
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, uzależnienia
- Mam problem z...
Mam problem z samookaleczaniem - uzależniłam się
Paweł Franczak
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Teresa Łącka
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Wiktoria Woldan
Dzień dobry, 💙
To, co Pani opisuje, brzmi jak sytuacja wymagająca wsparcia i nie warto odkładać szukania pomocy na później. Samookaleczanie często nie jest próbą zwrócenia uwagi, lecz sposobem radzenia sobie z bardzo trudnymi emocjami, napięciem czy poczuciem bezradności. Jeśli pojawiają się myśli o śmierci lub obawa, że może Pani zrobić sobie poważną krzywdę, warto jak najszybciej skontaktować się ze specjalistą i powiedzieć o tym zaufanej osobie.
Z Pani wiadomości wynika również, że ma Pani wokół siebie osoby, którym zależy na Pani bezpieczeństwie. Przyjęcie ich wsparcia nie jest obciążaniem ich, lecz ważnym krokiem w kierunku zadbania o siebie. Warto poszukać pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej, także w miejscach oferujących bezpłatne wsparcie.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria – psycholog 💙

Zobacz podobne
Moje dziecko (2,5 lat) od dwóch miesięcy budzi się 2-3 razy w nocy (od zawsze idzie spać około 19-19,30, budzi o 21,24,2 lub 5) z niekontrolowanym płaczem, krzykiem i histerią nie do opanowania. Nie daje się uspokoić, mimo że próbujemy razem z mężem na różne sposoby, a w trakcie tych epizodów dziecko jest niespokojne, mówi sprzeczne rzeczy, np. 'mama tulić, mama nie tulić' pić, nie pić i nie daje się przytulić, tupie, kładzie się tarza...
Epizody trwają około godziny/ do 2. Dziwie się, że sąsiedzi są tak wytrzymali. W dzień córka rozwija się prawidłowo, zachowuje się spokojnie i nie zauważamy większych problemów, jest mądrą dziewczynką, z jedzeniem nie ma problemów, ma wszystkie ząbki.. W Październiku pozbyliśmy się smoczka, miała tylko na sen, ale przez miesiąc spała dobrze. Problem był tylko w żłobku, gdy widziała u innych dzieci, ale przeszło. Martwi mnie to zachowanie – czy mogą to być lęki nocne, problemy emocjonalne, a może coś innego?
Jak powinnam reagować, skoro nie da się dotknąć, a z drugiej strony jest noc.. Co powinniśmy zrobić, żeby pomóc dziecku i czy konieczna jest dalsza diagnoza i gdzie szukać pomocy?
Nie pomagają misie i kocyki ani bajki i kołysanki, ani zapalona lamka... Jestem już wykończona, sfrustrowana.
Już nie wiemy, co robić.. Na koniec powiem, że mała przesypiała cale noce do 6 mnc życia, dlatego jest to dla mnie niepokojące.
Dziękuje i proszę o pomoc

