymi lękami i strachem przed odrzuceniem?
Od ciężkiego okresu mojego życia minęły prawie dwa lata .Niby jest dobrze ,spędzam czas z przyjaciółmi i rodziną i nagle przychodzi moment w którym wszystko wraca strach przed jedzeniem,odrzuceniem że strony osób na których mi zależy i strach przed ponownym załamaniem i zaczęciem krzywdzenia siebie .Jak radzić sobie w momentach gdy te wszystkie myśli wracają?
Silna nieśmiałość i lęk przed randkami oraz ludźmi – czy terapia grupowa ma sens?
Mam 28 lat i nigdy nie byłam na randce, bo na samą myśl o spotkaniu z facetem twarzą w twarz robi mi się niedobrze. Próbowałam Tindera, ale jak dochodzi do propozycji spaceru, to od razu usuwam parę. Boję się, że on zobaczy, jak trzęsą mi się ręce albo że zapadnie ta niezręczna cisza i on pomyśli, że jestem nudna. Moje życie to dom-praca-dom, unikam nawet sąsiadów na klatce, czekam aż przejdą, żeby nie mówić "dzień dobry". Czuję, że życie mi ucieka przez palce, a ja stoję za szybą. Czy terapia grupowa na taką nieśmiałość ma sens, czy tylko bardziej mnie to dobije?
Jak zwiększyć asertywność i stawiać granice w relacjach?
Dzień dobry, Jestem 24 letnią osobą, właśnie kończę studia magisterskie. Coraz częściej zauważam, że mam tendencje do bycia mniej asertywnym w relacjach niż inni - wręcz uległy. Nie stawiam granic, zawsze jestem by pomóc innym, a od jakiegoś czasu przyświeca mi myśl "każdy chciałby mieć takiego mnie w życiu, ale ja nie mogę liczyć na kogoś takiego". Kogoś takiego, czyli osobę która będzie na większość zawołań, przewróci oczami nawet jeśli zdenerwuje się na ilość próśb ale i tak zawsze pomoże, zawsze weźmie więcej jedzenia / picia na wycieczkę żeby starczyło dla wszystkich, zawsze weźmie krem spf i pożyczy każdemu i inne takie. Jak to zmienić? Jakie małe kroki mogę wykonać? Staram się ostatnio komunikować z ludźmi dookoła mnie czego od nich potrzebuje, nawet jeśli bardzo się tego obawiam i zwykle kończy się to dobrze, ale mimo tego nadal bardzo się tego boję, szczególnie z moją partnerką, gdzie czasem potrafię nawet dostawać zawrotów głowy i bólu brzucha od stresu, kiedy komunikuję jej moje odczucia czy czego bym od niej chciał. (z moją przyjaciółka też tak czasem mam, może to kwestia tego, że bardzo mi na nich zależy i nie chce być "nie miły"). Pozdrawiam!
Żyję w strachu, że mogę być poważnie chora i zostawić moje malutkie 8-miesięczne dziecko. Jak mogłabym sobie z tym poradzić?
Witam. Miesiąc temu zaczęła boleć mnie noga, zrobiłam badania i byłam u kilku lekarzy, którzy stwierdzili, że wszystko jest dobrze. Doszły również bóle głowy. W internecie naczytałam się, że to rak, żyję w strachu, że mogę być poważnie chora i zostawić moje malutkie 8-miesięczne dziecko. Jak mogłabym sobie z tym poradzić?
schizofrenia

Schizofrenia - przyczyny, objawy i leczenie

Schizofrenia jest poważną chorobą psychiczną, która znacząco wpływa na życie pacjentów i ich bliskich. Zrozumienie jej objawów, przyczyn i metod leczenia jest kluczowe dla skutecznej terapii i poprawy jakości życia. Przyjrzyjmy się jej bliżej.