Left ArrowWstecz

Mam problem z odżywianiem, jem mało, a nagle zaczynam jeść dużo

Mam problem z odżywianiem, jem mało, a nagle zaczynam jeść dużo, nie pytanie tego kontrolować. Często również zdarza się, że nie odczuwam głodu, a mimo to jem, i to jest silniejsze ode mnie. Jak z tym poradzić sobie?
Luiza Stańczyk

Luiza Stańczyk

Zachowania, które opisujesz mogą nosić znamiona kompulsywnego objadania się lub innych zaburzeń odżywiania. Przyczyną bardzo często jest próba regulacji napięcia i poradzenia sobie z emocjami. Jedzenie poza zaspokojeniem potrzeby głodu, dostarcza nam też przyjemności, co powoduje, że czujemy się chwilowo lepiej, a napady objadania się nasilają się w czasie. Najlepszym sposobem poradzenia sobie będzie wybranie się do specjalisty, który pomoże odkryć przyczynę problemu i znaleźć inne zdrowe sposoby radzenia sobie z nim.

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sandra Laskowska

Sandra Laskowska

Aby efektywnie radzić sobie z trudnościami żywieniowymi, ważne jest zrozumienie przyczyn. Czy są jakieś konkretne sytuacje lub emocje, które wyzwalają Twoje niezdrowe nawyki żywieniowe? Uświadomienie sobie tego może być pierwszym krokiem do znalezienia sposobów radzenia sobie z nimi. Opisane przez Ciebie symptomy mogą sugerować obecność zaburzeń odżywiania takich jak kompulsywne objadanie się. Często takie zachowania są mechanizmem radzenia sobie z emocjonalnym napięciem lub trudnościami. Jedzenie, poza swoją podstawową funkcją zaspokajania głodu, dostarcza nam również uczucia komfortu i chwilowej ulgi. W związku z tym, osoby mogą częściej sięgać po jedzenie w trudnych momentach, co prowadzi do intensyfikacji objadania się.

Zdecydowanie rekomendowałbym skonsultowanie się z profesjonalistą w dziedzinie zaburzeń odżywiania. Specjalista pomoże zidentyfikować źródła Twojego zachowania oraz wskaże strategie i metody radzenia sobie z problemem w sposób zdrowy i konstruktywny. Pamiętaj, że zmiana nawyków, zwłaszcza tych głęboko zakorzenionych, wymaga czasu i cierpliwości. Ważne jest, abyś nie była zbyt surowa dla siebie i szukała wsparcia w miarę potrzeb.


 

2 lata temu
Sandra Laskowska

Sandra Laskowska

Aby efektywnie radzić sobie z trudnościami żywieniowymi, ważne jest zrozumienie przyczyn. Czy są jakieś konkretne sytuacje lub emocje, które wyzwalają Twoje niezdrowe nawyki żywieniowe? Uświadomienie sobie tego może być pierwszym krokiem do znalezienia sposobów radzenia sobie z nimi. Opisane przez Ciebie symptomy mogą sugerować obecność zaburzeń odżywiania takich jak kompulsywne objadanie się. Często takie zachowania są mechanizmem radzenia sobie z emocjonalnym napięciem lub trudnościami. Jedzenie, poza swoją podstawową funkcją zaspokajania głodu, dostarcza nam również uczucia komfortu i chwilowej ulgi. W związku z tym, osoby mogą częściej sięgać po jedzenie w trudnych momentach, co prowadzi do intensyfikacji objadania się.

Zdecydowanie rekomendowałbym skonsultowanie się z profesjonalistą w dziedzinie zaburzeń odżywiania. Specjalista pomoże zidentyfikować źródła Twojego zachowania oraz wskaże strategie i metody radzenia sobie z problemem w sposób zdrowy i konstruktywny. Pamiętaj, że zmiana nawyków, zwłaszcza tych głęboko zakorzenionych, wymaga czasu i cierpliwości. Ważne jest, abyś nie była zbyt surowa dla siebie i szukała wsparcia w miarę potrzeb.


 

2 lata temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Rozumiem, że masz problem z odżywianiem i chciałabyś się dowiedzieć, jak sobie z nim poradzić. Nie jesteś sama w tej sytuacji, wiele osób boryka się z podobnymi trudnościami. Możliwe, że cierpisz na zaburzenie odżywiania, które polega na nieregularnym i niekontrolowanym spożywaniu jedzenia. Takie zaburzenie może mieć różne przyczyny, takie jak stres, niska samoocena, problemy emocjonalne lub presja społeczna. Zaburzenie odżywiania może mieć negatywne skutki dla Twojego zdrowia fizycznego i psychicznego, dlatego ważne jest, aby szukać pomocy i wsparcia.

