Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pogodzić przyjaciół i troskę o męża unikającego stresu po leczeniu raka prostaty?

Mąż miał raka prostaty który został usunięty. Od prawie 2 lat jest wszystko OK. Zaznaczył że lekarz twierdził żeby unikałl stresu i nerwowego trybu życia. Mam paru przyjaciół których mąż nie nawidzi i nie życzy abym ich zaprosiła do nas . Ja często jestem ich gościem i strasznie mi głupio że ich nie zapraszam do siebie. Raz aby rozwiązać problem zaprosiłam ich na obiad do restauracji ale nie stać mnie znowu na taki gest dla 9 cioro osób. Co mam robić skoro mąż wścieka się na jakąkolwiek wzmiankę o nich. Pozdrawiam -Lisa
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Rozumiem, że znalazła się Pani w trudnej sytuacji - z jednej strony ważne są dla Pani relacje z przyjaciółmi, z drugiej nie chce Pani wchodzić w konflikt z mężem, który przeszedł poważną chorobę.

 

Być może pomocne będzie spojrzenie na tę sytuację nie w kategoriach „kto ma rację”, ale jako próbę znalezienia równowagi. Mąż może mieć swoje granice - być może związane ze stresem czy wcześniejszymi doświadczeniami - ale Pani także ma prawo do podtrzymywania relacji, które są dla Pani ważne. Nie musi Pani organizować dużych spotkań, jeśli to obecnie zbyt trudne. Czasem wystarczy krótka kawa, spacer czy spotkanie poza domem, niekoniecznie zawsze w pełnym gronie.

 

To, że nie zaprasza Pani przyjaciół do siebie, nie oznacza, że robi Pani coś złego. Wystarczy prosty komunikat, że obecnie taka jest sytuacja domowa - nie musi się Pani z tego tłumaczyć. Może warto też spróbować spokojnej rozmowy z mężem - nie po to, by go przekonywać, ale by podzielić się swoimi uczuciami i potrzebą wsparcia, którą dają Pani inni ludzie. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, mąż dostał od lekarza sugestię, że ma nie prowadzić nerwowego trybu życia i unikać stresu, a nie Pani znajomych. Może warto porozmawiać z nim i spróbować zrozumieć dlaczego, Ci znajomi tak go ,,denerwują”, co w nim poruszają? Myślę, że jest jeszcze jedna opcja, mąż może opuścić dom na ten jeden dzień /wieczór i odwiedzić swoich znajomych, czy rodzinę lub po prostu spędzić czas sam, jeżeli nie jest gotowy zmierzyć się z uczuciami, jakie wywołują w nim Pańscy znajomi.

Patrycja Andryszczyk

Patrycja Andryszczyk

Droga Pani Liso,


dziękuję za Pani wiadomość i zaufanie. Opisała Pani sytuację, która z jednej strony dotyka sfery relacji i życia towarzyskiego, a z drugiej – niesie ze sobą trudne emocje związane z chorobą nowotworową, przez którą przeszedł Pani mąż.

 

Z doświadczenia psychoonkologicznego wiemy, że okres po zakończeniu leczenia onkologicznego – nawet gdy wszystko jest już „w porządku” – to czas, który często wymaga dostosowania się do nowej rzeczywistości. Choroba, nawet pokonana, potrafi odcisnąć ślad w psychice – zarówno chorego, jak i jego bliskich.

 

To, że lekarz zalecił Pani mężowi unikanie stresu, jest zrozumiałe z medycznego punktu widzenia. Jednak nie oznacza to, że wszystko, co odbiega od jego preferencji, musi być traktowane jako potencjalne zagrożenie. Reakcja silnej złości wobec samej wzmianki o bliskich Pani osobach może świadczyć o tym, że u Pani męża pozostało wysokie napięcie emocjonalne, być może również nieprzepracowany lęk związany z chorobą, utratą kontroli lub bezpieczeństwa.

 

Z drugiej strony, Pani potrzeba kontaktu z przyjaciółmi, swobody w relacjach i równowagi emocjonalnej jest absolutnie ważna i zasługuje na miejsce w tym układzie. Rezygnowanie z własnych więzi społecznych, by chronić spokój partnera, może z czasem prowadzić do poczucia osamotnienia, frustracji, a nawet pogorszenia Pani samopoczucia.
 

