
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- W decyzjach hamuje...
W decyzjach hamuje mnie lęk przed oceną innych. Czy to normalne, jak sobie z tym poradzić?
Anonimowo
Dorota Figarska
Dzień dobry
Pewne rzeczy, które klienci opisują używając słów "mam tak, że (...) i nie wiem, dlaczego" zazwyczaj wskazują, że powstał u nich tak zwany skrypt/schemat poznawczy, który jest nieadaptacyjny i utrudnia im normalne funkcjonowanie. Schematy to takie gotowe reakcje, które zostają uruchamiane w nieświadomy sposób w reakcji na wydarzenia, które są pod pewnym względem do siebie podobne. U Pani takim wspólnym elementem jest przekonanie, że zawalczenie o siebie (swoje potrzeby) będzie miało negatywny wpływ na Pani relacje z innymi. Często takie schematy kształtujemy już w dzieciństwie i zależą one od tego, jak od najmłodszych lat opiekunowie (lub rówieśnicy w szkole albo inne bardzo ważne osoby) reagowały na nasze granice, czy spotykaliśmy się z ich poszanowaniem, krytyką czy nawet obwinianiem za chęć zrobienia czegoś po swojemu. Być może w pewnym momencie różne doświadczenia sprawiły, że nauczyła się pani, że nie warto stawiać granic, bo spotka się to z nieprzychylną reakcją otoczenia. Jak pisałam taki skrypt uruchamia się automatycznie i nie chodzi o to czy rzeczywiście doświadczymy krytyki, ale nasz strach powstaje na skutek skojarzenia tego co się dzieje teraz, z tym co było kiedyś i jak się wówczas czuliśmy. Oczywiście można nad tym pracować i zmieniać te skrypty, To nie jest tak, teraz wypracowane zostają z nami na zawsze. Zachęcam jednak do poszukiwania odpowiedzi przy pomocy specjalisty - psychologa lub psychoterapeuty, tak aby odbywało się to bezpiecznych i wspierających warunkach.
Pozdrawiam
Psycholog Dorota Figarska

Zobacz podobne
Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale coraz bardziej boję się jeść w miejscach publicznych. Nawet myśl o tym, że ktoś na mnie patrzy, sprawia, że mam ochotę uciec. Boję się, że ktoś mnie oceni — jak jem, co jem, albo nawet jak wyglądam przy stole.
Kiedyś uwielbiałam wyjścia do restauracji, spotkania z ludźmi, a teraz to mnie paraliżuje. Już kilka razy wymyślałam wymówki, żeby tylko nie musieć nigdzie iść. Chcę to zmienić, ale nie wiem, od czego zacząć. Może powinnam próbować chodzić w mniej zatłoczone miejsca? Ale czy to coś da? Jak w ogóle przestać się przejmować tym, co myślą inni? Czuję się coraz bardziej zamknięta w sobie przez ten strach, a to tak bardzo nie jestem ja. Pomóżcie mi, proszę, bo nie wiem, jak z tym walczyć, a chciałabym znowu cieszyć się życiem i zwykłymi rzeczami.

