
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Anonimowo
TwójPsycholog
Dzień dobry, opisywana przez Panią sytuacja wydaje się być naprawdę bardzo trudna i wyczerpująca. Choć zrozumiałe jest to, że szuka pani sposobów ukojenia w trudnych emocji ach, to jednak fakt sięgania regularnie po alkohol jest bardzo niepokojący, zwłaszcza kiedy pod Pani wyłączną opieką pozostają dzieci. Używanie alkoholu jest w tym przypadku jedynie objawem trudności emocjonalnych, których pani doświadcza a zarazem właśnie próba poradzenia sobie z nimi. Niestety niewystarczającą i jednocześnie złudną, ponieważ nie rozwiązuje sytuacji, w której Pani jest. Zdecydowanie potrzebuje Pani profesjonalnej pomocy: w pierwszej kolejności należy niezwłocznie z konsultować z lekarzem Psychiatrą, a następnie (bądź rownolegle) Z psychoterapeutą, specjalizującym się również w pracy z osobami z problemem używania lub uzależnienia. Obie usługi należą się Pani w ramach pomocy NFZ w poradni leczenia uzależnień i współuzależnienia, które znajdują się w każdej miejscowości. Może Pani również takiej pomocy poszukiwać prywatnie, zwracając uwagę na wykształcenie psychoterapeuty i doświadczenie w pracy z osobami z problemem używania. I czytając ten krótki opis sugerowałabym nie zwlekać z podjęciem pomocy, ponieważ problem będzie się jedynie zaostrzał. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Dlaczego ludzie, którzy naprawdę cierpią stają się dla większości ludzi oprawcami, a ci którzy naprawdę są sprawcami stają się ofiarami? Dlaczego młodzi dorośli, którym najbliżsi powinni być wsparciem stają się oprawcami cierpienia, bólu , samotności, przemocy psychicznej, emocjonalnej , ekonomicznej i duchowej itd....? Młodzi dorośli chcą pracować, a nie mogą znaleźć pracy, bo rynek pracy staje się dla nich nieosiągalny i niedostępny... Chcą się usamodzielnić, mieć własne mieszkanie , założyć rodzinę, mieć na utrzymanie i wakacje, żeby potem odpocząć itd.... Dlaczego świat zmierza w złym kierunku? Dlaczego ludzie przestali widzieć w człowieku osobę, a nie jak na cel, który można wykorzystać do własnych potrzeb i celów? Dlaczego ci, którzy powinni być po stronie SPRAWIEDLIWOŚCI stają po stronie dla własnych celów i korzyści? Dlaczego ludzie są podzieleni przez politykę, przez ludzi, którzy też popełniają błędy? Którzy nie są idealni, też czasami nie wiedzą jaką decyzję podjąć, ponieważ nie wiedzą jakie to może przynieść w przyszłości skutki... Dlaczego tak jest? Dlaczego są wojny na świecie zamiast pokoju? Czy nie lepiej jest się rozwijać, zakładać rodziny lub nie, pracować, być szczęśliwym itd....? Po co to wszystko skoro życie jest takie krótkie? Po co walczyć ze sobą, ranić się itd.... jeśli nie wiadomo czy tej osoby jutro już nie zabraknie ? Bo po prostu już tego wszystkiego nie wytrzymam. Dlaczego przestaliśmy mieć cechy ludzkie , a staliśmy się okrutni, źli itd....? (Piszę ogólnie). Czy nie lepiej cieszyć się życiem? Łatwo kogoś ocenić, krytykować NIE znając go i jego historii...

