Agresja męża, kontrola finansowa i brak wsparcia w rodzinie patchworkowej - co zrobić, gdy życie w związku mnie niszczy?
Co mam zrobić? Jesteśmy rodziną patchworkową, mój mąż ma 18 córkę, ja 13 letniego syna i wspólną 8letnią córkę, jesteśmy małżeństwem od 11 lat, mój mąż od początku małżeństwa na mnie krzyczał, kazał mi robić rzeczy na które nie miałam siły, dźwiganie itp. jeśli nie dawałam rady reagował złością, do tej pory nie pracowałam, zajmowałam się polem i dziećmi, dodam że wybudowalismy dom, przed ślubem załatwiliśmy formalności,żeby móc wziąć kredyt hipoteczny, mąż podał we wniosku że jest sam, nie ma nikogo na utrzymaniu, więc teraz wszystko jest na niego, od kiedy pół roku temu poszłam do pracy wszystko co robię jest źle, dodam że pracuję z mamą, która jest obwiniana że mnie buntuje, gdyż zaczęłam stawiać granice. Poczułam się trochę pewniej mając swoje pieniądze, wcześniej dostawałam od męża około 3000 na zakupy, mimo że zarabia dużo nie dawał nigdy dostępu do jego pieniędzy, wszystko co zarobiliśmy w polu też zabierał, teraz ja też mam swoje zarobione pieniądze na swoim koncie, kupuje wszystko synowi i wspólnej córce, jego interesuje tylko co trzeba kupić starszej, dalej mi daje pieniądze na zakupy, ale jego agresja się wzmaga, wszystko co mu nie pasuje to na mnie krzyczy, ogląda notorycznie profile półnagich kobiet na FB, przez to ja czuję się bardzo źle, rozmowy nic nie dają, ciągle to robi, ze mną nie uprawnia seksu lub bardzo rzadko, już nie raz przez to zrobiłam awanturę, bez żadnych zmian, w domu wszystko robię sama, łącznie z paleniem w piecu, noszeniem drzewa, koszeniem, czasem pomaga mi syn, ja pracuję od 8 do 16, on wychodzi z domu o 5 a wraca o 19 ale mimo wszystko mam dość zajmowaniem się wszystkim sama, nie mam już siły, zostałam z niczym, nie mam gdzie pójść, boję się że sobie nie poradzę na wynajmie a życie z nim mnie niszczy