 

Nie ma jednej uniwersalnej metody radzenia sobie z problemami z odżywianiem, ponieważ każdy człowiek ma swoje własne potrzeby i cele. Jednak istnieją pewne sposoby, które mogą Ci pomóc w poprawie Twojej relacji z jedzeniem i sobą samym. Oto kilka z nich:

 

- Znajdź profesjonalną pomoc. Skonsultuj się z lekarzem, psychologiem lub dietetykiem, który specjalizuje się w leczeniu zaburzeń odżywiania. Taki specjalista może dokonać dokładnej diagnozy, zaproponować odpowiednie leczenie lub terapię, a także monitorować Twój postęp i stan zdrowia. Profesjonalna pomoc może być kluczowa w pokonaniu problemów z odżywianiem i odzyskaniu kontroli nad swoim życiem.

- Znajdź wsparcie w rodzinie lub przyjaciołach. Nie izoluj się z powodu swojego problemu, ale podziel się nim z kimś, komu ufasz i kto Cię rozumie. Poproś o pomoc lub radę, gdy czujesz się przytłoczony lub zagubiony. Nie bój się wyrażać swoich uczuć i potrzeb. Pamiętaj, że nie jesteś sam i że masz ludzi, którzy Cię kochają i chcą Ci pomóc.

- Zadbaj o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Staraj się jeść regularnie i zrównoważenie, unikając głodzenia się lub objadania się. Wybieraj zdrowe produkty, które dostarczą Ci niezbędnych składników odżywczych i energii. Unikaj alkoholu, narkotyków lub innych substancji uzależniających, które mogą pogorszyć Twój stan zdrowia i samopoczucie. Prowadź aktywny tryb życia, uprawiając ćwiczenia fizyczne w umiarkowanym stopniu i dostosowane do Twoich możliwości. Dbaj o swój sen i odpoczynek. Znajdź czas na relaks i rozrywkę.

- Pracuj nad swoją samooceną i akceptacją siebie. Nie porównuj się z innymi ludźmi ani nie poddawaj się presji społecznej dotyczącej wyglądu czy wagi. Doceniaj swoje mocne strony i talenty, a także akceptuj swoje słabości i błędy. Ucz się kochać siebie takim, jakim jesteś, niezależnie od tego, co jesz czy jak wyglądasz. Pamiętaj, że jesteś wartościowym i wyjątkowym człowiekiem.

 

Mam nadzieję, że te porady będą dla Ciebie pomocne i zachęcą Cię do podjęcia działań w kierunku poprawy swojej sytuacji. Życzę Ci dużo siły i wiary w siebie. Pamiętaj, że możesz pokonać problem z odżywianiem i żyć szczęśliwie i zdrowo.

2 lata temu
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Problemy z kontrolowaniem jedzenia i nieregularne nawyki żywieniowe mogą być objawami zaburzeń jedzenia. Jeśli masz trudności z kontrolowaniem swojego jedzenia, ważne jest, aby podjąć kroki w celu poprawy swojego zdrowia psychicznego i fizycznego dlatego najlepiej umówić się na konsultacje do specjalisty. 

2 lata temu

Zobacz podobne

4-latek ze spektrum autyzmu i ADHD odmawia jedzenia - jak go zachęcić do posiłków?

Dzień dobry, jestem tatą 4-latka. Paweł został zdiagnozowany jako trzy letnie dziecko. Ma spektrum autyzmu, ADHD,i wybiórczość pokarmową. Martwi mnie to, że nie chce jeść, tak jak by nie odczuwał głodu. Rano po przebudzeniu od razu chce się bawi,ć je tylko mleczną kanapkę, potem jest w przedszkolu, gdzie nic nie je, po powrocie do domu też nic nie je. Je dopiero kolację o 19 i są to 1/2 kawałki chleba z masłem lub wędliną. Od czerwca odrzucił ciepłe posiłki. Na bilansie waga pokazała 13,6 kg i wzrost 98 cm. Pediatra powiedziała, że dziecko się nie zagłodzi i powinien warzyć między 16-20 kg. Korzystaliśmy z pomocy sensorycznych (program marchewkowe pole). Chciałbym się dowiedzieć jak zachęcić go do jedzenia

