Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Silna reakcja emocjonalna na ocenę promotora - zrozumienie mechanizmów obronnych

Dzień dobry piszę bo nie umiem do końca zrozumieć, co się ze mną wydarzyło i chciałabym poznać psychologiczną perspektywę. W 4. semestrze miałam trudną sytuację z promotorką, która jednocześnie jest dziekanem. Po zaliczeniu projektu badawczego (ocena 4,5), poczułam ogromne poczucie niesprawiedliwości – koleżanki z gorszymi pracami dostały tyle samo. W emocjach napisałam do pełnomocnika ds. studentów, żeby opisać swoją sytuację. Promotorka nie była agresywna. Powiedziała tylko: „Zostawiam to bez komentarza.” Ale ja od tego momentu całkowicie się odcięłam. Przestałam ją lubić, traktowałam chłodno, nie odwzajemniałam kontaktu. Przekreśliłam ją w głowie. I tak było przez 7–8 miesięcy. Potem coś się zmieniło. Zaczęłam na nią patrzeć inaczej. Poczułam, że może nie chciała mnie skrzywdzić. Że nie była wobec mnie zła — to ja byłam zamknięta. Dziś nasz kontakt jest poprawny, nawet dobry. Ale nadal wracam myślami do tamtej sytuacji i chciałabym zrozumieć: – Dlaczego zareagowałam tak silnie? – Skąd to wycofanie i blokada? – Czy to mechanizm obronny? Zraniona ambicja?
User Forum

Weronika

8 miesięcy temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry,

 

samo to, że zadaje sobie Pani takie pytania, jest już częścią procesu opracowywania tego doświadczenia.

Myślę, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na nie w kontekście forum – to, że ta sytuacja wciąż Panią porusza, może oznaczać, że jest w niej coś dla Pani szczególnego, być może odnoszącego się do wcześniejszych doświadczeń czy ważnych potrzeb.

 

Zachęcam do pogłębienia tego namysłu – odpowiedzi na te pytania najprawdopodobniej są już w Pani. W bezpiecznej, terapeutycznej relacji można je stopniowo odkrywać i lepiej zrozumieć.

 

Z pozdrowieniami,

Urszula Żachowska

psycholożka i psychoterapeutka

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Hej Weronika, 

 

Twoja reakcja była silna, ponieważ ta sytuacja uderzyła w ważne dla Ciebie wartości takie jak sprawiedliwość, rzetelność i potrzeba, by Twoja praca była adekwatnie oceniona. Włożyłaś dużo wysiłku i prawdopodobnie identyfikowałaś się z tym projektem, więc moment, w którym zobaczyłaś brak różnicy w ocenie między Twoją pracą a słabszymi, mógł wywołać silne poczucie niesprawiedliwości, a nawet zranienia. 

 

Tego typu emocje często są bardzo trudne, bo nie dotyczą tylko oceny akademickiej, ale w jakimś sensie dotykają także własnej wartości i uznania ze strony autorytetu.

Wycofanie i emocjonalna blokada, które pojawiły się potem, to bardzo typowe mechanizmy obronne. Można to rozumieć jako próbę chronienia siebie przed dalszym bólem czy rozczarowaniem – odcięcie emocjonalne zmniejsza ryzyko ponownego zranienia. 

 

Gdy relacja z promotorką przestała być dla Ciebie bezpieczna emocjonalnie, zamrożenie kontaktu mogło być jedynym dostępnym wtedy sposobem regulacji emocji i odzyskania poczucia wpływu. To, że po czasie pojawiła się inna perspektywa, bardziej refleksyjna, mniej oskarżycielska świadczy o tym, że emocje w jakiś sposób się przetworzyły. Złość, rozczarowanie czy żal często muszą najpierw wybrzmieć, zanim pojawi się gotowość do zrozumienia drugiej strony. To nie oznacza, że Twoje wcześniejsze emocje były „niewłaściwe” – wręcz przeciwnie, były adekwatne do tego, jak to wtedy przeżywałaś.

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

Psycholog

8 miesięcy temu
Ewelina Korcala

Ewelina Korcala

Cześć, możliwe, że Twoja reakcja była związana z jakąś inną potrzebą, która na tamten moment była nieświadoma - a nie o samą ocenę. Z czasem udało Ci się spojrzeć na tą sytuację bez tych nieznanych i nie nazwanych jeszcze potrzeb, jednak możliwe, że możesz w ten sposób reagować w momentach, kiedy w jakiś sposób poczujesz się potraktowana gorzej - jest to bardziej złożone i do przyjrzenia się (skąd wraca to uczucie) w procesie psychoterapeutycznym - o ile wyrazisz w sobie taką chęć.

