Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam problem z samookaleczaniem - uzależniłam się

Witam. Mam problem z samookaleczaniem, uzależniłam się i w trudnych chwilach zawsze sięgam po nóż, nie umiem sobie radzić z emocjami. Nie mogę jednak powiedzieć o tym rodzicom, ponieważ już kiedyś (w 1 klasie liceum) zauważyli rany na rękach i się zdenerwowali. Zapisali mnie do psychologa, ale psychoterapia nie była pomocna, a wiem, że koszta były dość duże i nie chciałabym, aby kolejny raz musieli je ponosić... Tnę się teraz w innych miejscach, dlatego tego nie widzą. Wiem, że potrzebuję pomocy, ale nie mogę o nią poprosić. Mam teraz ponad 17 lat, za ok. pół roku będę pełnoletnia. Nie wiem czy spróbować przeczekać ten okres i liczyć jeszcze na jakąkolwiek pomoc, na własną rękę, (jeśli dożyję oczywiście) czy jest inne wyjście...
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Droga FD, nie zwlekałbym z sięganiem po jakąkolwiek pomoc i jednak zachęcał do zwierzenia się rodzicom. To, że terapia nie była pomocna wtedy, nie znaczy, że nie będzie pomocna teraz, być może u innego specjalisty. Widać, że chce Pani chronić rodziców i oszczędzać im smutku i kosztów, ale proszę pamiętać, że to dorośli ludzie, poradzą sobie i z emocjami, i z decyzjami finansowymi. Ma Pani inne kłopoty na głowie, te nie należą do Pani. Znam przypadki, kiedy nałóg samookaleczania u młodej osoby ustąpił po psychoterapii, nie ma więc powodów do wstrzymywania się z szukaniem wsparcia. Wszystkiego dobrego, Paweł Franczak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Teresa Łącka

Teresa Łącka

Dzień dobry, problem, o którym Pani pisze nie należy do kategorii tych, co mogą poczekać. Niepokojące jest stwierdzenie "jeśli dożyję oczywiście", co wskazywałoby na to, że zdaje sobie Pani sprawę, że ta autoagresja może doprowadzić do samobójstwa. Z wiadomości wynika również, że przyczyną tych zachowań jest niekontrolowanie emocji w sytuacjach trudnych- temat do pracy ze specjalistą. Dodatkowo, może Pani liczyć na wsparcie bliskich, proszę zauważyć, że za pierwszym razem poszukali pomocy. Jeśli zaś martwi się Pani o obciążenie budżetu rodziców, proszę poszukać miejsc, które świadczą darmową pomoc w tego typu kryzysach. Dla przykładu odsyłam na stronę Życie Warte Jest Rozmowyhttps://zwjr.pl/, gdzie znajdzie Pani rzetelne informacje i będzie mogła nawiązać kontakt ze specjalistą suicydologiem.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry, z Twojej wiadomości wynika, że od dłuższego czasu mierzysz się zarówno z natłokiem silnych emocji, jak i samookaleczaniem jako sposobem na przetrwanie trudnych chwil. Twoje słowa wskazują również na to, że możesz doświadczać myśli samobójczych. To bardzo ważne, że zastanawiasz się nad możliwościami sięgnięcia po pomoc. Czasami ujawnienie swoich przeżyć przed rodzicami lub innymi osobami z otoczenia może nie być łatwe. To niezwykle istotne jednak, abyś nie zostawała ze swoimi przeżyciami sama, nawet jeśli w tym momencie nie czujesz się gotowa na rozmowę z rodzicami. Możesz w takiej sytuacji skorzystać z anonimowego wsparcia konsultantów 116 111 - telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży (dzwoniąc na całodobowy, bezpłatny numer 116 111 lub pisząc wiadomość przez stronęhttps://116111.pl/napisz/). Dyżurujący specjaliści postarają się jak najlepiej Cię zrozumieć i wesprzeć, a także zastanowią się razem z Tobą nad możliwościami sięgnięcia po pomoc w Twoim otoczeniu.

Usunięty Specjalista_tka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 💙


To, co Pani opisuje, brzmi jak sytuacja wymagająca wsparcia i nie warto odkładać szukania pomocy na później. Samookaleczanie często nie jest próbą zwrócenia uwagi, lecz sposobem radzenia sobie z bardzo trudnymi emocjami, napięciem czy poczuciem bezradności. Jeśli pojawiają się myśli o śmierci lub obawa, że może Pani zrobić sobie poważną krzywdę, warto jak najszybciej skontaktować się ze specjalistą i powiedzieć o tym zaufanej osobie.


Z Pani wiadomości wynika również, że ma Pani wokół siebie osoby, którym zależy na Pani bezpieczeństwie. Przyjęcie ich wsparcia nie jest obciążaniem ich, lecz ważnym krokiem w kierunku zadbania o siebie. Warto poszukać pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej, także w miejscach oferujących bezpłatne wsparcie.


