
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Strach przed...
Strach przed porzuceniem i doświadczanie samotności w relacjach
bezimienia
Katarzyna Waszak
Dzień dobry! Przeżyła Pani traumę porzucenia/odrzucenia, co jest do przepracowania w procesie psychoterapii. W związku z tym dostrzegam niskie poczucie wartości i trudność w byciu w bliskości, bo zraniła Panią znacząca osoba. Styl przywiązania do rodziców rzutuje na funkcjonowanie w życiu. Do przyjrzenia się jest relacja Pani z Panią, sympatia do siebie, bo to rzutuje na relacje z drugim człowiekiem. Mam wrażenie, że nieświadomie odtwarza Pani schemat porzucania. Pisze Pani, że starała się być dla przyjaciół najlepsza. A jaka jest Pani dla siebie? W czasie psychoterapii dochodzi do spotkania się właśnie ze sobą, a jeśli wzbogaci się wiedzę poznawczą, to można coś z tym zrobić, zmienić. Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Dzień dobry,
Mam problem, chcę zerwać kontakt z moją przyjaciółką.
Znam ją 9 lat i jest to trudne, bo obie się ranimy nawzajem.
Ja zaczęłam, niestety nie schowałam języka za zębami i się wyglądałam. Bardzo mi było przykro z tego powodu i ją przepraszałam, ale od tego momentu się wiele zmieniło i się kłócimy cały czas. Ona też mnie rani, nie chce się zmienić, choć ja się zmieniam - tak mi się wydaje.
Czy ja dobrze robię, że ja chce zerwać z nią kontakt ?
Mam romans z koleżanką z pracy. Znamy się od 6 lat. Na początku tego roku zaczęliśmy dużo rozmawiać. Jest bardzo inteligentna i atrakcyjna — dla mnie materiał na osobę do stałego związku. Ona ma 5-letniego syna. Jej związek małżeński rozpada się. Na terapii małżeńskiej dowiedziała się, że jej mąż ma osobowość narcystyczną, co oznacza, że jest całkowicie pozbawiony empatii, że nie jest zdolny do miłości. Przyznał się, że zdradzał ją na prawo i lewo, miał romanse internetowe. Facet gnoił ją długie lata, doprowadził do tego, że ma skrajnie obniżone poczucie własnej wartości. Dopiero ostatnio otworzyła się przed innymi i zaczęła opowiadać o tym, co się dzieje w jej życiu. Do tej pory chroniła go...
Chciałbym, żeby zostawiła tego idiotę — doradza jej to szereg osób, w tym psycholog, do którego chodzi, przyjaciele i znajomi też. Świetnie dogaduję się z jej synem. To, co jest między nami, mogłoby być na stałe... Jest naprawdę świetną osobą, świetnie się z nią gada, seks jest zajebisty, jest ogarnięta życiowo, piękna i inteligentna. Nie wiem tylko, czy ona to zrobi... ciągle się waha... a na co dzień non stop kłócą się z mężem o wszystko, o co się da... Osobowości narcystycznej nie da się zmienić...
Ona mówi, że chce odejść od niego, ale twierdzi, że nic mi nie gwarantuje... ale ode mnie oczekuje, że będę tak trwał przy niej... chyba jako kochanek? Ja jestem po rozwodzie, mam córkę lat 7... Przez kilka lat musiałem walczyć o kontakt z córką... Czuję się wykończony, gdy pojawiają się trudności w obecnej sytuacji, ponieważ przypomina mi się to, co przeszedłem w czasie rozwodu...
Doradźcie, co mam zrobić... czekać... skończyć to?