 

Pozdrawiam

Ewelina Korcala

Certyfikowana Psychoterapeutka Gestalt

8 miesięcy temu
Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

Z psychologicznego punktu widzenia Pani reakcja wydaje się być naturalną odpowiedzią na silne poczucie niesprawiedliwości, zwłaszcza w sytuacji, w której włożyła Pani dużo pracy i zaangażowania. W takich momentach, gdy oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością, może pojawić się zranienie zarówno ambicji, jak i poczucia własnej wartości. Wycofanie emocjonalne, chłód czy odcięcie od promotorki mogą być mechanizmami obronnymi, nieświadomą próbą ochrony siebie przed kolejnym rozczarowaniem czy bólem. To, że Pani później była w stanie spojrzeć na sytuację inaczej, z większym dystansem i zrozumieniem, świadczy o dużej dojrzałości emocjonalnej i zdolności do refleksji. Jeśli wspomnienia nadal wracają, być może warto przyjrzeć się, jakie ważne potrzeby zostały wtedy naruszone być może uznania, sprawiedliwości czy sensu w relacji z promotorką. Zrozumienie tego może przynieść większy spokój.

8 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Weroniko,

 

ja widzę tutaj coś innego: dlaczego ocena 4,5 nie była dla Ciebie satysfakcjonująca? Czy ta ocena miała wpływ na coś dalszego? Skąd tak silne emocje w wyniku tego? Rozumiem odczuwane przez Ciebie poczucie niesprawiedliwości i idące za tym poczucie krzywdy, natomiast zastanawiające jest to, dlaczego tak bardzo nie mogłaś się z tym pogodzić? Czy ktoś(np. rodzice lub sama Ty) wywołuje w Tobie presję na osiąganie najlepszych wyników? A może ocena 4,5 (zamiast oceny 5) uderza w Twoje poczucie własnej wartości np. gdybym otrzymała 5 to byłoby to potwierdzeniem do tego, że jestem mądra, no ale ocena 4,5 sprawia, że nie wszystko zrobiłam dobrze, że czegoś mi brakuje. 

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

8 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry,

z psychodynamicznej perspektywy, Twoja reakcja – intensywne poczucie niesprawiedliwości, wycofanie emocjonalne i „zamrożenie” relacji – może być wyrazem mechanizmu obronnego zwanego rozszczepieniem (split), który pojawia się, gdy trudno jest pogodzić sprzeczne uczucia wobec jednej osoby: z jednej strony szacunek, z drugiej – poczucie zranienia.

W sytuacji, gdy doświadczyłaś braku uznania, Twoje ja mogło zostać naruszone – szczególnie jeśli dużą wagę przykładasz do sprawiedliwości i jakości relacji. Zareagowałaś wycofaniem, które pełniło funkcję ochronną – odcięcie emocjonalne pozwalało uniknąć dalszego bólu, rozczarowania, może także złości, która nie miała ujścia.

Dopiero z czasem – gdy emocje opadły – możliwe stało się bardziej zintegrowane spojrzenie: że promotorka nie była „zła”, że sytuacja była bardziej złożona, niż początkowo się wydawało. To naturalny proces dojrzewania psychicznego – od idealizacji lub dewaluacji do uznania, że ludzie są jednocześnie niedoskonali i wartościowi.

Twoja refleksyjność i zdolność do wewnętrznego dialogu świadczą o głębokiej pracy emocjonalnej. Jeśli temat wraca i budzi napięcie – być może dotyka głębszego doświadczenia wcześniejszego odrzucenia, nieuznania, czy zawiedzionej potrzeby bycia docenioną.

W psychoterapii można przyjrzeć się temu bliżej – nie po to, by „ocenić reakcję”, ale by ją zrozumieć i lepiej rozpoznać własne potrzeby w relacjach.

 

Z serdecznością,
Zespół Pracowni Psychoterapii Wolne Myśli

8 miesięcy temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Twoja reakcja była silna, bo sytuacja dotknęła ważnych dla Ciebie wartości: ambicji, potrzeby uznania i sprawiedliwości. Gdy włożyłaś dużo pracy, a efekt został zrównany z mniejszym wysiłkiem innych, mogłaś poczuć frustrację i zawód – szczególnie jeśli wcześniej czułaś szacunek do promotorki.

Wycofanie się i chłód to naturalny mechanizm obronny – miałaś poczucie, że zostałaś zraniona, więc odcięcie emocjonalne chroniło Cię przed dalszym rozczarowaniem.

