Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam dość skomplikowany problem, przez który czuję się rozdarta. Mam przyjaciela (mojego byłego chłopaka), w którym jestem już od ponad pół roku "zakochana"

Mam dość skomplikowany problem, przez który czuję się rozdarta. Mam przyjaciela (mojego byłego chłopaka), w którym jestem już od ponad pół roku "zakochana" (nie wiem, jak nazwać to uczucie), ale boję się mu to wyznać. I chociaż sprawa nie wygląda na zbyt skomplikowaną, to muszę zaznaczyć jeszcze parę ważnych kwestii w tym. Nasz związek rozpadł się przez odległość, która nas dzieliła, on stwierdził, że nie chce być ze mną jeżeli nie może mieć mnie blisko siebie. I to jest to co czyni problem trudnym, czuję coś do niego i moje serce pcha się do tego, by wyznać mu to, jednak dalej dzieli nas odległość i chociaż serce tego chce, mój mózg wzbrania mnie przed tym wiedząc, że mogę zostać odrzucona i mój przyjaciel będzie miał co do mnie uprzedzenia. To jest problem, który nie wiem jak rozwiązać, mogę zaznaczyć jeszcze jedną kwestię czyli, że mogę poczekać jeszcze te parę miesięcy gdy będę blisko niego i wtedy to zrobić lub wyznać to w najbliższym czasie gdy się spotkamy (wolę to zrobić twarzą w twarz). Proszę o pomoc!
Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

O uczuciach warto mówić, jednak trzeba się także przygotować na różne przyjęcie. Proszę się zastanowić jaki jest cel Pani wyznania. Co chciałaby Pani osiągnąć oraz co się stanie jeśli osiągnięcie celu nie będzie możliwe. Relacja tego typu czyli związki partnerskie muszą być symetryczne czyli równe by dawać satysfakcję zamiast robić szkody. Oznacza to min. równe zaangażowanie. W przypadku gdy zaangażowanie byłoby tylko po Pani stronie być może dozna Pani uczucia krzywdy.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie w toksycznym małżeństwie bez wsparcia finansowego i rodzinnego?

Witam, chciałam się wyżalić. Jestem z mężem od 14 lat. Od paru lat się nie dogadujemy, a odkąd przyszło dziecko na świat, mamy jeszcze więcej różnic zdań. Mąż jest osobą, która lubi mieć zdanie ostateczne i władzę – jest stanowczy. Bardzo źle czuję się w tym związku, nie chcę go ratować, chciałabym zacząć żyć od nowa, po swojemu, tak jak ja chcę.

Wydawałoby się łatwe spakować walizki i się wyprowadzić, ale niestety – ani domu samotnej matki nie ma w mieście, ani rodziny, a na wynajem zarabiam za mało. Nawet z alimentami by się to nie udało, a pomoc z MOPS również jest za mała. Czuję się zamknięta w klatce. Chciałabym żyć, a nie mam jak.

Jestem osobą otwartą, uśmiechniętą, kocham podróże, uwielbiam ludzi, a teraz mam we wszystkim ograniczenia. Często wyobrażam sobie, że mieszkam z dzieckiem sama, mamy piękny dom i jesteśmy szczęśliwi.

