Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam mały problem, mój synek jest w rodzinie zastępczej i sąd wymaga ode mnie kontaktu z psychologiem...

Mam mały problem, mój synek jest w rodzinie zastępczej i sąd wymaga ode mnie kontaktu z psychologiem... Tak jak i rodzina zastępcza, która próbuje zrobić ze mnie debila, przepraszam za wyrażenie, ale inaczej nie da się tego nazwać... a moje pytanie jest takie czy kontakt z psychologiem pomoże odzyskać mi synka.
Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk


Rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji i zależy ci na odzyskaniu swojego synka. Kontakt z psychologiem może pomóc, ale to proces, który może być skomplikowany i czasochłonny.

Psycholog może wspierać cię w różny sposób. Po pierwsze, może pomóc ci zrozumieć, jakie były przyczyny umieszczenia synka w rodzinie zastępczej i jakie warunki muszą być spełnione, aby mógł wrócić do twojej opieki. Psycholog może także pomóc ci w rozwoju umiejętności rodzicielskich i w radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami.

Jednak kontakt z psychologiem nie jest gwarancją odzyskania dziecka. To zależy od wielu czynników, takich jak postępowanie sądowe, stan twojego przygotowania do opieki nad dzieckiem, a także ocena potrzeb i dobra dziecka. 

Pamiętaj, że psycholog może dostarczyć wsparcia i narzędzi, ale sukces w odzyskaniu dziecka zależy od wielu czynników, w tym od twojego zaangażowania, pracy nad sobą oraz współpracy z organami i instytucjami odpowiedzialnymi za proces decyzyjny. Ważne jest również, abyś działała zgodnie z zaleceniami prawnymi i przestrzegała ustaleń sądowych.

Pozdrawiam

Karolina Białajczuk, psycholog 

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Skoro sąd zalecił kontakt z psychologiem, to jest to jakiś krok w kierunku pracy nad sobą, polepszenia funkcjonowania, co wzmacnia szanse na odzyskanie syna. Warto przepracować trudności, z którymi boryka się Pani, poznać bardziej siebie, schematy postępowania, aby wiedzieć, co jest destrukcyjne. Powodzenia

Katarzyna Waszak

2 lata temu

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z nieposłuszeństwem 11-letniej córki i problemami w komunikacji?

Dzień dobry.

Mamy 11-letnią córkę. Od pewnego czasu w ogóle nas nie słucha, spóźnia się, pyskuje, obraża, pokazuje język, krzyczy, a w ataku złości uderza, w co popadnie. Jako rodzice jesteśmy już wykończeni. Mamy ustalone zasady, ale córka wcale się do nich nie stosuje. Internet i telefon zostały jej zabrane.

Możemy prosić o radę, jak rozmawiać z nastolatką? Dodam, że czasami jestem niekonsekwentna, ponieważ bardzo kocham córkę i zdarzają się momenty, kiedy wszystko jest w porządku. Ona jednak wygaduje bzdury, że nie mamy dla niej czasu. Pracujemy, a każdą wolną chwilę staramy się jej poświęcać. Dużo czasu spędza na dworze z koleżankami. Kiedy mówię jej, że tęsknimy za wspólnymi chwilami, reaguje tylko głupim uśmiechem.

Nie chce się pakować do szkoły, brakuje mi już słów. Jestem psychicznie wykończona.

Czy dzwonienie do dziecka podczas pobytu u ojca wpływa na jego tęsknotę za matką?

Witam. Od jakiegoś czasu słyszę opinie od rodziców, szczególnie matek, że nie dzwonią do swoich pociech w momencie przebywania ich u swoich ojców, bo to wywołuje tęsknotę. 

Jak jest naprawdę ? 

Dzięki za odp 

Pozdrawiam

11-letnia córka narzeka, unika szkoły i zajęć dodatkowych - jak jej pomóc?

Mam 11-letnią córkę. Ostatnio ciągle narzeka na coś, wszystko jej nie pasuje. Nie chce sie jej chodzić do szkoły, na ulubione zajęcia dodatkowe. Wszczyna kłótnie o wszystko.