Jak poradzić sobie z brakiem kontroli nad jedzeniem i kompulsywnymi zachowaniami?
Myślę, ze juz nie mam kontroli nad jedzeniem, jestem jak w jakiejś klatce, z której nie potrafię się wyrwać. Najpierw jem – dużo, co chce, bez myślenia. Wtedy przez chwilę czuję ulgę, jakby wszystko inne przestawało mieć znaczenie. Ale zaraz potem przychodzi panika, wstyd, nienawiść do samej siebie. I wtedy jedynym wyjściem wydaje się pozbycie się tego wszystkiego.. a to juz jest strasznie męczące, mam tego dość... Jak przestać z tym objadaniem, wyrzutami i przymusem wymiotów
Fobia społeczna, ataki paniki i lęk przed lekami - jak sobie poradzić?

Dzień dobry, mam prawie 25 lat, mam fobię społeczną od dziecka, doświadczam epizodów depresyjnych, mam część symptomów agorafobii, od półtora roku zaczęłam doświadczać ataków paniki i stają się one częstsze, częściej się samookaleczam, do tego prawdopodobnie mam zaburzenie osobowości borderline (nie byłam jeszcze badana testami, ale 2 psychologów, psychiatra i inny lekarz mi tak powiedzieli). Jestem w terapii od ponad roku, ale ostatnio jest tylko gorzej. Dużo zmian nastąpiło w moim życiu, w tym ukończenie studiów, coming out po prawie dekadzie ukrywania się, mam zamieszkać bez rodziców w maju (mam zamieszkać z moją dziewczyną), ale pozostaję bez pracy. Nigdy nie pracowałam. 

Boli mnie to, że wszyscy oskarżają mnie o lenistwo, a ja jestem przerażona nawet, by rozmawiać na temat pracy, nawet jak nie o mnie chodzi. Czasem dosłownie mnie paraliżuje, nie mogę się ruszyć, nic powiedzieć, tylko czuję, jak cała się trzęsę. 

Okropnie boję się ludzi. Do tego przeraźliwie boję się być sama. Boję się wszystkiego, co jest z pracą związane do tego stopnia, że czuję, że nie mogę oddychać lub robię się agresywna. 

Moja sytuacja domowa się pogorszyła przez to jeszcze bardziej. Boję się pracować gdziekolwiek, ale jeszcze bardziej boję się pracować w zawodzie, ale jednocześnie tego chcę. 

Boję się też najczęściej przyznawać do tego, kim jestem a jestem psychologiem, bo czuję jak wtedy zmienia się sposób, w jaki inni na mnie patrzą. Czuję się tak ze strony różnych ludzi, też ze strony innych psychologów, psychiatrów, terapeutów, bo się boję, że znowu, po raz n-ty to usłyszę, że powinnam być jakaś, nie powinnam tego czy tamtego i że nawet nad własnym życiem nie panuję, a co dopiero innym pomagać. 

Staram się, studia z wyróżnieniem ukończyłam, dwa razy publikacje mi obiecano, pomagam ludziom czasem chociaż online, ale to i tak wszystko nie ma znaczenia, bo nadal pozostaje uwięziona w swoich problemach. 

Bardzo bałam się napisać nawet tutaj, bo boję się oceny. Wieczorem przed wigilią miałam swoją pierwszą wizytę u psychiatry i, mimo że powiedziałam, że nie chcę leków i strasznie się ich boję i tak mi je przepisała i umówiła się na następną wizytę. Wykupiłam je pod naciskiem innych. 

Wszyscy chcą, żebym je brała i nie wymyślała, a ja okropnie boję się je brać. Dostałam krople betesda (escitalopram) i mam zacząć od 1 kropelki i tak dobić do 10 dziennie, powoli skoro tak się boję, ale wcale nie boję się mniej. Nie potrafię ani myśleć o tym, ani nie myśleć o tym, że mam je brać. 

Nawet nie mogę na ten lek patrzeć. Wiele razy dziennie zaczynam o tym myśleć i robi mi się niedobrze, słabo, gorąco, ciężko mi oddychać i czuję nagłe przypływy lęku. 

Boję się wszystkich efektów ubocznych, które ten lek może wywołać, a czego najbardziej przeraża mnie to, od ilu ludzi słyszałam, że od tego przytyło i ile to było kg. 

