Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Mam długi na ponad 160 tys. Rodzice wiedzą i chcą pomóc, ale żona nie wie

Anonimowo

Witam. Mam długi na ponad 160 tys. Rodzice wiedzą i chcą pomóc, ale żona nie wie i nie mam pojęcia, jak się zabrać za rozmowę z nią. Proszę o poradę.
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry! Widzę, że znajduje się Pan w naprawdę trudnej sytuacji. Cieszę się, że ma Pan wsparcie w rodzicach. Co do tego, jak porozmawiać z żoną: ważne jest, by na tę rozmowę się przygotować. Ułożyć sobie w głowie, może nawet spisać, co się chce powiedzieć. Warto zacząć od zadbania o odpowiedni moment - nie zaczynać tematu przy obiedzie albo tuż przed snem, tylko wygospodarować trochę czasu, nawet mówiąc "kochanie, muszę z tobą poważnie porozmawiać". Mówić szczerze, wszystko. Całą historię. To może być trudne, stresujące, ale tylko uratuje zaufanie żony do Pana (choć pewnie będzie tak, że przynajmniej częściowo je straci). Warto odpowiadać na jej wszystkie pytania. Dobrze, żeby był też Pan świadomy, że żona może zareagować różnie - może się zezłościć, zasmucić, rozpłakać, zacząć krzyczeć, kląć... Proszę pozwolić jej na reakcję i przeżycie tych uczuć, być przy niej w tych uczuciach. Dać jej zastanowić się, co dalej z tym, dać jej czas. Powodzenia!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Teresa Łącka

Teresa Łącka

Psycholożka
44 odpowiedzi na forum
Dzień dobry, pewnie kwestia poinformowania żony wcześniej czy później Pana nie ominie. Pana żona musi tym bardziej być poinformowana jeżeli istnieje wspólnota majątkowa. Taka rozmowa powinna odbyć się w spokojnej atmosferze, kiedy oboje Państwo będziecie mieli czas. Na pewno fakt, że ma Pan wsparcie rodziców jest bardzo pomocny i daje nadzieję na szybsze wyjście z zadłużenia.
Jak porozmawiać z żoną? Najlepiej szczerze i uczciwie. Skąd te długi i jaki ma Pan pomysł na ich spłacanie. Tak, aby po informacji , która na pewno poruszy emocjonalnie żonę, dostała realny plan naprawczy. Jeśli długi dotyczą hazardu, w jakiejkolwiek formie, warto też rozpocząć leczenie i też zadeklarować je żonie. Zachęcam do kontaktu z terapeuta uzależnień i pracę nad przygotowaniem takiej rozmowy i podjęciem leczenia.
Zdjęcie Katarzyna Garlicka

Katarzyna Garlicka

Psycholog
18 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

Najlepiej przygotować się do tej rozmowy i wszystkie cenne informacje spisać sobie na kartce, czyli np w jakich terminach zaciągał Pan zobowiązania, jakie były przyczyny, dlaczego nie poinformował Pan żony o tym wcześniej, czemu Pan tak długo zwlekał z tym, aby jej o tym powiedzieć.

Przygotować żonę do tej rozmowy, czyli aby była wypoczęta, najedzona, aby był spokój w domu. Powiedzieć jej wcześniej o tym, że będzie chciał Pan o czymś ważnym porozmawiać. Tak aby mogli się Państwo skupić na tej rozmowie.

Zapewnić ją o swoich intencjach, aby nie straciła do Pana zaufania. Na sam koniec wspomnieć o rodzicach, którzy Państwu udzielą wsparcia w spłacaniu długów.

Jeśli Państwo mieli dobrą relację małżeńską to nie powinna się ona zniszczyć w końcu to są tylko pieniądze. W przypadku dużego pogorszenia się relacji z żoną warto zastanowić się nad terapią małżeńską. Wtedy będą mogli Państwo ujawnić wszelkie tajemnice, potrzeby, a psychoterapeuta pomoże wzmocnić Państwa małżeństwo.