Pozdrawiam serdecznie,

Wiktoria – psycholog 💙

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Odkąd syn poszedł do przedszkola, przestał używać toalety.
Syn 4,5 roku. Nauczony sikania i robienia kupki do toalety w wieku 2,5 roku. Nauczył się wołać bardzo szybko, bo w ciągu 2 dni. Niestety jak poszedł do przedszkola zaczął się moczyć. Teraz rok później zaczął robić kupę w majteczki. Jak pytam dlaczego tak robi to mówi, że nie czuje, że mu się chce. Czy to możliwe, że nie czuje ? jeszcze niedawno w domu zawsze wołał, że chce kupkę , a robił tylko w przedszkolu. A od tygodnia robi zarówno w domu, jak i przedszkolu w majtki.
Dzień dobry. Mam na imię Natalia i jestem mamą 7-letniego Fabiana.
Dzień dobry. Mam na imię Natalia i jestem mamą 7-letniego Fabiana. Rok temu u Fabianka zauważyliśmy różnego rodzaju tiki ruchowe i wokalne. Po jakimś czasie tiki zniknęły, później pojawiły się kolejne i inne. Syn potrząsa głową, otwiera buzię, macha tekstu, drapie wszystko dookoła, mrugam oczami i chrząka. Zgłosiliśmy się do lekarza pediatry, lekarz dał skierowanie na eeg. Po czym wykazało, że podejrzewa epilepsje. I dał skierowanie na eeg we śnie. Jesteśmy przed tym badaniem. Ale co nas jeszcze niepokoi to, to że Fabianka wszystko drażni. Nie chce nosić czapki lub kurtki, bo mówi, że go swędzi, nie chce się przykryć kołdrą do spania, bo mówi, że nie lubi tego materiału. Wszystko dookoła drapie. Stół, podłogę, kanapę. Jeśli nawiązujemy z nim dialog, to w pewnym momencie zmienia temat i mówi zupełnie o czymś innym, niepasującym do poprzedniego tematu. Czasami wydaje mi się, że nie rozumie, co do niego mówię. Zadaje dziwne pytania. Wybucha płaczem i szybko się denerwuje. Po czym nadmierne rusza nogami i rękami. Jak rozmawia, to nie potrafi się długo skupić na patrzeniu na mnie. Nie wiem, czy to jakaś choroba, czy to mu przejdzie. Proszę o odpowiedź i o opinię. Dziękuję.
Zwolnienie całoroczne z powodu zaburzeń lękowych i braku wsparcia/ zrozumienia/ akceptacji kadry pedagogicznej.
Dzień dobry, czy w moim przypadku zwolnienie całoroczne z przedmiotu mogłoby pomóc? W skrócie po wielu miesiącach przełamałam się i opowiedziałam nauczycielom o zaburzeniach lękowych, z którymi się zmagam; praktycznie zero zrozumienia, a zwłaszcza ze strony nauczycielki wfu, nie ćwiczyłam w poprzednim semestrze przez lęki i chce mnie nie klasyfikować. Jedyną osobą, która trochę to rozumie jest pedagog szkolna, ale chyba nie wpłynęła na nauczycieli w żadnym stopniu. Mam wrażenie, że mimo oświadczenia od terapeuty nie rozumieją i nawet nie chcą tego rozumieć. Tak samo jak moi rodzice tam chodzą, im też nie wierzą. Czuję się nieco samotna z tym problemem podczas lekcji, mam wsparcie od znajomych i rodziców, ale jednak to nie oni codziennie przy wyjściu dostają napadów derealizacji, bo do tego stopnia chcą uniknąć widzenia tych nauczycieli. Przez to wszystko bardzo mi źle w szkole, ale całkowita jej zmiana nie wchodzi raczej w grę, bo został mi ostatni rok, a poza tym będę tęsknić za znajomymi. Lecz zastanawiam się nad tym, czy takie zwolnienie nie pomogłoby mi jakoś, bo od początku tej sytuacji (zaczęło się przed majówką) non stop jestem w stresie, wystarczająco mam własnych stresów, a szkoła je spotęgowała i dodała nowe. Oczywiście dopytam też swojego terapeuty czy to się sprawdzi, z góry dziękuję za odpowiedź.
Mojego synka, jeden z kolegów (z klasy) ma trudną sytuację w domu. Nigdy nikogo nie zaprasza do swego domu.
Mojego synka, jeden z kolegów (z klasy) ma trudną sytuację w domu. Nigdy nikogo nie zaprasza do swego domu. Przez cały rok szkolny zaraz po lekcjach chodzi po mieście, nieraz do późnej godziny. Napomnę, że chłopiec ten jest jedynakiem. Problem polega na tym, że to dziecko dręczy inne dzieci, w tym mojego syna, poniżając go i stosując rękoczyny. Ostatnio zaniepokoiła mnie sytuacja na przyjęciu komunijnym, kiedy to ten chłopiec przyszedł prawie 20min po czasie, zapłakany, zasmarkany, rozstrzęsiony. Jego matka stała ode mnie w kościele gdzieś z 1,5m. Czuć było od niej alkohol, była "wczorajsza"...Bardzo się zniszczyła na twarzy, widać, że pije regularnie. Ojca widziałam pierwszy raz i też stwierdzam, że pije, to poprostu widać. I moje pytanie, co robić? Bo nikt nie reaguje, chociaż wszyscy o tym wiedzą, widzą, co się dzieje, a nawet szkoła nic z tym nie robi... Ja nie chcę sobie zrobić problemów, ale chciałabym jakoś zareagować, bo mam dość, gdy moje dziecko wierzy w to, co słyszy od jakiegoś kolegi, który wyżywa się i tym samym wylewa swoje bolączki i problemy.
Pytanie dotyczy amnezji dziecięcej.
Pytanie dotyczy amnezji dziecięcej. Nie pamiętamy z reguły nic oprócz epizodów czasami aż do 10 roku życia niektórzy ponoć nawet dłużej. Jak w takim razie tłumaczyć to, co robiliśmy w dzieciństwie. Jaką mamy gwarancje, że rodzice dobrze nas wychowali, że nie mieliśmy skłonności, żeby kogoś bić, robić krzywdę itp. Czytałam, że terroryści np. od małego wychowują dzieci na morderców, tak ich uczą więc mt mając amnezje dziecięca jako dorośli jedyne co możemy to wierzyć w to, że byliśmy dobrymi dziećmi?
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.