Jak myślę o tym, że wywołuje to też często dysfunkcje seksualne (a wiem, że czasem się one utrzymują nawet po zakończeniu farmakoterapii), to też mi skręca żołądek. 

Jednak najbardziej przeraża mnie wzrost wagi. 

Moja dziewczyna (a wcześniej też rodzice) się martwi tym, co robię od ostatnich paru miesięcy, ciągle sprawdzam kalorie wszystkiego i je liczę, ciągle się ważę, kombinuję jak powstrzymać głód. Zaczęło się od tego, że dobiłam do początków otyłości w parę lat, po tym, jak miałam wcześniej wagę w normie, i teraz w końcu zaczęłam chudnąć i przeraża mnie wizja, żeby przytyć choćby trochę, a co dopiero kilkanaście czy kilkadziesiąt kg, a od wielu osób to słyszałam. Poza tym boję się nawet swojego strachu, swojej reakcji na lek zaraz po zażyciu. Pani psychiatra też zwróciła mi na to uwagę, że moje lęki wiążą się też z zażywaniem różnych substancji, np. kiedyś wzięłam xanax i akurat coś mnie zakuło w głowie po paru sekundach i zaczęłam nagle myśleć, że guz mózgu albo padaczka albo, że umrę i dostałam ataku paniki.

Tak samo było, jak dostałam znieczulenie u dentysty i jeszcze w innych przypadkach. Oczywiście rozmawiam z terapeutką o wszystkim lub o większości spraw, ale postanowiłam napisać też tutaj, bo czuję, że już nie mam siły i nie wiem, co mam robić... dużo problemów się skumulowało, a rozwiązania na nie są tylko kolejnymi problemami lub drogą do nich... 