Z czasem, gdy emocje opadły, pojawiła się refleksja i empatia – to znak zdrowego procesu. Nie była to przesadna reakcja, tylko odpowiedź na ważne psychologiczne potrzeby. Masz prawo czuć to, co czułaś – to było Twoje wewnętrzne wołanie o zauważenie.

 

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

8 miesięcy temu
Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Dzień dobry. Rozumiem, że ta sytuacja z promotorką wciąż budzi w Pani wiele pytań i chęć zrozumienia własnej reakcji. To, co Pani przeżyła, jest dość naturalną reakcją w obliczu silnego poczucia niesprawiedliwości, jakiego Pani doznała, zwłaszcza ze strony autorytetu.

Pani reakcja, choć silna, jest psychologicznie zrozumiała. Otrzymanie oceny równej pracom gorszym mogło zostać odebrane jako naruszenie Pani poczucia wartości i zarazem odczucie niesprawiedliwości. 

W odpowiedzi na to bolesne doświadczenie Pani psychika mogła uruchomić mechanizm obronny wycofania się, odizolowania poprzez odcięcie emocjonalne od zdarzenia i osoby. To wycofanie i blokada mają na celu chronić przed dalszym rozczarowaniem i trudnymi emocjami. Fakt, że po kilku miesiącach Pani perspektywa się zmieniła, świadczy o Pani zdolności do autorefleksji i zdrowego przetwarzania emocji. Po fazie ostrej reakcji, Pani psychika zyskała dystans, co pozwoliło na bardziej złożoną i racjonalną ocenę sytuacji. Zrozumienie tych mechanizmów to ważny krok w kierunku lepszego radzenia sobie z podobnymi sytuacjami w przyszłości.

8 miesięcy temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry 

Twoja reakcja była głęboka i emocjonalna, bo dotknęła bardzo wrażliwego miejsca poczucia sprawiedliwości, uznania i wartości własnej pracy. Kiedy ktoś z autorytetem, szczególnie w kontekście akademickim, wydaje się nie doceniać wysiłku, a inni (w Twoim odczuciu) są oceniani łagodniej, może to wywołać silne poczucie krzywdy, a nawet zawodu. Twoje wycofanie i zamrożenie emocjonalne po tej sytuacji wygląda jak mechanizm obronny. Gdy czujemy się zranieni, szczególnie jeśli nie możemy tego wprost wyrazić (bo to nauczyciel, bo sytuacja wymaga zachowania „profesjonalizmu”), często nasza psychika chroni się przez odcięcie, zamykamy się na osobę, która wzbudziła w nas trudne emocje. To nie jest świadome działanie, tylko próba odzyskania kontroli i obrony własnej integralności psychicznej. Z czasem, kiedy emocje opadają, często pojawia się przestrzeń na refleksję i dokładnie to u Ciebie się stało. Potrafiłaś spojrzeć na promotorkę z większym dystansem, zrozumieć jej możliwe intencje i zobaczyć, że Twoje odczucia niekoniecznie muszą oznaczać złą wolę z jej strony. To świadczy o dużej dojrzałości emocjonalnej i zdolności do autorefleksji. Zraniona ambicja też tu prawdopodobnie odegrała rolę. Jeśli jesteś osobą, która stawia sobie wysokie wymagania i wkłada dużo pracy w to, co robi, brak uznania (albo równe potraktowanie mimo większego zaangażowania) może być odebrane jako niesprawiedliwość. A niesprawiedliwość boli, szczególnie gdy czujemy się bezsilni wobec niej.

Twoja reakcja nie była „niewłaściwa”, była ludzka, autentyczna i miała swoje uzasadnienie. Dobrze, że próbujesz ją zrozumieć, bo to pozwala lepiej poznać siebie i swoje mechanizmy. Jeśli taka reakcja (wycofanie, odcięcie) powtarza się w relacjach czy stresujących sytuacjach, może być to sygnał do pracy z psychologiem, by zbudować bardziej elastyczne sposoby radzenia sobie z emocjami i konfliktami. Ale już sama Twoja refleksja pokazuje, że jesteś na dobrej drodze. Trzymam za Ciebie kciuki i przesyłam dużo ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

8 miesięcy temu

Zobacz podobne

Dlaczego potrzebuję uwagi ludzi, z którymi pracuję ?
Dlaczego potrzebuję uwagi ludzi, z którymi pracuję ? Miałam w dzieciństwie przemoc fizyczną, psychiczną plus alkohol.
Jak poradzić sobie z trudami pracy jako sprzątaczka i wykorzystać posiadane wykształcenie?

