Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie czuję poprawy podczas leczenia psychiatrycznego

Leczę się psychiatrycznie od 16 r życia wiem jakie mam choroby czy te leki napewno mi pomogą ja gdy nie czuję zmiany a mam myśli takie same
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

Jeżeli pojawia się poczucie, że przyjmowane leki nie przynoszą oczekiwanych efektów i poprawy najlepiej będzie skonsultować to ze swoim lekarzem psychiatrą. Proszę pamiętać, że określone leki mogą różnie działać w zależności od osoby, dlatego czasami konieczne jest np. dopasowanie odpowiedniej dawki. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Prusak-Dyba

Aleksandra Prusak-Dyba

Dzień dobry,

są to obawy, którymi warto podzielić się z lekarzem psychiatrą, który Pana/Panią zna. Wtedy będzie możliwość dopasowania dawki lub ewentualnej zmiany leku. Często, to co dodatkowo zwiększa efektywność farmakoterapii to połączenie jej z psychoterapią. Życzę powodzenia!

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Prusak - psycholog, psychoterapeuta

Alicja Sadowska

Alicja Sadowska

Dzień dobry,

Widzę tutaj dwie ważne kwestie. Po pierwsze leki muszą być odpowiednio dobrane do osoby oraz muszą być zażywane przez odpowiednią ilość czasu. Jeżeli nie widzi Pan/Pani żadnych zmian, żadnej poprawy - to należałoby skonsultować to ze swoim lekarzem psychiatrą, który może dobierze inne, bardziej odpowiednie leki albo dopasuje inną dawkę. Druga kwestia jest taka, że same leki nie zawsze zmienią Pana/Pani myśli czy zachowania. Do tego potrzebna jest nieco inna praca, z trochę innej strony - tutaj zalecałabym psychoterapię lub konsultacje psychologiczne, w zależności co by Panu/Pani bardziej odpowiadało.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
mgr Alicja Sadowska
Psycholog

