Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam problem z wybuchami nerwowymi, nie potrafię się szybko uspokoić.

Mam problem z wybuchami nerwowymi, nie potrafię się szybko uspokoić. Boli mnie to, bo wiem, że ranię w ten sposób bliskie mi osoby. Wiem, że robię źle, ale to jest czasem silniejsze ode mnie. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić.
Maria Ochota

Maria Ochota

Kontrolowanie emocji jest ważnym elementem życia pośród innych ludzi. W zadaniu tym często pomocne jest określanie skąd dana emocja się wzięła, ale przede wszystkim co to za emocja. Nazwanie tego co się dzieje i co prowadzi do eskalacji przeżywanego napięcia. Nazwanie potrzeb, uświadomienie sobie ich oraz źródeł dyskomfortu może być skutecznym sposobem na poradzenie sobie z trudnymi emocjami. Ważne jest tutaj wsparcie osoby - specjalisty, który by temu procesowi towarzyszył. Można też skorzystać z odpowiedniej literatury.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z mężem odmawiającym pomocy terapeutycznej po przeprowadzce?
Hej! Już w innym poście pokrótce opisałam moją historię, znajdziecie ją tutaj https://twojpsycholog.pl/forum/pytanie/jak-poradzic-sobie-z-zalamaniem-meza-po-przeprowadzce-i-nadmiernym-stresie-6076. Mój problem polega na tym że mam wrażenie że mój mąż zrobił sobie ze mnie opiekunkę i psychologa - nie chce się zgłosić do profesjonalisty. Cały czas rozmawiamy tylko na jeden temat ten temat dotyczy jego i jego problemu. On uważa że największym jego problemem jest przeprowadzka w miejsce w którym nie chce mieszkać - mimo że kilka miesięcy temu jeszcze przed tym kryzysem sam namawiał mnie do kupna domu w tej miejscowości. Nagabuje mnie ciągle żeby z nim rozmawiać chodzi za mną ja nie mam gdzie się schować ja cały czas przed nim uciekam mówiąc że jestem już zmęczona jego zachowaniem zmęczona ciągłymi rozmowami na ten sam temat. On jednak tego nie respektuje i cały czas mówi mi jaki on jest biedny jaki on jest smutny że on sobie z tym nie daje rady że on nie wie co to będzie z nim i z naszą rodziną jak my się tam przeprowadzimy. Mam poczucie że chce mną manipulować i moimi uczuciami. Że całą winę za tą sytuację chce zwalić na mnie że ja nie zrobiłam nic żeby mu pomóc czyli nie sprzedałam jak się okazuje niechcianego domu. Który niechciany jest tylko przez niego. Nie mam siły już go wspierać bo każde moje słowo wsparcia, lub próba wytłumaczenia mu że powinien zgłosić się do specjalisty że ani ja mu nie pomogę ani on sam sobie nie pomoże kończy się odbijaniem piłeczki i często płaczem. Jak ja powinnam postępować czy ja mam go głaskać po głowie i ciągle uspokajać czy traktować jako dorosłego mężczyznę mamy 36 lat i dwoje dzieci. Nie mam za bardzo oparcia w mojej rodzinie a nie w jego rodzinie jeśli o to chodzi bo mieszkamy daleko od nich. Ja też chcę się zdystansować bo po prostu ta cała sytuacja bardzo mnie przytłacza i codziennie wywołuje u mnie płacz. Pomóżcie jak ja mam z nim postępować?!
Przyjaciółka woli spotykać się z kimś innym - a ja nie radzę sobie z zazdrością. Jak sobie pomóc?

Witam,

Ilekroć widzę swoją przyjaciółkę, że znowu gdzieś wyszła, ze swoją najlepszą przyjaciółką to się denerwuję, wręcz gotuje się we mnie. Nie radzę sobie z zazdrością.

Przyjaciółka jako wymówki używa mojej choroby (jestem chora na padaczkę od 12 lat), w tej kwestii nie mogę liczyć na mamę, a poza Magdą (przyjaciółką) nie mam żadnej innej przyjaciółki. 

Co robić?