Witam, Podjęłam się pracy na stanowisku sprzątaczki. Jest to mała firma sprzątająca, która zatrudnia zaledwie 10 osób. Byłam tydzień, już pracowałam, lecz nie wiem, czy dam sobie radę w tym, bo to sprzątanie głównie domów prywatnych. Domy są różne i duże. Niektóre są bardziej wymagające np. od dzieciaków pokoje czy białe z żywicy podłogi do odkurzania i parowanie myjka. Donice duże, które blokują dostęp do rogów i innych miejsc. Sierść od psa lub kota jest ciężka do sprzątania głównie na białych podłogach. Ogrody szklarnie różne takie oszklone z jasną podłogą. Jest mi ciężko, ogólnie 4 dni pracowałam pierwszy tydzień pod rząd teraz będzie 5 dni pod rząd, ale po 4 dniach byłam mega wykończona. Jest to ciężka praca, ale muszę gdzieś zarabiać i coś robić, bo muszę mieć na życie na opłaty i swoje podstawowe potrzeby. Niestety na rękę jest 19 zł i też jest to niewiele, ale zawsze 100 zł na dzień się zarobi przy 5 h sprzątania. I to jest dla mnie dużo, ale ogólnie praca ciężka i nie wiem, co dalej robić czy odpuścić i szukać nadal czegoś, czy po prostu pozostać jakiś czas. Poza tym jestem wykształcona, mam studia w kierunku Turystyki, mam też kursy z księgowości, ale niestety do tej pory nie znalazłam nic pod mój profil zawodowy, więc muszę się zadowolić sprzątaniem.

TW: myśli samobójcze. Jestem w klatce: Depresja, praca z narcyzem, brak wsparcia

TW: myśli samobójcze

 

Dzień dobry, Piszę tu, ponieważ nie mam nawet siły szukać pomocy wśród psychologów. Czuję się jakbym była w klatce Myślę, że od lat zmagam się z depresją. Nie wiem nawet, od czego zacząć. Moje poczucie wartości wynosi 0. Ponadto pracuje z moim byłym partnerem (jest moim szefem) i bardzo źle mnie traktuje. Gdy robi coś, co godzi w moją osobę i mnie boli i mu to mówię, to odwraca kota ogonem, że zapewnią mi bardzo dobre warunki do życia (chodzi o zarobki), i że ja niszczę firmę. To jest jego odpowiedź, kiedy mowie, ze coś mnie zabolało. Jestem świadoma, że jest narcyzem i mną manipuluje, ale jestem tak słaba psychicznie i na tyle boję się zmian, że wciąż tkwię w tej firmie. Po pracy chodzimy np.zjeść, a w pracy traktuje mnie czasami jak śmiecia. Ponadto mam wrażenie, że ludzie mnie nie szanują. Pomagam wszystkim i choćbym nie wiem co zrobiła - nie czuję, że jestem szanowana. Potrzebuję pomocy, ponieważ mam myśli samobójcze. Myślę o tym, że jakbym to zrobiła, to całe to uczucie więzienia mnie w końcu opuści. Jestem jak związana. Nie umiem zrobić żadnego kroku, bo nie mam na to siły. Wszystko wydaje mi się nie mieć sensu. Pomocy, ponieważ nie wiem, ile jeszcze tak wytrzymam. Jestem z Warszawy, jeżeli ktoś mnie rozumie, proszę niech napisze tu odpowiedź.

Poczucie zagubienia i brak wsparcia po przeprowadzce poza miasto - jak odnaleźć sens życia?

Witam, Mam obecnie 32 lata, męża i dwójkę synków 4l i prawie 1,5 roku. Jakieś 3 lata temu przeprowadziliśmy się do kupionego na kredyt domu około 30 min. samochodem od centrum miasta (oboje pochodzimy z miasta). Wybór taki padł ze względu na wysokie ceny w mieście.. Myślałam, że będę tutaj szczęśliwa, ale obecnie czuje, że jestem w najgorszym momencie moje życia bez celu.. Wcześniej przy jednym dziecku pracowałam jeszcze w mieście, zawoziłam do żłobka i ledwo zdążyłam do pracy. 