Zobacz podobne

Wstyd, że nie mam prawa jazdy w wieku 23 lat – poczucie niezaradności i lęk przed związkami
Czuję wstyd że nie mam prawa jazdy wiem że dla kobiet już jestem skreślony. Do tej pory boję się jeździć mknęły 4 lata i dalej nke mogę się przełamać i obawiam się że nigdy to się nie stanie. Wiem że jako mężczyzna jest to po prostu oznaka niezaradności. Czuje tylko ogromnym wstyd że mając 23 lata jestem po prostu zwykłym nieudacznikiem miezkajcym z rodzicami pracujący w tej samej pracy od 4 lat. A te prawo jazdy tylko mnie najbardziej zmartwiło szczególnie że dla kobiet jest to bardzo ważne więc o związkach mogę zapomnieć bo żadna kobieta i tak mnie nie zechce.
Powiązałam serię bardzo przykrych zdarzeń z moim zachowaniem - słuchaniem muzyki. Przestałam to robić ze strachu.
Nie mogę się uczyć języka, który kocham. Wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy wróciłam do oglądania serialu i słuchania zespołu w ukochanym języku. W mojej rodzinie zaczęła się wtedy seria śmierci. Dziadek, potem kilka osób zmarło na nowotwór. Skojarzyłam, że gdy poznałam ten język i go pokochałam w 2012 to zmarła ukochana osoba w mojej rodzinie. I zaczęłam wierzyć, że to ściąga na moją rodzinę i na mnie nieszczęścia. Do tego stopnia to doszło, że ilekroć coś się stanie ja doszukuje się drugiego dna w słuchanych piosenkach, oglądanych serialach. Przez to nie oglądam i nie słucham, oraz nie robię dużo rzeczy, które naprawdę kochałam. Niejednokrotnie chciałam wrócić do nauki, ale zawsze, naprawdę dzieje się coś złego. Mam żal, bo niewiele wchodzi mi do głowy , a ten cholerny język tak i jeśli bym go nie przerwała, to dziś byłabym na całkiem dobrym poziomie... A nie jestem. Straciłam lata i nie mogę się przełamać, bo tak się boje. Kiedyś na przykład usłyszałam w głowie w tym języku piosenkę, a kilka godzin potem ktoś z mojej rodziny zachorował. Ja wiem, jak to się czyta to trochę absurd. Sama sobie tłumaczę, że przecież nie możliwe. A i tak nie potrafię się z tego wygrzebać od lat. Wiem, że w moim otoczeniu są osoby, które dostrzegają coś takiego, ale nie w takim stopniu jak ja. Czy z tego można wyjść? Da się bez pomocy psychologa? Planuje iść w przyszłości na terapie, ale teraz nie mogę sobie jeszcze na to pozwolić. Dzisiaj znowu to samo. Zaczęłam sobie podśpiewywać piosenki bo nagle mi się przypomniały, a za kilka godzin wiadomośc, że nie żyje znajomy. Są oczywiście momenty gdzie gdzieś usłyszę i jest spokój, ale gdy zacznę myśleć intensywnie i nagle to potem jest to. Ja już zaczynam wierzyć w jakieś moce dziwne, a nie chce. Co mam zrobić? Słuchać i uczyć się na siłę? Unikać? Czy ja zwariowałam?
Trauma z dzieciństwa powoduje u mnie ciągłe obawy, poczucie zagrożenia, odrzucenia w związku. Psychoterapia pomogła mi jedynie na jakąś chwilę. Jak sobie pomóc?
Dzień dobry. Od dziecka byłam kontrolowana przez matkę, nie było żadnych uczuć w domu. Byłam porównywana, krytykowana, sprawdzana. Teraz jako dorosła kobieta mam problemy w związku. Nie ufam, wszędzie widzę zagrożenie, w każdym słowie, czynie partnera doszukuję się złych rzeczy. Ciągle boję się, że nie jestem wystarczająca, każdy człowiek w jego towarzystwie to dla mnie jakieś zagrożenie. Nie sprawdzam, nie kontroluję go. Ale trzymam to w sobie, myśli o złych rzeczach ciągle krążą mi w głowie. Przez tę sytuację mam załamania nerwowe i depresję. Byłam na terapii u psychoterapeuty, jednak pomogła mi na trochę. Cała ta sytuacja podczas załamań doprowadza do tego, że nie chcę żyć, mam myśli samobójcze, nie radzę sobie ze sobą, czuje się bezradna, bezwartościowa. Nie wiem czy da się wyjść z takich stanów lękowych, czy da się pozbyć tych złych myśli. Czy jedynym rozwiązaniem jest życie w samotności. Proszę o rady, gdzie szukać pomocy, w jaki sposób przepracować trudne dzieciństwo?
Nie czuję, że żyję, ciężko mi się funkcjonuje. Spędzam dni na telefonie, odczuwam ból w całym ciele i psychice. Nie wiem już co robić.
Witam. Nie wiem co robić. Od kilku lat moje życie to jedna wielka katastrofa. W zasadzie można powiedzieć, że wegetuję.. mój każdy dzień wygląda tak, że budzę się między 11-12, idę zjeść śniadanie i resztę dnia spędzam na telefonie, z dala od rzeczywistości i tak do 2-3 w nocy. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi w rzeczywistości. Mieszkam z bliskimi pod jednym dachem, ale jak tylko się do mnie odezwą, to od razu jestem nerwowa. Nie mam żadnych perspektyw, nie widzę swojej przyszłości, nie mam żadnych celów w życiu. Nie mam ubezpieczenia dla bezrobotnych co też powoduje, że nie mam pracy, pieniędzy na psychologa. Nie mogę chodzić. Każdy jeden krok sprawia mi ból psychiczny i fizyczny spowodowany moją nadmierną otyłością. Nie wiem co robić.
Jak radzić sobie z lękiem hipochondrycznym? Porady i skuteczność terapii poznawczo-behawioralnej
Ostatnio coraz częściej odczuwam nieustający lęk związany ze zdrowiem. Każdy ból głowy czy kaszel od razu wywołuje u mnie myśli, że to może być coś poważnego. Przeszukuję wtedy Internet, co tylko nasila mój niepokój i potęguje uczucie zagrożenia. Zdaję sobie sprawę, że mój lęk hipochondryczny zaczyna przejmować kontrolę nad moim życiem, wpływając na relacje z bliskimi i codzienne funkcjonowanie. Czy mógłbym uzyskać poradę, jak radzić sobie z tym stanem? Czy terapia poznawczo-behawioralna jest skuteczna w przypadku zaburzeń lękowych takich jak moje? Jakie techniki mogą pomóc w zmniejszeniu tego ciągłego strachu o własne zdrowie? Chciałbym zrozumieć, jak wygląda proces terapii i jakie kroki mogę podjąć, aby odzyskać poczucie kontroli nad swoim życiem. Każda wskazówka będzie dla mnie cenna, bo czuję, że nie mogę dłużej żyć w ciągłym niepokoju. Będę wdzięczny za pomoc i wszelkie sugestie dotyczące profesjonalnego wsparcia.
zaburzenia psychiczne

Zaburzenia psychiczne: objawy, rodzaje i leczenie

Zaburzenia psychiczne to poważny problem dotykający wielu osób. Przeczytaj, jak rozpoznać pierwsze symptomy, gdzie szukać pomocy oraz informacji o różnych rodzajach zaburzeń i metodach ich leczenia. Dowiedz się więcej o tym ważnym temacie!