Rodzina męża to bardzo trudne osoby, a on nie wspiera mnie.
Mam ogromny problem z rodziną męża (3 siostry - 2 młodsze i jedna starsza). Jesteśmy małżeństwem od 6lat, mamy 2 dzieci (6 i 4lata). Wszystko zaczęło się ponad 1.5roku temu, gdy na imprezie powiedziałam im wprost, że mnie nie lubią i pomijają nas i nie zapraszają na wszystkie uroczystości „rodzinne” chcąc byśmy się o nich nie dowiedzieli jak np. wieczór panieński-kawalerski najmłodszej siostry Kasi (pozostałe rodzeństwo z 2 stron było zaproszone, gdy zapytałam dlaczego my nie, usłyszałam odpowiedź „nie pamiętam”. Ale od początku. Siostry męża wymyśliły sobie taką zasadę, że gdy ktoś ma urodziny, umawiają się (w 3rodziny na konkretny dzień wizyty urodzinowej - łącznie z dziećmi 13 osób). Przez lata starałam się z tym walczyć, bo gdy urodziny miałam ja, mąż lub nasze dzieci one oczywiście chciały przyjechać. Gdy urodziny miały one / ich mężowie czy dzieci nikt nas nie informował o terminie „zjazdu”. Gdy pytałam 2 dni wcześniej kiedy możemy przyjechać najczęściej odpisywały coś w stylu „nie myślałam o tym jeszcze”, „wyjeżdżam” itd. Raz nawet zapytałam najmłodszą siostrę kiedy jedziemy (dzień wcześniej) odpisała mi że nie wie, rano starsza siostra zaprosiła nas na urodziny na ten sam dzień, gdy na miejscu spotkaliśmy się z tą najmłodszą, którą dzień wcześniej twierdziła że nie wie kiedy jedzie rzuciła hasłem „nie wiedziałam że będziecie”. Dodam, że rodzeństwo męża to DDA, nie potrafią rozmawiać o emocjach, nie chcą rozwiązywać konfliktów, udają że jest ok, wszystko zamiatają pod dywan i ogólnie są tego świadome, dla nich to jest ok, a rozmowa o problemach to czepianie się moje najczęściej. Sytuacja pogorszyła się 1.5roku temu gdy na urodzinach powiedziałam im wprost, że mnie nie lubią i że pomijają nas we wszystkim. Na to wywiązała się niezła awantura, najstarsza siostra zaczęła na mnie krzyczeć (ona nigdy nie pije, tym razem się napiła, dlatego uważam się w ogóle śmiała coś powiedzieć) że wszystko musi być tak jak ja chce, że ogólnie one wcześniej się wcale nie odzywały bo bały się, że ograniczę im kontakt z bratem, że boją się mi mówić cokolwiek bo ogólnie jestem bardzo bezpośrednia i od razu mówi, że coś mi się nie podoba (jak np. Ich pytania o to czy dzieci wołają na nocnik i na tym poziomie pytania mające na celu porównywanie dzieci i wskazywanie które jest gorsze - tego typu wiejska mentalność). Wkurza mnie to wszystko, gdy rozmawiam z jedną z nich to 2 pozostałe o wszystkim od razu wiedzą bo są ze sobą blisko i wszystko sobie mówią. Dla mnie to chore, że rozmawiam z jedną osobą, a tak jakby z trzema. One kompletnie nic nam o sobie nie mówią. Przyjeżdżają na te urodzinki, siedzą i gadają o innych ludziach lub miedzy soba (siostrami) żeby nie powiedzieć nic o sobie. Po kłótni siostra stwierdziła, że nie musimy się kochać (chociaż tutaj moje pytanie dlaczego nie można? Jest dużo rodzin, gdzie ludzie mają super relacje i traktują się jak przyjaciół. Ta siostra ma również konflikt z siostrą swojego męża i jego rodziną), wielokrotnie jej mąż odwiedzaj swoją siostrę samą, a ona zostawała w domu np. Sylwester) Od czasu tej imprezy nie odzywają się do mnie (ja do nich również, bo uważałam że nasze relacje nie są super, ale nie są tragiczne ale jak się okazało one wszystko udawały żeby nie było afery). Piszą tylko do swojego brata, to jest ok, ale to co mi przeszkadza zaczęli przyjeżdżać tylko wtedy kiedy wiedzą że nie ma mnie w domu. Sugerują , że mój mąż ma przyjechać do nich sam z dziećmi, albo sam na noc napić się ze szwagrem (oni po niego przyjadą i odwiozą go). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam wsparcia męża, on nie potrafi sie nikomu postawić, nie chce konfliktów i ogólnie wszyscy wiedzą że nie odmawia on niczego i nikomu - dlatego piszą czy mogą do niego przyjechać i pytając wprost czy jestem w domu (jesli odpisuje on jeden raz, że woli np jutro jak ja będę to one dalej naciskają i on ulega przez brak asertywności). Sytuacji mam dość do tego stopnia, że chce wnieść o rozwód. Nie chce brać udziału w tej szopce, one uważają, że są super, że my nie musimy się lubić, a cała wina jest po mojej stronie bo nie daje sobie wejść im na głowę i wyznaczam swoje granice gdy np. nie chciałam przyjazdu ich 13 osób 2 tyg przed porodem 2giego dziecka. Nie wiem już co robić, wiem, że bez ingerencji męża nie da się tej sytuacji rozwiązać ani zakończyć, ale wiem, że on tego nie zrobi bo nie widzi problemu. Z mężem ogólnie raczej się nie kłóciliśmy, teraz kłócimy się wyłącznie przez te siostry i zagrywki jakie stosują (nagle po 6 latach chcą zabierać do siebie dzieci, co mi się nie podoba, a i dzieci nie są chętne na to). Najchętniej bym się uwolniła z tych dziwnych relacji i wcale nie byłoby mi przykro.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.Od tygodnia nie ma mnie z dziećmi w domu, wyjechaliśmy , dałam mu czas na przemyślenia, został z toksyczną matką i raczej popija cały czas. Dałam mu czas na ogarnięcie się i chociaż zapisanie do terapeuty na indywidualne spotkania. Powiedziałam, że wrócę, jeżeli zacznie coś robić, powiedział że beze mnie nic nie załatwi, muszę ja być z nim i prosi żeby wrócić i zrobi wszystko, co powiem. Narazie nie chcę wracać, niech dzieci jeszcze mają wakacje. Zagroziłam, że jak nie zacznie robić porządku to wrócę po resztę rzeczy. Co mam robić, 13 lat małżeństwa było pod górkę, ale też z górki ?
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.