
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Anonimowo
TwójPsycholog
Dzień dobry, opisywana przez Panią sytuacja wydaje się być naprawdę bardzo trudna i wyczerpująca. Choć zrozumiałe jest to, że szuka pani sposobów ukojenia w trudnych emocji ach, to jednak fakt sięgania regularnie po alkohol jest bardzo niepokojący, zwłaszcza kiedy pod Pani wyłączną opieką pozostają dzieci. Używanie alkoholu jest w tym przypadku jedynie objawem trudności emocjonalnych, których pani doświadcza a zarazem właśnie próba poradzenia sobie z nimi. Niestety niewystarczającą i jednocześnie złudną, ponieważ nie rozwiązuje sytuacji, w której Pani jest. Zdecydowanie potrzebuje Pani profesjonalnej pomocy: w pierwszej kolejności należy niezwłocznie z konsultować z lekarzem Psychiatrą, a następnie (bądź rownolegle) Z psychoterapeutą, specjalizującym się również w pracy z osobami z problemem używania lub uzależnienia. Obie usługi należą się Pani w ramach pomocy NFZ w poradni leczenia uzależnień i współuzależnienia, które znajdują się w każdej miejscowości. Może Pani również takiej pomocy poszukiwać prywatnie, zwracając uwagę na wykształcenie psychoterapeuty i doświadczenie w pracy z osobami z problemem używania. I czytając ten krótki opis sugerowałabym nie zwlekać z podjęciem pomocy, ponieważ problem będzie się jedynie zaostrzał. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Oszukał mnie zleceniodawca. Jego oszustwo doprowadziło mnie do biedy, załamania nerwowego, myśli samobójczych, konieczności brania leków. Nie wiem, co zrobić, aby wyrównać tę sprawiedliwość, aby załagodzić moje poczucie krzywdy, smutek, ból? On sobie żyje w bogactwie, ja głoduję.
Nie mogę nic zrobić, bo to była umowa zlecenie i Kodeks Pracy nie obowiązuje. Może ostrzec przed nim ludzi na różnych grupach na Facebooku, powiedzieć prawdę o nim jego klientom?
Po pierwsze, w ogłoszeniu napisane było, że widełki wynagrodzenia wynoszą miesięcznie 4-40 tys. zł (!).
W rzeczywistości jednak z ok. 10 osób, które przeszły rekrutację w okresie wakacyjnym, większość zarobiła 0 przez 1-3 miesiące, a pojedyncze osoby kwoty max. 1500 zł na miesiąc.
Właściciel firmy stwierdził również, że "płaci pieniądze na marketing, który jest nam potrzebny, a bez nas byłoby mu znacznie łatwiej". Wg mnie dużo mówi o podejściu szefa do pracowników. Jak można otwierać biznes, jeśli dla kogoś pieniądze wydane na maila pracownika (50 zł miesięcznie), na projekt strony internetowej i domenę, to obciążający wydatek?
Jak taka osoba chce prowadzić biznes? Firma nie posiada siedziby, pracownicy pracowali z domu lub spotykali się w ... kawiarni. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej otrzymałam pytanie, ile chcę zarabiać i gdy podałam kwotę 4/5 tys. netto, zostałam wyśmiana, bo właściciel "jest w szoku, że osoba po moich studiach tyle zarabia w moim mieście". Powiedział, że u niego będę zarabiać 20 tys. po 2 latach i to jest jak najbardziej realistyczna kwota!!! Właściciel firmy wyśmiewa osoby o niskich /przeciętnych w naszym kraju zarobkach, podczas gdy u niego najczęściej zarabia się 0. Kim trzeba być, aby oszukiwać ludzi do tego stopnia, że będzie się zarabia 40 tys. zł, a zarabia się 0? Trzeba być człowiekiem bez sumienia? Jak można tak traktować ludzi? Kim trzeba być?