Pani gest – zorganizowanie wspólnego spotkania w restauracji – był piękną próbą kompromisu. Jednocześnie rozumiem, że nie jest to rozwiązanie, które można powtarzać regularnie, zwłaszcza jeśli wiąże się z obciążeniem finansowym.

 

Warto byłoby, w miarę możliwości, porozmawiać z mężem nie tyle o konkretnych osobach, co o emocjach i potrzebach, jakie za tym stoją – zarówno jego, jak i Pani. Czasem pomocne bywa zadanie pytań typu:

 

“Czego dokładnie się boisz, kiedy mówię o tych osobach?”

“Co by Ci pomogło poczuć się spokojniej, kiedy mam z nimi kontakt?”

“Jak moglibyśmy znaleźć sposób, by oboje czuli się wysłuchani?”

 

Jeśli rozmowa nie jest możliwa lub kończy się konfliktem, rozważenie wsparcia psychologa lub psychoonkologa (nawet indywidualnie) mogłoby pomóc Pani uporządkować emocje i wzmocnić siebie w tej sytuacji. Czasem wystarczy jedno spotkanie, by odnaleźć nowe spojrzenie i siłę do dalszego działania.
 

Choroba jednego z partnerów nie musi oznaczać zawieszenia potrzeb drugiego. Wręcz przeciwnie – zdrowa, wspierająca relacja to taka, w której obie strony mogą czuć się bezpieczne, autentyczne i szanowane.

 

Jestem pewna, że działa Pani z troską zarówno o siebie, jak i o męża. 

 

Z życzliwością i ciepłem,

Patrycja Andryszczyk 

Psychoonkolog

Justyna Orlik

Justyna Orlik

Cześć,


widzę, że jesteś rozdarta pomiędzy lojalnością wobec męża a potrzebą bliskich relacji z przyjaciółmi. 

Rozumiem, że martwisz się o zdrowie męża i chcesz ograniczać sytuacje, w których mógłby się zestresować, ale relacje z przyjaciółmi są Twoim sposobem na regenerację. Odmawianie sobie ich obecności ze strachu przed wybuchem złości partnera może z czasem prowadzić do narastającej frustracji, poczucia winy i w rezultacie do osamotnienia.


W każdej relacji jednym z ważniejszych aspektów jest równowaga. W tym wypadku dotyczy ona Waszych granic i wzajemnego szacunku do nich. 

Twoje potrzeby nie są przeciwko niemu. Wspierają Cię. Może istnieje jakaś przestrzeń, w której możesz powiedzieć swojemu partnerowi o tym, jak się czujesz i jak wpływa na Ciebie niemożność zaproszenia przyjaciół do Waszego domu? 

Kolejne miejsce Twojej opowieści, które mnie zatrzymuje, dotyczy też Twoich przyjaciół. Czy oni wiedzą o reakcjach Twojego męża? Czy wiedzą też, że zaproszenie 9 osób do restauracji to duży wydatek, na który być może Cię nie stać? 


Pozdrawiam,

Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Ewa Konieczna

Ewa Konieczna

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że dzieli się Pani tak osobistą sytuacją, która pokazuje Pani wrażliwość i troskę zarówno o relację z mężem, jak i o przyjaźnie, które są dla Pani ważne.

Z perspektywy psychologa i terapeuty par, to co Pani opisuje, dotyka bardzo delikatnego obszaru, jakim jest równowaga między lojalnością wobec partnera a zachowaniem własnych granic i potrzeb emocjonalnych w tym przypadku potrzeby kontaktu z bliskimi Pani ludźmi.

 

Nie da się przecenić wpływu choroby nowotworowej na psychikę nawet po skutecznym leczeniu. Lęk przed nawrotem, potrzeba kontroli, unikanie stresu to często powoduje, że osoba może stawać się bardziej drażliwa, wycofana lub nawet zaborcza w relacjach. Dla Pani męża pewne sytuacje (nawet towarzyskie) mogą być odbierane jako zagrożenie dla jego równowagi psychicznej. Ale ważne jest, aby Pani mąż wiedział, że uniknięcie stresu nie oznacza kontrolowania otoczenia i odsuwania Pani od źródeł wsparcia, które są Pani potrzebne.

 

Pani potrzeby też są ważne i to naturalne, że chce Pani pielęgnować swoje przyjaźnie. Ludzie, z którymi czuje się Pani dobrze, dają siłę i motywację, której również Pani potrzebuje. Nie tylko jako żona osoby po chorobie, ale jako kobieta, człowiek. Długotrwałe tłumienie tej potrzeby może prowadzić do frustracji, poczucia winy i oddalania się emocjonalnego od męża.