Boli mnie poczucie braku zaangażowania partnerki w związek. Łzy w oczach, bo tak ją kocham.
Mam poważny problem ze sobą albo z partnerką i sam nie wiem, co mam myśleć, co robić. Jak jesteśmy razem niby wszystko jest w porządku, ale nie wiem czy ona mnie kocha, czy nie i ciężko to wyczuć. Niby mówi, że tak, ale mam wiele wątpliwości. Jak muszę wracać po kilku tygodniach do domu to ani nie zadzwoni, nie napisze, taka cisza i wtedy tym bardziej czuję, że z drugiej strony nie ma zaangażowania w ten związek. Czuję się samotny i płakać mi się chce, bo rzuciłem całą rodzinę, życie zawodowe dla tej mojej ukochanej. Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak, czy powinienem zakończyć ten związek. To oczywiście takie gadanie, bo nie umiem tego zrobić, bo cholernie kocham i jestem wbrew temu, co widzą ludzie, cholernie wrażliwym facetem. Pomóżcie błagam, bo mam różne dziwne myśli w głowie i łzy w oczach.
Mąż zachowuje się przerażająco- okłamuje mnie i innych, udaje agenta dzwoniąc do ludzi, wymyśla sobie dziwne rzeczy. Jego mama chorowała na schizofrenie i tego się obawiam.
Witam, jestem w związku małżeńskim z mężem, od 20 lat natarczywie wciąż piszę na różnych forach internetowych z kobietami, jak go przyłapywałam na tym i też bywał z kobietami po cichu na kawki, wina zawsze spadała na mnie jak unosiłam się i były kłótnie, mąż obiecał, że nie będzie pisał już. Przez ostatnie 5 lat ciężko budowałam zaufanie, w ostatnim roku odkryłam wiele innych rzeczy - znowu pisanie, filmy, zdjęcia pornograficzne no i kłamanie, fantazje do naszych znajomych nowo poznanych, że ma np. 3 domy lawety, arsenał broni- no wymysły ponad miarę normalnego człowieka. Jest też mściwy, pisze na ludzi, szuka ofiar, anonimy - to wszystko znalazłam ostatniego roku oraz też dzwonił z groźbami do ludzi - przedstawia się, że pracuje w CBŚ, wymyślił to sobie po prostu - w głowie się mi to nie mieści, mówiłam mężowi, że jest zaburzony i musi iść na terapię, odmówił i też jest genetyczna choroba schizofrenii - matka ma - tego się bałam, żyłam w obawie skierowałam męża na przymusowe leczenie, ponieważ robi krzywdę mi bardzo wielką oraz obcym ludziom. Proszę o opinie 😕Zawsze jestem ja winna i mówi, że robię z siebie pośmiewisko i to ja jestem chora i mam się leczyć 🤔
Czy warto na siłę pomóc osobie, którą kocham? Odejście partnera, dla własnego dobra.
Byłam blisko z mężczyzną, który po poważnej rozmowie dotyczącej naszej relacji stwierdził, że nie ma sił i nie chce ryzykować wchodząc w nowy związek (został wcześniej zraniony przez ex i dalej mu się przypomina). Tłumaczył to tym, że nie chce żebym przez niego cierpiała (i tak bolało), bo pogubił się w życiu i potrzebuje czasu na ogarnięcie się, ale tak naprawdę nie potrafi tego zrobić tylko dalej rozpacza i nie ma w nim żadnej chęci zmiany (sięgnął też po alkohol). O tym, że boi się na nowo wchodzić w związek wspominał już wcześniej, ale zaraz sam zaprzeczał czynami temu co mówił, a ja żyłam w swojej bajce, bo miałam nadzieję, że z czasem mi zaufa i zmieni zdanie. Jednak zaczęłam za bardzo naciskać i dodatkowo po każdym zbliżeniu on zaczynał się wycofywać następnego dnia, a ja błędnie to odczytywałam. Minął miesiąc odkąd nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, ale ja nie umiem odpuścić i chcę mu pomóc. Jestem osobą, która nie umie zostawić człowieka w potrzebie i mieć świadomość tego jak upada. Mimo tego obawiam się, że nie podołam wyzwaniu i znowu tylko siebie zranimy. Proszę o doradzenie czy warto w to brnąć (jestem świadoma tego, że będzie mnie to dużo kosztowało), a jeśli tak to w jaki sposób.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.