
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Usunięty Specjalista_tka
Panie Adrianie polecam konsultacje z psychoterapeutą by szczegółowo przyjrzeć się temu, jak Pan reaguje i na co Pan reaguje. Często przyczyny naszych reakcji są w przeszłości. Objawy związane z trudnością z oddychaniem mogą być paniką. Warto sprawdzić z psychoterapeutą.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Karpiński
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry. Polecam pełną diagnostykę u specjalisty, np. lekarza psychiatry, a później psychoterapeuty. Myślę, że terapia grupowa na oddziale dziennym byłaby również wskazana. Tam bedzie miał Pan przestrzeń na naukę zachowań spolecznych podczas 3 miesięcy. Pozdrawiam
Usunięty Specjalista_tka
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
To, o czym Pan napisał, wskazywałoby na lęk społeczny. Opisane objawy są właśnie wynikiem lęku, który jest na wysokim poziomie i utrudnia funkcjonowanie, a w tym przypadku również wchodzenie w relacje. Stwierdzenie ,,odcina mózg" może również wskazywać na najwyższy poziom tej emocji, co może powodować szum w uszach, gonitwę myśli, zaburzenia widzenia czy trudność w skupieniu uwagi, a nawet omdlenia. Warto zastanowić się nad źródłem lęku. Jak wyglądała Pana relacja z pierwszymi opiekunami? Styl przywiązania rzutuje na funkcjonowanie społeczne w dorosłym życiu.
Porównuje się Pan na niekorzyść w stosunku do innych ludzi. Pojawia się refleksja na temat Pana samooceny, czy nie jest zaniżona. Myślę, że warto spotkać się z psychoterapeutą, by odkryć swoje zasoby, umiejętności radzenia sobie w różnych sytuacjach, poprzyglądać się, skąd się biorą trudności. Tym bardziej jest to wskazane, że napisał Pan, iż nie chce mu się żyć.
Pozdrawiam
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Od 17 marca do 6 czerwca byłam na kursie oficerskim. Przed nim było okej, ale kłóciliśmy się dość często z partnerem – byliśmy razem 9 lat. Od połowy maja był dziwny w sensie, że dużo spał, nie chciał jeść. Myślałam, że jest zmęczony, bo pracuje na delegacje. A i wspomnę, że w piątki zaczął wracać po alkoholu.
Na kursie bardzo często wracałam tylko na jeden dzień i większość czasu się kłóciliśmy, bo nie rozumiałam, co się z nim dzieje. Zresztą ja byłam zmęczona i nie potrafiłam powiedzieć, o co mi chodziło. Na kursie w kwietniu robił mi sceny zazdrości i mówił, że mnie kocha i chce mnie mieć, i że nie wie, co to miłość, ale tak po prostu czuje.
6 czerwca skończyłam kurs – to był piątek. W niedzielę pojechaliśmy na obiad do restauracji. Chciałam go złapać za rękę, ale nie chciał, stwierdził, że nie czuje potrzeby. 19 czerwca pojechaliśmy na wakacje, gdzie było widać, że coś jest nie tak. Zaczął pisać z dziewczyną o swoim stanie, cały czas w telefonie, i nagle na wakacjach ze mną zerwał.
Do mojej mamy napisał, że ma depresję albo coś innego i chce sam sobie poradzić, że nie ma chęci i radości do życia, i po co ma niszczyć komuś życie. Teraz ciągle powtarza, że chce być sam i że nie patrzy na przyszłość, jest dla mnie zdystansowany i że to koniec na zawsze. Mówi, żebym zajęła się sobą i że jemu jest dobrze samemu. Powiedział też, że mnie szczerze kochał, a teraz nie kocha niczego. I że jak jest sam, to wreszcie może żyć normalnie i stara się to robić. Nie chce przerwy, nie chce niczego – chce być sam.
Co to za stan i czy będzie szansa na powrót do siebie?
Cześć, potrzebuję się wygadać i zapytać o zdanie. Jestem w związku od 8 lat. Mój partner twierdzi, że przechodzi kryzys, ale od dłuższego czasu spotyka się z dziewczyną, z którą współpracuje. Spędzają razem dużo czasu, a ja odkryłam, że ma jej zdjęcia na swoim dysku – także intymne. Doszło do tego, że znalazłam u niego jej leki i książki, które jej zamawia, a jego samego praktycznie nie ma w domu całymi dniami. Kiedy pytam, co się dzieje, słyszę, że to przeze mnie – bo „nie dawałam mu wsparcia i atencji”. Mówi też, że mam problem, bo wszystkiego się boję, że nawet mebli nie kupiliśmy razem na pół, bo się bałam. Wmawia mi, że jestem nienormalna. Zapomniałam wspomnieć, że przez cały nasz związek on praktycznie nie rozstaje się z telefonem, ciągle szuka atencji u innych kobiet – polubienia, nowe koleżanki, nowe kontakty, Instagram. Ja już nie wiem, jak mam się czuć. Czy naprawdę to ze mną jest coś nie tak? Czy jestem nienormalna, że boję się, że się nie odnajdę sama i że ciągle próbuję to wszystko ratować?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