 

Miłość partnerska nie oznacza rezygnacji z siebie, ale szukanie takiego rozwiązania, które pozwala obojgu czuć się widzianym, słyszanym i bezpiecznym. Jeśli czuje Pani, że ten temat przytłacza, sugeruję spokojną rozmowę z mężem poza konfliktem, a dla Pani ważne, aby mieć swoją przestrzeń, w której Pani potrzeby też mają znaczenie.

 

Pozdrawiam serdecznie,

mgr Ewa Konieczna

Psycholog, seksuolog, terapeuta par.

Zobacz podobne

Tajemnica, która mnie niszczy

Od 19 lat mam tajemnicę, która mnie zabija. Wiem, że jak się wyda znienawidzą mnie rodzina dzieci. Obecny partner mnie zostawi. Czuję, że wariuje powoli. Od dawna leczę się na nerwice lęki ataki paniki. Teraz mam natłok myśli, co to będzie jak się wyda co mam robić. Błagam pomóżcie, bo czuję że umieram w środku

Jestem w jednostronnie niezwykle burzliwej relacji - manipulacje, szantaże emocjonalne.

Dzien dobry, mam relację z osobą, którą znam już 3 lata. Głównie piszemy, choć chodzimy do tej samej klasy i w sumie nigdy nie rozmawiałyśmy osobiście bardziej pisaliśmy i może przytulenie itp. 

Na początku była bardzo pewna siebie, energiczna i przyciągała moją uwagę, ale z czasem nasza relacja stała się trudna i wyczerpująca emocjonalnie. Wiem że nie mogę nikogo diagnozować, ale bardziej po prostu wyczuwam, podejrzewam, że ma cechy narcyza ukrytego niekiedy. Zauważyłam u niej zachowania, które mnie ranią i zastanawiają: robi „ciepło-zimno” raz jest miła, chwilę później zimna i zdystansowana, odwraca uwagę od swoich zachowań, żeby wyglądało, że to ja jestem winna, gdy próbuję wyjaśnić swoje uczucia, często robi z siebie ofiarę albo mówi, że ma mnie dość, głównie co w niej widzę to rola ofiary, ciągle wyolbrzymia wszystko, że wszystko ją rani, a ona jest dobra dla każdego i sie poświęca, że każdego stawia ponad siebie. 

Zmienia ton rozmowy w sekundę, co sprawia, że czuję się emocjonalnie wyczerpana, mówi, że się stara o mnie, choć o to nie prosiłam, i wymaga, żebym to doceniała i mówi, że ją to niszczy, że za mną biega, ale ja nawet nie chcę i obiecuje zmiany, np. wizytę u psychologa, a gdy przypominam, staje się agresywna, tłumaczy też ze przeze mnie sie nie zmienia, bo jej wypominam zachowanie jej, które mnie rani i które powtarza. 

Tłumaczy swoje manipulacje tym, że każdy manipuluje i to naturalne zachowanie człowieka i że robi to nieświadomie, albo reaguje agresją na to, że wyłapie manipulacje. Raz mówi, że jestem wspaniała i najlepszą i mnie kocha, że mam jej nie zostawiać, a raz, że jestem okropna i najgorszą osoba jaką poznała. 

Czuje jakby specjalnie wybierała swój wizerunek po kłótni np. że mnie kocha i się zmieni, że mam jej nie zostawiać  i błaga mnie i prosi, przeprasza choć dopiero mówiła, że jej niszcze życie jak też przypominam jej sytuację, gdzie mnie zraniła to mówi, że nie "pamięta" a jak jej wyśle screena tej wiadomości to zaczyna sie wkurzać - wymuszała kiedyś ode mnie nagie zdjęcia pisząc w schemacie ciepło-zimno i manipulacja emocjami jak nie chciałam wysłać to była okropna, że to nie ma sensu itp. 

Każdy błąd, który jej wytykam, ją tak boli, że zaczyna być agresywna i mną manipulować mówię np. ze mnie rani i sytuację przewraca na mnie, że to ja ją ranie albo że mam jej nie poniżać jak mówię tylko ,że "ranisz mnie zachowujesz sie manipualcyjnie" mówi też, że każdy chce ją wykorzystać seksualnie, choć to nieprawda, bo ona to robiła ze mną, ale wciąż zaprzecza tego, że dotykała mnie bez zgody. 

