
- Strona główna
- Forum
- inne, traumy, zaburzenia lękowe
- Tworzę wiele...
Tworzę wiele scenariuszy w głowie, próbując wyprzedzać przyszłość. To bardzo męczące!
Monika Wodnicka
Panie Pawle,
opisuje Pan objawy typowe dla zaburzeń lękowych. W Pana wydaniu są one bardzo silne i wpływają destrukcyjnie na jakość pańskiego życia.
Lęk jest specyficznym uczuciem. Obrazowo można je przedstawić jako gąbkę wchłaniającą inne emocje, które nie są dopuszczane do głosu z różnych przyczyn.
W takich przypadkach zalecana jest przede wszystkim psychoterapia. Szczerze zachęcam.
Im dłużej będzie Pan zwlekał, tym proces leczenia będzie nie tylko dłuższy, ale przede wszystkim - ze względu na utrwalenie objawów - trudniejszy.
Monika Wodnicka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
Myślę, że dobrym pomysłem będzie skonsultowanie się z psychologiem lub psychoterapeutą. Z Pana opisu można przypuszczać, że objawy mają związek z zaburzeniami lękowymi. Jednak, aby mieć pewność warto udać się osobiście do specjalisty w celu diagnozy.
Pozdrawiam,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Magdalena Wójtowicz
Panie Pawle,
Pana wypowiedź i zawarte w niej szczegóły mogą wskazywać na wystepowanie u Pana zaburzeń lękowych, które potrafią utrudnić codzienne funkcjonowanie i czerpanie radości z życia. W powrocie do równowagi może pomóc psychoterapia, szczególnie w podejściu poznawczo- behawioralnym. Warto rozważyć wspólną pracę z terapeutą.
Pozdrawiam
Magdalena Wójtowicz

Zobacz podobne
Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz.
Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem.
Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie.
Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?