Życzę dużo dobrego

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy psychoterapia skupiająca się na realizmie sytuacyjnym istnieje?
Byłam już u wielu terapeutów i mam poczucie, że często rozmijam się z nimi w podstawowym założeniu. Ja zwykle przychodzę z problemem, który rozumiem bardziej jako problem sytuacyjny i funkcjonalny: niedopasowanie do pracy, trudności społeczne, niskie powodzenie, powtarzające się porażki, słabe efekty mimo wysiłku. Chciałabym raczej realnej analizy: co jest po mojej stronie, co po stronie sytuacji, co da się zmienić w warunkach życia/pracy/środowisku. Tymczasem często mam wrażenie, że terapeuci bardzo szybko przesuwają rozmowę na „przekonania”, „interpretacje”, „sposób myślenia”, „samoocenę” albo pytają, skąd wiem, że ludzie mnie źle odbierają. Rozumiem, że nie wszystko, co człowiek myśli, musi być prawdą. Ale z drugiej strony ludzie często nie mówią wprost niechęci czy oceny, tylko pokazują to pośrednio zachowaniem, dystansem, brakiem zainteresowania, mową ciała. Jeden terapeuta napisał mi kiedyś, że jeśli chcę głównie zmiany sytuacji, a nie sposobu myślenia, to „nic się nie zmieni”, bo to trochę jak wyjazd na wakacje do ciepłych krajów z oczekiwaniem, że sam wyjazd naprawi smutek — a człowiek i tak zabiera siebie ze sobą. Rozumiem sens tej metafory, ale mam też poczucie, że może ona pomijać realny wpływ warunków życia: pracy, pieniędzy, środowiska, pozycji społecznej, statusu, dopasowania do zadań i relacji. Mam więc problem z terapią rozumianą głównie jako zmiana sposobu myślenia, jeśli mam poczucie, że realne dane z życia są pomijane albo relatywizowane. Nie chcę „bardziej pozytywnej interpretacji” kosztem realizmu. Bardziej zależy mi na trafnym rozpoznaniu sytuacji i praktycznej zmianie warunków niż na przekonywaniu siebie, że problem wygląda inaczej. Czy to oznacza, że psychoterapia nie jest dla mnie dobrym narzędziem? Czy są nurty albo formy pomocy, które bardziej skupiają się na realistycznej analizie sytuacji, ograniczeń i decyzji życiowych, a mniej na zmianie przekonań? Jak odróżnić zdrową pracę nad myśleniem od relatywizowania realnych problemów?
12 odpowiedzi
Czy pytanie o późne macierzyństwo może być bolesne na pierwszej konsultacji?
Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć? Tytuł: **Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć?** Dodałem wątek o wieku, wrażliwości i ruminacjach — ale bez zbyt dużego dramatyzowania, żeby forum nie poszło od razu w „to Pani reakcja jest problemem”. Byłam kiedyś na pierwszej konsultacji u psychoterapeutki i padło pytanie, dlaczego moja mama urodziła mnie „tak późno jak na 1998 rok”. Mama miała wtedy 32 lata. Wiem, że dziś 32 lata to nie jest nic dziwnego, ale rozumiem też, że w latach 90. średnio kobiety rodziły wcześniej. Nie chodzi mi jednak o samą statystykę. To pytanie bardzo mnie zabolało, bo zabrzmiało dla mnie tak, jakby późniejsze macierzyństwo było po prostu wyborem kobiety. A przecież nie zawsze tak jest. Nie każda kobieta ma taką samą pozycję na rynku matrymonialnym, nie każda szybko znajduje partnera, który chce z nią założyć rodzinę, nie każda ma realne warunki do dziecka wtedy, kiedy „statystycznie wypada”. Dodatkowo w Polsce samotna kobieta nie ma prostego dostępu do in vitro, więc to też nie jest tak, że może sobie po prostu sama zdecydować: „teraz zostanę matką”. Dlatego pytanie „dlaczego tak późno?” może boleć. Może brzmieć trochę tak, jakby kobieta miała się tłumaczyć z tego, że wcześniej nie miała partnera, nie była wybrana albo nie miała realnej możliwości macierzyństwa. Nie twierdzę, że terapeutka na pewno miała złe intencje. Zastanawiam się tylko, czy takie pytanie na pierwszej konsultacji nie powinno być zadane ostrożniej, np. „czy wie Pani coś o historii związku rodziców przed Pani urodzeniem?” albo „jak wyglądały okoliczności Pani urodzenia?”, zamiast „dlaczego tak późno?”. Mam też szerszą wątpliwość. Mam 28 lat i często słyszę, że jestem „cholernie wrażliwa”, że moje pokolenie to „płatki śniegu” itd. Z jednej strony wiem, że to pytanie dotknęło dla mnie bardzo bolesnego tematu. Z drugiej strony zastanawiam się, czy adekwatne do wieku 28 lat jest tak mocne przejmowanie się takim pytaniem i wracanie do niego w myślach po czasie. Czy Waszym zdaniem moja reakcja bólu była zrozumiała, nawet jeśli samo pytanie mogło być elementem wywiadu? I czy takie ruminowanie o tym po czasie oznacza po prostu dużą wrażliwość/przewrażliwienie, czy raczej to, że pytanie dotknęło realnie trudnego tematu? Dzięki z góry za odpowiedź.
7 odpowiedzi
Jak radzić sobie z emocjami?

Jak sobie radzić z emocjami?

6 odpowiedzi
List pisany do sprawcy molestowania seksualnego. Mam wrażenie, że moja reakcja jest dziwna.
Szanowni Państwo, moja psycholog zaleciła napisać list do sprawcy molestowania seksualnego. Niestety pisząc list i opisując co pamiętam, czułam ucisk i mrowienie w dolnej części brzucha. Nie podnieca mnie to co się stało. Czuję obrzydzenie do tej osoby. Pomimo tego moje ciało dziwnie reaguje. Co jest ze mną nie tak?
2 odpowiedzi
Czy można łączyć Efectin, Afobam i Hydroksyzynę?

Witam. Lekarz przepisał mi wczoraj nowy lek Efectin. Dodatkowo od dłuższego czasu biorę Afobam i Hydroksyzynę. Przeczytałam na internecie dużo wypowiedzi lekarzy, że ani Afobam, ani Hyfroksyzyna nie powinny zostać pod żadnym pozorem ze sobą łączone. Widziałam również opis, że jeden pan po połączeniu tych leków zaczął się dusić i musiał wezwać karetkę. Czy mógłby się ktoś wypowiedzieć na temat łączenia tych 3 leków ze sobą?

4 odpowiedzi
Zaburzenia lękowe a lęk podczas jazdy samochodem - wrażenie, że ludzie patrzą i się naśmiewają
Witam, od wielu lat zmagam się z zaburzeniami lękowymi, myślami natrętnymi, ruminacjami, analizowaniem wszystkiego, ciągłym napięciem i poczuciem że cały czas coś jest nie tak. Na obecną chwile najbardziej dokucza mi przeświadczenie podczas jazdy samochodem, że ludzie patrzą na mnie, naśmiewają się itd. Bardzo dużo czasu poświęcam na analizowanie możliwych przyczyn, czy wyglądam jakoś śmiesznie, dziwnie siedzę.. po każdej podróży czuje niepokój i frustrację pytając samego siebie o co tym wszystkim ludziom chodzi, co ja takiego robię że przykuwam ich uwagę.
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!