Narzeczony odwołał ślub, potem znów szuka kontaktu i milczy – jak to rozumieć i co mogę zrobić?
Witam, w grudniu mój narzeczony poinformował mnie, że coś się między Nami wypaliło i dał mi do zrozumienia że musimy odwołać ślub. Próbowałam dotrzeć do niego żebyśmy spróbowali to naprawić, poszli do psychologa czy na terapie ale nie chciał. Ślub i wesele zostało z moim ogromnym bólem odwołane w styczniu. W lutym On miał wypadek na szczęście nie groźny, ale odwiedzałam go i rozmawialiśmy w miarę spokojnie. Później zaczęło się jego częstsze pisanie wiadomości, to on głównie zaczynał. Potrafiliśmy rozmawiać tak o ogółach ciągiem całe dnie. Opowiadał o swoich studiach jak mu idzie, pisał o ocenach, ale także o tym, że chodzi do psychologa, musi polubić siebie itd. Wysyłał zdjęcia z treningów, ze szkoleń. Rozmawialiśmy o wspólnych znajomych którzy mają kryzys w związku ale walczą i wtedy zapytałam co dalej z Nami, a on odpowiedział "dajmy czas, każde z nas musi popracować". Wcześniej zapytałam też kiedyś przy okazji jakiegoś naszego spotkania co dalej z Nami/nie Nami, to powiedział "teraz nie odpowiem Ci na to pytanie". Nigdy nawet w dniu rozstania nie powiedział, że mnie nie kocha i tym podobne. Raz nawet jak byłam po jakieś swoje rzeczy, to zaprosił mnie do swojego nowego mieszkania, które nazwał "azylem" i do którego nie wpuszcza wiele osób. Bardzo mnie to ucieszyło ale i zmieszało, bo co on o tym wszystkim myśli. Teraz jest kwiecień i w sumie była cisza, nie odzywał się i kilka dni temu miał imieniny. Zadzwoniłam, złożyłam życzenia, i poprosiłam że chciałabym się spotkać i spokojnie porozmawiać (nie mówiłam że o nas). Powiedział, że zobaczy kiedy może i niestety cisza, nie odzywa się od kilku dni. Ja bym tak naprawdę chciała jeszcze spróbować odbudować związek, stworzyć go na nowo. Po tych 4 miesiącach które minęły. Tylko jak ja mam do niego dotrzeć i co mogę jeszcze zrobić? Co miały na celu te jego wcześniejsze zachowania wobec mnie?
Mój partner jest antyszczepionkowcem, ciągle siedzi na telefonie
Hej, Mój partner jest antyszczepionkowcem, ciągle siedzi na telefonie i ogląda o nagłych śmierciach, depopulacji i reszcie teraz „na czasie”. Ja jestem zaszczepiona i ciągle muszę wysłuchiwać jego przytyki, wyzywanie, twierdzi, że zaraziłam go nie wiadomo czym poprzez kontakt płciowy. Uważa, że umrę nagle i dzieci zostaną bez matki. Przychodząc do domu nie wiem czego się spodziewać, czego się naoglądał, do czego się doczepi. Chcę żyć normalnie, ale ciągle płaczę, nie jestem w stanie sobie poradzić z tym, że dla niego ważniejszy jest telefon i wszystko co tam jest napisane na tych stronach łyka jak pelikan. Nie dociera do niego to, że ma obsesję i że powinien iść na terapie. Dla niego każdy zaszczepiony to debil. Jestem tym wykończona 😪
Zakochany, ale różnice w stylu życia i obowiązki rodzicielskie powodują chaos
Jestem sfrustrowany, nie wiem co mam robić. Ja mam 58 lat, poznałem kobietę, ona ma 52 lata. To naprawdę wspaniała kobieta. Zakochałem się bezgranicznie, kocham ją całym sercem, ona też mnie kocha, mieszkamy daleko od siebie i kontaktujemy się tylko przez kamerę w telefonie. Spotkaliśmy się kilka razy, bo do tej pory sytuacja do spotkań była trudna z jej strony i musieliśmy zawsze szukać jakiegoś rozwiązania. To powoli się zmienia, ale za to moja sytuacja nie będzie taka prosta. Nasze spotkania są naprawdę romantyczne, bardzo przyjemnie spędza się z nią czas. Ale... Każdy medal ma dwie strony. Jej styl życia jest diametralnie inny niż mój. Jej życie zawsze było i jest bogate, zawsze zapewniała swojej rodzinie atrakcje, wycieczki itp. Organizuje swoim kolegom w pracy różne imprezy i jest w tym bardzo kreatywna. Moje życie to wieczna praca, nigdy nie zwracałem uwagi na imprezy, nawet nie bardzo umiem tańczyć, a ona to kocha. Jest jeszcze inna strona. Muszę opiekować się rodzicami i prawdopodobnie niedługo utknę z nimi na wiele lat, także nawet krótkie spotkania będą nie bardzo możliwe, nie wiem co ona wtedy pomyśli, ale i tak zawsze będzie bawić się dobrze na swoich imprezach. Nie chcę jej stracić, bo jest wspaniałą kobietą. Nie wiem co mam robić. Nie dam rady pogodzić dwóch frontów. W głowie mam wielki chaos.
Jak zrozumieć i naprawić toksyczny związek po rozstaniu?

Byłem z partnerka 10 lat. Mamy trójkę dzieci. Jedno z poprzedniego związku. Rozstaliśmy się ponad rok temu. Związek opierał się na kłamstwach a powodem było przeczytanie jej konwersacji z przyjaciółka i odkryciu prawdy o sobie oraz kłamstwach, jakie miały miejsce w ostatnim czasie. Postanowiliśmy się rozstać. Ja z jednej strony chciałem, ale a drugiej w ogóle nie chciałem odchodzić. Po naszej rozmowie doszło do mnie, że byłem toksyczny w związku, nie szanowałem jej ani nie wspierałem. Uświadomiłem to sobie sam po rozstaniu i wcieliłem w sobie "plan naprawczy". Zacząłem czytać, skąd to mogło się brać i co jeszcze mogłem robić, o czym nie wiedziałem. Od ponad roku zmieniłem swoje podejście i zachowanie. Nasze rozstanie wiele mnie nauczyło. Nie ukrywam przy byłej partnerce, że ciągle czuje ogromne uczucie i chęć naprawienia tego, co było. Uważam m, że jestem w pełni świadomy i wierze, ze mogę dać jej szczęśliwe życie. Ona twierdzi, że zniszczyłem ja psychicznie. Uprawialiśmy parę razy sex po rozstaniu, ale to nie było to samo co kiedyś. Ona nadal czuje do mnie wyrzuty i myśli, że ciągle ja kontroluje i chce kierować jej życiem. Nie potrafię sobie z tym poradzić, wiem, że czas gra na niekorzyść ( chociaż Ona mówi inaczej). Szczerze odechciewa mi się życia, nie mam ochoty nikogo szukać ani żyć w samotności

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.