Left ArrowWstecz

Co mogę zrobić żeby nie mieć lęku w sobie i moc normalnie z innymi się komunikować, żeby być pewnym siebie?

Witam ja mam taki problem, że mam lek w wewnątrz siebie szybko serce mi bije od razu chciałabym trochę się rozluźnić. Co mogę zrobić żeby nie mieć lęku w sobie i moc normalnie z innymi się komunikować, żeby być pewnym siebie?
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Trudno dać jedną wskazówkę na wyjście z tych stanów. Pomocne byłoby przyjrzenie się tym, jak wygląda ten lęk, w jakich sytuacjach się objawia i czego jest skutkiem. Pomocne w tym mogłyby być spotkania z psychologiem/psychoterapeutą i konsultacja z lekarzem psychiatrą.
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! Oczywiście trzeba przyjrzeć się lękowi, nauczyć się go ,,nawigować", aby nie przejmował kontroli nad życiem. Te wzmianki o kołataniu serca wskazują, że lęk jest już na poziomie Autonomicznego Układu Nerwowego. Przyjrzenie się bodźcowi, który wywołuje lęk, może pomóc w tym, aby się nie rozprzestrzeniał i szybko opadał. Dlatego ważne jest znalezienie źródła lęku, czy wywołują go sytuacje zewnętrzne, czy myśli. Pewność siebie jest związana z poczuciem własnej wartości. Co Pani/Pan w sobie lubi, ceni, za co jest sobie wdzięczna/y? Kiedy udało się podjąć decyzję i zaakceptować konsekwencje? Kiedy był ostatni, nawet maleńki, sukces? Warto to sobie poprzypominać, aby na bazie tych doświadczeń budować przyszłość. Pozdrawiam

mniej niż godzinę temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Lęk jest naturalnym elementem naszego życia aż do momentu, kiedy utrudnia nam funkcjonowanie. Kiedy pojawia się ten lęk, co go wywołuje, jak jest silny? Czy jest to w sytuacjach społecznych a może to ogólne napięcie? Czy korzystała Pani z jakiś sposób relaksacji, aby pomóc zredukować napięcie? Polecałabym kontakt z psychologiem, aby można było dokładnie przyjrzeć się lękowi i popracować nad nim.

 

Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

2 lata temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Czy osoba w depresji tylko sobie wmawia nie mając na nic siły? Moja mama do mnie tak mówi, co jest okrutne.
Czy można mówić osobie w depresji, że sobie to wmawia, gdy np. nie chce się jej iść na spacer? Moja mama tak do mnie mówi, gdy nie uda mi się siebie zmusić do różnych czynności.
Mama wrażenie, że nie potrafię kompletnie rozmawiać z ludźmi. Wyłączam się, stresuję, nie jestem w stanie ciągnąć rozmowy. Mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi.
Nie dam rady poznać nowych osób, boję się do kogoś zagadać, komuś odpowiedzieć. Chcę móc z kimś porozmawiać na jakieś tematy, spędzać czas. Osoby, z którymi obecnie mam kontakt, czyli 2 według mnie, nie wiem czy dobrze odczytuję, ale mają gdzieś moją osobę, narzucam się im. W towarzystwie więcej niż 1 osoby nie umiem z nikim rozmawiać, nie wiem nawet z kim, czuję się odepchnięta, nie wiem jak się wtedy zachować, bo każdy ma swoje tematy, a ja nawet nie mam pojęcia jak uczestniczyć w rozmowie. Potrafię również mieć po pół godzinie, czasem dłuższym czasie momenty, że się wyłączam, nie dam rady słuchać, orientować się co się dzieje dookoła wokół mnie, za dużo bodźców dociera do mnie, przez co czuję się otumaniona, dodatkowo lekkie problemy ze słuchem nie pozwalają wychwycić wszystkich słów, które ktoś do mnie kieruje i proszę nawet kilkukrotnie kogoś, by powtórzył co mówił, przez co mam wrażenie, że to kogoś wyprowadza z równowagi.
Depresja lękowa: 7 tygodni leczenia citalopramem i nadal odczuwalny lęk
Od połowy grudnia choruje na ciężką depresje lękową. Przez lata byłam bardzo aktywna, samodzielna, wszystko spoczywało na moich barkach (dom, dzieci, praca). Zmagałam się z nerwicą, był też jeden epizod depresyjny ale łagodny: teraz to wiem- natomiast wcześniej uznawałam, że dam sobie radę. Do czasu... po seri ogromnych stresów rozpadłam się i zachorowałam na depresje lękową w bardzo ciężkiej postaci (nie wiem na ile to była sama choroba a co było reakcją na leki- miałam bardzo nasilone skutki uboczne). W każdym razie przez pierwsze tygodnie nie byłam w stanie wstac, nie przyjmowałam jedzenia, trzęsłam się, nie spałam, ataki paniki miałam dosłownie co chwile (przed leczeniem farmakologicznym nie występowały- był lęk, ale nie paniczny), panicznie bałam się zostac sama, wyjść- dosłownie stałam się wrakiem, przestałam funkcjonować. Od 7 tygodni przyjmuje dawke docelową (20mg cital). Na dzień dzisiejszy, jestem słaba, nie mam tyle enrgi, ale zostaje sama w domu, jestem w stanie ogarnąć podstawowe obowiązki (zwieźć dzieci do szkoły itd.), apetyt wrócił, objawy depresyjne w dużym stopniu ustąpiły, ze spaniem bywa różnie: zazwyczaj 2 nieprzespane noce na 1 przespaną. Martwi mnie lęk, był już lepszy okres, natomiast dwa tygodnie temu (na skutek bardziej stresującego dnia) powrócił bardziej wzmożony lęk i tak już został, dopóki był to lęk wolopłynacy to ok, ale tej nocy powrócił lęk paniczny (pancerz na klatce, zawroty glowy itp.), dzis podobnie. Dodam że uczęszczam na psychoterapię i stosuje różne metody relaksacji. Oczywiście widzę poprawe, ale bardzo mnie martwi, że minęło już 7 tygodni na citalu, a lęk jest nadal obecny (przed kuracją miałam nerwice i oczywiście czasem odczuwałam niepokój nawet w dłuższych okresach, ale to nie był ten rodzaj lęku). Czy po takim czasie leczenia, objawy nie powinny być już "szczątkowe", epizodyczne?
Jak przestać obawiać się oceny innych i skupić się na swoim samopoczuciu?
Mam taki problem, że za bardzo skupiam się na mimice ludzi. Np. w pracy. Pracuję teraz jako barmanka/kelnerka. Nie lubię tego kiedy ktoś mnie obserwuje ze stolika. Albo tak mi się wydaje, że mnie obserwuje? Poruszałam podobny temat kiedyś na terapii. Psychoterapeutka mnie zapytała co ja myślę w momencie kiedy ktoś patrzy na mnie dłużej? A ja odpowiedziałam, że ta osoba pewnie myśli o mnie coś złego, skądś mnie zna.. albo ktoś jej coś powiedział o mnie.. Ona się na to uśmiechnęła i powiedziała "A może patrzą, bo jesteś ładna?". To było dla mnie jak objawienie. Bardzo mi to pomogło. Bo faktycznie często słyszałam w swoim życiu "Ty i ona jesteście najładniejsze w ***(małe miasto)" albo "Najładniejsza w klasie" itd. Ja zawsze uważałam, że są ładniejsze dziewczyny ode mnie. Czułam się niedowartościowana. Teraz już jest lepiej. Dalej czuję że ten temat mam nierozpracowany. Za bardzo się skupiam na ludziach i analizuje ich emocje na twarzy lub ich brak. Nie wiem czy to jest związane z moją empatią? Nie wiem po czym poznać, że ktoś mnie nie lubi albo uważa, że jestem niekompetentna? Czy to się da w ogóle poznać tak odrazu? Czy to może "wyjść" tylko po czasie jak mam więcej kontaktu z tą osobą? Czy ja mam to olewać jaki ktoś ma wyraz twarzy? Nie wiem jak znaleźć balans. Między "nie zwracaniem uwagi" a np. zapytaniem czy wszystko ok. Ja się nawet czasem przejmuję kiedy ktoś ma twarz "neutralną", bo ta osoba może sobie w tym czasie coś myśleć o mnie. Proszę o pomoc, czy ja mam wrócić na psychoterapię czy wystarczy tylko kilka konsultacji? Byłam na terapii poznawczo-behawioralnej. Prawie rok. Miałam zdiagnozowane zaburzenia lękowe.
Mam bardzo silne lęki przed wszystkim.
Mam bardzo silne lęki przed wszystkim. Wybucham złością z najmniejszego powodu. Nie mam siły do życia. Nic mnie nie cieszy.
zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe - przyczyny, objawy i skuteczne wsparcie

Zaburzenia lękowe, potocznie zwane nerwicą, to powszechny problem zdrowia psychicznego wpływający na jakość życia. Omawiamy objawy, przyczyny i metody leczenia. Sprawdź, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze i znaleźć profesjonalną pomoc.