Teraz po urlopie macierzyńskim z drugim dzieckiem zakończyłam pracę, bo nie miałam już do czego wracać.. Szukam pracy w naszych okolicach już od 4 miesięcy i popadam w załamanie. Niestety nie mam konkretnego wykształcenia, czego teraz bardzo żałuję, nigdy nie mogłam znaleźć, co chciałabym robić i kim być.. i dalej nie wiem, co mnie dodatkowo dobija. Przez to mam małe poczucie własnej wartości.. Dotychczasowe prace były z przypadku lub przez kogoś.. prace biurowe. Teraz czuję się totalnie uziemiona, mąż ma swoją działalność, więc pracuje od rana do wieczora, czasem wróci wcześniej, ale nigdy nie wiadomo jak będzie dzisiaj.. przez to nie mogę pracować na zmiany, Jestem ograniczona czasowo więc i nie mogę jechać dalej do pracy..nie mam niczyjego wsparcia, jedna babcia pracuje, druga mieszka 30 min od nas, ale nie ma prawa jazdy.. (nie dojedzie tu komunikacją). Już raz próbowaliśmy przenieść się do zupełnie innego miasta.. (do dalszej części mojej rodziny), wystawiliśmy dom na sprzedaż, ale krótko mówiąc, nie wypaliło. Praca męża się odwołała a dzieci nie miały pkoli. Ja się źle tam czułam. Wróciliśmy. Teraz znowu zaczynam mieć myśli, że chyba chciałabym sprzedać dom i przenieść się z powrotem do miasta.. np bliżej teściowej, żeby mieć chociaż wsparcie z dziecmi..łatwiej znaleźć pracę i być bardziej mobilna. Z nikim się nie widzę, bo nie ma kiedy i jak ani "za co". Jak już myślę, żeby szukać pracy w mieście i organizować się tak, żeby mąż rano ogarniał dzieci, to teraz za 2 msc ma dostać pracę za granicą wyjazdy na 2 tygodnie.. żeby zarobić na kredyt..I znowu nie mam żadnych możliwości. 

Nie chce wegetować za to, żeby spłacić kredyt.. Z drugiej strony żal mi tego, co mamy tutaj. Chociaż dom ciągle nie wykończony, nie ma za co żyć i coś zrobić...to synek ma już kolegów z pkola i jednego z sąsiedztwa. Nie wiem już co robić.. nie chce być ciągle smuta, zła, uzależniona od męża, siedzieć w domu i nie mieć żadnego życia. Chciałabym moc wstać, coś zdecydować, wiedzieć co robić..

Oszustwo zleceniodawcy doprowadziło mnie do załamania nerwowego i myśli samobójczych

Oszukał mnie zleceniodawca. Jego oszustwo doprowadziło mnie do biedy, załamania nerwowego, myśli samobójczych, konieczności brania leków. Nie wiem, co zrobić, aby wyrównać tę sprawiedliwość, aby załagodzić moje poczucie krzywdy, smutek, ból? On sobie żyje w bogactwie, ja głoduję. 

Nie mogę nic zrobić, bo to była umowa zlecenie i Kodeks Pracy nie obowiązuje. Może ostrzec przed nim ludzi na różnych grupach na Facebooku, powiedzieć prawdę o nim jego klientom? 

Po pierwsze, w ogłoszeniu napisane było, że widełki wynagrodzenia wynoszą miesięcznie 4-40 tys. zł (!). 

W rzeczywistości jednak z ok. 10 osób, które przeszły rekrutację w okresie wakacyjnym, większość zarobiła 0 przez 1-3 miesiące, a pojedyncze osoby kwoty max. 1500 zł na miesiąc. 

Właściciel firmy stwierdził również, że "płaci pieniądze na marketing, który jest nam potrzebny, a bez nas byłoby mu znacznie łatwiej". Wg mnie dużo mówi o podejściu szefa do pracowników. Jak można otwierać biznes, jeśli dla kogoś pieniądze wydane na maila pracownika (50 zł miesięcznie), na projekt strony internetowej i domenę, to obciążający wydatek? 

Jak taka osoba chce prowadzić biznes? Firma nie posiada siedziby, pracownicy pracowali z domu lub spotykali się w ... kawiarni. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej otrzymałam pytanie, ile chcę zarabiać i gdy podałam kwotę 4/5 tys. netto, zostałam wyśmiana, bo właściciel "jest w szoku, że osoba po moich studiach tyle zarabia w moim mieście". Powiedział, że u niego będę zarabiać 20 tys. po 2 latach i to jest jak najbardziej realistyczna kwota!!! Właściciel firmy wyśmiewa osoby o niskich /przeciętnych w naszym kraju zarobkach, podczas gdy u niego najczęściej zarabia się 0. Kim trzeba być, aby oszukiwać ludzi do tego stopnia, że będzie się zarabia 40 tys. zł, a zarabia się 0? Trzeba być człowiekiem bez sumienia? Jak można tak traktować ludzi? Kim trzeba być?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!