Czuję obrzydzenie do dziś, ale tak zaczęła pisać, że nie wiem już czy se wymyśliłam to czy co naprawdę. Często, gdy staram się ustawić granice lub powiedzieć, co mnie rani, reaguje agresją lub próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy, w przeszłości pokazywała mi zdjęcia swoich ran i pisała, że chce skończyć ze sobą, co wywoływało u mnie ogromny stres i poczucie odpowiedzialności, mimo że nigdy nie powinnam tego czuć, odwraca sytuację tak, że to ja mam poczucie winy, a ona staje się ofiarą, ciągle poznaje nowych ludzi, z którymi chce się wiązać, a potem mówi, że zostali ją zranili, mimo że sama zachowywała się wątpliwie wobec nich, ale tłumaczy się że chce dla każdego dobrze i dostrzegać w każdym dobro. 

To powtarza się od lat i dotyczy też relacji rodzinnych, np. z mamą czy byłym chłopakiem. 
Czuję się ciągle manipulowana i wątpię czasem w to co myślę i czuję mam teraz myśli, że to sobie wymyślam i może na rację:/ Nie potrafię być do niej jakaś emocjonalna czuję się ciągle zdenerwowana przez nią jakbym nie miała emocji tylko te złe. Po takich interakcjach czuję się wyczerpana emocjonalnie i zdezorientowana jakbym była odpowiedzialna za jej uczucia i zachowania, choć wiem, że to nie moja rola. 
Chciałabym zrozumieć, czy jej zachowania to po prostu konflikty i różnice w relacjach, czy mogą to być oznaki manipulacji emocjonalnej lub innych trudnych schematów zachowań. To naprawdę długi temat, musiałabym dużo pisać, ale chciałabym tylko by spojrzeć na to, co robi teraz.

Problemy emocjonalne męża, chęć powrotu do Polski a dobro dzieci - jak sobie radzić

Witam serdecznie! Od pewnego czasu nurtują mnie pytania dotyczące mojego w związku z moim mężem i jego relacji z naszymi dziećmi. Mieszkamy 17 lat za granicą, mój mąż chce bardzo wrócić do Polski, ale ja nie jestem pewna czy też tego chce. Są takie dni, że mój mąż czasami musi wylądować na mnie swoje emocje i też na dzieciach. Bardzo mi się to nie podoba, czasami ma stany depresyjne, np. siedząc w przedpokoju w ciemności, pokazuje bardzo, że jest tutaj nieszczęśliwy albo pójście wcześniej spać do łóżka, a ja mam wtedy cały dom na głowie. Szkoda mi dzieci, że muszą na to wszystko patrzeć. On ma też różne traumy z dzieciństwa, ma też niską samoocenę. Mówi, że jak wrócimy do Polski, to będzie inaczej, prosiłam, żeby porozmawiał z psychologiem, ale on nie chce. 

Czy jego zachowania podlegają leczeniu?

Wysoki popęd seksualny, ADHD i trudności w sferze seksualnej - jak sobie radzić?

Jestem mężczyzną, mam 35 lat. Już jako nastolatek, gdy poznałem swoją seksualność, miałem wysoki popęd. Lubiłem seks, ale najlepiej z inną osobą za każdym razem. Jestem teraz 10 lat po ślubie. Z żoną na początku było super – pewnie jak u każdego. Ale z czasem jakichkolwiek kontaktów jest mniej. Muszę za każdym razem prosić się o cokolwiek. Ale boli mnie co innego. Od zawsze „podoba” mi się każda napotkana kobieta. Gdyby jakakolwiek była chętna, nie odmówiłbym. Przechodząc przez ulicę, czuję popęd do większości kobiet, które mi się podobają. Tak samo z kobietami, które widzę gdziekolwiek, np. w internecie. Patrzę na tyłek każdej kobiety. W domu także patrzę na żonę – i cały czas z podtekstem seksualnym. Z racji tego, że seksu jest mało, oglądam pornografię i masturbuję się. Zacząłem wchodzić we filtry z kobietami, ale co chwilę z inną, bo jestem „ciekaw” innej. To nie jest normalne. Ktoś może doradzić, co to za zaburzenie? Mam zdiagnozowane ADHD. Dziękuję za każdą odpowiedź.

Do jakiego wieku kształtuje się osobowość czlowieka?
Do jakiego wieku kształtuje się osobowość czlowieka?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!