Bardzo proszę o poradę i z góry bardzo dziękuję

Czuję, że lek na zaburzenia depresyjno-lękowe nie działa. Nie wiem czy mogę się z tego wyleczyć.
Witam. Zmagam się już od kilku lat z zaburzeniami depresyjno- lękowymi. Przez to bardzo straciłam na wadze , nie mogę rzucić palenia. W dodatku mam bardzo często wysoki puls i wydaje mi się, że coś mi się stanie. Obecnie biorę leki serveron, ale odczuwam, że już mi nie pomagają. Można się z tego wyleczyć? Pozdrawiam
Jak przełamać wstyd i porozmawiać z terapeutą o postrzeganiu własnego ciała?
Dzień dobry! Piszę ten list, ponieważ czuję się zagubiona i chciałabym zasięgnąć opinii profesjonalistów. Otóż od ponad miesiąca wszyscy, którzy są w moim najbliższym otoczeniu (przyjaciele, współpracownicy, rodzina) twierdzą, że bardzo mocno schudłam i jestem chuda. Moja przyjaciółka, z którą się znam 10 lat powiedziała mi wprost, że uważa, że mam zaburzenia odżywiania, tylko że... Ja tego w ogóle nie widzę. Nie uważam się ani za chudą, ani nie zauważyłam, bym w ostatnim czasie schudła, toteż nie rozumiem zmartwienia tych wszystkich ludzi, uważam, że przesadzają, ale przy takiej przewadze liczebnej (ja jedna vs 10 osób łącznie) poczułam, że coś tu zgrzyta i już nie wiem sama, co myśleć. Owszem, czasem zapominam o jedzeniu (tak jak potrafię zapomnieć o pójściu do toalety lub o spaniu, gdy coś mnie mocno wciągnie), nie jestem też za bardzo pojemna, więc jem małe porcje, a ponieważ jestem bardzo aktywna fizycznie i mam też pracę fizyczną - unikam przetworzonej żywności, fast-food, słodyczy itp., bo, choć nigdy nie miałam nawet nadwagi, bardzo nie chciałabym przytyć. Zależy mi po prostu na zdrowiu. Od stycznia tego roku mam tak, że rzadko mam apetyt (rzadko czuję głód fizycznie), jem 2 razy dziennie, czasem 3 razy dziennie. Suplementuję witaminy, gdy już jem - są to zdrowe rzeczy, zawierające węglowodany, zdrowe tłuszcze, a przede wszystkim białko. Jestem osobą trenującą, więc tego białka bardzo pilnuję. Mam aplikację, z pomocą której liczę, ile kalorii i poszczególnych składników spożywam dziennie - zazwyczaj dosięgam do swojego PPM, rzadko kiedy jestem poniżej tej wartości. Mam dobre wyniki morfologii oraz BMI mam w normie według testów, czuję się świetnie fizycznie oraz psychicznie, tj. mam bardzo dobry nastrój, żarty mi się sypią z rękawa. Mimo, że uprawiam sport (treningi na siłowni i w klubie bokserskim 3-4 razy w tygodniu) i mam lekką aktywność fizyczną każdego dnia tygodnia oraz odżywiam się, moim zdaniem, zdrowo, nie osiągnęłam jeszcze swojego celu w kwestii sylwetki. Mam widoczne mięśnie, ale uważam, że moje ciało może po prostu wyglądać lepiej i nad tym pracuję, redukuję tkankę tłuszczową nadal, bo jest jej w moim uznaniu wciąż za dużo. Patrzę w lustro i widzę, że jest mnie trochę za dużo optycznie, że ta tkanka tłuszczowa jest nadal. Dlatego nie odpuszczam. Ludzie wokół natomiast powtarzają uparcie, że nie mam już tkanki tłuszczowej, że mam widoczne mięśnie na ramionach, brzuchu, nogach, ale tkanki tłuszczowej już nie ma, każą mi więcej jeść, mniej trenować. Od roku uczęszczam na terapię poznawczo-behawioralną (z powodu perfekcjonizmu, lęku przed porzuceniem, nawracającej depresji oraz PTSD), terapeuta rozmawiała ze mną kiedyś już na którejś sesji o moim okresie dojrzewania, kiedy to miałam dwumiesięczny epizod głodzenia się i przy tym intensywnych ćwiczeniach, ale przecież już tak nie robię. Nie rozmawiałam z nią też o tym, jak postrzegam swoje ciało (niby je lubię, są części, które mnie bardzo zadowalają, ale wiem też, co mi się nie podoba i nad tym pracuję) i w zasadzie wstydzę się zacząć z nią ten temat, mimo że jej ufam jak niemal nikomu w życiu, jest świetną specjalistką i bardzo swobodnie się czuję w jej obecności, bardzo bezpiecznie. Nie wiem dlaczego, ale po prostu gdyby miała zadać pytania dot. tych kwestii, wstydziłabym się mówić o tym, że nie jestem w pełni zadowolona ze swojego ciała, że jest za mało wysportowane niż bym chciała (w tej kwestii Joanna Jędrzejczyk jest moim wzorem sportowym), wstydzę się mówić o tym, że czasem czuję się wręcz grubo, zwłaszcza po jedzeniu mam wrażenie, że puchnie mi całe ciało, twarz. Jem, ponieważ wiem, że moje ciało potrzebuje tych składników odżywczych i witamin, suplementuję się, mam nawet odżywkę białkową, z której korzystam, gdy nie wchodzą mi produkty stałe, tylko płynne, boję się jeść większe porcje, boję się przytyć. Czasem mam wyrzuty sumienia po jedzeniu, gdy uznam, że zjadłam za dużo. Ale to uczucie, że przytyłam, czy też te wyrzuty sumienia nie są czymś, co jest ze mną zawsze. Jedynie wtedy, gdy zjem więcej niż zazwyczaj. Ostatnio mam wrażenie, że przytyłam - widzę to, gdy spoglądam w lustro. Z tym, że inni twierdzą inaczej i czuję dysonans, ale nie mam jak tego sprawdzić, bo popsuła mi się waga, a miarkę zgubiłam. Zresztą, to, co ja robię nie pasuje do żadnego zaburzenia - ani anoreksji, ani bulimii, ani objadania się, ani nawet do ortoreksji, ponieważ raz na jakiś czas (np raz na miesiąc) sięgam po produkt, który obiektywnie nie jest za zdrowy, np. sugar-free energetyk, więc nie wiem skąd oni to wzięli. Bardzo proszę o Państwa opinie oraz ewentualne sposoby, jak przełamać wstyd i porozmawiać o tym z terapeutą. Ten wstyd jest tak silny, że sama wizualizacja rozmowy sprawia, że zamykam się w sobie. Z góry dziękuję za każdą wypowiedź i pozdrawiam.
Anoreksja

Anoreksja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Anoreksja to poważne zaburzenie odżywiania, które może mieć dramatyczne konsekwencje dla zdrowia i życia – nie zwlekaj z szukaniem pomocy. Wczesna interwencja i profesjonalne wsparcie są kluczowe w walce z tą chorobą.